|
|
Katalog Adela Surdyga Historia, Scenariusze Z czynu powstańczego Wielkopolan zrodziła się wolnośćZ CZYNU POWSTAŃCZEGO WIELKOPOLAN ZRODZIŁA SIĘ WOLNOŚĆMONTAŻ SŁOWNO-MUZYCZNY UROCZYSTOŚCI Z OKAZJI ROCZNICY WYBUCHU POWSTANIA WIELKOPOLSKIEGONarrator I: W dziejach Europy rok 1918 był rokiem niezwykłym. Nastąpił rozpad trzech potęg zaborczych: Niemiec, Austrii i Rosji. Ziemie polskie objął gwałtowny przypływ dążeń wyzwoleńczych Polaków. Powstała Polska. Spełniły się wiekowe dążenia niepodległościowe narodu, który nigdy nie pogodził się z rozdarciem kraju oraz z zależnością od mocarstw zaborczych i przez pokolenia dawał niezliczone dowody patriotyzmu i bohaterstwa w podejmowanych czynach powstańczych, dążeniach wolnościowych i rewolucyjnych. Jeszcze dzisiaj- po latach- znaczenia i wielkości tych wydarzeń przecenić nie sposób. Żadne też słowa nie są w stanie przekazać nastroju radości, jaki wypełniał wówczas naród, który po latach cierpień, marzeń i tęsknot za wolnością doczekał się niepodległości. Julian Tuwim w poetycznym uniesieniu pisał: Recytator I: "Wspaniałe dni, wczorajszy mrok W zorzę przezłaca się jutrzejszą: Ta pospolita ciemna rzecz Zmienia się nam przez czyn i miecz W Rzeczpospolitą Najjaśniejszą". Narrator II: Poznańskie, podobnie jak pozostałe ziemie zaboru pruskiego: Pomorze i Śląsk, nie weszły automatycznie w skład Rzeczypospolitej. Ich powrót do macierzy wiódł odmiennymi drogami i dokonał się później. Tym czynnikiem, który zdecydował o narodowym losie i państwowej przynależności Poznańskiego do Rzeczypospolitej było Powstanie Wielkopolskie. Wybuchło ono dnia 27 grudnia 1918 roku na ulicach Poznania. Z punktu widzenia polskich tradycji narodowych nie było zaskoczeniem, że czynem zbrojnym torował sobie wielkopolski lud drogę do niepodległości. Pięć razy od 1793 roku, tj. od włączenia Poznańskiego do Prus chwytali Wielkopolanie za oręż, aby zrzucić znienawidzone jarzmo zaborcy. Po raz pierwszy ruszyli na zaborcę ożywieni duchem insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku. W niespełna dwanaście lat potem wystąpili zbrojnie pod wodzą Henryka Dąbrowskiego i Józefa Wybickiego. Wsparci obecnością wojsk napoleońskich przepędzili wojska pruskie z Poznańskiego i doprowadzili do kilkuletniej niepodległości tych ziem w obrębie Księstwa Warszawskiego. Po raz trzeci rzucili się Wielkopolanie w wir ogólnonarodowej walki wyzwoleńczej w czasie powstania listopadowego w 1830 roku. Najliczniej jednak i to "sam na sam" z wrogiem stanęli podczas europejskiej Wiosny Ludów w 1848 roku. Wtedy to bohaterskie oddziały usiłowały przebić sobie drogę do wyzwolenia na krwawym szlaku bitewnym pod Książem, Sokołowem i Miłosławiem. Recytator II: O wojnę powszechną za wolność ludów Prosimy cię Panie. O broń i orły narodowe Prosimy cię Panie. O śmierć szczęśliwą na polu bitwy Prosimy cię Panie. O grób dla kości naszych w ziemi naszej Prosimy cię Panie. O niepodległość, całość i wolność Ojczyzny naszej Prosimy cię Panie. Chór - śpiew: "Marsz Mierosławskiego" Narrator I: Powstanie styczniowe 1863 roku było ostatnim ruchem zbrojnym. Kilkanaście wypraw wojskowych z Wielkopolski próbowało ofiarnością, poświęceniem i uporem podtrzymać gasnący w Królestwie ogień walk powstańczych, które kończyły wówczas dziejowy eksodus polskich zrywów niepodległościowych. Okres popowstańczy był dla społeczeństwa Wielkopolski czasem heroicznego oporu w obronie zagrożonej egzystencji narodowej, niezwłocznego trwania na pozycjach polskości i bezustannych dążeń w kierunku osiągnięcia niepodległego bytu narodowego. Uporczywością "pracy organicznej" prowadzonej przez dziesiątki lat stworzono na tych ziemiach prężny i dynamiczny system życia polskiego, który stał się skutecznym przeciwstawieniem zaborczej polityce niemczenia, kolonizowania, wywłaszczania, dyskryminacji i prześladowań polskości. W walce z zaborcą sprawnie funkcjonowało polskie życie gospodarcze. Broniły polskiego stanu posiadania liczne organizacje, towarzystwa, banki, kasy, spółdzielnie, spółki i pisma. Rozległą działalność na polu krzewienia języka polskiego i życia narodowego prowadziły liczne i różnorodne organizacje, kluby, zrzeszenia i instytucje. Kraj był jednak silnie germanizowany. Nawet religii nauczano w języku niemieckim. Z faktem tym nie mogły pogodzić się nawet dzieci. Znamy historię dziecięcego strajku we Wrześni w 1901 roku. To była walka najmłodszych Polaków z zaborcą. Upamiętniła to wydarzenie w swej poezji Maria Konopnicka: Recytator III: Tam od Gniezna i od Warty Biją głosy w świat otwarty. Biją głosy, ziemia jęczy: Prusak dzieci polskie męczy! Za ten pacierz w własnej mowie, Co ją zdali nam ojcowie, Co go nas uczyły matki- Prusak męczy polskie dziatki! Wstał na gnieździe Orzeł Biały, Pióra mu się w blask rozwiały... Gdzieś do Boga z skargą leci. Prusak męczy polskie dzieci! Zbudziły się prochy Piasta, Wstał król, berło mu urasta, Skroń w koronie jasnej świeci, Bronić idzie polskie dzieci. Chór - śpiew: "Rota" Narrator II: Dobrem najwyższym dla wszystkich Polaków był zgodny front walki o niezawisły byt narodowy. W tej sytuacji wojna światowa 1914-1918 była czymś, na co czekały pokolenia Wielkopolan. Zwaśnione mocarstwa zaborcze znalazły się w przeciwnych sobie obozach. Kwestia polska stała się po dziesiątkach lat ponownie sprawą międzynarodową. W bitewnym zgiełku oręża odżyły nadzieje Polaków na niepodległość. Podniosła się atmosfera dążeń wyzwoleńczych. Narrator I : Wskutek rozruchów i przewrotu w Berlinie w listopadzie 1918 roku wytworzyła się w Poznańskiem sytuacja chaosu, bezładu, rozprężenia i dezorganizacji. Wyszły na powierzchnię życia polskie przedstawicielstwa polityczne wszczęły ożywiony ruch polskie organizacje społeczne, ujawniły się i wzmogły aktywność różne grupy bojowe oraz gwałtownie wzrosła atmosfera patriotycznych dążeń w kierunku oderwania się od Rzeszy i zrzucenia jarzma zaborcy. Rozpatrując interes narodowy w granicach tego, co wydawało się korzystne i wskazane, politycy poznańscy skupieni wokół Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu opierali swe plany niepodległościowe na odczekaniu chwili spełnienia obietnic, wynikających z orędzia prezydenta Wilsona do Kongresu Stanów Zjednoczonych, które w punkcie trzynastym zapewniało utworzenie niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza. Tymczasem zaś należało sposobić się do tego historycznego momentu i trwać w spokoju, cierpliwości, wierze i ufności w wyroki przyszłego kongresu pokojowego i owocne działanie polskiej dyplomacji. Uzasadniając tę koncepcję "odczekania za wyrokami kongresu pokojowego" ks. St. Adamski mówił na Polskim Sejmie Dzielnicowym: "Nie mamy tyle sił zbrojnych, abyśmy mogli odebrać wszystkie te dzielnice i krainy, jakie nam się słusznie należą. Zdobywać zaś to, czego nam dziś już nikt nie zaprzecza, nie warto. Próby oderwania części kraju gwałtem mogłyby nam odciąć sympatię w tych, od których pomocy w wysokim stopniu zależymy. Czekaliśmy na ziszczenie naszych marzeń lat niemal 150. Dziś, gdy marzenia i nadzieje nasze się spełniają, będziemy umieć jeszcze czekać tych kilka tygodni, które nas dzielą od uregulowania państwowości polskiej". Narrator II: W przeciwieństwie do polityków społeczeństwo polskie ziem zachodnich nie było spokojne o przyszłościowe losy tych ziem. Dopóki bowiem ziemie te wchodziły formalnie w skład Rzeszy i dopóki koalicja nie wypowiedziała się jasno, co do losów Poznańskiego, Śląska i Pomorza zachodziła obawa, że bezsporna polskość tych ziem nie jest dostrzegana. Nastroje społeczne domagały się, aby dostarczyć światu argumentów bardziej przekonujących, silniejszych i zasadniejszych za polskością ziem zaboru pruskiego. Recytator IV: Śląsku Piastowy! Do Macierzy przypadasz okrwawionych stóp! Poznańska Warto! grzmotem bieży twój prąd, w graniczny waląc słup! Gdańsku! przypomnij swą dostojną, swą złotą przeszłość z dawnych lat, kiedy bandera z ręką zbrojną chwałę Zygmuntów niosła w świat! Narrator I: Usilnie zabiegali również Niemcy, aby przekonać światową opinię publiczną o rzekomej niemieckości tych ziem. Berlińskie koła rządowe uznawały prawo Polaków do niepodległości, lecz tylko w odniesieniu do terenów byłego Królestwa Kongresowego. Z kategorycznym jednak sprzeciwem spotykały się polskie żądania odnośnie Śląska, Poznańskiego i Pomorza. Nazywano je "niczym nie uzasadnionymi roszczeniami". Reakcja niemiecka kolportowała w świat gołosłowne hasła o "odwiecznej germańskości prowincji poznańskiej". W połowie grudnia 1918 roku wybuch konfliktu wisiał w powietrzu. Polacy parli żywiołowo w kierunku pełnego zaspokojenia aspiracji niepodległościowych. Jak grzyby po deszczu powstawały liczne grupy konspiracyjne i drużyny bojowe, które nastawiły się na walkę zbrojną. Lokalne władze niemieckie w poczuciu własnego zagrożenia słały do Berlina petycje, żądając interwencji i krytykując bezczynność rządu wobec rozzuchwalenia Polaków. Przerażona zaś rozwojem wydarzeń Naczelna Rada Ludowa zabiegała w Paryżu o pomoc państw zachodnich w rozwiązaniu nabrzmiałej sytuacji. W końcu grudnia wzburzenie namiętności narodowych doszło do zenitu. Z wyjątkową plastycznością maluje tę atmosferę niepokoju, oczekiwania i rosnącego nastroju wolnościowego, Roman Wilkanowicz, słowami poetyckiej strofy: Recytator V: Czemu mi serce tak bije ogromnie, że aż w uszach czerwona krew dzwoni? Czemu słońcem się pali wkoło mnie blask, co srebrem jaśnieje na broni? Czemu rwą się tak prężne ramiona, samsonową wzbierając wciąż mocą; Jakieś orły się w górze trzepocą, Jakaś myśl się w nas rodzi szalona. Za dzień jeden, za moment, za chwilę coś się stanie, coś się w gruzy zwali. Może ziemia się żarem rozpali, może słońce rozpali się w pyle,- Za dzień jeden, za moment, za chwilę (...) Narrator II: Przyjazd Ignacego Paderewskiego, wielkiego patrioty, delegata Komitetu Narodowego Polskiego, który w drodze z Paryża do Warszawy zatrzymał się w Poznaniu w dniu 26 grudnia, odegrał już tylko rolę przysłowiowej iskry, z której rozgorzał płomień. Dnia 27 grudnia 1918 roku w godzinach podwieczornych padły w centrum Poznania pierwsze strzały. Grzechot karabinów targnął ciszą zimowego miasta. Polała się ofiarna krew powstańcza. Rozgorzał orężny bój ludu wielkopolskiego o wolność i przepędzenie pruskiego ciemiężcy z wielkopolskiej ziemi. Przebieg wydarzeń był błyskawiczny. Żywiołowo powstałe oddziały powstańcze uderzyły w Poznaniu na gmachy publiczne, opanowały koszary, zajęły magazyny i zbrojownie, rozbroiły niemieckie garnizony, zdobyły koleje i pocztę, aresztowały pruskie władze wojskowe i cywilne oraz jakby według z góry ustalonego planu opanowały i wyzwoliły miasto. Przykład Poznania miał kolosalne znaczenie moralne i polityczne dla prowincji. Płomień walki ogarnął całą Wielkopolskę. W spontanicznym zrywie wolnościowym zlikwidowano władze pruskie i ustanowiono polskie najpierw w miejscowościach leżących w pobliżu Poznania, w: Kórniku, Wronkach, Buku, Szamotułach, Trzemesznie, Dolsku, Książu, Pniewach, Rogoźnie, Nowym Tomyślu, Śremie, Kościanie, Gnieźnie, Śmiglu, Środzie i Wrześni. Szybko rozprzestrzeniało się powstanie także na tereny bardziej odległe, gdzie warunki do walki były przygotowane. W połowie stycznia obszar Wielkopolski objęty powstaniem liczył 5000 kilometrów kwadratowych, a zamieszkiwało na nim około 1800000 ludności. Granice terenów powstańczych wyznaczały linie: błot i jezior obrzańskich od zachodu, rzeki Noteć od północy i linii kolejowej Rawicz - Ostrów od południa. Recytator VI: Ojczyzno! Nie płacz swych dzieci, co giną, Niechaj krew płynie i łzy niechaj płyną, Niechaj się ziemi wstrząsają krawędzie, Jest Bóg nad nami, więc i Polska będzie! Gromy po gromach biją w świat spróchniały, Co złe, jak wąż się rozpadnie w kawały, A każda kropla krwi polskiej wylana, Niedługo w jad się zmieni dla tyrana! Narrator I: W przeciwieństwie do zbrojnej aktywności mas ówczesne władze polskie z Komisariatem NRL na czele miały poważne obawy o powodzenie powstania. dlatego odżegnywały się od ruchu powstańczego, nakłaniały powstańców do rokowań i pertraktacji z przeciwnikiem, kontynuowały swą politykę odczekania za decyzjami koalicji i stanowczo obstawały za "nie pogarszaniem stosunków z Berlinem". W konsekwencji walki toczyły się żywiołowo. Nikt nimi na szczeblu centralnym nie kierował. Ruchowi powstańczemu brak było jednolitej myśli strategicznej, brakowało centralnego sztabu dowodzenia i zabrakło planu operacyjnego, w którego wyniku sukces powstania byłby większy i bardziej dalekosiężny. Dopiero 8 stycznia 1919 roku Naczelna Rada Ludowa przezwyciężyła swe polityczne wahania i opowiedziała się za powstaniem. Był to zwrot wielce znaczący. Dnia 11 stycznia powstało Naczelne Dowództwo sił zbrojnych powstania z gen. Józefem Dowborem-Muśnickim. 17 stycznia powołano obowiązkowo pod broń trzy roczniki rekruta. Powstała regularna armia powstańcza. NRL ustanowiła następującą rotę przysięgi wojsk powstańczych: "W obliczu Boga Wszechmogącego, w Trójcy Świętej Jedynego ślubuję, że Polsce, Ojczyźnie mojej, i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę, że kraju Ojczystego i dobra narodowego do ostatniej kropli krwi bronić będę, że Komisariatowi Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu i dowódcom i przełożonym swoim, mianowanym przez tenże Komisariat, zawsze i wszędzie posłusznym będę, że w ogóle tak się zachowywać będę, jak to przystoi na mężnego i prawego żołnierza-Polaka, że po zjednoczeniu Polski złożę przysięgę żołnierską, ustanowioną przez polską zwierzchność państwową". Narrator II: Na zdobytych przez powstańców pozycjach frontowych toczyły się odtąd regularne działania operacyjne o utrzymanie, bądź to o zdobycie wyznaczonego terytorium. Równocześnie zorganizowane zostało zaplecze frontowe. Wszczęto produkcję wojenną. Wstrzymano ruch towarowy z Rzeszą. Zaczął się okres polityki faktów dokonanych. W dramatycznych zmaganiach powstańcy dokonywali cudów męstwa. Patriotyczna desperacja biła z żołnierskiej pieśni frontowej: Recytator VII: "...Czy umrzeć nam przyjdzie wśród boju, Czy w murach Szpandawy nam gnić, Z trudu naszego i znoju Polska powstanie by żyć..." Chór - śpiew: "Stańmy bracia wraz". Narrator I: W dniu 16 lutego 1919 roku aktem rozejmu trewirskiego naczelne dowództwo wojsk koalicyjnych zmusiło stronę niemiecką do zaniechania walk na froncie wielkopolskim i przyjęcia linii zdobycznej powstania za linię demarkacyjną. Był to pełny triumf i finał powstania. W dziejach narodowych Polaków jest Powstanie Wielkopolskie swego rodzaju ewenementem. Historycy nie rozdzierają nad nim szat, nie rozwodzą się nad jego ułomnościami, nie wyszukują braków i błędów, ani nie wymuszają u potomnych żalów i łez. Jest to pierwsze w naszych dziejach ojczystych zwycięskie powstanie. O powodzeniu powstania zadecydowała przede wszystkim sprzyjająca sytuacja w jakiej doszło do wybuchu i rozwoju walk powstańczych. Było ono wydarzeniem w momencie dziejowym najbardziej odpowiednim, tuż przed konferencją pokojową w Wersalu, i zarazem argumentem o dużej wadze i silnej wymowie. Odegrało ono rolę czynnika przesądzającego o etnograficznej, narodowej i państwowej przynależności tych ziem. Wytrawni politycy, wtajemniczeni w kulisy europejskiej dyplomacji, Roman Dmowski i Marian Seyda, zgodnie przyznają, że powstanie wywarło na sygnatariuszach aktu końcowego w Wersalu tak mocne wrażenie, że traktowane było powszechnie za niekwestionowany fakt dokonany. W sposób więc bezsporny wpłynęło ono na przyznanie Poznańskiego Polsce, a zarazem uchroniło te ziemie od sytuacji przetargowej oraz konieczności uciekania się do praktykowanych naówczas rozstrzygnięć za pomocą wątpliwej wartości wyników plebiscytowych. Narrator II: Jest zatem Powstanie Wielkopolskie wydarzeniem historycznym, zaliczającym się do najdonioślejszych w dziejach kraju i narodu. Dzięki niemu po przeszło stu latach niewoli na prastarej ziemi Piastów, nad Wartą, Wełną, Obrą, Pilicą i Notecią proklamowano polską władzę państwową, ogłoszona została niepodległość tych ziem i Wielkopolska wróciła do macierzy. Spełniły się wiekowe aspiracje i dążenia niepodległościowe społeczeństwa tej ziemi. Dokonał się triumfalny powrót do Rzeczypospolitej rdzennie polskich ziem, stanowiących niegdyś kolebkę polskiej państwowości. Wielka też była ofiarność i danina krwi społeczeństwa Wielkopolski. Ogółem straciło życie w powstaniu 2 tysiące ludzi. Gdyby szukać słów oddających sens wyrzeczeń złożonych przez powstańców Ojczyźnie w ofierze trzeba by sięgnąć do poezji Romana Wilkanowicza: Recytator VIII: "...Tobie Polsko ta kropla krwi wrzącej, Tobie Polsko tych serc naszych bicie, Tobie każdy cień myśli gorącej, Tobie wszystko na śmierć i życie..."
Opracowanie: ADELA SURDYGA Wyświetleń: 1126
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |