AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Dariusz Napierała, 2013-05-23
Czarnków

Edukacja europejska, Artykuły

Primum non nocere

- n +

Primum non nocere
Doniesienia medialne informują nas od pewnego czasu, że poziom wiedzy prezentowany przez polskie dzieci i młodzież drastycznie odstaje od standardów europejskich, że czytanie ze zrozumieniem w porównaniu z zachodnimi rówieśnikami pozostawia wiele do życzenia. No i żeby było jeszcze weselej, wiadomości TVP z 14 marca br. informują , że wg badań UNICEF , nota bene organizacji utworzonej z inicjatywy Polaka, polskie dzieci są najbardziej nieszczęśliwe w Europie, podobno „wyprzedzają” nas tylko dzieci rumuńskie.
Prawdę mówiąc informacje te kłócą się dość mocno z moimi osobistymi doświadczeniami. Zastanawia też jakich narzędzi użyto w badaniach. Przed kilku laty znajomi po kilkuletnim pobycie w Kanadzie wrócili do Polski. Ich dzieci biorąc pod uwagę wiek powinny rozpocząć naukę w odpowiednich klasach , niestety poziom wiedzy w tych klasach był dla nich tak karkołomny, że szybko musiano przenieść je do klas niższych. I sytuacja odwrotna , siostra wyjechała z 12-to letnim synem do Niemiec, został on zakwalifikowany do klasy zgodnie z wiekiem, już po krótkim czasie okazało się konieczne przeniesienie go o poziom wyżej ponieważ wiedzą we wszystkich przedmiotach znacznie przewyższał rówieśników. I jeszcze jeden przykład, jest koniec lat 90-tych, do pewnego wielkopolskiego miasteczka przyjeżdża holenderska delegacja z zaprzyjaźnionego miasta, wśród nich jest nauczyciel. Zostaje on zaproszony do odwiedzenia szkoły, w tym przypadku było to liceum ogólnokształcące. Po lekcji którą obserwował , nauczyciel wydaje się mocno zdziwiony. Jego pytania dziwią z kolei polskich nauczycieli. Holender pyta między innymi : jak to możliwe, że uczniowie stoją kiedy do klasy wchodzi nauczyciel, jakim cudem nie latają papierowe kule i w jaki sposób można osiągnąć podczas lekcji taki spokój i zaangażowanie uczniów .
Można by dojść do wniosku, że ślepe podążanie za wzorcami edukacyjnymi państw zachodnio-europejskich wyjątkowo nie służy polskim uczniom. Niestety wydaje się, że kolejne ekipy rządzące są mocno zdezorientowane i rozdarte pomiędzy polskimi sprawdzonymi wzorcami , a zachwytem europejskością metod edukacyjnych, które przez otwarte w 1989 roku drzwi tłumnie wpłynęły do głów polskich decydentów oświatowych powodując niemały chaos. Świetną ilustracją może tu być choćby sprawa sześciolatków w szkole. Przykładów eksperymentów oświatowych jest zresztą dużo więcej. Niektóre z nich to : kolejne zmiany systemów : z 7+4 na 8+4, z 8+4 na 6+3+3, zmiany podstaw programowych, wprowadzenie mundurków, niemal coroczne zmiany w zakresie egzaminów gimnazjalnych i maturalnych oraz zmienne szablony w systemie oceniania wyników tych egzaminów. Już samo słowo szablon kłóci się ze słowem kreatywność. Niektóre z tych zmian trwają mimo wszystko, inne dawno skończyły już swój żywot. Nie jest tutaj moim celem analizowanie tych doświadczeń, a to przede wszystkim dlatego, że każdy „praktykujący” nauczyciel ma świetnie wyrobioną opinię na ten temat.
Zgodzić się należy, że zawód nauczyciela pod pewnymi względami podobny jest do zawodu lekarza. Każda diagnoza, każdy zabieg przeprowadzany jest na żywym organizmie, w dodatku w przypadku zawodu nauczyciela na bardzo młodym organizmie. Spróbujmy wyobrazić sobie eksperymentującego chirurga. Dzięki Bogu najważniejsza spośród lekarskich zasad mówi „po pierwsze nie szkodzić”, a jeżeli eksperymenty to ewentualnie na białych myszkach.
Każda , najmniejsza nawet zmiana dotycząca systemu nauczania, musi być na tyle dokładnie przemyślana, przeanalizowana i sprawdzona, aby mogła trwać niezmiennie przez jak najdłuższy czas, a nie tylko do kolejnych wyborów. Nie zmieniają się przecież potrzeby uczniów w ramach podstawowego wykształcenia obejmującego szkołę podstawową, gimnazjum i szkołę ponadgimnazjalną. Afryka jest i będzie kontynentem, 7 x 8 jest i zawsze będzie 56, konstytucja 3 Maja jest i będzie pierwszą konstytucją w Europie, a rok 1791 zawsze będzie tą datą kiedy powstała .Zmienia się technologia budowy dróg i telewizorów, ale technologia nauczania ma charakter uniwersalny.
I tu akurat można by spojrzeć na amerykański system oświatowy, stabilny od wieków, dający przeciętnemu Amerykaninowi mierne bo mierne, ale jednak podstawowe wykształcenie. Dopiero wybitne jednostki trafiają na uniwersytety , które „produkują” kadry bardzo wyspecjalizowanych lekarzy, naukowców i inżynierów. Nasza jednak narodowa fascynacja tym co nowe i najchętniej „zachodnie” jest w przypadku edukacji co najmniej niebezpieczna.

Każda z kolejnych ekip zarządzających systemem oświatowym w Polsce ma swój jedyny, najlepszy i nowatorski sposób na ratowanie poziomu wiedzy Polaków. Jednym z nich było przecież obowiązkowe noszenie mundurków w szkole. No i dobrze, niech by te mundurki były, ale .......niech by były ! A tak podratowaliśmy pewnie parę upadających firm odzieżowych, a w głowach uczniów nic nie przybyło. Trudno w to uwierzyć , ale od 1990 roku aż do 18 listopada 2011 tj. do powołania pani Krystyny Szumilas, a więc przez okres 21 lat, funkcję ministra odpowiedzialnego za oświatę pełniło 17 osób, wypada 1,2 ministra na rok. No i to jest wreszcie bez wątpienia rekord europejski. Aż strach pomyśleć jak oświata dawała sobie radę w trudnym okresie międzywojennym bez swojego ministerstwa....??? a skromne Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego musiało dać sobie radę choćby z takimi problemami jak integracja szkolnictwa na obszarze trzech byłych zaborów.
Może zresztą dlatego nauczycie cieszyli się wówczas niekłamanym autorytetem, a uczniowie zdobytą wiedzę zapamiętywali do końca życia.


Chciałbym wspomnieć jeszcze o zupełnie wyjątkowym zjawisku jakim jest język oświatowy, tak go nazwijmy. Jest to w moim przekonaniu jeden z najbardziej skomplikowanych języków technicznych jakie znam. Aż dziw bierze, że nie powstał jeszcze słownik techniczny języka oświatowego. Powstaje on jak się domyślam na poziomie resortu , ma niezwykle charakterystyczną składnię i z ogromną dbałością omija polskie wyrazy wstawiając w to miejsce nieznane dotąd łacińsko lub anglo pochodne konstrukcje. Pewnie nigdy nie dowiemy się dlaczego tak jest, ale przychodzi mi na myśl pewna historia którą przytoczę za Gazetą forum Psychologia. Kobieta pisze : „Od zawsze mam kompleksy. Jako dziecko zawsze słyszałam od własnej matki, że nie jestem zbyt urodziwa, że nie jestem zbyt mądra, że nie umiem tańczyć, śpiewać, rysować. Oczywiście ja w to wszystko wierzyłam i moja wiara w siebie była zerowa. Natomiast wiele osób postrzega mnie dziś jako osobę z manią wyższości. Dlaczego?” Odpowiedź psychologa :” Zapewne starasz się ukryć swoje kompleksy i w relacjach z innymi zachowujesz się tak, że to może być odbierane jako poczucie wyższości. Przeważnie okazywane poczucie wyższości maskuje ukryty kompleks niższości.”

Zastanawia fakt czy swoista megalomania kolejnych ekip decydentów nie jest wynikiem podobnego zjawiska (tzw. język nowości). Dla wyjaśnienia : jeżeli ktoś ma kompleksy, jest niekompetentny, albo po prostu ma luki w wiadomościach, a jakimś cudem trafi mu się mównica, przemawia wówczas celowo kompletnie niezrozumiałym językiem , co ma znacznie obniżyć poczucie własnej wartości słuchaczy , a jednocześnie podbudować ego mówiącego.
Należy się domyślać, że chaos oświatowy wywołujący wymierne straty w elementarnym nauczaniu, jest powodowany nie tylko tendencjami eksperymentalnymi, ale również pewnym groźnym zjawiskiem, które nazywa się : nadgorliwość.
Zjawisko to występuje niestety na dwóch poziomach, bo i na poziomie decydentów i na poziomie nauczycieli. Motywacja na obydwu poziomach jest jednakowa, chęć wykazania się, chęć zabłyśnięcia, chęć zaistnienia .
Urzędnicy oświatowi mają prawdopodobnie przekonanie, że im więcej zmian w prawie oświatowym, tym bardziej zauważalna i doceniana będzie ich działalność. O szkodliwości tego typu zachowań pisałem wyżej.
Nadgorliwość na poziomie szeregowych nauczycieli jest zjawiskiem nie mniej szkodliwym. Są nauczyciele, którzy dla słupków statystycznych zrobią wszystko, ale to po nich najczęściej można się spodziewać, że zrobią mało, albo bardzo mało dla ucznia. Trudno mi zgodzić się z aktualną tendencją wyrażaną w pytaniu : „Co Pan/Pani zrobił dla szkoły? „ W moim przekonaniu pytanie powinno brzmieć : „Co Pan/Pani zrobił dla ucznia? „
Uczyć to organizować przestrzeń edukacyjnej aktywności uczniów, to starać się przekazać w jak najlepszy sposób swoją wiedzę ,to wychowywać, dawać przykład, to cel jedyny, nie ma innego, jeżeli nauczyciel o tym zapomina przestaje być nauczycielem. Zawsze byłem pełen podziwu dla nauczycieli, którzy oprócz daru nauczania mieli także dar człowieczeństwa. Nadgorliwość jest tego wrogiem. To świetny przykład na to , że lepsze jest jednak wrogiem dobrego.

Stephen Edwin King napisał "Za nadgorliwość wymierza się taką samą karę jak za słabość..."
Zarówno ta myśl, jak i naczelna zasada etyki lekarskiej, bez wątpienia powinna zdobić frontowe ściany ministerstw i szkół : Primum non nocere.


PS I na Miłość Boską nie mówmy słowa „tak” na zakończenie każdego zdania oznajmującego.


06 maja 2013 r.
Dariusz Napierała

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 561


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Średnia ocena: 6



Ilość głosów: 1

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.