AWANS Dla nauczyciela Dla ucznia


Katalog

Maria Kidoń
Pedagogika, Artykuły

"Wagary" - opis i analiza problemu

- n +

Opis i analiza problemu edukacyjno - wychowawczego - wagary

I IDENTYFIKACJA PROBLEMU

Problem, który poddałam analizie, wydawał się z początku bardzo oczywisty: wagary jednego z uczniów.

W pierwszym semestrze roku szkolnego opuścił 32 dni nauki bez usprawiedliwienia. Spowodowało to duże zaległości i uzyskanie przez niego 4 ocen niedostatecznych na I semestr. Sytuacja ta bardzo mnie, jako wychowawcę klasy, zaniepokoiła. Zaczęłam zastanawiać się, co mogło być bezpośrednią i pośrednią przyczyną tego stanu rzeczy.

II GENEZA I DYNAMIKA ZJAWISKA


Na fakt otrzymania przez ucznia 4 ocen niedostatecznych na I semestr niewątpliwie miało wpływ wiele czynników. Po pierwsze - braki spowodowane nieobecnością dziecka w szkole. Jak wynikało z zapisów w dzienniku, problem wagarów pojawił się już we wrześniu.

Zastanowiło mnie to, iż najczęściej chłopiec opuszczał lekcje pod koniec tygodnia. Z wywiadu z rodzicami dowiedziałam się, że syn wychodzi z domu, nie dociera jednak do szkoły. W tym czasie widywany był w parku (najczęściej sam, bez kolegów). Wagary nasiliły się pod koniec semestru. Nieobecności powodowały coraz większe braki, a te - uzyskiwanie kolejnych ocen niedostatecznych.

III PRZYCZYNY PROBLEMU

Zaczęłam rozmawiać z chłopcem o tej sytuacji. Fakt, że opuszczał lekcje sam, zasugerował mi, że chłopiec wagaruje nie tylko dlatego, że nie chce być na lekcjach, ale i dlatego, żeby uniknąć kolegów.

Po kilku takich rozmowach okazało się, że podłoże tego zjawiska jest bardziej skomplikowane. Chłopiec nie był wyznania rzymsko - katolickiego. Pod koniec tygodnia, w czwartki i piątki odbywały się lekcje religii, na które on nie chodził. Zobowiązany był do "przesiedzenia" tych lekcji w świetlicy szkolnej, pod opieką pani pedagog. Z tego powodu był wyśmiewany przez kolegów z klasy. Aby uniknąć takich sytuacji chłopiec przestał przychodzić w te dni do szkoły.

IV ZNACZENIE PROBLEMU


Przeanalizowałam całą sytuację. Doszłam do wniosku, że problemem najważniejszym nie są wagary ucznia, ale przyczyna, z której chłopiec wagaruje.

Należało więc podjąć kroki by zlikwidować źródło problemu, ponieważ gdyby ta sytuacja trwała dłużej, zaległości w nauce pogłębiłyby się, groziłyby mu dalsze oceny niedostateczne z brakiem promocji do następnej klasy włącznie.

Chłopiec przebywając poza szkołą, poza domem, narażony byłby na negatywne zjawiska takie jak: nikotynizm, narkomania czy kradzieże. Koleżanki i koledzy z klasy dalej by mu dokuczali ignorując wszelkie wartości społeczne, łamiąc normy etyczne. Chłopiec coraz ciężej przechodziłby przystosowanie się do grupy rówieśniczej.

Problem ten miał znaczenie i dla zespołu klasowego:
- wagary kolegi zaniżały średnią frekwencję
- oceny niedostateczne ucznia obniżały średnia ocen w klasie
- cała ta sytuacja dezintegrowała zespól klasowy i wywierała negatywny wpływ na kolegów.
Należało więc całą tę sytuację jak najszybciej zmienić.

V PROGNOZY


PROGNOZA NEGATYWNA:

W przypadku, gdybym całą tę sprawę zostawiła, niewątpliwie chłopcu groziłoby pozostanie w tej samej klasie, nie byłoby mowy o integracji w klasie, brakowałoby w tym zespole oznak tolerancji.

Na podstawie własnych doświadczeń oraz obserwacji sytuacji społecznych w różnych państwach, wiadomą rzeczą jest, że doprowadziłoby to w tej klasie do konfliktów o różnej sile. Chłopiec stawałby się coraz bardziej nieszczęśliwy, niepewny i zagubiony. Należało więc podjąć jakieś kroki, by osiągnąć zmianę.

PROGNOZA POZYTYWNA

Po wdrożeniu pewnych oddziaływań doprowadzę do tego, że chłopiec przestanie wagarować, nadrobi zaległości, zbliży się do grupy klasowej, zostanie zaakceptowany przez klasę, będzie czuł się bardziej dowartościowany.

VI PROPOZYCJE ROZWIĄZANIA

Celem, który przyświecał mi gdy poszukiwałam wyjścia z tej sytuacji było spowodowanie zaprzestania wagarowania, umożliwienie promocji oraz zaakceptowanie chłopca przez klasę.
Podjęłam zatem szereg działań naprawczych:
- Spowodowałam zmianę planu tak, by religia była ostatnią lekcja w ciągu dnia.
- Rozpoczęłam pracę nad integracją zespołu klasowego organizując imprezy klasowe takie jak rajd czy ognisko, włączając młodzież w ich organizację.
- Przeprowadziłam lekcje na temat tolerancji i akceptacji. Wiedząc, że tak długo nie zaakceptujemy inności dopóki nie poznamy sytuacji bliżej, zaprosiłam na lekcję wychowawczą teologa, by przybliżył młodzieży różne wyznania, by je mogli lepiej poznać, a tym samym zrozumieć, że inny nie znaczy gorszy.
- Jednocześnie cały czas mobilizowałam ucznia do nadrobienia zaległości. Zorganizowałam pomoc koleżeńską z przedmiotów, z których chłopak miał oceny niedostateczne na półrocze. Starałam się, by klasa poznała jego zainteresowania, to w czym jest dobry (jest świetnym sportowcem), by fakt, że jest innego wyznania był mniej zauważalny.
- W całą tę sytuację włączyłam rodziców. Przedstawiłam na zebraniu referat na temat granic tolerancji i tego, dlaczego nie jesteśmy tolerancyjni. Zaapelowałam, by w domu rozmawiali z dziećmi na ten temat, bo zjawisko braku tolerancji może pojawić się w różnym momencie życia ich dzieci.

Mimo krótkiego okresu wdrażania zaplanowanych działań zauważyłam już pewną poprawę w kontaktach chłopca z rówieśnikami.

Natomiast największym sukcesem było to, że przestał wagarować i uzyskał promocję do następnej klasy.

Opracowanie: mgr Renata KIDOŃ

Wyświetleń: 4391


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.