AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Edyta Buff, 2014-05-27
Kraków

Lekcja wychowawcza, Scenariusze

Scenariusz akademii z okazji Święta Patrona Szkoły G. Narutowicza

- n +

Scenariusz akademii z okazji Święta Szkoły w dniu 17 III :


1. Rozpoczęcie akademii:

Baczność…….
Powitanie gości….

2. Przedstawienie slajdów z miejscami, które związane są z postacią G. Narutowicza.

3. Plan I

Prowadzący: Dzień dobry Państwu. Witam w studiu szkolnym naszych gości: Marka i Jarka, z którymi rozmawiał będę o patronie tej szkoły - Gabrielu Narutowiczu. Przed chwilą zobaczyli Państwo krótki materiał o miejscach związanych z bohaterem naszej rozmowy, ale miejsca, pełnione funkcje nie dają obrazu prawdziwego człowieczeństwa. Dlatego spróbujemy dzisiaj zastanowić się, jakim człowiekiem był Gabriel Narutowicz, jakie decyzje podejmował i jakie były tego konsekwencje. Chciałbym nawiązać do trzech najważniejszych faktów z jego życia i poprosić Was chłopcy o komentarz. Pierwsza sprawa dotyczy decyzji powrotu Narutowicza do Polski w 1919 r. Co o tym sądzisz Jarku?

Jarek: Dla mnie to dowód szaleństwa. Kto rozsądny, trzeźwo myślący wracałby do Polski w takiej sytuacji życiowej? Po co to było? Mieszkał w Szwajcarii, miał dom w Saint-Gallen, uzyskał obywatelstwo tego kraju, cieszył się sympatią i szacunkiem. Był profesorem na Politechnice w Zurychu, jednocześnie w swoim biurze projektowym realizował zlecenia budowy elektrowni, zakładów hydroenergetycznych dla niemal całej Europy. W 1919 r. miał, jak mówił „w robocie na 100 mln franków różnych budowli”. I to wszystko zostawił, wyruszając do niestabilnej, niepewnej, dopiero budującej się Polski, kraju lat dziecinnych. Szaleniec, bez wątpienia szaleniec…

Marek: Jestem innego zdania, uważam, że był idealistą i patriotą. Wychowany został w duchu polskości, w rodzinie podtrzymującej echa walk o niepodległość, w których brał udział dziadek i ojciec. Mówił po polsku, ożenił się z Polką, dzieci wychował w miłości do Polski. Marzył, z e Polska kiedyś odzyska wolność, nawet wtedy, gdy mieszkał w Szwajcarii. Na jeden argument Ignacego Mościckiego, który jako przedstawiciel rządu, przyjechał, by zaproponować mu tekę ministra, po słowach; „Polska nie powstaje na nowo co roku” , krótkim stwierdzeniem: „to prawda” zdecydował o porzuceniu ciepłej posady i przyjaznego mu kraju i pojechał , aby pomóc Polakom. Przyjechał tu z zachowanymi młodzieńczymi marzeniami: o dobrej woli ludzi, solidarności, z zaufaniem, optymizmem i tolerancją. Przez 2 lata był Ministrem Robót Publicznych, pół roku Ministrem Spraw Zagranicznych, pracując na tych stanowiskach z rzetelnością i sukcesami. Tak mógł postąpić tylko idealista i patriota!

Plan II

Scenka niema: Narutowicz w młodości (kreśli jakiś projekt na biurku , słychać hymn Polski, zrzuca papiery, wychodzi)


4. Plan I


Prowadzący: Porozmawiajmy teraz przez chwilę o zaprzysiężeniu Gabriela Narutowicza na Prezydenta Polski 11 XII 1922 r. Co sądzicie o jego postawie w tej sytuacji?

Jarek: Uważam, ze nie powinien zgodzić się na prezydenturę, zbyt wielu miał przeciwników. Kto go wybrał? Lewica, mniejszości narodowe. Cała prawica była przeciwna. I te okrzyki; Żyd, mason, cudzoziemiec. Te pogróżki przez telefon, anonimowe listy z groźbami, nawet jeden z dawką arszeniku „w prezencie”. Te krzyki na ulicy, barykady, gdy jechał do sejmu na zaprzysiężenie, obrzucenie go śniegiem i kamieniami. Powinien był się wycofać. Według mnie to była zła decyzja zgodzić się objąć najwyższe stanowisko w państwie w takiej sytuacji!

Marek: Nie zgadzam się z tobą. Nie można mówić „a”, a potem udawać ze się tego nie powiedziało. Nie można dać się zastraszyć zmanipulowanemu tłumowi. Narutowicz był bardzo odpowiedzialnym człowiekiem. Miał predyspozycje na stanowisko prezydenta, na zdobycie uznania, jedynie narodowa demokracja była przeciwna, ze względu na jego pozytywną postawę wobec J. Piłsudskiego. Owszem, był bardzo zaskoczony, gdy wysunięto jego kandydaturę, uważał, z e to zbyt trudne zadanie przy jego stanie zdrowia, chorym sercu, nie odmówił jednak, zdecydował się na to z poczucia obowiązku wobec państwa. Jak wspominał Ignacy Daszyński: „Nie należał do ludzi zrażających się czymkolwiek, skoro rzecz jaką uznał za dobrą”.
Zastanawia mnie, jak musiał się czuć, gdy widział, że prawica rozpętała kampanię nienawiści, gdy słyszał, że wymyślono kłamstwo, iż jest Żydem, że wykorzystywano prostych ludzi i energię młodzieży, by publicznie jątrzyć, obrzucać go obelgami w drodze do sejmu, gdy jechał złożyć przysięgę. Jestem pewien, że to było trudne doświadczenie. Mam nawet przy sobie fragment wspomnień J. Piłsudskiego opisującego przeżycia Narutowicza z tym związane:
„Byłem natychmiast po zajściach z wizytą u G. Narutowicza. Siedział w fotelu głęboko poruszony. Nie chciał mi opowiadać szczegółów. Wskazał mi rewolwer, leżący opodal i powiedział: Uprzedzono mnie, chciałem wziąć tę broń ze sobą, a strzelam bardzo celnie. Zostawiłem rewolwer na stole. Nie chcę się bronić. Była w tym gorycz głęboko zawiedzionego w swych uczuciach człowieka. Od razu przypomniał tak częste rozmowy z e mną na temat mojej bezwzględności sądów. Ma pan rację – mówił- to nie jest Europa. Ci ludzi lepiej się czuli pod tymi, kto karki im deptał i bił po pysku”
Z tego, co przeczytałem wynika, jak bardzo musiał czuć się rozczarowany prezydent Narutowicz, a jednocześnie jaki musiał czuć ciężar odpowiedzialności za kraj, który teraz trzeba było uspokoić, załagodzić spory i budować nowy ład. Godne podziwu jest, z e od razu zabrał się do pracy i tworzenia rządu złożonego z fachowców, nie zważając na to z jakiego ugrupowania pochodzą. Godne podziwu jest to, że z dnia na dzień nabierał optymizmu, iż uda mu się pojednać zwaśnione partie.






Plan II

Scena prawie niema: Narutowicz kroczy przed siebie, słychać okrzyki: Żyd, mason, precz, lecą kulki papieru, w tle coraz głośniej słychać słowa przysięgi:

„Przysięgam Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu, i ślubuję Tobie
Narodzie Polski, na urzędzie Prezydenta Rzeczypospolitej, który obejmuję: praw
Rzeczypospolitej, a przede wszystkim Ustawy Konstytucyjnej święcie przestrzegać i bronić; dobru powszechnemu Narodu ze wszystkich sił wiernie służyć; wszelkie zło i niebezpieczeństwo od Państwa czujnie odwracać; godności imienia polskiego strzec niezachwianie; sprawiedliwość względem wszystkich bez różnicy obywateli za pierwszą sobie mieć cnotę; obowiązkom urzędu i służby poświęcić się niepodzielnie. Tak mi dopomóż Bóg i Święta Syna Jego Męka. Amen".

5. Plan I

Prowadzący: Ostatni temat, jaki chciałbym poruszyć to sprawa zabójstwa prezydenta, zaledwie 5 dni po jego zaprzysiężeniu 16 XII 1922 r. Kogo winić za tę zbrodnię?

Jarek: Powiem tak : to było do przewidzenia. Po wyborze na prezydenta w „Gazecie Warszawskiej”, „Rzeczypospolitej”. „Kurierze Warszawskim” aż huczało od komentarzy i postulatów o usunięcie ”zapory”, „zawady” jaką był ten żydowski elekt. Głośno mówiono o zamachu na jego życie i wskazywano to jako jedyną drogę do ocalenia narodu. Można było zatem przewidzieć, że tak się stanie i stało się.

Marek: Zanim odpowiem na pytanie, podam kilka faktów: prezydent o godz. 12.00 dnia 16 XII 1922 r. przybył do pałacu Zachęty Sztuk Pięknych na otwarcie wystawy. W obecności licznej publiczności, dyplomatów zza granicy został zastrzelony 3 kulami przez Eligiusza Niewiadomskiego – malarza, byłego urzędnika ministerstwa Sztuki i Kultury, entuzjastę nacjonalizmu. Oglądał wtedy „Ranek zimowy” Teodora Ziomka. To pierwszy zamordowany prezydent RP! Kogo winić? Bezpośredniego sprawcę na pewno, zresztą Niewiadomski skazany został za ten czyn na karę śmierci. Ale winę także ponoszą partie, które wytworzyły atmosferę nienawiści, niezdrowej walki. Uległo jej wielu przeciętnych obywateli, a jeden z nich na własną rękę próbował wprowadzić to w czyn .
Jak na ironię losu godzinę wcześniej, przed wyjazdem do Zachęty zgłoszono telegraficznie prośbę o ułaskawienie skazańca, zasądzonego na karę śmierci. Prezydent Narutowicz skorzystał z przysługującego mu prawa łaski i rozpoczął swoje formalne rządy od aktu przebaczenia. Godzinę później jemu nie przyznano prawa do życia.

Plan II:

Scena niema: Prezydent ogląda obrazy, nagle słychać 3 strzały i pada. Kurtyna.

6. Plan I: Prowadzący: Czy wiecie co pozostało w pamięci tych, którzy znali obu panów : mordercę Eligiusza Niewiadomskiego i ofiarę: Gabriela Narutowicza ?

Jarek: Tak :Eligiusz Niewiadomski – surowy zwierzchnik, mściwy, bezwzględny, uparty człowiek, niezwykle punktualny i pedantyczny, nie szanował przełożonych .

Marek: Tak: Gabriel Narutowicz – życzliwy, kulturalny, miły i ujmujący w zachowaniu, imponował pracowitością i punktualnością, talentem w negocjacjach; podwładnych i przełożonych traktował zawsze z szacunkiem i godnością; w każdej sytuacji panował nad nerwami.

Prowadzący: Dziękuję bardzo za ciekawą rozmowę, a wszystkich zapraszam, by na zakończenie naszego programu obejrzeli materiał ilustrujący miejsca w Krakowie, w których przetrwała pamięć o Gabrielu Narutowiczu.
(Przedstawienie slajdów: szkoła im. G. Narutowicza, szpital im. G. Narutowicza, ulica G. Narutowicza - krótkie komentarze)

Dziękujemy za uwagę.
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 599


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.