AWANS INFORMACJE Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Agnieszka Radzka-Karczewska, 2018-08-20
Warszawa

Zajęcia zintegrowane, Artykuły

artykuł

- n +

"SZCZĘŚLIWE DZIECIŃSTWO - MIT CZY RZECZYWISTOŚĆ?"


Agnieszka Radzka-Karczewska



W sensie prawnym określenie „dziecko” dotyczy każdej osoby, która nie ukończyła osiemnastego roku życia. Wyrażając się językiem potocznym, mamy na myśli osobę jeszcze niedojrzałą. W psychologii przyjmuje się, że dzieciństwo to okres pomiędzy trzecim a jedenastym rokiem życia, po którym zaczyna się dojrzewanie. Dzieciństwo stawia przed dzieckiem i jego opiekunami problemy głównie o charakterze interpersonalnym. Dziecko musi w pewnym momencie zdać sobie sprawę z tego, że inni ludzie istnieją w taki sam sposób jak ono. Musi wytworzyć kategorie pojęciowe tego, co słuszne i niesłuszne. Nawiąże w tym czasie pierwsze przyjaźnie. Będzie reagowało bardzo emocjonalnie na innych członków rodziny. Zetknie się z nauczycielami - pierwszymi dorosłymi poza rodzicami, dziadkami i lekarzami, którym trzeba być posłusznym. W szkole będzie musiało współpracować i współzawodniczyć z rówieśnikami.
Na podłożu kontaktów z członkami rodziny rozwijają się podstawy dziecka w stosunku do ludzi, rzeczy i życia w ogóle. One też decydują o przyszłych wzorach przystosowania i uczą dziecko myśleć o sobie tak, jak myślą o nim członkowie rodziny. W rezultacie dzieci uczą się dostosowywać do życia, opierając się na podstawach nabytych wtedy, gdy ich środowisko ograniczało się w znacznej mierze do domu rodzinnego.
Gdy poszerza się krąg społeczny i dzieci nawiązują kontakty z rówieśnikami oraz osobami dorosłymi spoza domu, te pierwsze podstawy, nabyte w domu, mogą się zmienić i ulec modyfikacjom, nigdy jednak nie zostają zupełnie wykorzenione. Przeciwnie, wywierają wpływ na późniejsze postawy i wzory zachowania.



W procesie rozwoju społecznego dziecka stosunki łączące rodziców z dziećmi stanowią istotny czynnik. Wbrew opinii niektórych pedagogów trzeba podkreślić, iż o wynikach wychowania dziecka w rodzinie nie decydują specjalne metody lub wyszukane techniki wychowawcze, lecz charakter i formy stosunków rodziców z dziećmi. Jeśli stosunek wiążący rodziców z dziećmi jest prawidłowy i zdrowy, jeśli dziecko jest przez rodziców akceptowane, to nawet prymitywne, a niekiedy niewłaściwe środki w rodzaju krzyku czy sporadycznych kar fizycznych nie przyniosą ujemnych skutków i mogą w pewnym zakresie zdawać egzamin. I przeciwnie, nawet najbardziej subtelne i skomplikowane metody zawiodą wówczas, gdy stosunki między rodzicami i dziećmi są wrogie bądź obojętne.
Istotną funkcją rodziny jest zaspokajanie różnych potrzeb psychicznych dziecka zwłaszcza jego potrzeby bezpieczeństwa i afiliacji (związków uczuciowych), samodzielności, kontaktów społecznych, potrzebę uznania społecznego a także potrzeb biofizycznych dziecka takich jak potrzeba prawidłowego odżywiania, właściwej liczby godzin i dobrych warunków snu, ruchu na świeżym powietrzu, systematycznego trybu życia.
Rodzinę, w której rodzice nie potrafią nawiązać z dziećmi konstruktywnych relacji przesyconych ciepłem i miłością, w której dzieci zamiast zdobyć wiarę w ludzi i nauczyć się kochać innych doświadczają już na progu swej drogi życiowej uczuć wrogości i obojętności, kaleczących trwale ich psychikę - można nazwać antyrodziną.
Potrzeba afiliacji pobudza do nawiązywania kontaktów osobistych z określonymi osobami. Funkcję zaspokajania tej potrzeby pełnią zarówno zbliżenia fizyczne przyjmujące formę pieszczot, uścisków pocałunków, jak też kontakty umysłowe przejawiające się we wspólnych rozmowach, chętnym słuchaniu drugiej osoby, interesowaniu się jej sprawami osobistymi, dzieleniu się doświadczeniami, wyrażaniu chęci udzielenia pomocy, wspólnym wykonywaniu określonych czynności.
Potrzebę afiliacji zaspokaja u małego dziecka przede wszystkim matka, która opiekuje się i rozmawia z nim, karmi je, darzy czułością. U starszych dzieci i młodzieży funkcję tę spełniają oboje rodzice i rodzeństwo. Równocześnie coraz większą rolę odgrywają kontakty pozarodzinne przyjmujące formę koleżeństwa, przyjaźni, a następnie miłości.
Potrzeba związków uczuciowych pozostaje w bliskim związku z potrzebą bezpieczeństwa. Potrzeba bezpieczeństwa jest zaspokajana przez nawiązywanie kontaktów społecznych zapewniających danej osobie pomoc, opiekę i ochronę w razie doznania różnych trudności i niepowodzeń. Sytuacje trudne w życiu dziecka to choroba, niepowodzenie w nauce, konflikt z nauczycielem lub kolegami, utrata bliskich osób lub ulubionych przedmiotów. Blokada tej potrzeby powoduje wystąpienie poczucia zagrożenia, stanów lękowych, braku pewności siebie wpływających niekorzystnie na aktywność przejawianą przez daną jednostkę.
Zaspokojenie potrzeby bezpieczeństwa zapewnia sprawnie funkcjonująca rodzina, w której dziecko znajduje życzliwe zrozumienie, pomoc i opiekę. Warunkiem zaspokojenia potrzeby bezpieczeństwa jest wytworzenie zarówno w rodzinie, jak też innych grupach społecznych prawidłowego układu stosunków międzyludzkich. Powinno go cechować zabezpieczenie członków danej grupy przed wszelkimi formami dyskryminacji, szykanowania, niesprawiedliwego traktowania.
Różne stany emocjonalne towarzyszą pojawianiu się i zaspokajaniu określonych potrzeb i pragnień dziecka. Potrzeba jest określoną właściwością organizmu o charakterze biologicznym, np. głód, pragnienie, czy też psychicznym np. potrzeba poznawcza, emocjonalna. W sytuacji gdy nie jest ona zaspokajana, powstaje stan napięcia prowadzący do powstania emocji negatywnych i wyzwalający dążenie do zaspokojenia potrzeb, czyli motywację działania. Zaspokajaniu potrzeb towarzyszą emocje pozytywne, zadowolenie i szczęście. Już od najwcześniejszych momentów życia w zachowaniu dziecka przejawia się wiele różnych potrzeb biologicznych i psychicznych. Prawidłowe zaspokojenie jednych i drugich jest ważne, decyduje bowiem nie tylko o rozwoju fizycznym, ale i kształcie osobowości człowieka.
Potrzeba bezpieczeństwa, więzi uczuciowych zaspokajana jest głównie przez rodziców dziecka, wtedy gdy okazują mu zainteresowanie, chętnie z nim przebywają, darzą je miłością. We wcześniejszych okresach dziecko jest całkowicie zależne od dorosłych, w wieku przedszkolnym, kiedy zaczyna być samodzielne, pragnie demonstrować nowe umiejętności, chce być za nie chwalone i podziwiane. Z kolei uznanie otoczenia będące dla dziecka nagrodą sprawia, że jego dążenie do samodzielności, do udowadniania sobie i innym, że coś potrafi, ulega wzmocnieniu.
Zaspokajanie potrzeby poznawczej odbywa się u dziecka w wieku przedszkolnym dzięki takiemu organizowaniu otoczenia, aby znajdowała się w nim odpowiednia liczba bodźców, a więc przedmiotów użytku codziennego, zabawek, nowych ciekawych sytuacji, wydarzeń.
Wiek przedszkolny jest okresem, w którym świat uczuć dziecka ulega wzbogaceniu i zróżnicowaniu. We wcześniejszych okresach rozwojowych emocje są proste i prymitywne. Niemowlę przeżywa pod wpływem działania silnych bodźców jedynie ogólne pobudzenie o różnej intensywności. Z tego pobudzenia wywodzą się stany emocjonalne, w których można rozróżnić bądź odczucia przyjemności, bądź odczucia przykrości.
W wieku przedszkolnym dziecko przeżywa całą gamę uczuć takich jak np. współczucie, zazdrość, wstyd, gniew, strach, miłość. W okresie tym podstawowymi cechami emocji są: zmienność, impulsywność, krótkotrwałość i różnorodność.
Zmienność uczuć dziecka każdy może bez trudu zaobserwować. Dziecko zapłakane, rozżalone już po chwili głośno zaśmiewa się z innego wydarzenia, które przyciągnęło jego uwagę i diametralnie zmieniło przeżycie. Podobnie dziecko pogodne i przyjazne z błahych powodów zmienia w czasie zabawy swój nastrój na płaczliwy, kapryśny. Kłótliwość i agresja przejawia się u niego z wybuchami czułości. Te silne stany emocjonalne charakteryzują się tym, że tak szybko jak powstają, zanikają lub zmieniają się na przeciwne, a ich przyczyny są niekiedy błahe i nieistotne.
Dziecko w początkowych fazach okresu przedszkolnego nie chce i nie umie ukryć wrogości wobec określonej osoby, choćby rodzicom bardzo zależało na wywarciu na niej jak najlepszego wrażenia. Oddziaływania otoczenia społecznego zmierzają jednak do tego, by nauczyć dziecko hamowania impulsów i wyrażania ich w sposób społecznie aprobowany (przykładem może być oczekiwanie od chłopców, by bólu czy złości nie przejawiali w płaczu).
Pamiętać należy jednak o tym, że wszelkie metody wychowawcze mają na celu wykształcenie kontroli emocjonalnej będą mało skuteczne, jeśli zabraknie w najbliższym otoczeniu wzorów pożądanego reagowania. Nie może być skuteczna perswazja czy kara wobec wybuchów złości dziecka wtedy, gdy jest ono świadkiem awantur wynikłych z braku opanowania rodziców. Małe dziecko uczy się bowiem wszelkich form ekspresji emocjonalnej i zachowań towarzyszących przeżyciom drogą naśladowania dorosłych z najbliższego otoczenia.
W wieku 3-7 lat samokontrola emocjonalna u dziecka dopiero zaczyna się kształtować. W toku rozwoju emocjonalnego stopniowo uczy się ono odnoszenia do sytuacji emocjonalnych z większym dystansem, panowania nad uczuciami. Najpierw opanowuje przejawy emocji pod wpływem czynników zewnętrznych, np. polecenia rodziców, później samokontrola przejawia się w zdolność do samodzielnego, wynikającego z wewnętrznych pobudek, sterowania ekspresją uczuć. Przykładem nabywania przez dziecko przedszkolne umiejętności samokontroli może być powstrzymywanie płaczu i krzyku spowodowanego strachem przed zwierzęciem.
Od czego tak na prawdę zależy to czy dziecko ma szczęśliwe i udane życie, albo co składa się na to szczęśliwe dzieciństwo ? Bardzo trudno określić to jednoznacznie, ale spróbuję na podstawie poniższych przykładów określić kiedy dziecko uważa, że jego dzieciństwo należy do udanych, i określić czy jest to mit czy rzeczywistość.
Dziecko akceptowane przez rodziców otoczone jest z reguły opieką, zaspokajane są jego potrzeby fizyczne i psychiczne. Dziecko takie rozwija się prawidłowo, jest aktywne, pewne siebie. Wyrównuje ono dodatnie uczucia rodziców, lubi ich i postawy te przenosi później na innych ludzi. Dziecko odrzucone, a więc traktowane niechętnie, a niekiedy wrogo, oceniane jest często surowo, rodzice mało o nie dbają. Przeżywa ono stałe frustracje, często otaczane jest zakazami i poddawane surowej dyscyplinie. Odrzucenie zaburza rozwój emocjonalno-społeczny dziecka, które czuje się zagrożone, przeżywa lęk, niepokój. Dziecko odrzucone wyrasta w poczuciu izolacji, zbędności dlatego jego samoocena jest przeważnie negatywna. Z reguły przejawia do rodziców wrogość, która oczywiście nie zawsze musi się łączyć (np. z powodu obawy przed karami) z jawną agresywnością. Dzieci odrzucone są na ogół nieposłuszne, niekarne, aroganckie, wybuchowe. Część z nich zachowuje się biernie, apatycznie, wycofuje się ze stosunków społecznych, żyje samotnie dręczona żalem oraz poczuciem krzywdy.
Pewna grupa rodziców nie odrzuca wyraźnie dziecka, nie karze go, lecz ma z nim słaby kontakt uczuciowy. Tacy rodzice często nawet dbają o dobre odżywianie dziecka, ubiór, sprawiają prezenty. Dziecko nie jest jednak obiektem ich prawdziwych zainteresowań, z reguły zajęci są sobą, a dziecko jest jakby na marginesie ich życia. Tego rodzaju relacja nie stwarzając warunków do wymiany uczuć wywołuje u dziecka oschłość uczuciową, niezdolność do nawiązywania trwalszych i intymnych kontaktów, nieufność do ludzi. Dziecko traktowane obojętnie przejawia nierzadko postawy negatywne, agresywne, w grupie rówieśniczej pragnie zwracać na siebie uwagę, imponować kolegom, dlatego gdy znajdzie się w gronie zdemoralizowanych rówieśników, łatwo może ulec wykolejeniu.
Niekiedy rodzice na skutek urodzenia się następnego dziecka czy też trudności życiowych itp. Cofają akceptację oraz miłość i wobec dziecka zaczynają przejawiać obojętność bądź nawet wrogość. Dziecko z reguły nie chce pogodzić się z nową sytuacją i stara się odzyskać miłość rodziców. W tym celu może stać się uległe, posłuszne, zachowywać się przymilnie, może też uskarżać się na różne dolegliwości, stracić apetyt, schudnąć, źle wyglądać. Funkcja tych objawów sprowadza się do wywołania zainteresowania i życzliwości rodziców. Dzieci bardziej pewne siebie śmielej walczą z rodzicami, którzy ich zawiedli, wykazują upór, agresję. Gdy próby odzyskania miłości nie przynoszą pożądanych wyników, dziecko na tę sytuację reaguje jak na odrzucenie.
W zależności od własnych potrzeb emocjonalnych rodzice mogą przejawiać mniej lub bardziej stałe postawy uczuciowe wobec dzieci. Chodzi o zmienność postaw związaną z nastrojami rodziców, ich kłopotami osobistymi czy zmiennym usposobieniem emocjonalnym. Nagrody i kary stosuje się wówczas zależnie od nastrojów, a nie od zachowania dziecka. Chwiejność uczuciowa rodziców destruktywnie oddziałuje na rozwój emocjonalny i moralny dziecka. Zachwiane zostaje u niego poczucie bezpieczeństwa, nasila się lęk, który niekiedy może doprowadzić do ostrej nerwicy. Dziecko pragnąc uniknąć przykrych konsekwencji zmiennego usposobienia rodziców uczy się krętactwa i lawirowania. H. Izdebska tak opisuje zachowanie dziecka poddanego oddziaływaniu niekonsekwentnych, chwiejnych uczuciowo rodziców.
„Bardzo szybko zaczyna się ono orientować, kiedy rodzice są w złym humorze, kiedy w dobrym, kiedy można powiedzieć prawdę a kiedy należy skłamać. Wiadomo, że każda najmniejsza nawet nieuwaga niesie za sobą przykre konsekwencje. Za drobne przewinienia otrzymać można surową karę, natomiast ważne wykroczenie w sprzyjających warunkach ujść może na sucho. Takie politykowanie wchodzi w krew, staje się nieodłącznym elementem charakteru”.
Istnieje pewna kategoria rodziców, którzy pod wpływem silnych nie zaspokojonych potrzeb (np. afiliacji, uznania) oraz w związku z przykrymi przejściami emocjonalnymi (np. samotnością) akceptują dziecko bezwzględnie, przejawiając w stosunku do niego tzw. ślepą miłość. Tacy rodzice stwarzają dziecku sytuację uprzywilejowaną, ułatwiają mu na każdym kroku życie, nierzadko sami odrabiają za nie lekcje. Dziecko w takiej rodzinie nie ma żadnych obowiązków domowych, rodzice je wyręczają, rezygnując z wypoczynku, wolnego czasu i życia towarzyskiego. Postawa nadmiernej akceptacji połączona jest często z liberalnym, zbyt wyrozumiałym stosunkiem do dziecka, stosowaniem taryfy ulgowej do jego zachcianek, wykroczeń. Postawa taka prowadzi do subiektywnej oceny dziecka, jego zachowania, motywów, utrudnia bezstronną ocenę oraz analizę jego postępowania i charakteru.
Tego rodzaju postawy rodzice przejawiają zwłaszcza w stosunku do jedynaków, dzieci utalentowanych, tzw. cudownych dzieci. Ktoś powiedział by to w takim razie te dzieci są bardzo szczęśliwe, nic nie robią w domu, postępują jak chcą, mają wszystko czego pragną, lecz jest to tylko złudzenie gdyż pewien procent tych dzieci charakteryzuje silna zależność od rodziców, duża bezradność życiowa, mała odporność psychiczna, niezdecydowanie.
Postawa nadmiernej akceptacji zniekształca osobowość dziecka, przyzwyczaja do niesamodzielności, łatwizny życiowej, wyrabia egoizm i sobkostwo. Dzieci takie często stają się zarozumiałe, zbyt pewne siebie, oschłe uczuciowo. Ponieważ rodzice tolerują ich różne wyskoki, niejednokrotnie przejawiają nieumiejętność panowania nad swymi emocjami, są wybuchowe.
Rozpatrując postawy emocjonalne rodziców wobec dzieci należy podkreślić, że dziecko musi być akceptowane przez rodziców; powinno być wychowywane w atmosferze serdeczności i zainteresowania jego osobą. Postawy obojętne, a tym bardziej wrogie rodzice winni zdecydowanie wyeliminować z życia rodzinnego; zniekształcają one bowiem tak silne i trwale rozwój moralno-społeczny dziecka, że żadne metody wychowawcze stosowane przez szkołę czy poradnie wychowawcze nie są w stanie tych wypaczeń całkowicie usunąć.
Aby można było powiedzieć, że szczęśliwe dzieciństwo to rzeczywistość, miłość i akceptacja dziecka winny odznaczać się stałością i konsekwencją. Dziecko trzeba akceptować stale, niezależnie od tego, jaki rodzice mają humor, jak im się powodzi w pracy zawodowej i życiu osobistym, niezależnie od słabych stron, ułomności fizycznych, psychicznych i złego zachowania dziecka. Ono winno mieć przeświadczenie, że jest przyjęte przez rodziców, że rodzice są jego przyjaciółmi, dobrze mu życzą, gotowi są mu okazać pomoc i życzliwość. Akceptacja nie oznacza oczywiście miłości bezgranicznej, zaślepionej, gdy dziecko dopuści się wykroczenia, gdy zawiedzie zaufanie rodziców, winno spotkać się z chłodniejszą (nie wrogą) ich postawą . Gdy więź między rodzicami a dziećmi jest silna i trwała, takie obniżenie uczuć daje lepsze efekty wychowawcze niż surowa kara lub nagana. Brak wymagań lub wymagania niekonsekwentne , niejednolicie egzekwowane przez oboje rodziców sprawiają, że dziecko może pozwalać sobie na różne wybryki, wykroczenia.
Kary stosowane w stanach złości, niesprawiedliwe, poniżające dziecko wyzwalają często wrogość, chęć odwetu i niszczą wzajemną więź uczuciową. Dziecko ukarane sprawiedliwie, które wie, za co jest ukarane, i orientuje się co mu wolno robić a czego nie wolno, przeżywa poczucie winy, stan rozterki wewnętrznej, co przeciwdziała tworzeniu się postaw negatywnych w stosunku do osoby karzącej.
Podczas gdy w cywilizowanym świecie coraz większą wagę przywiązuje się do poszanowania dziecięcej godności, u nas nieustannie się ją narusza. Ojciec podrzuca niemowlę pod sufit , czy ono tego chce czy nie. Mama zmusza córkę: „No, pocałuj ciocię, podziękuj za prezent”. Lekarz tłumaczy rodzicom w obecności dziecka: „Nie jest głęboko upośledzone, ale w normalnej szkole nie ma szans.” Lekceważenie prawa dziecka do szacunku - i tym samym naruszanie jego poczucia wartości - przejawia się w drobnych, codziennych zachowaniach. Ich repertuar jest różnorodny, wyśmiewanie łez i rumieńców (taki duży chłopiec a się maże) karanie i stosowanie przemocy, zawstydzanie i upokarzanie, zmuszanie do jedzenia i spania, (leżakowanie w przedszkolu) czytanie dziecięcych zapisków, listów, wierszy i pamiętników. Przeszukiwanie kieszeni, ośmieszanie w obecności kolegów („A co to znowu za moda, wyglądasz jak pajac”). Lekceważenie dużych i małych pytań („Nie nudź nie wiem po co trawa rośnie?”), straszenie i obwinianie („Jak będziesz kłamał, to pójdziesz do piekła”), niedocenianie osiągnięć („Tylko czwórka, a co dostali inni”), chwalenie się dzieckiem („Powiedz coś do wujka po angielsku”), niedotrzymywanie obietnic, zdradzanie tajemnic, oszukiwanie. Osiemdziesiąt lat temu Janusz Korczak pisał: „Dziecko ma prawo do bycia tym, czym jest, do poważnego i sprawiedliwego traktowania jego spraw, do protestu, upominania się i żądania, do własności, do wypowiadania swoich myśli, do zabawy i rozrywki, do życia własnym wysiłkiem i własną myślą oraz do szacunku do niewiedzy, dla smutku, niepowodzeń i łez i dla młodego wysiłku i ufności”. Pisał też z goryczą: „Dorośli nie są dobrzy. Na nic dzieciom nie pozwalają, śmieją się, jak coś powiedzą i zamiast wytłumaczyć - umyślnie drażnią, żartują sobie... Lubią, żeby im się podlizywać. Jak są w dobrym humorze wszystko wolno, ale jak źli, wszystko im przeszkadza”.
Tyle lat minęło, a tak niewiele się zmieniło. Wielu rodziców, a także ludzi, którzy zajmują się dziećmi zawodowo, nie radzi sobie ze swoimi rolami. Popełniają błędy małego kalibru. Nie maltretują dzieci i nie wykorzystują seksualnie, nie narkotyzują ani nie upijają. Po prostu nie traktują dzieci poważnie. W wychowaniu dzieci nie ma uniwersalnych recept i jedynie słusznych zasad. Co jednemu służy - innego może zranić. Wydaje się jednak, że od jednej reguły nie ma odstępstw: jeśli nie będziemy szanowali godności dzieci, pewnego dnia odgrodzą się od nas murem nieufności, wrogości, niechęci. A wtedy na refleksję będzie już za późno, bo jak pisał Janusz Korczak - „doświadczenie paru niestosownych pytań, nieudanych żartów, zdradzonych tajemnic, niebacznych zwierzeń uczy dziecko odnosić się do dorosłych jak do oswojonych, ale dzikich zwierząt, których nigdy nie można być pewnym”.
Ale wiadomo również i to oficjalnie, że są dzieci, które nigdy nie będą mogły powiedzieć: „Miałem szczęśliwe dzieciństwo”, będą to najczęściej dzieci z rodzin rozbitych, dzieci, które straciły jedno lub dwoje rodziców (a tym samym trafiły do domów dziecka), dzieci maltretowanych, z domów alkoholików, a czasem nawet dzieci niepełnosprawne (które traktowane są przez swoich rodziców jak zło konieczne) dla nich właśnie szczęśliwe dzieciństwo pozostanie mitem, znanym tylko (bądź nie) z opowiadań innych lub książek.
Osobista moja refleksja jest taka, że miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo, mam kochających rodziców (którzy nie uszczęśliwiali mnie na siłę), którzy starali się aby nam z siostrą nici nie brakowało, byśmy mogły żyć jak inni rówieśnicy, dbali o nasze zdrowie, wychowanie, karali i nagradzali kiedy na to zasłużyłyśmy (i zawsze wiedziałyśmy, że podjęli słuszną decyzję).
Rozsądna, czujna konsekwentna i wymagająca, a jednocześnie wyrozumiała miłość do dziecka jest podstawowym warunkiem jego prawidłowego rozwoju a tym samym szczęśliwego dzieciństwa. Miłości takiej nie zastąpią ani wyszukane środki czy techniki wychowawcze, ani luksusowe wyposażenie mieszkania, ani drogie prezenty. Można wysunąć tu twierdzenie, że mądra miłość rodziców do dzieci jest podstawową metodą do osiągnięcia pełni szczęśliwego dzieciństwa. Jak każda inna metoda wymaga dostosowania jej do osobowości dziecka i warunków w jakich się ono rozwija.























BIBLIOGRAFIA:

1. Psychologia rozwojowa dla rodziców, Barbara Jugowar, Nasza Księgarnia, Warszawa 1982.
2. Psychologia dziecka niedostosowanego społecznie, Kazimierz Pospiszyl, PWN, Warszawa 1980.
3. Rodzina jako grupa społeczno-wychowawcza, Zbigniew Zaborowski, Nasza Księgarnia 1980.
4. Rodzice i dzieci najmłodsze, Halina Filipczuk, Nasza Księgarnia, Warszawa 1985.
5. O trudnościach w wychowaniu dziecka, Anna Kozłowska, WSziP, 1991.
6. Proces socjalizacji dzieci i młodzieży, Zbigniew Skorny, WSziP, Warszawa 1987.
7. Rodzina dziecka przedszkolnego, Henryk Pielka, WIEDZA, Koszalin 1993.
8. Podstawy rozwoju psychicznego dzieci i młodzieży, Maria Przetacznikowa, WSziP, Warszawa 1978.
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 0


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.