Katalog

Janina Woźniak
Ogólne, Artykuły

Refleksje na temat obrazkowego mikroświata

- n +

REFLEKSJE NA TEMAT OBRAZKOWEGO MIKROŚWIATA

Jeszcze do niedawna upodobanie do komiksów traktowano jako rodzaj dziecięcej choroby. Odsądzano komiks od czci i wiary, uważając go za narzędzie skutecznego ogłupiania, zwłaszcza młodszych odbiorców, twierdzono, że kontakt z tym gatunkiem może zahamować ich dalszy rozwój czytelniczy i kulturalny. W latach pięćdziesiątych czytanie komiksu, picie coca - coli i żucie gumy było traktowane jako przejaw wrogości klasowej i burżuazyjnego zwyrodnienia. Później argumentem przeciwko komiksowi stał się zarzut, że oducza on dzieci i młodzież czytania, skazując ich na bierne chłonięcie obrazków z licznymi onomatopejami typu: pif - paf !, bum !, ojej!, itp. Odmawiano komiksowi prawa bycia jednym z gatunków literackich, a jego miłośnikom miana czytelników, dlatego pojawiło się określenie "odbiorca".

Obrońcy komiksu natomiast uważają, że w jego czytaniu nie ma nic zdrożnego, że jest to taki sam rodzaj literatury jak literatura faktu, fantastyczna czy humoru, a niechęć do czytania i odbiorców komiksu wypływa często z nieznajomości zasad rządzących tym gatunkiem. Komiks, zgodnie ze swymi cechami identyczności dramaturgii, mitologii i ideologii, przedstawia świat jakby skróconą drogą zmierzający do dramatycznych lub humorystycznych konfrontacji. Świat w komiksie jest uproszczony nie tylko w jego strukturze dramatycznej, to znaczy podporządkowany jednoznacznej strukturze konfrontacji - dobrego ze złym, komicznego z poważnym, dramatycznego z lirycznym. Jest on również światem złożonym z samych punktów szczytowych, ze zdarzeń wymownych, znaczących, domagających się nieomal natychmiastowej konsekwencji w następnych zdarzeniach i scenach. Przedstawia świat poprzez kondensację symboli; komiksowej eskapistycznej fantastyce towarzyszy nieodmiennie niezwykła precyzja w przedstawianiu materialnego szczegółu.

Istotę komiksu stanowi integralność tekstu i obrazu. Nie sposób go tylko obejrzeć, albo tylko przeczytać; obie czynności muszą być wykonywane jednocześnie, dopiero wtedy można mówić o "czytaniu". Dobre przeczytanie tego typu przekazu jest dużo trudniejsze niż pierwszej lepszej książki. Rysunki pozwalają zobaczyć, jak wygląda bohater i otoczenie, ale czytelnik musi sam sobie opowiedzieć akcję, odtworzyć przeżycia bohatera w danym momencie, prześledzić zmiany jego postawy i reakcji.

Adam Rusek pisze, że "komiksy w swej masie nie potrafią do czytania ani zachęcić, ani zniechęcić. Mają swoją specyficzną publiczność, chłonącą z wypiekami na twarzach kolejne przygody Donalda, Supermana czy Asteriksa. Można od komiksów zacząć i na nich poprzestać, można też nie czytać niczego" (A. Rusek, 1993, s. 13 - 19).

Dobry komiks pozwala na refleksję, jest ogniwem pośrednim między percepcją form wizualnych a lekturą książkową. W jego "czytaniu" można wyróżnić dwa etapy. Pierwszy to tzw. lecture - marathon - powierzchowne śledzenie szybko biegnącej akcji, by dowiedzieć się, że bohater wreszcie zwyciężył; następny to lecture - degustation, gdy czytelnik zatrzymuje się na niektórych stronach, jakby wyznaczył sobie spotkania ze znajomymi bohaterami, i wybiera najbliższe mu momenty. Jest to rodzaj zabawy w obrazki, świadczący o aktywnym stosunku do komiksu.

Komiks pozwala na trenowanie umiejętności opowiadania, ćwiczy spostrzegawczość w śledzeniu szczegółów, które są istotne bądź dla przebiegu zdarzeń, bądź wprowadzają element humoru. Wywołuje także u odbiorcy doznania i przeżycia estetyczne i wiąże emocjonalnie z przedstawionymi wydarzeniami i bohaterami.

W Polsce głównymi odbiorcami komiksów są najmłodsi, gdyż do nich adresowana jest największa liczba tytułów. Czytają go najczęściej dzieci w wieku 7 - 11 lat i w tym okresie życia nie tylko bawi, ale także uczy poczucia humoru. Jego lektura sprzyja rozumieniu akcji, odczytywaniu rysunków i dymkowych dialogów, tworzeniu nowych skojarzeń, rozwijaniu wyobraźni i fantazji. Wart podkreślenia jest jego wpływ na rozwój krytycyzmu i wyrabianie dowcipu. W różnorodności komiksu, bogactwie jego tematyki tkwią olbrzymie możliwości budzenia zainteresowań takimi dziedzinami życia jak: nauka, technika, style artystyczne.

Dobry komiks zawsze góruje nad mało wartościowymi wierszykami i opowiadankami, których poziom artystyczny oraz walory poznawcze daleko odbiegają od wymogów stawianych utworom dla dzieci.

Komiks jest gatunkiem, który czyta się dla przyjemności, a nie z przymusu. Poszczególni autorzy mają swoich wielbicieli, zawiązują się fan kluby, funkcjonuje nieformalny obieg wymiany, giełdy. Czytelnikami są chłopcy i dziewczęta, choć wśród pierwszych częściej można znaleźć pasjonatów i kolekcjonerów.

Wśród rodzajów sztuki, które najsilniej oddziaływają na dziecko, jedno z pierwszych miejsc zajmuje plastyka, sztuka, w której zmysłem reagującym na bodźce i warunkującym dalsze procesy psychiczne jest wzrok.

Potrzeba sztuki przystosowanej do upodobań oraz możliwości psychicznych dziecka jest bardzo duża, a korzyści płynące z dostarczania małemu czytelnikowi przeżyć "na jego miarę" tak oczywiste, że nikt nie ma wątpliwości, iż potrzebne są ilustracje dla dzieci, ponieważ wprowadzają w świat sztuki, są jakby elementarzem, który zapoznaje dziecko z podstawowymi składnikami języka plastycznego i czyni je wrażliwym na zestawienia kolorów, kształt linii, fakturę, a także "oswaja młodą i podatną wyobraźnię ze złożonym obrazem współczesnego widzenia świata, przygotowując tym samym potencjalnych dorosłych twórców i odbiorców dzisiejszej kultury".

Jeśli dziecko znajdzie podkład dla wzbogacenia przeżyć w ilustracjach przeznaczonych dla siebie, jego późniejszy kontakt z plastyką będzie bliższy, bardziej indywidualny, osobisty.

Ilustracja odgrywa szczególną rolę w kształtowaniu wyobraźni plastycznej. Książka jest jednym z niewielu źródeł dostarczających bodźców wizualnych stałych, do których można wracać, które można kontemplować, przeżywać w spokoju, coraz bardziej zagłębiać się w ich treść literacką i plastyczną.

W przeżywaniu książki, czy czasopisma dochodzi do głosu integracja sztuk: plastyki i literatury, obrazu i słowa. Jeśli czynniki te są zharmonizowane, przeżycie staje się bogatsze i głębsze. Zagadnienie ilustracji dotyczy nie tylko wychowania estetycznego w sensie wyrabiania wrażliwości na piękno, lecz wchodzi w zakres znacznie szerszej problematyki oddziaływania sztuki na całość osobowości dziecka.

Zadanie unaoczniania i interpretowania tekstu literackiego, ukazywania treści słownych w kategoriach plastycznych tkwi w samym pojęciu ilustracji. Do jej podstawowych zadań należy:
- wpływ na rozwój procesów i dyspozycji psychicznych,
- rozszerzanie wiedzy,
- wprowadzenie dziecka w świat sztuki,
- wzbogacenie przeżyć, dostarczenie przyjemności i odprężenia, w niektórych wypadkach funkcje kompensacyjne, a nawet terapeutyczne.

Dziecko ma żywą wyobraźnię, widać to w jego zabawach i wypowiedziach, ale "wyobraźnia nie może się żywić sama sobą" (P. Hazard, 1963, s. 10).

Działanie współczesnych ilustracji na wyobraźnię odbiorcy nie ogranicza się do przekazywania "wzorców wyobrażeniowych". Obecna ilustracja żąda od czytelnika postawy czynnej, współtworzącej, a dzięki temu kształci wyobraźnię twórczą, cenny składnik osobowości nie tylko artysty, jak dawniej sądzono, ale każdego, kto w większej czy mniejszej mierze pragnie przetrwać rzeczywistość.

"Odczytywanie" form plastycznych odwołuje się także do czynności intelektualnych. Procesy intelektualne dochodzą do głosu tam, gdzie ilustracja operuje aluzją, analogią, symbolem, deformacją. Wówczas od odbiorcy wymaga się dokonywania różnorodnych, nieraz skomplikowanych operacji umysłowych: abstrahowania, porównywania, wyprowadzania wniosków. Niewątpliwie ilustracje takie dostarczają materiału do ćwiczeń umysłowych, wpływają zarówno na tworzenie się wyobrażeń wzrokowych i plastykę myślenia obrazowego, jak i na sprawność myślenia abstrakcyjnego.

Ilustracje działają silnie również na uczucia. Radość, współczucie, komizm, strach, groza oraz wiele innych uczuć i ich odcieni znajduje odzwierciedlenie w reprodukcjach. Dzięki nim dziecko pogłębia skalę swych doznań.

Treści emocjonalne zostają spotęgowane, gdy ilustrator odznacza się umiejętnością doboru scen nasyconych uczuciowymi treściami, gdy umie dać wyrazistą charakterystykę postaci poprzez ich wygląd zewnętrzny, mimikę, gesty, oddać nastrój wydarzeń. Ilustracje także skłaniają do sympatyzowania z pozytywnymi bohaterami i uczą przejmowania się przeżyciami innych ludzi, a w rezultacie przyczyniają się do pogłębiania wrażliwości uczuciowej i uświadamiania sobie przez czytelnika norm postępowania i pojęć dobra i zła. Wpływają na rozwój osobowości dziecka i na zdobywanie wiedzy najtrudniejszej i najbardziej niezbędnej ze wszystkich - znajomości ludzkiego serca. Dzieje się tak, dlatego, ponieważ psychika stanowi niepodzielną całość, z której trudno wyodrębnić poszczególne czynniki, gdyż znajdują się one w licznych i skomplikowanych związkach.

Obok wiedzy dotyczącej wewnętrznego świata dziecka i łączącej się ściśle z uczuciami, sztuka, a w tym wypadku ilustracja, rozszerza ogólną wiedzę o świecie. Jest jednym ze środków jego poznania, przyczynia się do pobudzenia zainteresowania dzieci różnymi działami wiedzy.

Obcowanie ze sztuką, - czyli z tekstem literackim i ilustracją wywołuje silne poruszenie wewnętrzne, w które zaangażowane są wszystkie strony psychiki dziecka, cała jego osobowość. Ten stan może przebiegać tylko w postaci intensywnych przeżyć, może też znajdować wyraz zewnętrzny. U młodszych dzieci ma on ujście w formie słownej, w bogatych wypowiedziach, w fantazjowaniu. Treść wydarzeń unaoczniona w ilustracjach staje się materiałem do zabaw, czasem twórczości plastycznej.

Ilustracja może wzbogacić przeżycia dziecka, pozwala mu żyć życiem "zwielokrotnionym". Utożsamiając się z bohaterem, czy też wczuwając w jego przeżycia, dziecko doznaje różnych stanów psychicznych, a doświadczenia wyniesione z lektury pomagają mu lepiej zrozumieć życie realne i kształtować swoją postawę wobec jego istotnych problemów.

Ilustracja, która wzbogaca przeżycia, jest tym samym dla dziecka pociągająca. Jest to jej cecha nieodzowna. Stanowi ona zarówno cel, jak i warunek. Oglądanie ilustracji ma być przyjemnością, ma dawać odprężenie, wzbogacić okres dzieciństwa.

Atrakcyjność ilustracji zależy nie tylko od jej treści, ale również od sposobu jej ujęcia i od formy. Ta sama treść może porwać dziecko lub pozostawić je obojętnym. Jakość linii, zestawień kolorystycznych, kompozycji wpływa na odbiór i przeżycie dzieła.

Ogólnie panuje opinia, że polska ilustracja dla dzieci stoi na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Sprawdzeniem tego jest nie tylko uznanie w kraju dla dzieł wielu ilustratorów, lecz i wysoka ranga, jaką zdobyła praca naszych grafików. Jednakże w dyskusjach, które wynikają czasem między plastykami, a pedagogami, powstaje wiele kwestii spornych.

Pedagodzy zarzucają grafikom niedostateczne liczenie się z możliwościami odbiorcy oraz z wymaganiami, jakie stawia tekst literacki. Mówią o zarysowującej się u plastyków tendencji do zbytniego eksponowania formalnej wartości ilustracji przy niedocenianiu możliwości oddziaływania jej na rozwój intelektualny i uczuciowy dziecka.

Plastycy bronią autonomii swej wizji plastycznej i zarzucają pedagogom brak wrażliwości estetycznej oraz tendencje do ciasnego dydaktyzowania.

Pedagodzy podkreślają znaczenie artyzmu w ilustracjach dla dzieci, ale stosują inne kryteria w ocenie estetycznej - na plan pierwszy wysuwają zrozumiałość i czytelność oraz walory poznawcze i pedagogiczne. Podstawowym kryterium czynią gust dziecka, jego zamiłowanie do takich czy innych ujęć i kolorów, natomiast artyści sądzą, że upodobania dziecka są często wynikiem niewłaściwego kierunku nadawanego przez otoczenie i za swe naczelne zadanie stawiają kształcenie estetycznego smaku dziecka i zbliżenie go do sztuki współczesnej. Często, co innego pedagodzy, a co innego plastycy uważają za piękne i kształcące dla małego odbiorcy.

Ilustracja dla dzieci, jak zresztą każdy przejaw sztuki dla nich przeznaczony, jest zjawiskiem granicznym, splatają się w nim postulaty etyki i pedagogiki. Aby osiągnąć porozumienie, potrzebne jest wzajemne uznanie priorytetu przeciwnej strony w zakresie spraw, które ona reprezentuje.

Pedagodzy muszą zgodzić się z tym, że w zakresie decydowania o artystycznej wartości ilustracji głos należy do plastyków, muszą uznać ich za autorytet w dziedzinie wartości formalnych. Ich oceny jako specjalistów, jako ludzi o wyostrzonej wrażliwości i wiedzy plastycznej, powinny być decydujące, choćby nieraz budziły zdziwienie lub nawet sprzeciw pedagogów, o co łatwo zwłaszcza tam, gdzie chodzi o nowe, odbiegające od tradycyjnych ujęcia.

Graficy jednak ze swej strony powinni brać pod uwagę fakt, że ilustracja dla dzieci jest sztuką użytkową, że nie mają tu całkowitej swobody twórczej, ograniczeni są treścią tekstu, potrzebami, możliwościami odbiorcy i wytycznymi wychowania. Poczucie swobody twórczej mogą zyskać, gdy przemówienie do dziecka, zainteresowanie go, jego rozwój, danie mu radości i wzbudzenie zachwytu stanie się ich własną potrzebą. Wówczas dobór odpowiednich środków nie będzie ograniczeniem, lecz zrealizowaniem zadania, które sami uważają za ważne i ciekawe. Ale taki stosunek do pracy wymaga rozumienia jej psychologicznego i pedagogicznego aspektu.

Z pedagogicznego punktu widzenia każdy kierunek, nawet najbardziej nowoczesny i nowatorski, oryginalny i śmiały, jest dobry, jeżeli ilustracja nawiązująca do niego odgrywa w rozwoju dziecka taką rolę, jakiej od niej oczekujemy. Ważne jest, co ilustracja daje dziecku, jakie procesy psychiczne pobudza, jakie uczucia wyzwala. Jeżeli daje dziecku wartościowe przeżycia - jest dobra. Tak, więc specyficzną cechą ilustracji dla dzieci jest dostosowanie jej treści i formy do psychicznych cech odbiorcy w różnych okresach rozwoju.

W komiksie z ilustracją wiążą się teksty znajdujące się w "dymkach". Są to bardzo często dźwięki należące do onomatopei, naśladujące efekty akustyczne świata naturalnego. Podstawowy zasób dźwięków pochodzi z języka angielskiego - rozmaite "Bang!", naśladujące uderzenie, "krak", "krak", naśladujące stąpanie, "wouah", mające oddać efekty dźwiękowe wsysania, itd. mają swe źródło w fonetyce angielskiej.

Owa onomatopeja poprzez swoją wszechobecność zrównuje się niejako z mową artykułowaną, z komunikatem werbalnym. Świat działając, wydobywa z siebie dźwięki i niekiedy wydaje się wszystko jedno, czy jest to dźwięk mowy ludzkiej, czy też ruszającego gwałtownie z miejsca samochodu, walącego się mostu, kropel wody spadających z dziurawego sufitu, itd.

Tekst znajdujący się w "dymkach" wzbudza duże emocje wśród krytyków komiksu. Stawiają oni zarzut, że bohaterowie historyjek obrazkowych posługują się okropnym z literackiego punktu widzenia językiem, mówią niegramatycznie, używają wszelkiego rodzaju slangów. Jest to zarzut głęboko słuszny i istotnie komiks nie może być w żadnej mierze szkołą języka literackiego, chociaż jest on często odbiciem prawdziwego dialogu potocznego, jakim posługuje się ulica, lub języków środowiskowych, używanych także przez zamknięte kręgi intelektualne albo artystyczne. Nieliczne tylko opowiadania w obrazkach, jak np. komiksy Mleczki, kładą nacisk na literacką, często aforystyczną formę językową, przenosząc w tę warstwę swoje intelektualne pointy. Natomiast komiks przygodowy, oparty na akcji, posługuje się mową skrótową, którą można określić jako zredukowaną. Wynika to częściowo ze szczupłości miejsca, ale jednocześnie redukcja dialogu oznacza w świecie komiksowym coś więcej.

Komiks jest opowieścią o działaniu, a działaniu towarzyszy zawsze sfera dźwiękowa. Rzeczywistość komiksowa jest rzeczywistością animistyczną. U Disneya na przykład, a także i u innych rysowników drzewa potrafią spoglądać na świat oczyma swoich dziupli, samochód potrafi przeżywać tragedię rozstań lub dramat starzenia się, zwierzęta obdarzone są inteligencją, charakterem i cechami duchowymi odpowiadającymi dokładnie cechom ludzkim. Granica między tym, co żywe, a tym, co nieożywione jest więc niejasna, płynna, dziecinny pogląd animistyczny, oparty na przekonaniu, że żyje, myśli i działa w sposób świadomy właściwie wszystko, jest niepisanym prawem świata komiksowego, stanowi jeden z ważnych składników jego fantastyki. Dowodem na to, że coś jest ożywione, jest zdolność ruchowa, a także zdolność do wydawania dźwięków i do kontaktowania się poprzez dźwięk ze światem zewnętrznym. "Dymek", tak silnie i wyraźnie odcinający się od tła, stanowiący swego rodzaju plastyczną operację wobec realistycznego charakteru rysunku, nie oznacza bynajmniej opozycji obrazu i dźwięku jedynie, ale bardziej dalekosiężną opozycję świata nieożywionego i ożywionego, świata materii i świata duchowego.

W opowiadaniu komiksowym "dymki" są nie tylko nosicielami literackiej, werbalnej części opowiadania, lecz dokonuje się także na ich gruncie doniosły proces zacierania się granicy pomiędzy porządkiem znaków ikonicznych, a konwencją alfabetu fonetycznego. Pod postacią dream - ballons komiks wprowadza również swój własny, skonwencjonalizowany, ale także otwarty stale na nową inwencję kod semantyczny, system znaków, posiadających swoje stałe pozarysunkowe i pozawerbalne klucze znaczeniowe, bez znajomości, których lektura opowieści obrazkowej jest trudna.

Słowo w komiksie przeciwstawia się gadulstwu, nie spełnia roli opisowej, uwolnione jest także od roli tradycyjnej, dlatego nonsensem jest zastanawianie się nad literacką poprawnością języka w komiksie, gdyż jest to po prostu odmienny system mowy, podporządkowany nie tylko innej funkcji, jaką ma do spełnienia w dialogu komiksowym, ale także innej wizji rzeczywistości, która jest udziałem obrazkowego mikroświata.

Zagadnienie komiksu jest tak obszerne, że nie jest rzeczą możliwą omówić w tej pracy wszystkich problemów, ale warto zastanowić się, czym właściwie komiks jest, jakie jest jego miejsce wśród innych sztuk, czy jest wartościową literaturą dla naszych dzieci.

O wszystkich nowych rodzajach mówi się z początku, że nie są sztuką. Tak było z kinem i jazzem, który według wielu osób nie miał z artyzmem nic wspólnego. Nikt nie wierzył, by komiksy mogły być tak dobre, aby je zaliczać między dzieła artystyczne.

Miejsce komiksów jako pewnej dziedziny twórczości jest dość skomplikowane, gdyż znajduje się ona jak gdyby na przecięciu wielu innych dziedzin: filmu, zwłaszcza rysunkowego, ale także kina niemego, które powstało później niż komiks. Sama idea długo ciągnących się serii w odcinkach wiąże się z powieścią odcinkową; przyjęły tę ideę seriale telewizyjne. Wyraźne są także pokrewieństwa z formami dramatycznymi: akcja, dialog. Można więc mówić i o literaturze w obłoczku, stopionej w jedno z formą graficzną.

Pośród problemów komiksowych, związanych z literaturą, największe kontrowersje budzą adaptacje. Słyszy się głosy oburzenia, gdy dochodzą wieści z Zachodu, że popularne są tam adaptacje wielkich klasyków, zgrozę budzi "przerabianie" na komiks Szekspira, Conrada, Hugo, padają argumenty, że jest to zastępowanie wybitnych dzieł "brykami".

W ten sam sposób atakowano początkowo adaptacje filmowe i telewizyjne, a także adaptacje powieści na scenę. Dzisiaj przyznaje się już każdemu twórcy prawo do własnej interpretacji klasyków - scenicznej, filmowej czy telewizyjnej, do przekładu na inny język artystyczny, zaś argumentom o "brykach", które oduczają czytania i przyzwyczajają do przyswajania jedynie skrótów, zadało kłam wielkie powodzenie oryginalnych wydań książkowych po ukazaniu się adaptacji filmowej lub telewizyjnej. W stosunku do komiksu istnieją nadal silne opory, przez większość osób traktowany jest ciągle jako kicz. Jednak ten kicz niesie w swej warstwie treściowej emocje, wzruszenia i pociechy, których brakuje codziennemu życiu, w świat cywilizacji współczesnej wprowadza pierwiastek zdecydowania, odwagi i siły. W szarzyznę codziennego życia wnosi niezwykłe przygody, wprowadza motyw nadzwyczajności i fantazji. Wpływa u dzieci na rozwój spostrzegania, myślenia, uczy poczucia humoru, rozwija wyobraźnię zarówno twórczą jak i odtwórczą. Potrafił znaleźć dla swych treści nowy system znaków i nowy język, dlatego można nazwać go sztuką.

BIBLIOGRAFIA
1. S. Barańczak, Książki najgorsze i parę innych ekscesów literackich, Poznań 1990.
2. J. Dunin, Papierowy bandyta. Książka kramarska i brukowa w Polsce, Łódź 1974.
3. P. Hazard, Książka, dzieci i dorośli, Warszawa 1963.
4. J. Jastrzębski, Czas relaksu. O literaturze masowej i jej okolicach, Wrocław 1982.
5. J. Kossak, Dylematy kultury masowej, Warszawa 1966.
6. Młody czytelnik w świecie książki, biblioteki i informacji pod redakcją K. Heskiej - Kwaśniewicz i J. Sochy, Katowice 1996.
7. Niedyskretny urok kiczu: problemy filmowej kultury popularnej pod redakcją G. Stachówny, Kraków 1997.
8. J. Szyłak, Komiks: Świat przerysowany, Gdańsk 1998.
9. K. T. Teoplitz, Sztuka komiksu, Warszawa 1985.

Opracowanie: JANINA WOŹNIAK
NAUCZYCIEL SP W WOLI RAKOWEJ

Wyświetleń: 553


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.