AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Marlena Kaźmierska, 2015-09-15
Rysiny

Różne, Referaty

Czy wszystkie kultury możemy nazwać równymi?

- n +



Aby móc odpowiedzieć na powyższe pytanie, omówmy, czym w ogóle jest wielokulturowość. Termin bardzo powszechny, z powodu nasilających się procesów związanych z przemieszczaniem się ludzi. „Wielokulturowość” wyrasta z klasycznego ujęcia koncentrującego uwagę na wymiarze etniczności i utożsamia wielokulturowości z zetknięciem się ze sobą przedstawicieli przynajmniej dwóch narodowości. Termin ten obejmuje całokształt stosunków społecznych i kulturowych w dzisiejszych społeczeństwach. Jest to również określenie kultury rozumianej jako zespół sądów normatywnych oraz dyrektywalnych. Często wielokulturowość rozumie się w kategoriach przestrzeni jak i rozmaitych standardów – opis procesu globalizacji. Zjawisko wielokulturowości rozpatrywane jest z punktu widzenia mieszkańców określonych terytoriów, którzy za sprawą różnych powodów muszą radzić sobie z zetknięciem z mieszkańcami innych terytoriów. Margaret Mead swoim podejściem ukazywała zderzenie kultur w czasie. Zderzenie różnych systemów norm społecznych, regulujących ludzkie zachowania i pozwalających je interpretować- jest to warunkowane przez aspekt czasowy. Czas przypadający na egzystencję danej grupy kulturowej ma większe znaczenie, niżeli przestrzeń. Wówczas wielokulturowość osiąga inny charakter, jest to spotkanie powstałych kultur w różnym czasie, lecz na tej samej przestrzeni.( Mamzer, 2003, s.32) Definiuje się kilka sposobów rozumienia wielokulturowości:
1) Jednym z nich jest : - „ zbiór zasad i proces realizacji współżycia społecznego w warunkach realizacji pluralizmu etnicznego i kulturowego, nastawionych przy tym na optymalizacje stosunków społecznych przez wyrównanie praw i szans uczestnictwa, co pozwala na niwelację napięć i konfliktów ”( Żukowski, 1996, s.35) Ten sposób myślenia jest skrótem myślowym, określa on postulowaną definicję polityki wielokulturowości, niż samej wielokulturowości. Jednak wiadomo, że spotkanie różnych „innych” wcale nie musi przebiegać w przyjaznej atmosferze. Aczkolwiek najczęściej zbudowanie takiego pozytywnego nastawienia obustronnego pozytywnego nastawienia, towarzyszy temu wiele napięć i konfliktów. Wielokulturowość jest raczej postulatem – jak spotkanie kultur powinno wyglądać, aby było drogocennym doświadczeniem dla wszystkich uczestniczących w nim stron.
2) Drugim sposobem rozumienia wielokulturowości jest postrzeganie jej, jako spotkania grup społecznych o różnych rodzajach programowych. Te programy określa się mianem dominującej w danej grupie wartości, która podporządkowuje ekspresję wszystkich innych (Żukowski, 1996, s.32-35). Takimi wartościami miały być równouprawnienie (feminizm), dążenie do obrony pokoju (pacyfizm), podkreślanie różnic rasowych (kultura rasistowska) itp. Członkowie poszczególnych zbiorowości nie muszą poczuwać się przynależni do danej kultury. Tak, więc na podstawie obecności jednej z cech zostają przypisani właśnie do takiej, aniżeli innej grupy. Takie grupy ( aby móc mówić o grupie wcale nie musi być interakcji pomiędzy osobami jednak często przyjmuje się ją, jako podstawowy warunek) określa się „ kulturami” lub „subkulturami”, a ich spotkanie „wielokulturowością”. Jednak taki sposób myślenia o wielokulturowości wydaje się nieadekwatny, ponieważ jest daleko idącym zawężeniem i zbyt silną konkretyzacją. Natomiast jeśli chcemy traktować kulturę jako „rzeczywistość myślową” jeśli widzimy w niej normy i reguły postępowania, jak również zachowania, to wyodrębnianie kultur na podstawie jednego aspektu nie będzie miało sensu, gdyż tak określonych przedstawicieli konkretnej zbiorowości może łączyć ze sobą podobieństwo jednej cechy. Trudno w tym przypadku mówić o grupie, którą często nazywamy jako „zespół ludzi mający określona strukturę, którego elementy na siebie wzajemnie wpływają, posiadający wspólny cel, wartości i normy” (Sillamy, 1994, s.89). W różnych definicjach grupy podkreśla się związek między przyjmowanymi przez jej członków rolami społecznymi( jest to wyraz istnienia struktur wewnątrzgrupowych ) ( Szmatka, 1980) albo znaczenie interakcji między członkami wchodzącymi w skład grupy. Funkcjonowanie jednostek w grupie jest normowane przez różnego rodzaju normy, które odnoszą się do zachowania i postępowania człowieka, normy podlegające historycznym zmianą i modyfikacją. Zatem nie można zgodzić się z proponowanym przez Żukowskiego określeniem wielokulturowości, ponieważ podaje on kryteria wyróżniania grup kulturowych, nie jest to wystarczające, gdyż ukazuje on podobieństwo pod względem jednej cechy.
3) Przedstawicielem trzeciego podejścia jest L. Korporowicz. Zwraca on uwagę na interakcyjny charakter każdego rodzaju spotkań, w tym także spotkań wielu kultur. Autor danego podejścia proponuje zastąpić termin wielokulturowości na międzykulturowość. Zjawisko to zostało nazwane w ten sposób, po to aby podkreślić konieczność zachodzenie pomiędzy nimi interakcji o różnym charakterze. „ Perspektywa międzykulturowości lepiej oddaje i akcentuje trans kulturowy charakter procesów wzajemnego uczenia się, włączanie w obszar własnych standardów i wartości kulturowych wartości innych grup w sposób daleki od wymuszania i asymilacji” ( Korporowicz, 1997, s.69). Takie podejście zyskało ogromną popularność w edukacji zajmującej się problemem spotykania się ze sobą wielu kultur. Definicję edukacji wielokulturowej zastąpiono pojęciem edukacji międzykulturowej. Pierwszą z nich naznaczało nastawienie na wprowadzenie do szkół „ pluralizmu kulturowego”, jako remedium na znaczne braki edukacyjne dzieci, które pochodziły z mniejszościowych grup. Odnosiło się to do kładzenia dużego nacisku na „ uczenie” przedstawicieli mniejszości języka oraz kultury grupy, która dominowała. Po pewnym czasie okazało się, że należało zwrócić większą uwagę na stosunki panujące pomiędzy grupami, niżeli koncentrować się na tożsamości etnicznej dzieci. Edukacja międzykulturowa powinna polegać na wzajemnym wzbogacaniu się kultur, przeciwstawiając się izolacjonizmowi i oddzieleniu funkcjonowania grup obok siebie, jak również wprowadzając pojecie „ nieredukowalnej różnicy” w miejsce uprzednio stosowanych „deficytów”. Zatem zostają dwie możliwości: albo kultury mają się ze sobą spotykać, albo kultury pozostają ze sobą w konflikcie. H. Mamzer proponuje przyjęcie pojęcia, które określa jako wielokulturowość : „współwystępowanie tej samej przestrzeni dwóch lub więcej grup społecznych o zróżnicowanych cechach dystynktywnych : wyglądzie zewnętrznym, języku, wyznaniu religijnym, układzie wartości itd., które przyczyniają się do wzajemnego postrzegania odmienności z różnymi tego skutkami” ( Golka, 1997, s. 54). Powstają stosunki między przedstawicielami tych, że różnych kultur można przedstawić w następujących kategoriach:
• Otwarty antagonizm,
• Pasywny antagonizm
• Segregacja jawna lub skrywana
• Koegzystencja pozorna polegająca na wzajemnej akomodacji
• Asymilacja połączona z pełną wzajemną akceptacja i współdziałaniem (tamże, s. 55).
Ten sposób definiowania łączy wyżej wymienione oba podejścia podkreślające wagę aspektu czasowego lub przestrzennego. Wielokulturowość zawiera w sobie wszystkie możliwe rodzaje reakcje powstające w odpowiedzi na dostrzeżenie odmienności „innego”. Jest w niej, więc mowa zarówno pozytywnych, jak i negatywnych skutkach spotkań kultur. Jest to o tyle istotne, że gdyby owo zetknięcie przebiegło bez konfliktowo nie występowałyby poważne powody aby się nim zajmować. Natomiast, kiedy pojawiające się kłopoty, trudności bądź ostre konflikty, zmuszają do refleksji nad zagadnieniem i motywują one do podjęcia prób zrozumienia mechanizmów, które je wywołują. Kultura w swej definicji obejmuje zarówno społeczeństwo, jak i zakłada obecność społeczeństwa jako warunek swego istnienia. Kroeber uważa, że skrajnych interpretacjach uznaje się kulturę, jako tworzywo psychosomatycznych właściwości człowieka. Prowadzi to do wniosków z których jeden jest oczywisty: kultura nie istnieje bez człowieka. Drugi wniosek nie jest tak bezpośredni: skoro kultura jest wytworem społecznym i nie istnieje bez człowieka, oznacza to, że sama poddaje się jego wpływowi, ale jednocześnie oddziałuje na niego. Kulturę powinno się rozpatrywać się , jako aspekt życia społecznego, a nie wyizolowany, samoistny i autonomiczny element ( Mamzer, 2003, s. 36-37).
Kultura definiowana, jako system reguł interpretacyjnych, norm i wartości jest odmienna dla każdego człowieka, jak i grupy społecznej. Akceptacja definicji, która określa tożsamość, jako proces, a nie stan pozwala na spostrzeganie, że tożsamości są konstruowane za pomocą społeczno - kulturowych wymagań, jakie zna jednostka, jednak nie jest ona biernym przedmiotem - mimo uwarunkowań jej działań i wyborów kulturowymi normami z jakimi się spotyka. Zatem jej tożsamość jest uwarunkowana wpływami. Jeśli na tożsamość można wpływać, to można ją zmieniać lub redefiniować poprzez znajomość reguł kulturowych.
Wielokulturowość to wielość akceptowanych systemów sądów normatywnych i dyrektywnych, które zderzają się ze sobą, co może skutkować konsekwencje pozytywne i negatywne. Takie pojmowanie wielokulturowości wskazuje na jej odłączenie od tradycyjnego wymiaru etniczno - terytorialnego. Poznanie innych kultur to zaznajomienie się z ich systemami, normami i zaleceniami określającymi formy ich ekspresji. W ten sposób definicja wielokulturowości zyskuje o wiele szerszy zakres, niż zakładano (tamże, s.38).
Reasumując, wszystkie kultury oparte są na pewnym wspólnym schemacie. Można mówić o pewnej wspólnocie światopoglądowej, językowej czy wyobrażeniowej. Dzięki temu można znaleźć jakieś wspólne pole do badania wielu różnych kultur. Jednak pojawiają się ostre zarzuty wobec takiego twierdzenia. W końcu my, jak Europejczycy poznajemy obcą kulturę wyłącznie z naszego punktu widzenia, mamy swoje wyobrażenia, poglądy i ustalone reguły, a także moralność według których analizujemy badaną kulturę. W rezultacie nie dowiadujemy się zupełnie niczego o kulturze, którą poddajemy analizie, a jedynie poznajemy informacje o samych sobie, ponieważ na wszystko patrzymy przez pryzmat nas samych. Warto przytoczyć tutaj przykład chociażby niehumanitarnych z naszego punktu widzenia rytuałów stawania się prawdziwym mężczyzną czy prawdziwą kobietą, co w wielu plemionach nie jest uznawane jako okrucieństwo. Tezą konkurencyjną jest relatywizm. Mówi on przede wszystkim o tym, że wszystkie kultury są równe. Dlatego nie należy przede wszystkim oceniać obcych kultur, zwłaszcza z naszego imperialistycznego punktu widzenia. Nie można także nie dostrzegać inności kultur. Relatywizm w swej skrajnej postaci uważa, że każda kultura jest inna, ale zupełna i samowystarczalna, do określenia siebie wcale nie potrzebuje innej kultury. Jednak takie twierdzenie zamyka nam pole badań i wydaje się absurdalne.
Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście teza o umiarkowanym charakterze. Współcześni badacze wychodzą z założenia, że wszystkie kultury są równe, ale starają się nie popadać w skrajność, bowiem tezy relatywistów szybko przestają się sprawdzać w praktyce. Możemy, bowiem uznać, że krwawe rytuały przejścia nie są niczym okrutnym, ale pod warunkiem, że dzieje się to z dala od nas samych, gdyby okazało się, że takie wydarzenia mają miejsce tuż obok nas, nie bylibyśmy w stanie tego zaakceptować. W związku z tym należy zachować ostrożność w swoich sądach i powstrzymać się od tak skrajnych opinii. Dlatego najlepszym rozwiązaniem wydaje się znalezienie pewnego wspólnego mianownika, dzięki któremu ustalimy pewną płaszczyznę wspólną różnym kulturom. Dzięki temu nie zamkniemy sobie pola naszego działania i nie popadniemy w skrajnie przesadne twierdzenie, które dochodzi do absurdalnego wniosku, że badanie obcej kultury staje się zupełnie niemożliwe, co oznaczałoby koniec antropologii w ogóle.
Bibliografia:
1.Mamzer H., (2003). Tożsamość w podróży. Wielokulturowość a kształtowanie tożsamości jednostki. Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Poznań.
2. Żukowski W. M., (1996). Wielokulturowość a tożsamość narodowa Australijczyków. Praca doktorska, niepublikowana.
3. Sillamy N., (1994). Słownik psychologiczny. Wydawnictwo Książnica, Katowice.
4. Szmatka J., (1980) Jednostka i społeczeństwo. O zależności zjawisk indywidualnych od społecznych, PWN, Warszawa.
5. Korporowicz L., (1997). Wielokulturowość i międzykulturowość, w : M. Kempny, A. Kapciak, S. Łodziński ( red.), U progu wielokulturowości. Nowe oblicza społeczeństwa polskiego, s. 63-72., wyd: Oficyna Naukowa, Warszawa.
6. Golka M., (1997). Oblicza wielokulturowości, w : M. Kempny, A. Kapciak, S. łodziński (red.), U progu wielokulturowości. Nowe oblicza społeczeństwa polskiego, s. 51-63., wyd: Oficyna Naukowa, Warszawa.


Zgłoś błąd    Wyświetleń: 209


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.