|
|
Katalog Anna Brych, 2015-01-07 Chorzów Ogólne, Artykuły Mutyzm wybiórczy - cierpienie w milczeniu.MUTYZM WYBIÓRCZY – CIERPIENIE W MILCZENIU W tym roku szkolnym, po raz pierwszy w czasie mojej pracy pedagogicznej, zetknęłam się z dzieckiem mutystycznym. Po wnikliwych poszukiwaniach, okazało się, że brakuje polskiej literatury, która podawałaby rzetelną wiedzę o mutyzmie. Sytuacja, na jaką napotykają rodzice dzieci z problemem wybiórczego niemówienia, uniemożliwia lub utrudnia otrzymanie prawidłowej diagnozy oraz dobranie właściwej terapii. Poniżej postaram się przedstawić wiadomości, jakie udało mi się zgromadzić podczas dokładnego studiowania dostępnych materiałów i odbytego szkolenia. Mam nadzieję, że zebrane i zaprezentowane przeze mnie informacje choć odrobinę rozszerzą wiedzę osób zainteresowanych tematem, ponieważ niewiedza znacznie opóźnia właściwą diagnozę, następnie niezbędną terapię, a tym samym wyrządza dziecku, którego trudność nie jest rozumiana, niesamowitą krzywdę. Wiele jest definicji, które określają mutyzm selektywny (wybiórczy). Według Wikipedii jest to „zaburzenie wieku dziecięcego, charakteryzujące się stałą odmową mówienia w co najmniej jednej sytuacji społecznej, a poza tą sytuacją dziecko prawidłowo mówi i rozumie. Zaburzenie wiąże się z innymi zaburzeniami mowy i nieśmiałością. Pojawia się między 3 a 5 rokiem życia i najczęściej przemija w ciągu kilku tygodni lub miesięcy. To brak kontaktu werbalnego przy nieuszkodzonych ośrodkach mowy. Przyczyną mogą być działania świadome w mutyzmie wybiórczym, zaburzenia psychotyczne lub emocjonalne.” Poradnia Pedagogiczno – Psychologiczna w Świdniku określa mutyzm selektywny jako „ograniczenie mówienia przy zachowaniu rozumienia mowy oraz możliwości porozumiewania pisemnego. Obserwuje się różny stopień przejawów mutyzmu; dziecko może nie mówić w ogóle lub rozmawia tylko z pewnymi ludźmi i w pewnych sytuacjach, w innych natomiast nie rozmawia. Ostatnie przejawy określa się jako swoistą niechęć do mówienia.” Podsumowując, mutyzm wybiórczy to bardzo mało znane zaburzenie wieku dziecięcego, pojawiające się zwykle przed ukończeniem piątego roku życia, utrudniające funkcjonowanie społeczne, które charakteryzuje się stałą niemożnością mówienia w wybranych sytuacjach społecznych w których mówienie jest oczekiwane, na przykład w przedszkolu, pomimo mówienia w innych sytuacjach, na przykład w domu postrzeganym przez dziecko jako środowisko bezpieczne. Mutyzm wybiórczy często łączy się z innymi trudnościami i zaburzeniami, na przykład fobią społeczną. Objawy dziecka z mutyzmem, pozostawionego samemu sobie, bez interwencji z zewnątrz, nasilają się i umacniają. Dostępne dane (niestety amerykańskie, polskich brak) dowodzą, że mutyzm selektywny występuje dwa razy częściej niż autyzm, aż siedmioro dzieci na tysiąc boryka się z tym problemem. Mała wiedza oraz niska świadomość społeczna na temat tego zaburzenia, często przyczynia się do błędnego diagnozowania dzieci mutystycznych jako autystyczne, z cechami autyzmu lub „po prostu nieśmiałe”. Tymczasem dzieci nieśmiałe mówią pomimo swojej małomówności i radzą sobie w relacjach społecznych mimo odczuwanego dyskomfortu, w odróżnieniu od dzieci, którym mutyzm utrudnia lub uniemożliwia codzienne funkcjonowanie. Dzieci z mutyzmem chcą mówić i mają potrzeby społeczne, ale tak trudno przecież zgłaszać potrzeby fizjologiczne, wykazać się posiadaną wiedzą w przedszkolu czy szkole, zrobić zakupy, mając uczucie ściśniętego gardła, które uniemożliwia im wydobycie głosu. Aby zdiagnozować mutyzm selektywny, niemówienie w wybranym środowisku musi trwać co najmniej miesiąc. Dostępne kryteria diagnostyczne wykluczają niemówienie spowodowane: jąkaniem, poważnymi odchyleniami logopedycznymi, bardzo opóźnionym rozwojem mowy, uszkodzeniem ośrodków mowy, brakiem znajomości języka, przeszkodami fizycznymi (np.: zaburzeniami neurologicznymi, uszkodzeniem ośrodków mowy, brakiem słuchu), całościowymi zaburzeniami rozwoju (np. autyzmem), zaburzeniami psychotycznymi (np. schizofrenią). Dzieci ze zdiagnozowanym mutyzmem selektywnym, generalnie mieszczą się w normie intelektualnej lub są powyżej niej. Pierwszy opisany przypadek oraz niedokładna teoria na temat tego zaburzenia pojawiła się już w 1877 roku i została nazwana afazją dobrowolną. Kolejna, niewłaściwa nazwa – mutyzm planowany, wynikająca z błędnego rozumowania, pojawiła się w 1934. Dopiero w roku 1994 uległo zmianie postrzeganie zaburzenia i rozpoczęto stosowanie terminu właściwego – mutyzm selektywny. Pomimo faktu, że od tego ważnego wydarzenia minęło już ponad dwadzieścia lat, świadomość społeczna na temat omawianej trudności, jak podają przeprowadzone badania, jest znikoma. Wiele mówiło się również na temat domniemanych przyczyn mutyzmu selektywnego. Uzyskane dane nie wykazują istnienia dowodów potwierdzających związek występowania mutyzmu i przeżytej traumy. Dr Elisa Shipon – Blum jako jedną z przyczyn podaje podwyższony próg pobudliwości ciała migdałowatego, która to poważnie hamuje temperament. Od roku 2004 uważa się, że większość dzieci z mutyzmem selektywnym ma genetycznie uwarunkowane predyspozycje do odczuwania niepokoju i wyższy poziom lęku. Wyróżnia się również kilka czynników podtrzymujących, występującą już, trudność u dziecka. Należą do nich: brak właściwej ingerencji i terapii długoterminowej, nadmierna akceptacja mutyzmu lub wzmacnianie go poprzez okazywanie nadzwyczajnej uwagi, izolacja społeczna oraz negatywne wzorce komunikacyjne w rodzinie. Samo milczenie jest tylko mechanizmem radzenia sobie z lękiem, który występuje nawet gdy dziecko nie wygląda na wystraszone. Dziecko mutystyczne, oprócz milczenia, cechuje również nadmierna ostrożność w sytuacjach nowych i nieznanych, a następnie wahania nastrojów: hałaśliwość, wybuchy złości i płaczu – zwłaszcza w domu. Wzmożone napięcie wywołuje moczenie, obgryzanie paznokci, a nawet agresję. Dziecko z występującą trudnością nie lubi zmian, ma potrzebę kontroli. Często nawet niewielkie zmiany w otoczeniu takie, jak nowy stół, wywołują płacz. U dzieci tych obserwujemy przede wszystkim problemy z zaangażowaniem społecznym. Dla maluchów kłopotem jest samo wyjście do przedszkola czy szkoły, powitanie, pożegnanie, zainicjowanie jakiejkolwiek relacji społecznej, a nawet jedzenie, picie, czy korzystanie z łazienki innej niż domowa. Głównym celem terapii jest odnalezienie i leczenie ukrytego niepokoju, a nie samego niemówienia. Ważne jest, aby pomóc dziecku w radzeniu sobie z emocjami, głównie lękiem, rozwijając jego samodzielność, budując poczucie własnej wartości i pewności siebie. Oprócz różnych elementów psychologicznej terapii indywidualnej, współpracy z logopedą i innymi specjalistami, równie ważne są oddziaływania w przedszkolu, szkole. My, jako nauczyciele, również powinniśmy próbować pomóc dziecku przezwyciężać lęki oraz umocnić jego wiarę w siebie i swoje możliwości. Największą skuteczność odnosi metoda „małych kroczków”. Każdego dnia okazujmy dziecku akceptację i życzliwość. Zachęcajmy je do komunikowania się niewerbalnego, poprzez gesty i mimikę, nie zmuszajmy do odpowiedzi, nie zawstydzajmy, nie wywierajmy żadnego nacisku, bo wywoła on jeszcze większy lęk i zahamowanie w kontakcie. Umożliwiajmy dziecku aktywność w grupie poprzez inne działania niż mówienie, dzięki temu nie stanie się niewidzialne dla otoczenia. Pamiętajmy, że zyskanie pewności siebie w kontaktach społecznych i ożywiona komunikacja niewerbalna, poprzedza zabranie głosu przez dziecko. Organizujmy zabawy w parach lub zajęcia w małych grupach, bo to ułatwia maluchowi nawiązanie więzi z rówieśnikami. Nie zapominajmy o włączaniu do planu dnia zabaw rozluźniających mięśnie szczękowo – twarzowe odpowiedzialne za mówienie, zachęcające do manipulacji oddechem (bańki mydlane, podmuchiwanie piórka, zdmuchiwanie płomienia świecy itd.) oraz kukiełkowych, dźwiękowych, niewerbalnych, sprzyjających wydawaniu dźwięków (słowa dźwiękonaśladowcze) które odwracają uwagę od komunikacyjnej formy języka, a także wymagające mówienia szeptem, na przykład w głuchy telefon. Starajmy się regularnie inicjować kontakty „jeden na jeden” z dzieckiem na terenie placówki lub bezpiecznego dla niego środowiska, bo sprzyjają one nawiązaniu kontaktu werbalnego. Pamiętajmy o pozostawaniu w kontakcie z rodzicami dziecka oraz jego terapeutą i czekajmy spokojnie, aż dziecko będzie gotowe, aż usłyszymy pierwszą wyszeptaną przez nie głoskę, pierwsze słowo. Poczekajmy cierpliwie, aż zacznie mówić. Opracowała: Anna Brych nauczyciel PP nr 9 im. „Baśniowej Krainy” w Czeladzi Wyświetleń: 466
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |