AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Anna Lelonkiewicz, 2012-06-01
Łowicz

Ekologia, Scenariusze

Scenariusz przedstawienia ekologicznego "Cudze chwalimy, bo swoje już dobrze znamy"

- n +

„Cudze chwalimy, bo swoje już dobrze znamy”

Narrator:
W pięknym stawie hodowlanym,
Jakich w Polsce wiele mamy.
Pan Karp włada wodnym światem,
Wszystkich nazywając bratem.

Wszyscy króla tu szanują,
Na cześć jego wiwatują.
Na obliczu jegomości
Rzadko jednak uśmiech gości.

Często zadumany bywa,
Smutek przed małżonką skrywa.
Chciałby poznać inne kraje,
Często przed globusem staje.

Podróżuje wirtualnie,
Chociaż wolałby normalnie.
W Internecie zwiedza świat
Od trzydziestu długich lat.

Pan Karp:
Włoskie lody, wieże Francji
Paryż – miasto elegancji,
Plaże Cypru, Rzymu place,
Czy coś z tego ja zobaczę?!

Żona Karpia:
Mężu drogi, to marzenia
W stawie tyle do zrobienia.
Zbadać trzeba zarybienie,
Dbać o tlen i pożywienie.

Pan Karp:
Wiem najdroższa, wiem kochana,
Obowiązki rzecz mi znana.
Pocztę szybko sprawdzić muszę,
Potem w pracy wir się rzucę.

Narrator:
Komunikat na ekranie,
„Masz wiadomość” drogi panie.
Król z radością „enter” wcisnął,
W chwili tej monitor błysnął
Plik tekstowy się otwiera,

Pan Karp:
List od paryskiego mera!?
Narrator:
Zdziwiony, na głos czyta.

Pan Karp:
Po francusku ktoś mnie wita!?
„Bonjaur!?”

Żona Karpia:
Cóż to, dowcip chyba,
Z Francji pisze do Ciebie ryba?
Tłumacz szybko listu treść
Ciekawam, cóż to za wieść.

Pan Karp:
„Monsieur Carpe!”- dalej czytam,
Jeszcze raz serdecznie witam
„je invite” – i zapraszam do Sekwany,
Akwen wodny to jest znany.
A konkretnie „Monsieur” drogi,
Szykuj się do długiej drogi.
„Bon voyage!” – miłej podróży,
Choć dystans naprawdę duży.
Warto zwiedzać unii kraje,
Francja dziś otworem staje.
Do zobaczenia – „Au revoir!”
Czeka na ciebie Paryża czar!

Narrator:
Pan Karp z tronu się podrywa,
Zaskoczenia nie ukrywa.
Chodzi, miota się po stawie,

Pan Karp:
Czy to dzieje się na jawie?
Paryż, rzeczywiście cudo,
Lecz w Sekwanie z brudu rudo.
Wody rzeki są skażone,
Ryby chore, przerażone.
I choć plaże w środku miasta,
Nie wolno się w nim kąpać i basta!

Żona Karpia:
Podróż niebezpieczna zatem,
Tak też zimą, jak i latem.

Pan Karp:
Może coś się tam zmieniło,
Jest już czysto, zdrowo, miło?


Żona Karpia:
Sprawdź to jednak, bardzo proszę,
Troski o ciebie nie zniosę.
Tu zawsze bezpieczny byłeś,
W czystym stawie sobie żyłeś.
Nie chodziłeś spać bez kolacji,

Pan Karp:
Wiem, wiem, masz wiele racji.
Ja też mam wątpliwości,
Ale czuję w każdej ości,
W każdej łusce chęć wyprawy,
Choć doceniam polskie stawy.

Narrator:
Król „Sekwanę” w google wpisał
I odnalazł to, co chciał.
Na ekranie wyskoczyły liczne
Paryskie fora ekologiczne.
Gdzie uczestnicy rozmowy,
Podjęli temat nowy
O powrocie niespodziewanym,
Łososia atlantyckiego do Sekwany.

Pan Karp:
Mogę jechać, moje złoto.
Nie wyrzucę marzeń w błoto.
Ekolodzy się spisali,
Dobry przykład wszystkim dali.
Wprowadzili wielkie zmiany,
Ratując życie Sekwany.
Do której kiedyś głębiny,
Wpływały nawet delfiny.
Dziś znów czyste są wody,
Bo łosoś atlantycki młody.
Dopłynął do Paryża bram,
By tarło odbyć tam.

Żono, spakuj walizki,
Wyjazd nasz już bliski.

Żona Karpia:
Ja z tobą mam płynąć kochanie?
Zadzwonię, pochwalę się mamie!

Narrator:
Królowa pakuje walizki,
Wyjazd pary już bardzo bliski.
Sprawdzili królestwa stan,
Od śluzy do tamy bram.
Żona Karpia:
Co zobaczymy w Paryżu?
Czy to, co tutaj w pobliżu?

Narrator:
Karp znów w komputerze klika
I sprawdza treść załącznika
Do listu paryskiego łososia.

Pan Karp:
Żono, załącznik to nagranie,
Sam łosoś na ekranie!

Łosoś:
Bonjaur, kochani, bon voyage!
Zaprasza Paryż was.
Wieża Eiffla, muzea i place,
Neony, fajerwerki, race.
Disneyland – dla dorosłych i dzieci,
Luwr arcydziełami świeci.
Projektanci mody znani
Przybywajcie, oceńcie sami!”

Żona:
Pokazy mody, sklepy, neony
Na pewno będziesz zadowolony

Pan Karp:
Łuseczko, nie zapominaj proszę,
Że rozrzutności nie znoszę.
Zwiedzimy miasto, kupimy upominki,
No nie miej już smutnej minki.
Naszym skarbem są te oto stawy,
Istnieją nie dla zabawy.
Wiemy o tym sami,
Że chronią przed powodziami.
Zachwycają swą urodą,
Bogatą historią i czystą wodą.

Żona:
Chodźmy już, droga daleka,
Mer Łosoś na nas czeka.

Pan Karp:
Odpiszę tylko, że przybywamy.
Cudze chętnie pochwalimy,
Bo swoje już dobrze znamy.

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 1720


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.