|
|
Katalog Agata Niedźwiecka, 2015-09-25 Ostrołęka Religia, Artykuły Rozpoznać miłość."Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku." J 12,3 Co robi zakochana kobieta? Ano siada u stóp swego wybranka, jest zasłuchana w Jego słowa, we wszystko wierzy, wszystkiemu ufa, zapatrzona w swego Pana, adoruje, pozostaje w bezpośredniej bliskości Jezusa, namaszcza stopy olejkiem i wyciera swoimi włosami. Tak swoją miłość wyraża Maria. Tak jak woń olejku wypełnia cały dom tak serce Marii wypełnia miłość do Jezusa. W ten sposób objawia się miłość Marii do jej przyjaciela Jezusa i Bożego wysłannika, Mesjasza, Syna Bożego w jednej osobie. Miłość Marii jest odpowiedzią wobec Jezusowej miłości i miłosierdzia. Jej serce Go rozpoznało. Pomimo bogactwa rodziny Marii ona sama była bardzo nieszczęśliwa. Żyła w wielkim grzechu, dotknęła dna. Rodzina starała się jej pomóc. Ona jednak zachowywała się tak, jakby tej pomocy nie chciała i odrzucała ją. Dopiero spotkanie z Jezusem odmieniło jej życie. Prawdziwa, czysta, doskonała Miłość dotknęła jej serca. Ten dotyk przemienił wszystko. Bóg daje każdemu człowiekowi niezwykłą godność Jego stworzeniu. Dotyk Miłości wydobył tą godność Marii. Ludzie postępowali wobec niej tak jak ona wobec siebie, a ona nie szanowała siebie i swojej godności. W sercu rosło wielkie cierpienie, a poraniona dusza „jęczała” w niej wołając o ratunek. Jezus usłyszał i odczytał sygnały płynące z wnętrza serca Marii Magdaleny. Otworzył je, obmył je, opatrzył rany, uzdrowił i uczynił nowym. Tylko jednym spojrzeniem pełnym miłości miłosiernej. Współcześni terapeuci czy psycholodzy próbują czegoś podobnego także dokonać. Jednak trwa to bardzo długo i nie przynosi aż takiej radykalnej zmiany, aż takich efektów w życiu człowieka. Jezus przebaczył Marii i na nowo przywrócił jej szacunek do samej siebie. Ukazał jej wielkość i moc Bożej miłości. Boża miłość jest ponad ludzki grzech, ludzką słabość, niedoskonałość, nędzę, nicość. Bóg mimo grzechu nadal kocha człowieka. Dla Niego Maria jest bardzo ważna. On na nią czeka. On czeka na każdego człowieka. Na nowo czyni swoim dzieckiem. Nie degraduje człowieka do roli przedmiotu, mimo iż ona sama potraktowała siebie w tak straszny sposób, bez szacunku, bez godności, jak przedmiot. Maria namaszcza stopy Jezusa. Symbolikę stóp oznacza akcję, działanie. Rytuałem namaszczenia stóp Maria rozpoczyna to co ma się dokonać w Wielkim Tygodniu, wraz z wjazdem na osiołku Jezusa - Króla do Jerozolimy. W bogatych domach niewolnicy myli przed rozpoczęciem uczty zaproszonym na nią gościom nogi i czasami je namaszczali. Taki był zwyczaj. Jednak nie robiły tego kobiety. Nie wolno im było także w obecności gości rozpuszczać włosów. Maria swoim czynem łamie kulturowe konwenanse. Namaszcza stopy Jezusa i wyciera je własnymi rozpuszczonymi włosami. Gest ten musiał być szokujący dla współbiesiadników. Jezus jednak odczytuje i interpretuje ten gest jako symboliczne namaszczenie Go „na Jego pogrzeb” (12, 7) oraz rytualne zainicjowanie wydarzeń Wielkiego Tygodnia, w których Jezus ukaże, że jest jednocześnie Kapłanem, Prorokiem i Królem. Olejek nardowy w Pieśni nad Pieśniami jest symbolem zaślubin króla z jego oblubienicą, symbolem relacji miłości między człowiekiem - narodem wybranym i Bogiem (por. Pnp 1,12; 4,13.14). Olejek nardowy jest produkowany z korzeni bardzo rzadkiej rośliny indyjskiej, a przez to szlachetny i bardzo drogocenny. Wielkość uczucia Marii do Jezusa podkreśla również ilość olejku nardowego, którym namaściła ona stopy Jezusa – wzięła funt tego olejku, czyli ok. 327 g. Judasz ocenia wartość tego olejku na 300 denarów, co odpowiada dochodowi robotnika najemnego pracującego trzysta dni. Jest przekonany, że lepiej byłoby sprzedać ten olejek, a pieniądze rozdać ubogim. W istocie był on złodziejem, podkradał pieniądze i wcale mu nie zależało na ubogich, lecz tylko na swoim zysku. „Zostaw ją! Przechowała to, aby mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie” (J 12, 18). Postawa Judasza kontrastuje z zachowaniem Marii. Judasz chce sprzedawać, aby dać ubogim. "Miłość" Judasza jest kalkulacją, skąpi jej, czyni ją tylko, gdy może liczyć na zysk. Chętnie dawałby przedmioty, szczególnie nie należące do niego, ale nie daje siebie. Jego troska o ubogich nie wypływa z miłości do Jezusa. Jezus w ofierze krzyża stanie się jedno z każdym człowiekiem, szczególnie ubogim, odrzuconym, prześladowanym. Obecność Jezusa skończy się wraz z Jego śmiercią na krzyżu. Jednak To w drugim człowieku potrzeba rozpoznać Jezusa, w nim ofiarować miłość należną samemu Jezusowi. W ostateczności nie chodzi tylko o jałmużnę. Chodzi o budowanie wspólnoty miłości z ubogimi, o solidarność z potrzebującymi. Uczniowie Jezusa tworzą wspólnotę ubogich, którzy się kochają i dzielą miłością. Troszczą się o dobre, osobowe relacje z Jezusem, ale też miedzy sobą. Judasz odrzuca taką wspólnotę. Jezus oczekiwał od zapraszających go gospodarzy, by byli gotowi do przebywania i rozmowy z Nim. Maria jest obecna i z zapałem przysłuchuje się nauce Jezusa. Maria pokochała Jezusa i chce przebywać z Nim. Jej serce jest przepojone wdzięcznością za okazaną miłość i miłosierdzie. Nieustannie pragnie wyrażać wdzięczność. Stąd to poświęcenie bardzo drogiego olejku, stąd to namaszczenie nóg Jezusa i wycieranie własnymi włosami, stąd czynienie tego nie raz, a wielokrotnie. Radykalnie zmieniło się życie Marii Magdaleny. Jemu pragnie wszystko poświęcić, bo od tej pory będzie żyła miłością do Boga. Służyła Jezusowi tak, jak potrafiła. Dom Marii, Marty i Łazarza był również domem Jezusa, o czym wiele razy się przekonywał. Z przyjemnością do niego powracał, bo znajdował tam przyjaźń, miłość, zrozumienie, oddanie i wierność. Wyświetleń: 255
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |