|
|
Katalog Małgorzata Klassa Język polski, Scenariusze "O zajączku sprawiedliwym" - na podstawie baśni A. DygasińskiegoScenariusz na podstawie baśni Adolfa Dygasińskiego "O zajączku sprawiedliwym".Las. W oddali Maciek zbierający gałęzie.Wchodzą zwierzęta i śpiewają: "Był sobie chłop Maciek -2 razy Człowiek dobry, jeno nędzarz i głupi. Raz poszedł do lasu - 2 razy Zbierał gałązki i składał je na kupkę. Wtem słyszy coś jęczy - 2 razy Poszedł zobaczyć, co to być może" Wszystkie zwierzęta odchodzą, Maciek zbiera gałązki, słyszy jęki. Rozgląda się, znajduje niedźwiedzia przygniecionego przez sosnę. Niedźwiedź: Zlituj się nade mną człowiecze, ocal mi życie! (Maciek ratuje niedźwiedzia.) Niedźwiedź: Dzięki Ci chłopie, żeś ocalił mi życie. Chciałbym Ci przyjacielu dać koniecznie nagrodę, jako mi mię to okrutnie korci, żem Ci winien wdzięczność. Maciek: Co znowu za nagrodę? Niedźwiedź: Kochanku, ja cię zjeść muszę - nie ma rady! Maciek: Śmiałbyś, kudłaczu jakiś, dobroczyńcę swego zabijać? Niedźwiedź: Przecież każdy na tym świecie za dobre złem płaci, to i ja nie mogę się inaczej wywdzięczyć. Maciek: Gadanie! Tylko podły tak robi! Sprawiedliwość, wdzięczność były i są na świecie. Niedźwiedź: (Śmiejąc się) Jeszczem też takiego głupca, jak żyję nie widział. Ale słuchaj, ja ci przyznam słuszność, jeżeli znajdziesz sędziego, który sprawę między nami rozsądzi podług ciebie. Maciek: Znajdę! (Idzie i szuka sędziego, spotyka chłopa i woła) . Pójdźcie ze mną, zrobicie sąd między mną a niedźwiedziem. Chłop: Powiedz najprzód, ile mi zapłacisz, jeśli sprawę osądzę na twoją korzyść? A nie to przegrasz! Maciek: (Drapie się w głowę) Źle kiedy człowiek jest takim sędzią! Nic mi po tobie! Może ty wole osądzisz sprawę? Wół: Czym ja głupi? Widzę przed sobą swego żeźnika i rad będę, jeżeli cię licho weźmie! Jeszcze tego brakuje, żebym takiemu sprawiedliwość dawał! Maciek: (Zbiera mu się na płacz) Myślałem, że sprawiedliwość, wdzięczność są rzeczy zwyczajne, razem ze Światem stworzone. (Idzie znowu szuka sędziego, nagle słyszy świergoczącą jaskółkę) . Jaskółka: Ani zbyt wielkiego, ani zbyt małego nie bierz, Maćku. Maciek: Uhm! Trzeba wziąć barana (Znajduje barana) .Pójdźże ze mną baranie, zrobisz sąd między mną a niedźwiedziem. Baran: Ja tam, nie znam żadnej sprawiedliwości, wdzięczności ani niewdzięczności. Mogę tu pobeczyć i na tym koniec. .. Jeżeli wam o zgodę chodzi, nasz pies owczarski - doskonały sędzia: jednego barana w kark, drugiego za łeb, w natyłki i my, tysiąc owiec, musimy żyć w zgodzie. Oho nasz kundel jest wielki sędzia! Niedźwiedź: (Podchodzi do Maćka) . Chłopie - wdzięczność do ciebie gryzie mię, truje coraz bardziej. Zjeść cię koniecznie muszę, żeby się wywdzięczyć. Maciek: Zaczekajże, poczciwca tu jednego sprowadzę. (Wzywa psa) . Wierneś jest zwierzę, pewnie masz w sobie wdzięczność i sprawiedliwość. Sądź mnie i niedźwiedzia według wiecznej sprawiedliwości świata. Pies: (Zamyślony) . Wczoraj w nocy zbóje napadli mojego pana, a ja go w porę ostrzegłem, ocaliłem mu życie, majątek, a on mi dzisiaj przez wdzięczność i sprawiedliwość wsypał takie kije, że oto łazić nie mogę. (Odchodzi) . (Chłop smutny drapie się w głowę i mówi do siebie) . Maciek: Głupi byłem słuchając jaskółki! Ani zbyt duży, ani zbyt mały - niemądre słowa. .. Konia przyzwę, to jest zwierzę poczciwe ze skórą i kościami.(Idzie do konia) . Pójdźże ze mną, zrobisz sąd między mną a niedźwiedziem. Koń: Ja znam wybornie wdzięczność i sprawiedliwość, gdyż wożę, noszę swojego pana i zarabiam się w pługu dla niego. Maciek: No i cóż? Koń: Za to mnie pan głodem morzy i biciem srogo płaci! Maciek: (Załamany krzyczy! ) O mocny Boże! Czy już z twojego ślicznego świata zginęła wdzięczność i sprawiedliwość? (Znowu odzywa się jaskółka) . Jaskółka: (Świergocze) . Ludzie nauczyli swojskie zwierzęta niewdzięczności, niesprawiedliwości. .. Twój sędzia, Maćku, ani zbyt wielki, ani zbyt mały, ale dziki być musi! Maciek: Przyzwę mądralę - lisa. Pójdźże ze mną lisie, zrobisz sąd między mną a niedźwiedziem. (Idą do niedźwiedzia) . (Lis do niedźwiedzia) Lis : Ogromnie mi dziwno, żeś ty, niedźwiedziu, do tego czasu jeszcze nie schrupał głupiego Maćka. .. Sumienie musi cię gryźć ogromnie, gdyż najgorsza to rzecz mieć dług wdzięczności, a nie płacić go niewdzięcznością. Zjedz chłopa bez ceregieli, a nie, to powiem, żeś i ty głupi! Niedźwiedź: (Tarza się ze śmiechu) . Lis dobrze radzi, bo ty Maćku, schudniesz mi przez to szukanie sprawiedliwości, a ja nie lubię jeść chudego. Maciek: (Przerażony, prosi wilka o pomoc) . Pójdźże ze mną wilku, zrobisz sąd między mną a niedźwiedziem. Wilk: (Do niedźwiedzia). Tobie niedźwiedziu, głód pewnie dokucza, skoro pozwalasz takiemu chłopu ciągnąć się na sądy! Chcesz, ja go odprawię, a zjemy do spółki? Niedźwiedź : Nie chcę z wilkami spółek! Tak czy owak Maćku, na moje wychodzi i zjeść cię muszę, żeby dług wdzięczności raz spłacić. (Maciek odmawia pacierz, Bogu się poleca, patrzy - jaskółka przed nim usiadła i zaświergotała) . Jaskółka: Maćku, Maćku! Sprawiedliwość zna taki tylko, któremu niesprawiedliwość dniem i nocą doskwiera, który nikomu najmniejszej krzywdy nie czyni, a kryć się musi, żeby wyżył. Maciek: Gdzież ja nieszczęśliwy takiego znajdę? Jaskółka : Pod krzakiem przycupnął niedaleczko stąd, kryje się przed człowiekiem, psem, wilkiem, lisem. ostrożnie podchodź do niego, aby nie pomyślał, że go chcesz zabić. Idź, szukaj go powtarzając te słowa: "Pana Boga chwalę, nikomu źle nie czynię, mam w sercu wdzięczność i sprawiedliwość". Maciek: Tak zrobię. Pójdę i powiem, coś mi przykazała. (Idzie, a tu nagle zając wyskakuje spod krzaka i mówi) : Zając: Słyszałem ja o twojej przygodzie z niedźwiedziem i myślałem o tym właśnie, jakby ci tu pomóc. Maciek: O zajączku, żeby cię też Pan Bóg dobrą myślą natchnął. Niedźwiedź mi oto dowodzi, że na świecie nie ma ani sprawiedliwości ani wdzięczności. Zając: Wdzięczności nie ma, bo ona musi od stworzeń wychodzić, a te są niewdzięczne, ale sprawiedliwość pochodzi od samego Boga i ona nigdy nikogo nie minie. (Idzie z Maćkiem na sąd) . Dobrze to jest, co wy mówicie, tylko ja koniecznie muszę wiedzieć, jak to wszystko było zanim ta wasza sprawa powstała. Niedźwiedź: Leżałem pod kłodą, a ten głupi chłop kłodę dźwignął i mnie wyswobodził, niechże ma za to nagrodę! Zając: Ja muszę wiedzieć, jakeś to wyglądał! Niedźwiedź: Bo może tyś jest za wdzięcznością? Zając: Nie znam wdzięczności na świecie, znam tylko grzeszne istoty. Niedźwiedź: Widzę, że z ciebie sędzia całą gębą! Zając: Chodźmy zobaczyć to miejsce! (Przychodzą na miejsce) Zając: Właźże Misiu, pokaż mi, jak leżałeś! Niedźwiedź: Dobrze (Wszedł pod kłodę, położył się) Zając: Powyjmuj prędko te drągi.(Mruga do chłopa) . Maciek: Zrobię, co karzesz. Niedźwiedź: (Stęka, jęczy, prosi) .. Ulżyjcie, bo mię ta kłoda zgniecie !. Zając: Teraz jest tak, jak z początku było, żaden z was obu, nic nie winien. Nie ma na świecie wdzięczności, a sprawiedliwość niedźwiedziu na ciebie oto spadła. (Zając zwraca się do Maćka) : Zając: Umykaj żwawo do domu! Chwal Boga, nie czyń źle nikomu, a wdzięczność i sprawiedliwość miej w Sercu, choćbyś tylko taki sam jeden był na świecie! ZAKOŃCZENIE - PIOSENKAW WYKONANIU WSZYSTKICH WYSTĘPUJĄCYCH: Zwyciężyła sprawiedliwość i uczciwość Dobre czyny, wielkie serce, piękny gest Niedźwiedź słuszną dostał karę Maciek znów odzyskał wiarę I na pewno nie zapomni o tym, że: Sprawiedliwość i uczciwość są na świecie Trzeba tylko bardzo mocno wierzyć w nie (Należy zawsze uczciwym być człowiekiem A ominie nas wtedy to, co złe - 2 razy). Opracowanie: Małgorzata Klassa Wyświetleń: 2812
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |