|
|
Katalog Hanka Wojcieszak-Blandzi Język polski, Scenariusze "Syzyf" - adaptacja sceniczna na podstawie mitów zawartych w książce W. Markowskiej "Mity Greków i Rzymian"Syzyf - adaptacja sceniczna na podstawie mitów zawartych w książce Wandy Markowskiej Mity Greków i RzymianOsoby:Syzyf Meropa Hades Kora (Persefona) Zeus Tanatos Ksante Lotis Leda Eurydyka Hermes Biesiadnicy I, II, III, IV Służba SCENA I Na dworze Syzyfa w Koryncie KSANTE Nasz pan Syzyf został zaproszony dziś na ucztę na Olimp do podniebnej siedziby bogów. Przebywa już tak kilka godzin. LOTIS Jak wspaniale spędza czas! Na pewno pije teraz nektar i spożywa ambrozję. LEDA To właśnie pokarm bogów sprawia, iż nasz władca jest zdrowy, radosny, zawsze rześki i młody mimo podeszłego wieku. LOTIS A przy tym, o ilu niezwykłych wydarzeniach może usłyszeć na Olimpie. LEDA Ciekawe o czym opowie dzisiaj, kiedy wróci z uczty ? KSANTE Może przyniesie nam trochę nektaru i ambrozji, które ukradnie z boskiego stołu. LOTIS Wtedy i my będziemy wiecznie młode, radosne, szczęśliwe. KSANTE Jakie to szczęście żyć na dworze Syzyfa. LEDA Wielkim i potężnym władcą jest nasz pan Syzyf. LOTIS O tak! Korynt pod jego panowaniem jest niezwykłym miastem. Gdzie nie spojrzysz wspaniałe ogrody, tarasy, przestrzenne barwne świątynie. A widziałaś statki w porcie? Przypłynęły tu z najdalszych krain. I tam dobiega bowiem wieść o naszej kwitnącej ziemi helleńskiej. KSANTE Nasz pan Syzyf cieszy się łaską bogów. Mieszkańcy Olimpu bardzo lubią króla Koryntu. Udowodnili to wiele razy. Syzyf, mimo że jest człowiekiem wziął za żonę MEROPE, jedną z siedmiu sióstr Plejady - jedyną, która poślubiła śmiertelnika. LEDA Tak, ale nasz pan nie jest przecież byle kim. Pochodzi z rodu Deukaliona, jest synem Eola i Enarty. A przy tym bogowie sami przyznali, że jest najprzebieglejszy ze śmiertelnych. KSANTE Prawda! Pamiętacie jak Autolykos ukradł Syzyfowi stada bydła? Syzyf bardzo łatwo je odszukał, przybył osobiście na dwór Autolykosa i zażądał zwrotu stada. Autolykos twierdził, że stado należy do niego. Syzyf bez problemu udowodnił mu kłamstwo. Pokazał bowiem swoje imię przezornie wyryte pod kopytem każdego ze zwierząt. LOTIS Tak się złożyło, że stało się to w przeddzień ślubu Atyklei, córki Autolykosa z Leartesem. W nocy Syzyf znalazł sposób, by zostać kochankiem młodej dziewczyny. Ze związku tego narodził się Odyseusz, który później został królem Itaki, mężem Penelopy, bohaterem spod Troi, głównym pomysłodawcą budowy trojańskiego konia, wreszcie żeglarzem, który przez 10 lat powracał do swej Itaki. KSANTE Niektórzy twierdzą, że Autolykos dobrowolnie dał córkę Syzyfowi, ponieważ pragnął mieć równie jak on przebiegłego wnuka. Z tego co mówisz wynika, że marzenia starca się spełniły. SCENA II LEDA Co to? Zdaje się, że nasz pan wraca z uczty. KSANTE Witaj Syzyfie i ty MEROPE. LOTIS Panie opowiadaj, jak było na uczcie. Cóż nowego słychać u bogów na Olimpie? SYZYF Ach! Olimp to miejsce, w którym chciałoby się przebywać każdą chwilę życia. Ile tam radości, szczęścia, miłości, spełnionych pragnień. Powiedz MEROPE. MEROPE Tak, to prawda. W siedzibie bogów nikt nie zazna głodu, chorób i upokorzeń. Wszyscy są tam młodzi, pełni życia, a co najważniejsze nieśmiertelni. SYZYF Właśnie, nieśmiertelni. Przyniosłem wam coś, moje drogie, oto nektar i ambrozja. WSZYSTKIE Ach! Dziękujemy ci Syzyfie. SYZYF Wiesz żono. Dzisiejsze przyjęcie było znacznie lepsze od pozostałych. Jaki panował tam zgiełk i tłok. Ilu bogów. LEDA Panie, opowiedz nam o życiu bogów. SYZYF Właściwie nie powinienem. Obiecałem Zeusowi. Ale... wam mogę powiedzieć. Otóż na ucztę przybył dziś bardzo rozgniewany Asopos. Poszukiwał córki - Ajgini, która została uprowadzona. Asopos nie wiedział przez kogo i dokąd. Oczekiwał pomocy bogów. Oni jednak milczeli, ponieważ Zeus zabronił im mówić o tej sprawie. LOTIS Dlaczego Zeus podjął taka decyzję? SYZYF Dlaczego? Dlatego, że... Nie, obiecałem, nie mogę powiedzieć. Chociaż.... Nie, nie mogę! LEDA Powiedz panie! Prosimy! SYZYF No dobrze, powiem. To sam Zeus porwał Ajginię i uprowadził ją do Ojnone. KSANTE A to wiadomość! SCENA III Grzmot, błyskawica ZEUS Syzyfie, jak mogłeś! Przecież obiecałeś, że dotrzymasz tajemnicy. SYZYF Panie, wybacz mi! Ja tylko... ZEUS Tak, ty tylko wielokrotnie opowiadałeś ziemianom o sprawach bogów, mimo że nie powinieneś był tego robić. Wybaczałem ci plotkarstwo, przymykałem również oczy na fakt, że potajemnie wynosiłeś z Olimpu nektar i ambrozję, a później częstowałeś tym boskim pokarmem swoich przyjaciół. Czyż nie było tak Syzyfie? SYZYF Tak, ale ja już nigdy więcej nie będę. ZEUS Zgadza się. Nigdy więcej już nie będziesz. SYZYF Powiedz panie Nieba i Ziemi, co mam czynić. Spełnię każde twe życzenie. ZEUS Swoją winę przypłacisz śmiercią. SYZYF Nie! Tylko nie to. ZEUS Moja decyzja jest nieodwołalna. Pożegnaj się z żoną. Za chwilę przybędzie tu Tanatos, by zabrać twą dusze do krainy zmarłych. Żegnaj! SCENA IV SYZYF Przecież ja nie mogę umrzeć. Nie! Ale.. . Zeus już na pewno wydał rozkaz Tanatosowi. Co ja mam zrobić? Wiem. Odejdźcie, chcę zostać sam z moja żoną. MEROPE, przestań płakać i posłuchaj. Gdy umrę nie wyprawisz mi pogrzebu. MEROPE Nie, tego nie zrobię. Przecież grecki zwyczaj nakazuje... SYZYF Wiem, co nakazuje. Dlatego właśnie nie przybierzesz mego ciała kwiatami, nie pogrzebiesz, nie włożysz w moje usta świętego obola. MEROPE Ale przecież bez obola Charon nie przewiezie cię łodzią przez Styks, który dzieli świat żywych od świata umarłych. Twoja dusza będzie błąkać się w pobliżu jego łodzi, jęczeć i płakać. SYZYF Właśnie o to chodzi. Pamiętaj! Moje ciało po śmierci ma leżeć nie pogrzebane pod murem korynckiego pałacu. Wbiega Tanatos TANATOS Witaj Syzyfie. Jestem Tanatos - syn Nocy. Przybyłem, aby zakończyć twoje życie. Nie bój się. Śmierć to tylko chłodne muśnięcie mych czarnych skrzydeł. SYZYF MEROPE, pamiętaj! Syzyf przewraca się TANATOS Syzyfie, teraz twoja dusza niech podąża za mną nad Styks. Wychodzą SCENA V MEROPE (płacze) KSANTE! KSANTE Jestem pani. Co się stało? MEROPE Mój mąż nie żyje. KSANTE Trzeba wyprawić więc pogrzeb. MEROPE Nie. Zawołaj Ledę i LOTIS. KSANTE wybiega, za chwilę wraca z Ledą i LOTIS. MEROPE Pomóżcie mi dziewczęta! Zabierzemy ciało pana i wyrzucimy pod mur korynckiego pałacu. LOTIS Ale to przecież grzech pani! MEROPE Wiem. KSANTE Całe miasto cię znienawidzi. LEDA Potępią cię, powiedzą, że jesteś złą królową. LOTIS Nazwą cię niewierną żoną, gdyż nie wypełnisz swego świętego obowiązku względem zmarłego męża. MEROPE Wiem. Czyńmy jednak to, co powiedziałam. Zabierają ciało, wychodzą SCENA VI Muzyka, ciemność, blask świec KORA Eurydyko, więcej światła. Nie lubię być tutaj sama, boję się kiedy nie ma przy mnie Hadesa. EURYDYKA Uspokój się pani. Słyszę, że twój mąż Hades właśnie wraca. HADES Witaj moja piękna. Cóż to, znowu się bałaś? KORA Nie, ja tylko nie lubię być sama. HADES Jesteś panią tej krainy, nie powinnaś się więc niczego obawiać. Oni wszyscy spełnią każdy twój rozkaz. KORA Wiem. HADES Nie jesteś tu szczęśliwa? Tęsknisz do matki? Powiedz. KORA Skoro o to pytasz, to muszę odpowiedzieć ci szczerze. Dziś jeszcze pamięta, dzień, kiedy niepomna słów matki zerwałam biały kwiat narcyza. Ziemia rozwarła się wtedy nagle i na rydwanie zaprzężonym w czarne rumaki pojawiłeś się ty, pan podziemia. Porwałeś mnie i uniosłeś do swego mrocznego królestwa. Byłam przerażona, płakałam. HADES Wiem. A pamiętasz, jak matka twoja rzuciła klątwę na ziemie i postawiła ultimatum: albo wrócisz do niej, albo ziemia nigdy nie będzie już wydawała plonów. Bałem się wtedy, że mogę cię stracić. Dopiero decyzja Zeusa uspokoiła mnie. KORA Cieszę się teraz, że tak się stało. Jestem szczęśliwa, że zostałam twoja żoną i panią podziemnego królestwa. Kiedy przebywam tu przez jedna trzecią część roku twoi poddani nazywają mnie Persefoną, czczą i składają dary. Nie ukrywam jednak mojej radości, kiedy na dwie trzecie roku wracam do matki - Demeter, do światła, słońca, kwiatów, śpiewu ptaków. HADES Jesteś Korą dla matki, a Persefoną dla mnie Słychać jęki i krzyki KORA Słyszysz? Boję się. Wbiega Tanatos HADES Powiedz mi Tanatosie, co tam się dzieje. KORA Cóż to za nieszczęśnik tam jęczy i płacze? TANATOS To Syzyf - król Koryntu. Jego cień błąka się w pobliżu Charonowej łodzi i żali na złą żonę, która nie wyprawiła mu pogrzebu. Nie ma obola, więc Charon nie przewiezie go do naszego podziemnego królestwa. KORA Hadesie, pomóżmy Syzyfowi. Znamy go przecież dobrze ze wspólnych biesiad na Olimpie. HADES Dobrze. Tanatsie chcę, aby Syzyf wrócił pod twoja opieka na ziemię. Niech nakłoni żonę do sprawienia mu należytego pogrzebu. Załatw te sprawę szybko i wracaj. Tanatos kłania się, wybiega. Następnie spotyka Syzyfa i idzie z nim na ziemię SCENA VII W pałacu Syzyfa SYZYF Mój dom. Wróciłem! Jaki jestem szczęśliwy. TANATOS Zaraz wracamy do podziemnego królestwa. Nie ciesz się więc tak bardzo. SYZYF Tak, tak. Wracamy. Zaraz. KSANTE O... Pan nasz wrócił! SYZYF KSANTE, zawołaj wszystkich. I przynieś gruby sznur. KSANTE Dobrze. Pan wrócił... Wbiega służba i żona SYZYF Brać go, wiązać. Szybko! MEROPE Syzyfie nie rób tego. Spotka cię za to kara. SYZYF Muszę to zrobić, jeśli chcę żyć, bawić się, mieszkać tu z tobą, używać życia. LOTIS Panie, co mamy zrobić z Tanatosem? SYZYF Zamknijcie go w ciemnym lochu i dobrze pilnujcie. SYZYF Udało się! Dziękuję ci żono, że nie wyprawiłaś mi pogrzebu. Tylko dzięki tobie mogę znowu być na ziemi. MEROPE Ale przecież bogowie dowiedzą się o zamknięciu Tanatosa. I co wtedy? SYZYF Nie martw się, co będzie jutro! Liczy się to, co jest dziś. Cieszmy się więc i bawmy! Życie jest tylko chwilą i trzeba je jak najlepiej wykorzystać. Zaprośmy przyjaciół. Ucztujmy! Muzyka, tańce. SCENA VIII Uczta na zamku Syzyfa GOŚĆ I Jaka wspaniała uczta! GOŚĆ II Wyśmienita zabawa. GOŚĆ II Umie Syzyf urządzać przyjęcia! GOŚĆ V Wypijmy zdrowie naszego gospodarza. Pojawia się Hermes. Szuka. Znajduje Syzyfa HERMES Witam cię Syzyfie. Pan podziemnego królestwa - Hades poszukuje ciebie. Władca podziemia zaniepokojony jest również tym, iż ludzie na ziemi nie chorują, nie umierają. Powód: zniknięcie Tanatosa. Może wiesz coś o tym? SYZYF Ja... HERMES Mów prawdę! SYZYF No dobrze. Przyznaję się. Uwięziłem Tanatosa w lochu. HERMES Idę go uwolnić. Za chwilę wrócę z synem Nocy. SCENA IX Wbiega Tanatos. Dotyka Syzyfa ZEUS Syzyfie, chciałeś oszukać bogów. Spotka cię za to kara. Będziesz toczył pod górę wielki głaz. Przed wierzchołkiem jednak kamień wymykać ci się będzie z rąk i spadać w dół. Swoja prace będziesz musiał zaczynać od początku. A trwać to będzie bez końca, przez wieczność całą. SYZYF Nie!!!
Opracowanie: Hanka Wojcieszak-Blandzi Wyświetleń: 2712
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |