Katalog

Iwona Orzołek, 2013-09-03
Gdańsk

Zajęcia przedszkolne, Scenariusze

Scenariusz zajęć dla uczniów oddziału przedszkolnego z okazji Dnia mamy i Taty Przedstawienie pt. „Żabi Król”

- n +

Cele:
- integracja rodziny ze szkołą
-Wzmacnianie więzi rodzinnych
-Rozwijanie ekspresji słownej, ruchowej poprzez łączenie śpiewu z elementami ruchu.
-Sprawianie radości bliskim poprzez obdarowywanie ich samodzielnie wykonanymi upominkami.
- aktywne uczestnictwo w przygotowaniu przedstawienia,
- prezentacja własnych umiejętności wokalno - recytatorskich


Żabi Król wg tekstu Jarosława Mikołajewskiego na podstawie baśni Charles'a Perrault i Braci Grimm

Dziecko 1
Był sobie zamek, a obok staw. W zamku mieszkała dumna jak paw śliczna dziewuszka, a tuz przy stawie, w wilgotnej trawie mieszkała ropuszka pękata jak gruszka. Jeśli spytasz: „Co z tego?”, odpowiem, ze cos ciekawego wyniknie z tego i złego, lecz również cos bardzo dobrego…

Dziecko 2
Dziewuszka ta była oczywiście królewną, czyli córką króla i królowej. Niczego jej nigdy nie brakowało, zanim o czymś pomyślała, już od dawna to miała, a jedyną zabawka, jaka nigdy nie przestawała jej cieszyć była piłka. Nie ze skóry ani z plastiku, tylko ze złota.
Dlaczego tak bardzo lubiła się bawić piłką, nie wiedział nikt. Może tylko, dlatego, że była ze złota? Albo, dlatego, ze można było się w niej śmiesznie przeglądać? Tego nie wiedział nikt. Tak czy inaczej królewna, co dzień bawiła się swoja piłką, podrzucała ją, przytulała i nigdy się z nią nie rozstawała. Aż pewnego razu…

Dziecko 1
No właśnie – pewnego razu dziewuszka postanowiła pójść z piłką do lasu. Las otaczał zamek ze wszystkich stron, wiec łatwo było do niego dojść i wejść, ale dziewczynka jakoś nigdy nie była tego lasu ciekawa. Az do tej chwili.

Królewna
Może jest tam inaczej, może się przestraszę albo zachwycę, a może uciesze się tak bardzo jak nigdy dotąd?

Dziecko 3
Lecz kiedy weszła do lasu, ani się zachwyciła, ani przestraszyła, ani ucieszyła tylko od razu się nim znudziła – jak prawie wszystkie królewny na świecie, które tak naprawdę potrafiła tylko nudzić się i wybrzydzać. Kiedy uszła sto kroków poczuła się zmęczona. Kiedy poczuła się zmęczona, zobaczyła staw, a nad stawem kamień. Kiedy zobaczyła kamień nad stawem, usiadła na nim – na kamieniu oczywiście, a nie na stawie – i zaczęła podrzucać swoja złotą piłkę.


Królewna
Oj żeby tylko nie wpadła!

Dziecko 4
Tak pomyślała i zbladła. Zbladła dziewuszka, bo zgadła – bo piłka z rak jej wypadła w zielonoczarne mokradła i pod powierzchnia przepadła, Az wielka cisza zapadła. W tej wielkiej ciszy słychać było tylko dziewczęcy szloch…

Królewna
Och co ja zrobię bez mojej piłki szczerozłotej!

Dziecko 4
Rozpaczała królewna chwile lub nawet dwie, aż nagle poczuła na lewym ramieniu jakiś ciężar a na lewym uchu czyjś mokry oddech.


Żabi Król
Chętnie ci pomogę

Dziecko 5
Dziewczynka zamarła i bała się otworzyć załzawione oczy. Jednak otworzyła, spojrzała na swoje lewe ramie, zerwała się na równe nogi, wrzasnęła ze wstrętu, strąciła nieproszonego gościa z ramienia i odskoczyła o trzy wielkie susy – mokry oddech i skrzeczący glos należały do brzydkiej ropuchy.

Królewna
Jak… jak śmiesz siadać na moim królewskim ramieniu?!! – krzyknęła królewna i tupnęła noga.

Dziecko 5
Ropucha spojrzała na nią mętnym, lecz dobrotliwym wzrokiem, rozmasowała sobie pośladki obolałe od uderzenia i rozłożyła swoje ropusze łapki:

Żabi Król
Cóż , skoro nie chcesz – szepnęła. – Chciałem ci pomoc, chciałem odzyskać dla ciebie złotą piłkę…

Królewna
Jak to „chciałem”? spytała zaskoczona dziewuszka, która myślała, ze każda ropucha jest dziewczyna.

Żabi Król
No chciałem, chciałem. Jestem młodym mężczyzną, młodym i silnym. Wskoczyć do stawu i wyłowić twoja złotą piłkę to dla mnie tyle co nic, ale skoro jesteś niemiła…

Dziecko 6
Dziewczynka, która poczuła, ze traci wielka i niespodziewana okazje odzyskania ulubionej zabawki, natychmiast zaczęła mówić inaczej:



Królewna
Ropuszko, a raczej ropuszku przemiły! Przestraszyłam się i to dlatego byłam nieuprzejma, ale przecież jesteś śliczny, naprawdę, i ja w ogóle bardzo lubię zwierzęta, ssaki, gady i płazy… Proszę, jeśli tylko możesz mi pomoc, to pomóż a wynagrodzę cię, jak tylko umiem…

Dziecko 6
Ropucha jakby tylko na to czekała.

Żabi Król
Posłuchaj! Wyłowię ci piłkę ale pod jednym warunkiem.

Królewna
Co tylko chcesz!

Żabi Król
Pod warunkiem, ze zabierzesz mnie do pałacu, będziesz jadła ze mną z tego samego talerza, będziesz spala ze mną w jednym łóżku, będziesz się ze mną bawiła i zostaniesz moja zona.

Dziecko 7
Warunki ropuchy wydały się dziewczynce tak dziwne i niemożliwe do spełnienia, ze Az śmieszne, roześmiała się wiec i zgodziła się na nie natychmiast. Słysząc jej zgodę ropucha wskoczyła do mętnej wody i po chwili wypłynęła ze złotą piłką w pyszczku.

Królewna
Dziękuje!

Dziecko 7
kiedy piłka znalazła się w jej dłoniach wstała z kamienia, pomachała ropusze i pobiegła do zamku.

Żabi król
A ja? A twoja obietnica

ODSŁONA II

Dziecko 8
Królewna bardzo szybka zapomniała o spotkaniu z ropucha, wiec nazajutrz, siedząc z rodzicami przy stole, usłyszała ze po podłodze cos plaska, nie od razu domyśliła się ze to ona. Ona czyli on: ropucha – ropuch.

Królewna
Co tak plaska?

Mama Królowa
Pewnie to duch ciotki Płaskostopki

Dziecko 9
odpowiedziała mama królowa, która wierzyła w duchy i co dzień widziała je w każdym zakątku pałacu.
Tata król
Nie, dziś na obiad miały być smażone żabki, pewnie któraś wymknęła się z kosza i skacze teraz sobie po palcu

Dziecko 9
zauważył Król.

Królewna.
Żabki?!

Dziecko 9
powtórzyła ze zgroza królewna i dopiero w tej chwili przypomniała sobie o ropusze. A kiedy sobie przypomniała, natychmiast zobaczyła ja na stole.

Królewna
Jak tu wlazłaś-wlazłes?

Żabi Król
Droga była długa i ciężka, ale nogi mam mocne, wiec jakoś mi się udało

Dziecko 9.
odparła ropucha i usiadła na jedwabnej serwetce królewny.

Tata i Mama Razem
To wy się znacie?

Dziecko 10
wykrzyknęli równocześnie i wtedy ropucha opowiedziała królewskiej parze o piłce, która wpadła do stawu, o tym, jak królewna prosiła, żeby ropucha wyłowiła ja z grząskiego dna, o tym, ze obiecała zostać przyjaciółką, a nawet zona ropuchy, i o tym, jak nie dotrzymała złożonej obietnicy.

Królewna
Przecież ja się jej brzydzę! - Krzyknęła i zalała się łzami.

Tata Król
To trzeba było nie obiecywać! – (z gniewem)

Królewna.
Ale ja chciałam odzyskać moja piłkę!

Tata
Jeśli nie mogłaś spełnić obietnicy, to powinnaś była pogodzić się z utrata swojej zabawki! Przepraszam pana, panie ropucho. Moja córka złamała słowo, ale teraz każe jej go dotrzymać. Zamieszka pan w jej pokoju, a ona będzie dla pana mila i zacznie się szykować do ślubu.


Królewna
Ależ tato!!!

Tata
Milcz! To jest rozkaz.

Dziecko 11
I dziewuszka, pokonując obrzydzenie do mokrego zwierzęcia, wzięła je na ręce i zaniosła do swojej komnatki.
A kiedy już weszli do środka, ropucha pokłoniła się jej uprzejmie i zaśpiewała:

Dzieci przebrane za żabki śpiewają razem rapując:
Reche reche parsknij śmiechem, obrzydzenie zmień w pociechę, ze mną ci nie będzie źle, rechereche rechere. Tylko spełnij obietnice a uchylę wnet przyłbicę, jeszcze soba cię zachwycę, jeszcze poznasz tajemnicę, dowiesz się, że żyć z ropuchą może zwykłą być podpuchą, ale zamiast ledwie żywa, bądź otwarta i cierpliwa. Rechereche rechere, wkrótce wszystko zmieni się.

Dziecko 12
Królewna nie zrozumiała z tej piosenki ani słowa, lecz śpiewając ja, ropucha wykonywała tak śmieszne pląsy, ze uśmiechnęła się do niej dwa może nawet trzy razy. A potem z każdym dniem uśmiechała się częściej i coraz chętniej rozmawiała ze swoim nowym znajomym.

Królewna
Wiesz co? – mówiła czasami – okropnie nie lubię smażonych żab.

Żabi Król
A ja nie lubię smażonych królewien. – odpowiadała ropucha i wtedy królewna wybuchała śmiechem.

Królewna
Wiesz ropucho, kiedy moja mama wraca od fryzjera, to się jej boje. Wygląda jak… No nie wiem, jak…

Żabi Król
Jak ty, kiedy się obudzisz

Dziecko 13
wtrącała ropucha i znowu królewna wybuchała śmiechem.
Coraz milej było królewnie spędzać czas z ropucha. Coraz częściej jadła z nią ze wspólnego talerza, coraz częściej opowiadała jej o swoich kłopotach. Az pewnego razu, kiedy nie wiadomo z jakiego powodu zrobiło jej się bardzo smutno, powiedziała:

Królewna
Ropuszko, jest mi dzisiaj strasznie, ale to strasznie i niemożliwie smutno. Czy możesz mi cos zaśpiewać przed snem?

Żabi Król
Mogę. Połóż się, a ja usiądę na twojej poduszce i będę ci śpiewał.

Dziecko 14
Dziewuszka wzięła ropusze i posądziła ja na poduszce i położyła głowę tuz obok.


Królewna
Teraz śpiewaj.

Dziecko 14
I ropucha zaśpiewała:

Wszystkie żabki śpiewają:
Przychodzą, odchodzą smutki, duży się staje malutki, a ten, który była mały jak komar, staje się wielki jak homar. Przychodzi smutek i znika, bo ma on odwagę królika, o czym natychmiast się dowiesz, gdy o swym smutku opowiesz.

Dziecko 15
Od słów i ciepłego głosu przyjaciela dziewczynie zrobiło się lżej na duszy i, sama dziwiąc się sobie, wyciągnęła rękę, pogłaskała ropuchę po grzbiecie, przytuliła i pocałowała w brodawkę na czole.

Dziecko 16
I wtedy stało się cos, o czym nie słyszeli nawet najstarsi bajarze – ropucha lekko nabrzmiała, przybrała kształt kulki i stała się wielka banka mydlana, a z banki wyszedł młody królewicz i przemówił:

Królewicz
Słuchaj dzieweczko…

Dziecko 17
I opowiedział zdumionej królewnie swoja historie o tym, jak zła czarownica zamieniła go w ropuchę, a zły czar miał prysnąć niczym banka mydlana dopiero w chwili, kiedy z własnej woli pocałuje go piękna dziewczyna. Kiedy skończył, drzwi komnatki się otworzyły i stanęła w nich królewska para.

Król
Co ty tu robisz, młodzieńcze? – zawołał wzburzony król.

Dziecko 18
Piękny królewicz opowiedział również im swoja historie, a na koniec ukląkł na jedno kolano i spytał:

Królewicz
Czy chcesz królewno zostać moja żoną? Czy Ich Królewskie Moście zgodzą się na nasz ślub?

Dziecko 19
Królewna i jej rodzice nie czekali ani chwili, tylko od razu powiedzieli „tak” i król posłał gońca do krainy, w której rządzili rodzice królewicza, by przekazać im radosna nowinę. Odbył się ślub i żyli długo i szczęśliwie.

Opracowała Iwona Orzołek
Wyświetleń: 1507


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.