AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Małgorzata Olszewska-Krupicz, 2016-10-03
Nowe

Lekcja wychowawcza, Scenariusze

Sesja biblioterapeutyczna (przeciwdziałanie narkomanii)

- n +


SESJA BIBLIOTERAPEUTYCZNA
TEMAT: „Gdy źle pojmowana wolność prowadzi na manowce…”(fragment „Pamiętnika narkomanki” B. Rosiek)
PROBLEM: przeciwdziałanie narkomanii, istota „prawdziwej” wolności
CZAS: 1-2 godziny

ADRESACI: uczniowie gimnazjum, szkoły ponadgimnazjalnej
Cel ogólny: wskazywanie pozytywnych i negatywnych konsekwencji dokonywanych wyborów
Cele szczegółowe:
potrafi wyjaśnić pojęcie wolności
wymieni najczęstsze przyczyny zażywania narkotyków
wskaże skutki zażywania narkotyków
wyjaśni istotę „prawdziwej” wolności



Metoda pracy: biblioterapia i techniki ją wspomagające

Formy pracy: indywidualna, zespołowa

Środki dydaktyczne: tekst utworu, kserokopie z „drzewkiem decyzyjnym”
Przebieg zajęć:
1. Część wprowadzająca:

Usiądźcie w kręgu i powiedzcie, jak rozumiecie pojęcie wolności

2. Część właściwa:

Posłuchajcie fragmentu „Pamiętnika narkomanki” Barbary Rosiek

21 marca 1973 roku
Pierwszy dzień wiosny. Wspaniały, słoneczny. Wszystko budzi się do
życia. I we mnie coś się obudziło. Do głowy wpadł mi szalony pomysł. Poszłam
na pierwsze w życiu wagary. Ja, wzorowa uczennica i córka.
Ostatnio wszystko zaczęło się zmieniać w moim życiu. Jeszcze nie
rozumiałam tego, ale już czułam, że coś ma nastąpić. Coś nowego i
niezwykłego. Może sprawił to wiosenny nastrój, a może ja sama bardzo
chciałam, żeby w końcu coś się stało, coś wielkiego i ważnego. Nie potrafiłam
już być taka jak przedtem, a nie wiedziałam, co ma nastąpić. I chyba bardzo
chciałam, by To stało się właśnie dzisiaj, w ten wiosenny dzień, kiedy można we
wszystko uwierzyć od początku. Potrzebowałam nowej wiary, by coś złego nie
stało się ze mną.
Właściwie to chodziłam po ulicach, nie bardzo wiedząc, co mam z tą
wolnością zrobić. Weszłam do małej kawiarni, gdzie było dużo młodych ludzi,
niewiele starszych ode mnie. Trochę się zdziwiłam. Oni chyba też byli na
wagarach.
Do mojego stolika dosiadło się dwóch chłopców. Byli dziwnie ubrani.
Mieli długie włosy, rzemyki na szyjach i rękach. Spytali, co tu robię i tak
zaczęliśmy rozmawiać. Jeden z nich, Filip, długo przyglądał mi się i w końcu
spytał, czy chcę iść z nimi w pewne miejsce. Zgodziłam się, nie pytając o nic.
Czułam, że będzie to coś bardzo interesującego. Chciałam dowiedzieć się, co
porabiają ci chłopcy, jak żyją. Chciałam poznać coś innego od tego wszystkiego,
co do tej pory znałam. Czyli domu rodzinnego i szkoły.
Poszliśmy w trójkę. Nie znałam imienia drugiego chłopaka, nie
przedstawił mi się.
Weszliśmy do pewnego mieszkania. Wszystko tutaj było nieokreślone,
wszystko, czemu się przyglądałam. Trochę zaczęłam się bać, ale weszłam dalej,
do pokoju, Byli tam inni, podobni do moich nowych kolegów. Dziewczyny też
były. Wszyscy podobnie ubrani, chociaż każdy inaczej. Filip powiedział im, że
jestem „nowa”. Jakaś dziewczyna wstała i zawiesiła mi na szyi sznur
przeźroczystych koralików. Zrozumiałam, że zostałam przyjęta do ich grona,
chociaż jeszcze nie wiedziałam kim są.
Na stoliku zauważyłam kilka strzykawek i jakieś pudełka. Filip wyjął z
jednego ampułki i naciągnął płynu do strzykawki. Wziął moją rękę i podwinął
rękaw. Bałam się bardzo, ale ciekawość była silniejsza. „Pierwsza komunia” -
usłyszałam czyjś głos i śmiech. Poczułam ukłucie i wlewanie się płynu do krwi.
Po chwili wszystko się zmieniło. Było mi tak dobrze, ci ludzie byli wspaniali.
Nie martwiłam się szkołą, domem. Chciałam zostać tutaj z nimi na zawsze. Nie
wiem, jak długo to trwało. Zaczęłam podsypiać. Był to wspaniały półsen.
Wszystko straciło znaczenie, liczył się tylko mój stan. Było mi po prostu dobrze.
Teraz, gdy to opisuję, jestem bardzo senna. Nie wiem, jak wróciłam do
domu i co powiedziałam rodzicom. Może nie powiedziałam nic, bo trudno było
mi mówić. Nie wiem też, jaki zastrzyk zrobił mi Filip. Wiem tylko, że nie
żałuję, że poszłam na wagary.
22 marca
Mama obudziła mnie do szkoły. Wstałam szybko, ale nie miałam zamiaru
iść. Poszłam do kawiarni. Nie było Filipa ani jego kolegi. Tak jak wczoraj, było
tutaj dużo małolatów (mówią tak sami o sobie). Było też dużo starszych, z
wytatuowaną kropką pod lewym okiem. Wiedziałam już, że są to gitowcy. Tych
Filip radził mi unikać. Mówił, że są zbyt źli, nie warto znać ich choćby z
widzenia.
Poszłam od razu do tego mieszkania. Byli tam prawie wszyscy ci sami co
wczoraj. Od razu podeszłam do stolika. Chciałam się dowiedzieć, co dostałam.
Filip złapał mnie za rękę i powiedział:
- To majka, nasza siostra. My sister is morfina. Zapamiętaj. Chcesz?
Kiwnęłam głowa.. Wszystko powtórzyło się. Nie byłam taka śpiąca jak
wczoraj. Cieszyłam się muzyką, słuchałam, o czym rozmawiają, sama niewiele
mówiąc. Wydawało mi się, że nie trzeba mówić, kiedy jest tak dobrze. Że
wszyscy powinni i tak się rozumieć.
Siedziałam w kącie spokojnie, kiwając się w rytm muzyki. Filip usiadł
obok mnie. Widziałam, jak robił sobie zastrzyk. Teraz zobaczyłam, że ma wiele
śladów na rękach.
W domu milczałam. Komu i co mogłabym powiedzieć?
25 marca
Mam wszystko olewać i robić swoje, bo jestem hipiską. Mam się nie
przejmować codziennością, tylko żyć we własnym świecie. Mam pomagać
ludziom podobnym do mnie, czyli innym hipisom. Jestem wolna.
Może i jestem wolna, chociaż muszę chodzić do szkoły i słuchać
rodziców. Tylko czy warto ich słuchać? Może i dobrze, że się chodzi do szkoły.
Lubię czytać i poznawać nowe rzeczy. Ale to, co poznaję teraz, to zupełnie inny
świat. Jeszcze nie rozumiem wielu spraw. Nie wiem, co to znaczy tak naprawdę
być hipiską. Ale jestem z nimi. Bo czas już się zbuntować. Tak twierdzi Filip. Ja
też tak sądzę.
Bo nie mogę się pogodzić z tym, co dzieje się w moim domu. Tego nie da
się z niczym pogodzić.
Poszłam dzisiaj do biblioteki. Chciałam się dowiedzieć, co właściwie
wstrzykuje mi Filip. I dowiedziałam się, że morfina jest właściwie
najsilniejszym u nas narkotykiem. Dłuższe zażywanie prowadzi do nałogu. A
potem niszczy się własne zdrowie. Przeraziłam się. Ale przecież nic się nie
stało. Ja tylko spróbowałam. Nie jestem żadną narkomanką. Nie muszę niczego
brać. Chociaż... Po niej jest tak cudownie. I nie pamięta się o tych najgorszych
sprawach. Po prostu nie pamięta się.
3 kwietnia
Wychowawczyni poszła do ojca, do pracy i powiedziała o moich
wagarach. W domu była kosmiczna awantura. Właściwie tak naprawdę to nikt
nie próbował ze mną porozmawiać. Nakazano mi powrót do szkoły, więc
wróciłam. Nie zwierzyłam się nikomu z tego, co robiłam. Wszyscy nauczyciele
byli zaskoczeni, że taka dobra uczennica poszła na wagary. Tak jakby to był
tylko przywilej złych uczniów. Dziwni są nauczyciele. Dziwnie myślą. Dobrze
się uczysz - jesteś dobra. I odwrotnie. A jacy oni są? To oni są źli. I zupełnie nie
wiedzą, jak z nami postępować.
A ja i tak będę robić swoje. Tylko po kryjomu. Już zaczęłam kłamać, że
wieczorem idę do koleżanki czy do kina. Dlaczego trzeba kłamać? By robić to,
na co ma się ochotę, a dorośli nie pozwalają, oni w ogóle nie orientują się, co się
z nami dzieje.(…)
21 kwietnia
Dlaczego właściwie ćpam? Bo jest mi inaczej po majce. I lżej żyć. Tylko
do czego to doprowadzi? Skąd mogę to wiedzieć. Moi nowi znajomi nie uczą
się, nie pracują, Z czego żyją?
Głoszę swoją filozofię. Tylko co dalej? Lepiej nie pytać. Jakoś to musi
być. Właściwie to jestem sama. Filip pomaga mi tylko załatwić ćpanie i niczego
nie chce za to. Ale Alfa powiedział mi, że kiedyś będę musiała coś dla nich
zrobić. Akurat. Przecież nie muszę brać narkotyków. Biorę, bo tak mi się
podoba. Mogę przerwać w każdej chwili.(…)
2 maja
Poszłam do szkoły niedoćpana. To znaczy wzięłam, ale za mało i
wszystko mnie drażniło. Wyzwałam nauczycielkę. Wezwano od razu rodziców.
Od nowego roku szkolnego mam przejść do innej szkoły. To podobno ma być
dobre rozwiązanie dla wszystkich. Tylko nie dla mnie. Nikt mnie nie spytał o
zdanie w tej sprawie. Popłakałam się. Ale dobrze. Nie chcą mnie tutaj, to
odejdę.
W domu wielka cisza. Nie rozmawiamy ze sobą. To znaczy ja uciekam do
swego pokoju, gdy oni zaczynają. Jeszcze mi tego potrzeba, by ich
wysłuchiwać.
10 maja
Do szkoły chodzę teraz na luzie. Niedługo stąd odejdę. Klasy też mi nie
żal. Nigdy nie byłam z nimi blisko, nie miałam żadnej przyjaciółki czy nawet
koleżanki. Żyłam sobie spokojnie sama wśród książek. Co mnie wygnało z
domu? Smak wagarów? Nie tylko. Ale im tego nigdy nie powiem.(…)
20 czerwca
Dostałam świadectwo. Zdałam do ósmej klasy. Śmieszne. Mam prawie
same piątki i obniżone sprawowanie. To jest coś. Nie żegnałam się z nikim.
Wzięłam ten papierek i wróciłam do domu. Darowałam sobie akademię i inne
szkolne uroczystości. Żegnaj, szkoło. Nie dałam się wam zgnębić. Walka była
ostra. Ale ja nie przegrałam. Ja robię swoje.
25 czerwca
Skończyłam 14 lat. Ale ze mnie małolata. W domu spokój. Gdy jest jakaś
rocznica, wszystko się ucisza na ten dzień. Dziwnie tak. Ale co zrobić? Ja
niewiele tutaj mogę. Pozostał tylko bunt
Co to znaczy mieć 14 lat? Wyrzekać się domu, próbować narkotyków,
alkoholu, papierosów.
I trzeba do tego jeszcze być sobą. I z nimi.(…)
4 sierpnia
Po ostatnim ćpaniu zaczęło mnie boleć serce. Boję się iść do lekarza,
mam tyle śladów na rękach, zbyt wiele, by mu wmówić, że to po pobraniu krwi.
Myślę, że to przejdzie. Trzeba tylko na jakiś czas przestać ćpać Ale brakuje mi
tego. Wszystko nagle stało się takie inne.
Rodzice myślą, że jestem smutna z powodu zmiany szkoły. Wiem już, do
której szkoły będę chodzić w ósmej klasie. Szkoła. Jak ja mam tam teraz
wrócić? Zupełnie sobie tego nie wyobrażam. Tarcza na rękawie, granatowe
ubranko, codzienne odrabianie lekcji. Trzeba będzie to robić.(…)
26 lipca(1974 roku)
W nocy zaczęło mną telepać. Zaczęłam krzyczeć. Nie potrafiłam się
uspokoić. Chłopcy obudzili się i przyszli do naszego namiotu. Filip nic nie
powiedział, tylko poszedł na pole. Wrócił z działką i zrobił mi zastrzyk.
- Jesteś w ciągu - powiedział i rozpłakał się. Oni też byli. W tak krótkim
czasie wszyscy byliśmy już wpieprzeni.
Rano mdlałam. Filip spakował moje rzeczy i zawiózł mnie do jakiegoś
miasteczka, w którym był szpital. Nie wszedł ze mną na izbę przyjęć. Kazał mi
się ratować. I nic więcej.
27 lipca
Wylądowałam na reanimacji. I na pierwszym swoim odtruciu. Mówiono
mi, co to jest odtrucie, ale nie wiedziałam, że przeżywa się takie męki.
Chciałam być mocna, a byłam niczym. Byłam skazana na ból i aparaturę,
która podtrzymywała prace mego słabego serca.(…)



Nauczyciel zadaje uczestnikom sesji pytania do tekstu:

Powiedzcie, jakiej wolności pragnęła bohaterka.
Powiedzcie, ile lat miała dziewczyna, gdy pierwszy raz wzięła narkotyki.
Wskażcie, kto zrobił dziewczynie pierwszy zastrzyk?
Określcie uczucia bohaterki:
a) przed zażyciem narkotyków
b) po zażyciu narkotyków
Wymieńcie przyczyny zażywania przez bohaterkę narkotyków.
Wskażcie, jakie relacje panowały w domu rodzinnym bohaterki i jaki był jej stosunek do rodziców.
Podajcie skutki zażywania przez bohaterkę narkotyków (fizyczne i psychiczne).
Powiedzcie, czy bohaterka, biorąc narkotyki, osiągnęła wolność, o jakiej marzyła. Odpowiedź uzasadnijcie.

Zamknięcie zajęć:

Powiedzcie, w czym tkwi istota prawdziwej wolności.
Uzupełnijcie „drzewko decyzyjne”.

*SCHEMATY DZRZEWKA DOSTĘPNE W INTERNECIE
Objaśnienia do schematu:
Sytuacja wymagająca podjęcia decyzji: ZAŻYĆ NARKOTYKI CZY NIE?
Cele i wartości: WIERNOŚĆ WŁASNYM ZASADOM, UMIEJĘTNOŚĆ OBRONY WŁASNYCH PRZEKONAŃ, ZDROWIE, UCZCIWOŚĆ WOBEC RODZICÓW



Opracowała
Małgorzata Olszewska-Krupicz,
nauczyciel j. polskiego i bibliotekarz
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 0


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.