Katalog

Beata Sadura, 2017-04-26
Zajezierze

Język angielski, Scenariusze

Scenariusz przedstawienia kukiełkowego z okazji Dnia Świętego Patryka.

- n +

Patryk był małym wesołym chłopcem. Mieszkał w niewielkiej szkockiej wiosce tuż nad brzegiem morza. Pomagał swoim rodzicom, którzy byli już starszymi ludźmi. Miał wielu przyjaciół, z którymi spędzał czas ganiając po rozległych łąkach.
Pewnego dnia, gdy Patryk szedł brzegiem morza, a słońce miało się ku zachodowi, usłyszał głosy na wietrze. Płynęły one ponad falami od strony nieodległej, wiecznie zielonej Irlandii :
„Patryku , Patryku jesteś małym, ale dzielnym chłopcem o wielkim sercu. Przybądź na zieloną irlandzką ziemię. Lud Irlandii potrzebuje Cię. Zostaniesz ich przewodnikiem i poprowadzisz do lepszego chrześcijańskiego życia.”
W owym czasie mieszkańcy Irlandii byli poganami. Mieli wielu różnych bogów i dziwne obyczaje. Byli bardzo wojowniczy i wciąż z sobą walczyli. Nie potrafili czytać ani pisać.

Gdy Patryk tak stał na brzegu morza i słuchał dziwnych, nieznanych głosów, do skalnego brzegu podpłynęła wielka drewniana łódź. Wyskoczyli z niej okrutni, dzicy ludzie, którzy przybyli właśnie z Irlandii. Schwytali Patryka i związali, a następnie wrzucili go do łodzi i odpłynęli do Irlandii. Tam sprzedali chłopca jako niewolnika.
Mężczyzna, który stał się jego panem nazywał się Milchu. Był to stary, samotny Irlandczyk, który potrzebował niewolników do pracy w swoim dużym gospodarstwie.Zabrał Patryka na swoją farmę u podnóża góry Slemish w hrabstwie Antrim, gdzie ten codziennie od rana do nocy musiał zajmować się owcami i świńmi. Jego życie było tam bardzo trudne .
„Wciąż jest mi zimno, wciąż jestem głodny i zmęczony. Każdego dnia smaga mnie wiatr i moczy deszcz. Ale najbardziej martwię się o swoich rodziców, którzy tam daleko w mojej Szkocji zostali sami, bez niczyjej pomocy.”
A najgorsze, że wokół pełno było węży, których bał się panicznie. Siedem długich lat spędził nasz bohater ciężko pracując u podnóża góry Slemish. Każdego dnia, każdej nocy modlił się do Boga :
„Dobry Boże proszę pomóż mi wrócić do mojego domu, do rodziców. Obiecuję Ci, że jeśli pozwolisz mi wydostać się z niewoli kiedyś wrócę do Irlandii jako kapłan i zgodnie z Twoją wolą poprowadzę ten pogański kraj ku chrześcijaństwu”.

Pewnej nocy usłyszał przez sen, że ktoś woła :
„Patryku, Patryku wstań i przyjdź nad brzeg morza…Patryku, Patryku..!”
Patryk czym prędzej ubrał się i pobiegł w tamtym kierunku. Z daleka ujrzał kołyszącą się na falach łódź kupców gotową do odpłynięcia. Wspiął się na jej burtę, wskoczył na pokład i schował się pod workami. Wkrótce łódź odbiła od brzegu. Popłynęła w kierunku domu Patryka. Jego rodzice, gdy go ujrzeli długo płakali z radości.

Szczęśliwy młodzieniec zamieszkał na nowo z rodzicami, pomagał im w gospodarstwie i cieszył się każdym nowym dniem wolności. Pamiętał jednak o obietnicy danej Bogu. Gdy dorósł wstąpił do seminarium i został księdzem, a wkrótce biskupem.

Pewnej nocy podczas snu znów usłyszał dziwne głosy, takie same gdy wtedy gdy jako młody chłopiec siedział nad skalistym brzegiem morza. Głosy wyraźnie wołały:
"Wracaj Patryku do Irlandii. Przypłyń tutaj i bądź pośród nas!"
To mieszkańcy Irlandii wzywali go, aby przypłynął i poprowadził ich ku lepszej drodze życia.

Patryk doskonale wiedział, że to Bóg woła go, aby udał się tam z misją. Tym razem nie bał się. Niezwłocznie popłynął do Irlandii. Wypędził stamtąd węże, które przestraszone spadły ze skał wprost w rozszalałe morze i nigdy już nie wróciły na ten ląd. Usunął różne bóstwa, bożki i posągi. Zaczął nauczać religii chrześcijańskiej. Próbował mówić do prostych ludzi ich językiem. Kiedy tłumaczył im na czym polega istota Trójcy Świętej zrywał trzylistną koniczynkę i mówił:
„Trzy listki koniczynki, to jak ta Trójca - na pozór trzy osoby, ale jedna całość, jeden Bóg”.

Na pamiątkę tych wydarzeń, święty Patryk stał się patronem Irlandii, a co roku 17 marca Irlandczycy na całym świecie celebrują Dzień Św. Patryka. W każdym irlandzkim miasteczku, w każdej wiosce odbywają się parady i festyny, a ludzie wpinają sobie w klapy pęczki zielonej koniczynki, grają, śpiewają, tańczą i bawią się do białego rana.

Wyświetleń: 0


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.