|
|
Katalog Joanna Pietras, 2018-05-22 Mysłowice Uroczystości, Scenariusze Scenariusz - JasełkaWykorzystanie opowiadania pt. „Cztery świece” autor nieznany Narrator: Cztery świece spokojnie płonęły. Było tak cicho, że słychać było jak ze sobą rozmawiały. Świece1234: Narodzenia Pańskiego czekamy, z radości wszystkie śpiewamy. (…) Narrator: Aż nagle zaczęły przygasać. Wchodzą anioły Anioł1: Coście nam tu narobili? Świece tak pięknie się paliły. Anioł2: Świeca Miłości chyba jest chora. Do świecy Pokoju trzeba doktora. A świeca Wiary – nam jej potrzeba, a zaraz zgaśnie, bieda nam, bieda. Anioł3: Ja wam powiem moi mili, co ze Świąt żeście zrobili. Wczoraj chłopcy się pobili, krzesła w klasie poniszczyli. Anioł4: A ja wczoraj na boisku, aż za uszy się złapałem, takie słowa usłyszałem. Uszy puchną, głowa boli, toż to dzieciom nie przystoi. Anioł1: Jeden taki z modnym lokiem, na swą mamę patrzył bokiem. Jak tak można, niech się wstydzi, Pan Bóg wszystko z nieba widzi. Anioł2: A w kościele w tę niedzielę dzieci było mało. Nie wiem czy się im rozchorowało, czy po prostu się nie chciało. Anioł3: A ja z góry raz widziałem dziwne pacierza odmawianie. Zamiast ładnie na kolanach, to paluszkiem po ekranie. ojojoj Anioł4: A tu spory w każdej klasie. Koleżanka z koleżanką i kolega z przyjacielem, która ma ładniejszą bluzkę, a kto komu kibicuje. Oj, ja chyba dziś zwariuję. Anioł1: Zamiast bajek słuchać, dzieci same bajki tworzą. A tu facebook, MSP, tak nie wolno nie, nie, nie. Lekcji nie chce robić się. Okłamują, kombinują, byle w ekran gapić się. Anioły1234: Oj nie ładnie, nie, nie, nie. Narrator: Cztery świece spokojnie płonęły. Było tak cicho, że słychać było jak ze sobą rozmawiały. Narrator: Pierwsza powiedziała: Świeca1: Ja jestem POKÓJ . Niestety ludzie nie potrafią mnie chronić. Myślę, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgasnąć. Narrator: I płomień świecy zgasł. Narrator: Druga: Świeca2: Ja jestem WIARA. Niestety nie jestem nikomu potrzebna. Ludzie nie chcą o mnie wiedzieć, nie ma sensu, żebym dalej płonęła. Narrator: Ledwie to powiedziała, lekki powiew wiatru zgasił ją. Narrator: Trzecia: Świeca3: Ja jestem MIŁOŚĆ. Nie mam już siły płonąć. Ludziom nie zależy na mnie i nie chcą mnie rozumieć. Nienawidzą najbardziej tych, których kochają – swoich bliskich. Narrator: I nie czekając długo i ta świeca zgasła. Narrator: Nagle do pokoju weszło dziecko i zobaczyło trzy zgasłe świece. Przestraszone zawołało: Dziecko: Co robicie? Musicie płonąć! Boję się ciemności! Narrator: I zapłakało. Narrator: Wzruszona czwarta świeca powiedziała: Świeca4: Nie bój się! Dopóki ja płonę zawsze możemy zapalić tamte świece. Ja jestem NADZIEJA. Narrator: Z błyszczącymi i pełnymi łez oczyma, dziecko wzięło świecę i zapaliło pozostałe świece. Narrator: Niech nigdy w naszych sercach nie gaśnie Nadzieja i każdy z nas jak to dziecko, niech będzie narzędziem , gotowym swoją Nadzieją zawsze rozpalić Wiarę, Pokój i Miłość. Świece1234: Drogi Jezu nasz kochany zdarza nam się robić źle z serca bardzo przepraszamy od dziś poprawimy się Wyświetleń: 0
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |