|
|
Katalog Małgorzata Markowska- Grądzka, 2022-05-16 Grajewo Różne, Scenariusze Dzień Kobiet - scenariusz przedstawieniaDzień Kobiet – scenariusz przedstawienia Osoba 1 Szanowni goście, szanowne Grono Pedagogiczne, Koleżanki i Koledzy! Zebraliśmy się dzisiaj po to, aby uczcić Światowy Dzień Kobiet. Z tej okazji pragniemy złożyć wszystkim Paniom i Dziewczynkom najserdeczniejsze życzenia oraz zaprosić do obejrzenia programu artystycznego. Osoba: Zastanówmy się, jakie zalety płyną z obchodzenia Dnia Kobiet? 1.Daj kwiatek żonie - możesz liczyć na dobry obiad. 2. Goździk dany teściowej wprawi ją w wielkie osłupienie. 3. Jeśli podeprzesz to jakimś wyszukanym komplementem (np.: "Ale mama dziś ekstra wygląda"), osłupienie teściowej może utrzymywać się tygodniami. 4.Jeśli masz dorastającą córkę, ta też zbaranieje po otrzymaniu kwiatka. W najbliższym czasie nie będzie cię męczyć o kieszonkowe. Osoba: Mamy wiadomość z ostatniej chwili: Sejm uchwalił nową ustawę zabraniającą kobietom stresowania mężczyzn w miejscach publicznych. Nowa ustawa ma zapobiec takim incydentom jak: Wiersz :,,Szybko, szybko” Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj! Szybko, szybko, stygnie kawa! Szybko, zęby myj i ręce! Szybko, światło gaś w łazience! Osoba : A wszyscy wiemy, że panowie niezależnie od wieku: Osoba: A ja chciałbym przez kałużę iść godzinę albo dłużej, trzy godziny lizać lody, gapić się na samochody albo z błota lepić kule i nie spieszyć się w ogóle... Osoba: Zapytałem koleżanki jak zostać idealną kobietą? Posłuchajcie: -Nigdy nie mów o co naprawdę Ci chodzi. Nigdy. -Płacz. Często. -Miesiącami albo najlepiej latami rozpamiętuj przykre rzeczy, które on już dawno Ci wyjaśnił i przeprosił za nie. -Spraw, żeby musiał za wszystko przepraszać. -Złość się na niego za wszystko. -Jeśli powiedział Ci komplement doszukuj się w tym zawsze złych intencji. -Wszędzie i zawsze przychodź spóźniona. Jeśli on się spóźni płacz. - Każ mu zgadywać na co w tym momencie masz ochotę i niezależnie od odpowiedzi mów że nie zgadł. -Obchodź wszystkie rocznice, najlepiej co miesiąc. -Stale mów że jesteś gruba. Pytaj go o to. Niezależnie co odpowie - płacz. -Kiedy Cię zapyta "Co się stało?", powiedz mu, że jeśli nie wie to nie zasługuje na odpowiedź. -Próbuj go zmienić (najlepiej na siłę). -Każ mu ze sobą tańczyć nawet jeśli nie umie. -Jeśli kiedykolwiek w czymkolwiek zawiódł, nigdy nie daj mu o tym zapomnieć. -Zawsze gdy choć na chwilę zapadnie między wami cisza, pytaj go "O czym myślisz?" -Analizuj każdą najdrobniejszą jego wypowiedź i doszukuj się w niej kilku znaczeń. Wybierz najmniej prawdopodobne lub niekorzystne dla Ciebie i… obraź się na niego. - Ale jak kochasz – to po grób. Osoba: Pragniemy państwu zaprezentować fragnent ,,Z dziennika słomianego wdowca”: Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana. Myślę, że razem z psem miło spędzimy te dni. Poniedziałek DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranną toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie. Jestem miło zaskoczony, że mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie rozumiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie pracę !!! Na kolację zafundowałem sobie i psu po steku. Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świece. Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja - dawno nie czułem się tak dobrze. Wtorek MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, że wymaga kilku drobnych poprawek. Wyjaśniłem psu, że: Nie codziennie jest święto, dlatego nie może się spodziewać, że zawsze będzie jadł z trzech różnych misek. Zauważyłem, że picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedną zasadniczą wadę. Za każdym razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej. Odkrycie dnia: Parówki można odgrzewać w zupie!!! W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania. I na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem. Muszę tylko zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Środa Mam wrażenie, że prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, niż przypuszczałem. Będę musiał zmienić swoją strategię. I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jedzenie. Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe - w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... Skoro ja nie mam domowych obiadków, to on też nie powinieneś grymasić Czwartek KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! Kupię sobie gotowy sok w kartonach. Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty. Nie ma też sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągłe zmywanie zaczyna mi działać na nerwy. Pies też może jeść z jednej miski - w końcu to tylko zwierzę. Doszedłem do wniosku, że: - odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu. - parówki będą na obiad i na kolację. Piątek KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania. Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po południu gorzej, a wieczorem w ogóle. Pies dostał suchą karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana. Zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza. Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie łóżka. Sobota PO CO wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Można przy tym zrezygnować z kołdry . Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki. Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, obrusów i innych głupot. Pewnie jem za mało owoców, ale nie mam siły ich taszczyć ze sklepu .Może to początek przeziębienia? Po południu zadzwoniła żona i spytała:Kochanie umyłeś okna ? Zrobiłeś pranie ? Nie zapomniałeś o podlewaniu kwiatów? Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Czy ty oszalałaś kobieto ? Przecież nie mam czasu na takie rzeczy. Niedziela Jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się śpieszyć, żeby zbyt długo nie trzymać jej otwartej. Oglądaliśmy z psem telewizję z łóżka. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało. Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sił. Zadźwięczał dzwonek . Resztkami sił wyczołgujemy się z łóżka i idziemy otworzyć: Kwiatuszku, Słoneczko jak dobrze, że wróciłaś ... Osoba: Jutrzejsza pogoda będzie jak kobieta - przede wszystkim zmienna. Rano wyjdzie słońce, potem się zachmurzy, zagrzmi i będzie lało aż do południa. Jest jednak szansa, że wieczorem znowu wyjdzie słońce. Osoba: Kobieta to siostra, koleżanka, przyjaciółka, pani na ulicy, urzędniczka, pani w szkole, pielęgniarka, sprzedawczyni, mama, ciocia, żona, babcia, Wszystkim Paniom raz jeszcze życzymy : STO LAT… Do zobaczenia za rok o tej samej porze. Opracowała:Małgorzata Markowska- Grądzka Wyświetleń: 0
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |