Katalog

Michał Sostek, 2011-07-03
Szczytno

Język niemiecki, Różne

Moje refleksje - trudna klasa

- n +

Jestem nauczycielem z 9-letnim stażem pracy za sobą. W jakimś momencie swojej kariery każdy nauczyciel napotyka trudną klasę. Teraz i mi się trafiła. jest to jeden wielki tygiel różnych osobowości, problemów. Kilkoro dzieci zdolnych, kilkoro przeciętnych "gorzej", spora grupka mających podstawowe problemy szkolne. Kilkorgu brak jakichkolwiek podstaw. W zeszłym roku robiłem generalną powtórkę materiału, powtarzaliśmy naprawdę najłatwiejsze rzeczy. Efekt jest taki, że i tak ta grupa nie umie nic! Jednocześnie zaniedbałem dzieciaki zdolne, bo gdy tylko coś robię na ich poziomie, cała reszta klasy "odlatuje" i zajmuje się sobą. Chyba 1/3 jak nie więcej , ma regularne spotkania z panią pedagog, która sama twierdzi, że już jej brakuje pomysłów na pomoc tej klasie. Jeżeli trzymałbym się dokładnie średniej i stosowałbym takie same wymagania jak wobec pozostałych klas, to byłoby dwa lub trzy razy więcej jedynek. To, że nie jestem w stanie tych dzieciaków niczego nauczyć powoduje, że czuję się nieporadny jako nauczyciel. Jak jednocześnie zadbać i o tragicznie słabych i o zdolnych? Średniacy jeszcze sobie radzą, ale jest ich mniej niż na początku przypuszczałem.Ręce opadają. Jak poradzić sobie z wyzywającymi lub prowokującymi uczniami, uczniami z problemami, jak kierować trudną klasą, jak zapanować nad gniewem? Jak sobie poradzić z tym żywiołem? Nie potrafię wbić dzieciom do głowy, że trzeba się czegoś nauczyć na pamięć,a większość mówi, że nawet przed sprawdzianem nie otwierają w ogóle zeszytu!Dawałem im powtarzające się ćwiczenia, mając nadzieję, że chociaż w ten sposób nauczą się, okazuje się, że nawet jeśli ktoś z klasy "załapał" o co chodzi, to na następnej lekcji już nic nie pamiętał.nieliczni rodzice, z którymi udało mi się skontaktować też zdają się nie rozumieć, że jeżeli ktoś nie posiedzi nad książką, to się nie nauczy.Raptem trzy matki zmusiły swoje pociechy do nauki i okazało się, że materiał wcale nie był taki trudny. Czy wymyślam zadania ciekawe, wymagające użycia wyobraźni, czy też zwykłe, powtarzające się i łatwe, z góry wiem, kto to odrobi, a kto nie. Oceny nie skutkują, uwagi do rodziców też, punkty ujemne z zachowania tak samo. Tak w ogóle pierwsze 2-3 miesiące to była walka o przynoszenie zeszytu! Zachowanie to już najgorsza strona tej klasy. Wpadają do klasy jak stado słoni. Udało mi się to opanować, po miesiącu wymusiłem spokojne wejście. kilka osób w klasie cały czas musi coś robić, rysować, gnieść papier, machać długopisem, cokolwiek, co sprawia, że dzieciaki są jak w ulu. I ciągle słyszę "Czy może pan powtórzyć?" Mają skłonność do kłamania i cwaniactwa. jeden z ojców kiedyś przyznał mi się z rozbrajającą szczerością, że on też nie ma żadnej kontroli nad córką.
Wyświetleń: 1016


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.