Katalog

Anna Saletnik, 2014-05-19
Mysłowice

Język polski, Scenariusze

Przedstawienie kabaretowe "Królowa Sniegu - prawdziwa historia"

- n +

NA TROPIE NIEPOKORNEGO KENA, CZYLI... KRÓLOWA ŚNIEGU – PRAWDZIWA HISTORIA

OSOBY:
Narrator:..............................................
Gerda:......................................................
Ken:..................................................
Brunhilda:.............................................
Królowa Śniegu:................................................
Pirat Maniek:...............................................
Pirat Bercik:................................................
Jednorożec:............................................
Gargamel:...................................................
Smerfetka:..................................................
Mała Mi:...................................................
Włóczykij:..................................................

AKT I
SCENA I

NARRATOR: Słyszeliście pewnie historię o diabelskim lustrze, które stłuczone dostało się co niektórym do oka lub serca, znacząco zmieniając zachowanie tych osób? To nic innego jak chińskie szkła do okularów, które niejednemu pomieszały rozum, a rozprowadza je na rynku słynna business-women zwana w lokalnym światku przestępczym Królową Śniegu. Mało kto widział ją na własne oczy, pośrednikiem w handlu zaś był Ken – przyjemniaczek z Kurnika Dolnego pod Warszawą. Ken miał opinię kombinatora i podrywacza, ale i tak miłością darzyła go skromna i dobra Gerda.
GERDA: O nie! Ken od tygodnia nie polajkował żadnego mojego zdjęcia na fejsie!
BRUNHILDA: Nic dziwnego, skoro dodałaś zdjęcie w tych obciachowych butach...
GERDA: Dzięki! Miałaś mnie wspierać... A on nawet nie mówi mi cześć jak się mijamy na ulicy.
BRUNHILDA: To może z nim po prostu porozmawiaj, a nie zachowuj się jak histeryczka!
GERDA: Od dawna proszę go o jedną rozmowę, a on tylko mówi „Kluski mi się palą” i ucieka.
BRUNHILDA: To przestań za nim łazić.
GERDA; Ale ja nie mogę bez niego żyć!
KEN: Hej Brunhilda! Co słychać? (zauważa Gerdę) O, Gerda! Yyyy, ten.. no, muszę lecieć, bo kluski mi się palą!
GERDA: Nie tak prędko mój drogi, mamy do pogadania!!! Ken, wracaaaajjjjjj!!!!
Ken ucieka ...
SCENA II
NARRATOR: Ken wystraszył się, że Gerda będzie robić sceny i ulotnił się na amen. Nikt nie wiedział, gdzie się podziewa. Lokalna przedsiębiorczość podupadła bez nadzoru szefa, a Gerda pogrążyła się w szalonej rozpaczy.
GERDA: On na pewno nie żyje! Przecież nigdy by mnie tak nie porzucił. Wiem, że mnie kocha, tylko boi się tego uczucia.
BRUNHILDA; Taaa, jasne, tak sobie powtarzaj.
GERDA: Dlaczego ja się właściwie z tobą przyjaźnię? Jesteś wredna!
BRUNHILDA: Nie przesadzaj, może on po prostu siedzi w więzieniu? W końcu prowadził nielegalne walki chomików i sprowadzał pangę z Wietnamu.
GERDA: Masz rację, ufff ulżyło mi... Ale z drugiej strony o jego aresztowaniu wiedziałoby całe miasto...
BRUNHILDA: To co zrobisz? Zglosisz zaginięcie?
GERDA: Nie, odnajdę go, a wtedy rzuci mi się w ramiona i zrozumie, że jesteśmy dla siebie stworzeni!

AKT II

SCENA I
NARRATOR: Jak powiedziała, tak też zrobiła. Spakowała tylko mały tobołek na kiju i ruszyła w drogę. A że w dzieciństwie naczytała się baśni, to najpierw poszła nad rzekę.
GERDA: O potężna rzeko, oddaj mi mojego Kena. Dam ci w zamian moje trzewiczki z Deichmana, nówki - prawie nieśmigane!
GŁOS: I co rzuca śmieci do rzeki? To się nazywa wandalizm! Rzuć mi lepiej zawartość tej dziwnej torebki – chociaż versacze to to nie jest…
GERDA: Ooo, duch rzeki przemówił! Jaki niegrzeczny! Nic ci już nie dam brzydka rzeko!
(Powiedziała i oddaliła się pospiesznie)

SCENA II
GERDA: o, a co to za łódeczka? Kto ją tu zostawił? Kto? (nerwowo się rozgląda) Słychać muzykę z piratów i wyskakują 2 piraci.
GERDA: Jesteście włóczęgami? Mamusia ostrzegała mnie przed takimi jak wy!
PIRAT MANIEK: Jesteśmy piratami! Nie udawaj, że nie wiedziałaś!
PIRAT BERCIK: Przecież chciałaś ukraść nasz okręt!
GERDA: O matko, to ja już może pójdę...
Nagle zza krzaków wychodzi jednorożec
J.J.: Chłopcy, kim jest ta śliczna dziewczynka?
PIRACI RAZEM: Oooo, słodziaczku, musimy Cię przedstawić:
„My i nasz JJ, u boku po lewej,
To układ, że hej hej,
Więc baw i się śmiej ej!”
GERDA: Cóż, można i tak... Nie widzieliście gdzieś przystojnego chłopca o imieniu Ken?
PIRAT MANIEK: Dryfując po Morzu Północnym nikogo nie widzieliśmy!
PIRAT BERCIK: Ale Maniuś, nie pamiętasz tego kolesia na różowym dmuchanym delfinie?
GERDA: To musiał być on! Przecież różowy to jego ukochany kolor. Gdzie zmierzał?
PIRAT BERCIK: Bardzo mu się spieszyło jak odebrał telefon. Chyba kierował się dalej na północ.
JJ: Ja wiem, gdzie mieszkają wszystkie różowe delfinki. Zaprowadzę cię, jeśli tylko zabierzesz mnie ze sobą.
PIRAT MANIEK: JJ, chyba nas nie zostawisz?
JJ: Czas bym odszedł uszczęśliwić swoją słodyczą kogoś innego. Nie płaczcie!
PIRACI RAZEM: Ale musimy ostatni raz coś dla ciebie zatańczyć. (Tańczą) Żegnaj koniku!!
GERDA: Dziękuję koniku, że chcesz mi pomóc. Masz dobre serduszko.
JJ: To była ściema maleńka, chciałem się tylko wyrwać od tych świrusów, a teraz radź sobie sama! Baj baj bejbe!

SCENA III:
NARRATOR: Bidulka znów samotna wędrowała dniem i nocą.
GERDA: Idę i idę, stopy mi marzną ...
PTAK: Bo kto normalny rzuca buty do rzeki w listopadzie!
GERDA: Ptaszku kochany, sokole, orle! Ty wszystko widzisz, gdzie jest Ken??
PTAK: Schlebiasz mi dziecinko... Widziałem jednego cwaniaczka, który od niedawna kręci ze Smerfetką. Udaj się w kierunku największego muchomora-tam znajdziesz tę słodką parkę!
GERDA: Na pewno kłamiesz, Ken nigdy by mnie nie zdradził! Uciekaj lepiej, bo cię oskubie i na jaśki przerobię głupia kaczko!
PTAK: Powiedziała ta, co kaczki w życiu nie widziała. Zwiewaj stąd, bo na ciebie nakupkam.


SCENA IV
NARRATOR: Gerda mimo złości poszła za radą ptaszka, ale niespodziewanie stała się świadkiem rodzinnego dramatu.
GERDA: Co to za dźwięk? Lepiej zaczaję się w krzakach...
Meloda z trudnych spraw.
NARRATOR: Las. Tu mieszka nieletnia Smerfetka ze zgrzybiałym miłośnikiem kotów, znanym pod pseudonimem Gargamel.
SMERFETKA: Gargamel ostatnio nie wraca do domu na noc, tylko zbiera w lesie bezdomne koty, które później śpią z nami w łóżku – teraz to 20 futrzaków, wyobrażacie to sobie?
GARGAMEL: Te koty dają mi ciepło, którego od niej nie dostaję, a poza tym zastępują mi kołdrę.
NARRATOR: Kłótnia nie trwało długo, gdyż ich skromne progi przekroczyła rozhisteryzowana dziewczynka.
GERDA: Widzieliście Kena? Gdzie go schowaliście? Odsuńcie te koty! Ken, jesteś tu??
SMERFETKA: Tylko spokojnie, może napijemy się herbatki?
GERDA: Bo, bo, bo… Ken.. on…buuuuuu
SMERFETKA: O, bez takich, nie będzie mi tu buczeć, poszła won! Tam są drzwi!
GARGAMEL: Ale kotku, drzwi są tam...
SMERFETKA: Won za drzwi, oboje! I nie mów do mnie kotku!
GARGAMEL: Gerdo, kieruj się na północ.
GERDA: Dziękuję papciu Gargamelu!

SCENA V
NARRATOR: Gerda wędrowała na północ, czując że jest coraz bliżej celu. Nagle ogarnęło ją dziwne uczucie, że jest obserwowana. (muzyka z doliny muminków).
Mała Mi rzuca kulkami w Gerdę, później przyczepia się do jej nogi.
GERDA: A kim ty jesteś mały stworku? Mamusia ci się zgubiła?
MAŁA MI: Nie jestem stworkiem. Jestem Mała Mi. A ty kim jesteś duży zwierzaku?
GERDA: Jestem Gerda, znasz Kena? Szukam go po borach, lasach i u różnych szaleńców, i nic!
MAŁA MI: Chodźmy do Włóczykija! On wie wszystko i jest taaaki mądry...
WŁÓCZYKIJ: Mała Mi, kogo prowadzisz do Doliny Muminków?
MAŁA MI: To jest Gerda- Smerda. Szuka faceta Barbi, jakiegoś Kena.
WŁÓCZYKIJ: Słyszałem o nim...
GERDA: O, mów mów, co wiesz.
WŁÓCZYKIJ: Gerdo, musisz się spieszyć, bo w okolicy grasuje Buka i stado spłoszonych hatifnatów.
GERDA: A kim są hatifnatowie?
MAŁA MI: To takie stworki, które wyglądają jak duże, świecące parówki z małymi rączkami.
GERDA: uuu, to straszne. Mieliście to jakąś katastrofę ekologiczną?
WŁÓCZYKIJ: Nie czas na to Gerdo, zmierzaj na północ, jesteś bliżej niż myślisz!

AKT III
SCENA I
NARRATOR: Gerda faktycznie była już tuż tuż, krajobraz zmienił się a temperatura spadła. Gerda w końcu doszła do ogromnej posesji pokrytej lodem i śniegiem. Domyśliła się, że to kryjówka kobiety mafii, czyli Królowej Śniegu.
GERDA: Teraz już wiem, dlaczego zwą ją Królową Śniegu, niezła chata.
Wchodzi do środka, widzi Kena trzymającego w ramionach piękną kobietę.
GERDA: Ken, co robisz z tą dziewczyną?
KEN: Ty głupia kobieto, czy nie widzisz, że biednej Jadzi do oka wpadł paproch? Pomagam jej go wyciągnąć. Może byś podała chusteczkę?
GERDA: Przepraszam Ken, że ci nie ufałam, proszę, oto chusteczka!
KRÓLOWA ŚNIEGU: Dzień dobry, jestem Jadwiga, Ken został moim partnerem w interesach. Założyliśmy hodowlę jednorożców.
KEN: Gerdo, nie wrócę do Kurnika Dolnego, ale zapraszam cię na imprezę integracyjną – będą wszyscy!
Tańczą PSY, albo Harlem Shake lub inny aktualny hit
WSZYSCY: A teraz ślub! A teraz ślub!
Mala mi udziela slubu Kenowi i Gerdzie. Na pytanie Ken odpowiada:
KEN: Nie, bo jestem Harrym Potterem i musze lecieć ratować Hogward! (ucieka na miotle, a za nim wszyscy z krzykiem).
NARRATOR: A wtedy Gerda obudziła się w swojej komórce pod schodami. Wstaje, przeciera oczy. Nagle przebiega jednorożec. Gerda wzrusza ramionami:
GERDA: Ciekawe co na sniadanie…
Wyświetleń: 739


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.