AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Jolanta Borula, 2019-03-06
Uwieliny

Uroczystości, Scenariusze

Pilny list do Świętego Mikołaja - scenariusz przedstawienia o tematyce świątecznej

- n +

PILNY LIST DO ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA
( na podstawie opowiadania ks. M. Malińskiego pod takim samym tytułem )
autor: Jolanta Borula

AKT PIERWSZY - W NIEBIE
narrator:
1.Drodzy Państwo!Przed wami niebiańska kraina. Właśnie się kolejny dzionek rozpoczyna.
2.Zbliża się szósty grudnia. Rzecz to jest wiadoma, że najwięcej wtedy pracy ma święty Mikołaj.
3.Stary biskup przez wszystkich w niebie ukochany zabrał się solidnie za listów czytanie.Właśnie kolej nadeszła na ...
(słychać dzwonek,anioł listonosz wjeżdża na hulajnodze, wymachuje listami, krzyczy )

anioł listonosz.:
Liściki z Polski! (wysypuje zawartość torby na podłogę, podaje jeden list Mikołajowi,ten próbuje czytać, marszczy czoło)

narrator:
Lecz coż to?Na twarzy starca widać wielkie troski.
(Mikołaj siedzi w otoczeniu aniołków, praca pocztowa wre)

Mikołaj:
A coż on tam napisał? Weż no to i popatrz ( oddaje list aniołkowi).Tych nowoczesnych liter (wskazuje na kleksy i skreślenia) nie mogę rozczytać.

aniołek ( czyta z trudem)
"Proszę Cię Mikołaju, byś mi przyniósł kolej."

Mikołaj:
Aha, kolej, coż jeszcze? No czytajże dalej!

aniołek:
"Taki pociąg, żeby się w nim zmieścił piesek Ciapek, ja, akwarium z rybką złotą i mój kocik Łapek. Żeby były takie duże, przeogromnie długie szyny, bo do domu nie chcę wracać nawet na swe imieniny".

Mikołaj:
Ho, ho, ho...ten ananasik ma coś na sumieniu ( zwraca się do aniołków )Aniołki, zanosząc prezent, rózeczką:raz po ramieniu.

aniołek ( wyciąga następny list, czyta, marszczy czoło z wysiłku ):
Tym razem ja nie poradzę ( wręcza list innemu aniołkowi ).Próbuj dalej!

aniołek ( kręci głową z wyrazem dezaprobaty )
Jak w tej Polsce dzieci piszą?! ( zakłada okulary).Dopiero teraz potrafię. ( czyta )."Proszę, byś mi przyniósł kiełbasę prawdziwą, żeby jej do następnego roku wystarczyło.( spogląda na Mikołaja znacząco, czyta dalej )."W przyszłym roku poproszę cię o taką samą, ale może z wdzięczności podzielę się z mamą".

Mikołaj:
A skąd to apetyt taki na kiełbasę?

aniołek:
Pewnie w Adwencie nie jadł.

Mikołaj:
To mu ją załatwię.

aniołek ( wyjmuje ze stosu pomarszczoną kopertę ):
A cóż to za epistoła?

aniołek ( zaglądając poprzedniemu aniołkowi przez ramię ):
A może list wpadł do wody?

Mikołaj:( rozkładając ręce )
Dzieci pojąć nikt nie zdoła. Czytaj, czytaj, szkoda czasu. Listów tyle do czytania. ( bierze kartkę do ręki, ogląda ).Czy ten list nie jest od nurka?

aniołek:
A może on wypadł z prania?

aniołek ( bierze od poprzedniego aniołka list i próbuje czytać ):
" Drogi Święty Mikołaju!...

Mikołaj:
To już wiemy. Dalej, dalej! Wiesz, ile dzieci w tym kraju?

aniołek:
"Nie proszę Cię o zabawki..."

Mikołaj:
Pewnie szynki kilo pragnie.

aniołek:
"Nie chcę też żadnych łakoci..."

Mikołaj:
Więc cóż mu po głowie chodzi?

aniołek:
"Proszę Cię tylko o jedno: uzdrów mamę".
( zapada głęboka cisza )

Mikołaj:
To już wszystko, co tam napisane?

Aniołek:
Nie, jeszcze nie.

Mikołaj:
Czytaj dalej!

aniołek:
"Już od dawna ciężko chora moja mama i żadne lekarstwo jej nic nie pomaga. A lekarze mówią, że już tylko Pan Bóg może ją uzdrowić. Stąd moja odwaga i list ten pisany w rozpaczy. Mikołaju Święty! Wiem, że Pan Bóg patrzy na to, co tutaj na ziemi u ludzi się staje. Ale przecież do Boga niełatwo się dostać. Ludzie wciąż o coś proszą...Ja chcę, by mojej mamie zdrowie raczył dać. Mikołaju kochany!Pójdź do Pana Boga i proś go najmocniej o zdrowie dla mamy. Marysia

( chwila ciszy )
Mikołaj:
Aniołku, rozejrzyj się proszę po Ziemi i pokaż mi to dziecko z oczami smutnymi.

aniołek ( spogląda na adres, rozgląda się po Ziemi):
Muszę tylko odsunąć maleńki obłoczek. ( odsuwa ) Jest, jest Mikołaju. Zobacz , proszę.

aniołek:
Jaka ona smutna...

aniołek:
Jaka zatroskana.

aniołek:
Pewnie dziś nie spała

aniołek:
I chyba płakała.

Mikołaj ( wzdycha ):
No nic,moi milusińscy, pora na mnie ( wstaje) .

aniołek:
A dokąd to w środku pracy?

Mikołaj:
Idę do wyższej instancji. ( do aniołków ) A nie traćcie mi tu czasu na chichoty, głupie ploty.
I nie róbcie już hałasu, pora wziąć się do roboty.( grozi palcem )Ludzi mi tu nie podglądać, a to wszystko tu – posprzątać.

aniołki – wszystkie razem:
Tak jest kochany biskupie! Dobrze idzie praca w grupie.

aniołek:
Liściki się podstempluje...

aniołek:
Prezenciki naszykuje.
( Mikołaj wychodzi w kierunku: Bóg-drogowskaz)

aniołek:
Już go nie ma? Poszedł?

aniołek:
Pewnie.O jak podskakuje, biegnie!Chyba mu wnet czapka spadnie...

aniołek:
Hej, aniołki, rzućcie listy. Zatańczmy taniec ognisty!

( aniołki tańczą, zapominając o muzyce, po chwili słychać dźwięk telefonu, aniołki przerażone przerywają zabawę )

aniołek:
A któż to tak alarmuje?

Aniołek:
To Mikołaj nas szpieguje!!!

aniołek ( do telefonu):
Tak, tak święty Mikołaju. Myślimy o całym kraju......Praca wre, czyściutko wszędzie, wszystko wnet gotowe będzie......że słychać w dali muzykę? Nie, to jeden z nas ma chrypkę.Kaszle, chrząka, pokasłuje i robotę nam tu psuje. ( po odłożeniu słuchawki ) Oj, chyba mnie pieką uszy...

aniołek:
Mnie się chyba nos wydłużył.

aniołek:
A mną wstrząsa dreszcz nerwowy.

aniołek:
Ja mam stan przedzawałowy.

aniołek:
Mnie ciśnienie podskoczyło, a wcześniej było tak miło.

aniołek:
Kłamać tak jest bardzo brzydko, biskupowi będzie przykro.

aniołek:
Wstyd, aniołki. Nigdy więcej. Pora brać się za prezenty.

aniołek:
Jak wszystko ładnie zrobimy, brzydkie czyny naprawimy.

aniołek:
Ale jaką my paczkę dla Marysi zrobimy? Co takiego pod poduszkę dziewczynki włożymy?

aniołek:
Jeśli Marysia wierzy w Boże Narodzenie, w przyjście Boga w człowieka ciele tu na ziemię, musi mieć też nadzieję wielką chrześcijańską.

aniołek:
A jaka to nadzieja?

aniołek:
Że się spełni wiele.To, co Bóg nam obiecał.

aniołek:
To że dobro zwycięży, miłość do człowieka.

aniołek:
Malutkie dzieciątko wiele zrobić może, to i naszej Marysi śmiało dopomoże.

aniołek:
Ale jak ona trafi, znajdzie żłóbek skromny?Tam przecież są co roku takie straszne tłumy!

aniołek:
Jak Marysia stanie w kolejce do żłóbka, to może się w końcu doczeka Jezuska.

aniołek:
Ale gdzie tam! Taka mała? Bez podarków, bez humoru, zatroskana, zapłakana?

aniołek:
Przylecą samolotami i jak zwykle z podarkami, z licznymi delegacjami.

Aniołek:
Prezydenci bardzo liczni, ministrowie tacy śliczni. Pchać się będą też posłowie.

Aniołek:
A trzej królowie ze wschodu, co się tak krygują? Im – jak to co roku-wszyscy ustępują

(słychać pukanie do drzwi )

aniołek:
Goście idą , drzwi otwierać!

( wchodzą dwa diabełki nieudolnie przebrane za aniołki, dygają i kłaniają się )

diabełek:
Pięknie chcemy was powitać.

( aniołki podejrzliwie przyglądają się przybyszom )

aniołek:
Czy jesteście aniołkami?

Diabełek:
Oczywiście.Tak, jak widać.

Aniołek:
Czy pomożecie nam w pracy?

diabełek:
Z przyjemnością.

diabełek:
Zaczynajmy.

aniołek:
Układamy dziś prezenty, bo na kazał tak nasz święty.

( diabły biorą dużo paczek )

aniołek:
Tutaj, do kosza prosimy.

Diabełek:
To my się już oddalimy.
( zaczynają uciekać )

aniołek:
Łapmy ich, bo uciekają!

aniołek:
Uciekają z prezentami!

( zaczyna się pogoń za diabełkami, w ostatniej chwili aniołkowi udaje się zerwać z głowy perukę i ukazują się przykryte nią rogi, rozlega się pisk przerażonych aniołków )

aniołek:
O moj Boże!Aniołowie!Gadałyśmy z diabełkami

( aniołki siadają z bardzo smutnymi minami, głowy podparte rękami )

aniołek:
Co za straszny dzień, pechowy, będzie za to sąd surowy.

Aniołek:
Będą z tego wielkie zgrzyty:wizytacje i audyty.

Aniołek:
Oj, jak nasz Mikołaj wróci, to chyba wyciągnie rózgi.

Aniołek:
Skąd tu wziąć prezenty nowe? Wszystko było już gotowe.

Aniołek:
Lećmy do ludzi, na ziemię. Nie zostawią nas w potrzebie.

Aniołek ( bierze do ręki globus ):
A jaki kraj wybieramy? Francję, Anglię czy Hiszpanię?

Aniołek:
Ani Francja, ani Anglia, bo najlepszy pomysł mam ja.Lećmy do kraju Marysi!

aniołek:
Czy to tam, gdzie żyją strusie?

aniołek:
Ależ skąd. Ten kraj to Polska. Zobaczymy, jak wygląda tam do świąt przygotowanie. Zobaczymy, czy anioły mają tam poszanowanie.

( oglądają Ziemię przez lornetkę )

aniołek:
No więc miasto na lotnisko jakieś sobie wybierajmy.

Aniołek:
Wpierw trochę pooglądajmy.Szybko, chmurę odsuwajmy!

Aniołek:
Hej,aniołki z całej siły! Wypiąć mięśnie, napiąć żyły.

( wszystkie aniołki pomagają )

aniołek:
Ale płasko!


Aniołek:
Śniegu nie ma.


aniołek:
Znam tę wioskę bardzo dobrze: Uwieliny (można wpisać dowolną nazwę miejscowości) się nazywa.


AKT DRUGI - W CHACIE

narrator:
1.Drodzy państwo.Anioły opuściły niebo, za chwilę będą mogły przywitać się z ziemią.
2.Do jakiej wioski przylecą – już wiemy. I my tam za chwilę też się przeniesiemy.
3.Właśnie zbliża się wieczór najważniejszy w roku. Wieczór cudu słynnego nawet do obłoków.
4.W chacie wszystko już przygotowane: ojciec zasiadł za stołem, zapachniało sianem.
5.A aniołki ciekawie na to spoglądają, niewidoczne dla ludzi, bo ciała nie mają.

( wnętrze chaty;gospodarz, dwie córki, babcia, gospodyni )

córka 1:
Mateczko nasza kochana.Nic nie jemy już od rana.

córka 2 :
Pośród takich smakołyków – by nic nie mieć na języku?

gospodyni:
Oj, córuchny moje miłe, nie pora to na gościnę. Przecie rzecz to jest wiadoma, że się nie je do wieczora. To, co robim jest na święta, niechaj każda z was pamięta.

babcia:
Prawdę rzecze matka wasza. Do wieczerzy trza siłacza, bo kto nie zje potraw kilku przy wigilijnym posiłku, tyle miłych chwil go minie, jako minuty w godzinie.( do gospodarza ) Prędzej, prędzej pospiesz no się.A kto mi snop zboża wniesie? Prędzej, prędzej pospiesz no się. ( gospodarz wychodzi; do córek nakrywających do stołu )O nakryciu dodatkowym nie zapomnieć moje drogie. Kto wie, czy wędrowiec jaki nie zawita dziś w te progi?

córka 1:
I o sianku pod obrusem też pamiętać nam należy. Będziem wróżyć, ciągnąć slomki, oczywiście po wieczerzy.
( gospodyni wychodzi )

córka 2:
Babuleńko nasza droga!Bajkę chcemy- o upiorach.

córka 2:
Duchach, strzygach i straszydłach, taką długą jak drabina.

babcia:
O święta Urszulo w niebie! Moje panny, toż nie wiecie? Tak dziś mówić nie potrzeba, bo dziś święta noc wróżebna. Poruszone moce wielkie:niebieskie, ziemskie, piekielne. Bydlątka ludzką mową gadają i wilkołaki się pojawiają. Żadnych złych imion dziś nie wymawiać, bo coś podsłucha i człowiekowi gotowe się znienacka pokazać. Dziś tylko narodzenie pańskie chwalić wolno. Nie godzi się zamiatać, prząść, tkać, rąbać, bo duszyczki, co będą brać udział w wieczerzy przestraszą się i wypłoszą – niech każdy w to wierzy.
( wchodzi gospodarz)

gospodarz:
Czemu babcia dziewczynkom zabobony głosi? O pracę to się żadnej nie można doprosić?

córka 1:
Bo wszystko, tak jak zwykle, ja wciąż robić muszę!

córka 2:
Nieprawda,kto pięknie nakrył stół obrusem?

babcia:
Aj, nie kłóćcie się panny, bo kto dziś tak czyni, caly roczek następny się w tym nie odmieni.

gospodarz:
Bo jaki kto w Wigilię, taki cały rok.

córka 1:
Więc ja będę bogata, bom znalazła grosz.

gospodyni:
Dziewczynki, tak już późno, przestańcie już gadać.Czas szukać pierwszej gwiazdki i do stołu siadać.

( córki podbiegają do okna )

córka 1:
Jest mamo, jaka piękna.

córka 2:
I jak mocno świeci.

gospodarz:
Może komuś drogę wskaże.

gospodyni:
Zaczynajmy dzieci.
( siadają do stołu; pukanie do drzwi )

gospodyni:
A ktoż to o takiej porze?

córka 1:
Mamo, tato, to wędrowiec.

córka 2:
Miejsceśmy mu szykowały.

gospodyni:
Ano prawda – otwierajmy.

( wchodzi Marysia )

Marysia:
Przyjmijcie mnie ludzie dobrzy.

gospodyni:
Wchodźże dziecko, siądź koło mnie.Czemuś w takiej chwili sama ?

Marysia:
Bo jest chora moja mama.

córka 1:
I nie masz prócz niej nikogo bliskiego?

Marysia:
Jezusa tej nocy narodzonego. Muszę znależć stajenkę i ubogi żłóbek, bo kto, jak nie on dziś mi dopomoże?

córka 2:
Możesz go z całej siły poprosić o łaskę, on przecież wszystko może, bo jest świata panem.

Marysia:
Ale jakże odnaleźć do Jezuska drogę?

babcia:
Dobra gwiazda betlejemska Wam w tym dopomoże.

gospodyni:
Lecz wpierw do wieczerzy wszyscy zasiadajmy i słodkim śpiewaniem Jezusa witajmy.



AKT TRZECI - DO BETLEJEM


pasterz 1:
Gospodarzu, w waszej chacie pięknie Jezusa witacie.Ale czy to się tak godzi nie zajść w owe święte progi?

pasterz Maciej:
Noc dziś pięknie oświecona na dzień jasny zamieniona.Poszukajmy tej stajenki, gdzie się zdarzył cud tak wielki.

gospodarz:
Macieju, dobrze prawicie.Chodżmy wszyscy witać dziecię.

Marysia:
A weźmiecie mnie ze sobą?Ja się nie utrudzę drogą. A Jezusa znaleźć muszę – on uratuje mamusię.

gospodyni:
Podarki się zabrać godzi. Ja - wezmę kukiełkę z masłem, to na pewno nie zaszkodzi.

pasterz:
Ja – barana, wiązkę siana.Maciek – kaszę, Jan – kiełbasę.

pasterka 1:
Gruszki, jabłka, kurczątka dla małego dzieciątka.

pasterka 2:
Serki i gomułeczki dla młodej Panieneczki.

pasterka 3:
Gruszki, śliwki, jabłuszka dla Józefa staruszka.

pasterz:
Zatem w drogę wyruszajmy, śpiewaniem czas umilajmy.

( pastorałka Dnia jednego o północy)

pasterz Maciej (do gospodarza ):
Gospodarzu, mnie się widzi, że w tym miejscu my już byli. Kręcimy się ciągle w kółko, chyba będzie z nami krucho.

aniołek (wychyla się, pasterz jej nie widzi ):
Maćku, Maćku, skręćże w lewo!

pasterz Maciej:
Kto tu mówi , kto tu woła? Chyba mi się wydawało, że głosy słyszę jakoweś.

Aniołek:
Maćku, posłuchaj nas tylko, a zaraz odnajdziesz drogę.

pasterz Maciej :
Coś mi mówi, by iść w lewo, lecz tam leży ścięte drzewo.Jakże przejdziem? Nie poradzim, skręcim w prawo i obaczym.

aniołek:
A to uparciuch malutki. Trzeba nam wezwać posiłki. (wyjmuje telefon).Aniołki, sprawa jest nagła, trzeba niebiańskiego światła, bo inaczej stary Maciej do żłóbka drogi nie znajdzie.

pasterz:
Patrzcie wszyscy, jakieś światło...

pasterka:
Chodźmy tam, tam gdzie jest jasno.

( kolęda Oj maluśki..., aniołki siadają przy żłóbku)

Maryja:
Dziękuję wam moi mili, żeście tu do nas przybyli.

Józef:
Składamy wam dzięki śliczne za podarki takie liczne.

Maryja:
Jakże ja się zamartwiałam, że nikt nie powita Pana. A was przyszło tu tak sporo z piosenką taką wesołą.

aniołek ( do reszty aniołków ):
Mnie się też tu spodobało, aż by wracać się nie chciało.

Józef:
Ale jak się nie zbierzecie, zagrozi wam bezrobocie.

Maryja:
Weźcie sobie coś na drogę. Biskupowi się kłaniajcie, od Jezuska pozdrawiajcie.

aniołek:
O Mateczko nasza miła, z kłopotuś nas wybawiła, bo dwa diabełki z różkami uciekły nam z prezentami. Teraz bać się nam nie trzeba, Biskup się nie będzie gniewał.

Marysia:
O, jaka jestem szczęśliwa, jak nigdy wcześniej nie byłam. Serduszko mam jakby nowe, całkiem nieprzedzawałowe. Nie wiem, jaka będzie przyszłość, lecz mam bardzo dużą ufność, że ten Bóg wielki choć mały obroni przed złem świat cały.

aniołek:
To ta cudna noc sprawila, że się nadzieja zjawiła.

wszyscy:
Kto uwierzy, kto pokocha, ten znajdzie drogę do Boga.I odnajdzie też nadzieję, kto znajdzie swoje Betlejem.

narrator:
Drodzy Państwo! Naszej opowieści już szczęśliwy koniec. Zobaczyliście, jak wiele wiara zrobić może. Więc w tym dniu szczególnym chcemy wam powiedzieć, byście siły dość znaleźli na wielką nadzieję. Wiara cuda czynić może, wam na pewno też pomoże.

narrator:
Jak obyczaj stary każe, według ojców starej wiary, pragnę złożyć wam życzenia w dzień Bożego Narodzenia. Niech ta gwiazda betlejemska, która świeci Wam o zmroku poprowadzi Was do szczęścia w 2016 roku!
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 0


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.