AWANS INFORMACJE Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Anna Poleszak, 2011-04-05
Lublin

Historia, Artykuły

Kultura książki rękopiśmiennej we Lwowie

- n +


Kultura książki rękopiśmiennej we Lwowie.


Lwów położony we wschodniej części kraju był ośrodkiem produkcji książki rękopiśmiennej. To wieloetniczne miasto, przez które wiodły szlaki handlu międzynarodowego, odgrywające poważną rolę w systemie gospodarczym i administracyjnym państwa, stało się w 1414 roku siedzibą utworzonej kilkadziesiąt lat wcześniej (1375) drugiej w średniowiecznej Polsce metropolii kościelnej. Wprawdzie arcybiskupstwo lwowskie nie dorównywało znaczeniem arcybiskupstwu gnieźnieńskiemu, ale podlegało mu kilka biskupstw (Przemyśl, Chełm, Włodzimierz Wołyński, Kamieniec, Kijów, i Seret w Mołdawii), których działalność rozciągała się również na obszarach etnicznie i wyznaniowo mieszanych(1).
Król Władysław Jagiełło w liście do papieża Marcina V z 1423 roku chwali pierwszego arcybiskupa lwowskiego Jana Rzeszowskiego, że dzięki jego działalności nawróciło się wielu pogan. W 1505 roku król Aleksander w liście do kapituły lwowskiej pisał, że mieszkańcy tych ziem „w różnorodności obrządków oddzielali się od prawomyślnej wiary". Konieczność zatem nawracania skłoniła duchowieństwo do korzystania z wykładów, zbiorów kazań, traktatów polemicznych. Lwów zatem stał się w XV wieku ośrodkiem produkcji rękopisów liturgicznych i kodeksów(2).
Szybszy rozwój produkcji książka rękopiśmienna zawdzięcza arcybiskupowi Grzegorzowi z Sanoka, znanemu humaniście, który stworzył na swoim dworze w Dunajowie w pobliżu Lwowa ośrodek promieniujący nową kulturą renesansową daleko poza granice Rusi Czerwonej(3). Pracowali we Lwowie także katedralisi i iluminatorzy. Jednym z nich był kopista Izaak ze Lwowa, bernardyn, trudniący się przepisywaniem ksiąg dla klasztorów. W czasie pobytu we Lwowie (przed 1475 rokiem) wykonał dwutomowe „Graduale", który Witalis z Dobrzynia, gwardian lwowski przeznaczył dla bernardyńskiego klasztoru świętej Agnieszki w Krakowie. Jeden jego tom, rękopis pergaminowy z ozdobnymi inicjałami, na wyklejce okładki z substrykcją „I" wraz z dedykacją znajduje się obecnie w Kościele oo. Bernardynów w Krakowie(4).
W II połowie XV wieku pracowała we Lwowie grupa świeckich katedralisów. Najbardziej znanym wśród nich był Jan Szepher (mistrz-fachowiec), który prócz pisania ksiąg zajmował się introligatorstwem i iluminatorstwem kodeksów liturgicznych. Działał na terenie Lwowa w latach 1483-1487. Od arcybiskupa lwowskiego domagał się wynagrodzenia za iluminowanie mszału w kwocie 4 florenów i zaległej zapłaty za wcześniejszą pracę w wysokości 3 florenów i pół grzywny. Być może był również Jan organizatorem produkcji książek. Może do przepisywania dostał od niego Marcin, ksiądz z Bobrki, książeczkę lub jedną składkę kodeksu, którą zgubił i musiał zapłacić Janowi 1 florena.
O dobre zarobki ubiegał się również Michał Dropan, który zobowiązał się „complere laboribus librorum illuminationem" i dlatego był konkurentem Szephera. Prawdopodobnie trudnił się iluminowaniem książek dla zwiększenia swoich dochodów. W marcu 1486 roku doszło do sporu między Michałem a kanonikiem Grzegorzem, ponieważ ten nie oddał książek wziętych od niego do przyozdobienia(5).
Innym katedralisą działającym we Lwowie był Jan z Frankonii. Poznajemy go w sądzie kościelnym oskarżonego o pobicie kucharki jednego z plebanów na prowincji, być może przy okazji kłótni o zapłatę za wykonaną pracę kopisty.
Charakterystyczna jest kariera zawodowa trzeciego katedralisy lwowskiego - Bernarda. W źródłach nazywany jest on „clericus scolaris", był więc on człowiekiem posiadającym szkolne wykształcenie. Należał do grupy „kleryków bez święceń", którzy po odbyciu kursu gramatyki i retoryki w szkole miejskiej, katedralnej lub wyższej rezygnowali z kariery duchownej wybierając zawód pisarza, sekretarza lub kaligrafa. Także Bernard był przez pewien czas na służbie jako notariusz - sekretarz u Feliksa Szczęsnego, starosty w Żydaczowie, by wreszcie jako kopista i organizator książek pracować we Lwowie(6).
Książka rękopiśmienna w średniowieczu była dziełem ludzi różnych zawodów. Przy jej wytwarzaniu, obok pisarzy - kopistów i zawodowych kaligrafów, pracowali introligatorzy a także złotnicy, którzy wykonywali najbardziej cenne oprawy. Zarówno iluminatorzy jak i introligatorzy byli niejednokrotnie organizatorami produkcji rękopisów, przyjmowali zamówienia od klienta i zlecali wykonywanie poszczególnych prac rzemieślnikom.
Wstępnym etapem wytwarzania książki rękopiśmiennej we Lwowie było przygotowanie pergaminu lub papieru. Piszący na zlecenie kopista sam troszczył się o zakup potrzebnych mu materiałów, lub otrzymywał je od nakładcy kontrolującego cały proces produkcyjny. Zależnie od uzyskanego materiału i przyjętego zamówienia dokonywał wyboru formatu przyszłej książki. Samo przepisywanie tekstu wymagało od kopisty rozwiązania wielu problemów technicznych: wyboru pisma, wielkości liter, podziału tekstu na strony, zachowanie równej szerokości marginesu, zostawienia miejsc na tytuły, rubryki, inicjały i ilustracje. Przepisywanie wymagało od niego stałej uwagi. Po napisaniu tekstu do pracy przystępowali iluminatorzy. Najczęściej zaczynano od wykonania ornamentyki marginalnej i innych elementów dekoracji rękopisu, a dopiero na końcu malowano inicjały.
Ostatnim etapem w produkcji książki rękopiśmiennej było zebranie poszczególnych składek tekstu i wykonanie oprawy. Przed nią książka poddawana była jeszcze kontroli tekstu(7).
Jednym z najważniejszych produktów był papier. Duże zapotrzebowanie na niego mieli introligatorzy, kartownicy oraz inni rzemieślnicy posługujący się nim przy produkcji swoich wyrobów.
We Lwowie drukarze zaopatrywali się w papier u miejscowych sprzedawców,'kupców przyjezdnych lub bezpośrednio u producentów. Trafiał on tu przez Kraków, przede wszystkim na skutek powiązań kupieckich i rodzinnych Śląska oraz podwawelskiego grodu. W dużych ilościach pochodził ze śląskich młynów, głównie Nysy, Brzegu, Dusznik i Wrocławia. Towar ten pochodził również z innych czerpalni, np. lubelskiej, a w drugiej połowie XVII i w pierwszej połowie XVIII wieku z nadmorskiego Gdańska. Lwów był równocześnie pośrednikiem w sprowadzaniu papieru zachodniego(8).
Oprócz papieru, który sprzedawano na arkusze, libry, ryzy i bele, można było kupić gotowe wyroby z niego w postaci m. in. tzw. regestrów, czyli różnej wielkości i grubości notatników. Były one przeznaczone na księgi kupieckie i kancelaryjne.
Pierwsze papiernie na terenach południowo - wschodnich Rzeczypospolitej powstały w pierwszej połowie XVI w. Jedna z najwcześniejszych czerpalni, znajdująca się w pobliżu miasta Buska, produkowała papier już pod koniec lat trzydziestych XVI wieku.
Na południe od Lwowa w Łowczycach papiernię założył Walenty Kmeller(9). Uruchomił również młyn papierniczy w Brzuchowicach pod Lwowem. Kolejne powstawały w Horyńcu, Cieszanowie i Rawie Ruskiej.
Nabywcami papieru byli introligatorzy, którzy nadawali książce ostateczny kształt.
Wiadomości o nich pojawiają się w połowie XVI wieku. Na uwagę zasługuje Stanisław ze Lwowa, który w 1545 roku oprawiał również książki w Krakowie. Jedną z nich w oprawie wykończonej przez Stanisława posiada Biblioteka Jagiellońska. Narzędzia introligatorskie odziedziczył po Stanisławie syn i rozpoczął samodzielną pracę. W 1567 roku podjął się misternej pracy nad „Mszałem". Ponadto wykonywał zwykłą pracę introligatorską, oprawiając protokoły kancelarii miejskiej i księgi aktów sądów cywilnych. Sprzedawał również urzędom miejskim papier. O kolejnym introligatorze, Zygmuncie, zachowały się jedynie wiadomości, że oprócz oprawiania aktów w 1575 roku „obwlókł czarną skórą dziewiętnaście wielkich prochownic"(10). Trzecim przedstawicielem tego rzemiosła był Jodok Jost Decjusz. Był on introligatorem na usługach Rady, któremu powierzono herb miasta dla wyciskania superexlibrisów. Przypuszcza się, że on właśnie był twórcą niezmiernie bogatej i wytwornej szaty egzemplarza druków Szczerbica(11).
Potrzeby czytelnicze w II połowie XV wieku w stolicy Rusi Czerwonej zaspokajali także przyjezdni. Od pierwszych chwil powstania w Polsce stanu księgarskiego Lwów był celem wędrówek wielu handlarzy książek. Pojawiła się zatem książka importowana. Powstające we Lwowie księgarnie poprzedzają powstanie oficyn drukarskich o sto lat. „Lwów wielki ośrodek handlu, wchłania tylko wytwory drukarskie, konsumuje je, a o produkcję ich nie troszczy się zupełnie, tak, jak nie zajmował się wyrobem dywanów i makat, którymi ozdabiał swe domy"(12).
Przyjezdnym był Piotr z Lubeki, księgarz, nakładca, który jak wspominają akta lwowskie z 1477 roku, pozostawał w stosunkach z wielkim poznańskim kupcem - Jerzym Bockim. Wywiązał się między nimi spór. Piotr dostarczył kanonikowi lwowskiemu Janowi książki. Zapłatę za nie odebrał od mistrza Jana w imieniu Piotra agent Jerzego Bocka - Hanusz, który prawdopodobnie podróżował po wschodnich częściach kraju w interesach handlowych. Wypłacone pieniądze odesłał Hanusz Piotrowi przez swego sługę, ale ten albo uciekł, albo zginął i nie dostarczył ich adresatowi. Stąd doszło do rozprawy sądowej, która ostatecznie rozwikłała sprawę(13).
Na przełomie XV wieku Lwów był także jedną z placówek bardzo rozległej sieci interesów sławnego drukarza norymberskiego Antoniego Kobergera, który w swoich poważnych transakcjach handlowych posługiwał się ludźmi podróżującymi po obcych krajach z zapasami książek. Lwów był wówczas jego najdalej wysuniętą stacją handlową. Z licznego koła współpracowników firmy Kobergera próbował we Lwowie szczęścia niejaki Marcin Schmid(14).
Oprócz stałych zakładów księgarskich czas wzmożonego ruchu przypadał na dzień św. Agnieszki tj. 21 stycznia. W czasie słynnych, tłumnie odwiedzanych jarmarków lwowskich, licznie przybywali z daleka księgarze, którzy zaspokajali potrzeby mieszkańców i przybyszów. Tu pojawiali się m. in. Hieronim Wietor i Sebastian Pech, albo też wysyłali z zapasem książek swoich pełnomocników. Taki wyłącznie odbiorczy stosunek społeczności lwowskiej do książki przetrwał do ostatnich lat XVI wieku, do czasu powstania drukarń. Zatem istniały ścisłe związki Lwowa z innymi miastami Rzeczypospolitej. Handel książką polską i zachodnioeuropejską prowadzony był głównie za pośrednictwem Krakowa. Nie był to wielki obrót w skali państwowej, bo dochodzący średnio do mniej niż 10 % w obrotach Krakowa, choć zdarzały się lata kiedy Jarosław, Lwów i Przemyśl odbierały łącznie 50 % wysyłanych z Krakowa ksiąg. Znaczenie Lwowa jako rynku zbytu było ogromne. Powiązaniom gospodarczym i kulturowym Krakowa i Lwowa sprzyjały koligacje rodzinne. Ogromną rolę odgrywał także Wrocław. Związki z nim były bardzo silne. Za pośrednictwem Wrocławia oraz Śląska nawiązywał Lwów kontakty z Niemcami. Wielkie znaczenie należy także przypisać kontaktom z Włochami. Niektórzy księgarze we Lwowie posiadali nawet po kilkadziesiąt egzemplarzy jednego tytułu druków tłoczonych w języku włoskim(15). Archiwalia świadczą o związkach lwowskich księgarzy z Gdańskiem i Lublinem. W XVI wieku i wcześniej istniały kontakty z Wrocławiem i Poznaniem(16).
Księgarze z Krakowa przybywali zatem na targi w dniu św. Agnieszki. Byli to m.in. Jan i Mikołaj Szarfenbergowie. W czasie targu z 1550 r. swój kram miał Hieronim Szarfenberg - drukarz, Bartłomiej Szarfenberg - kupiec i rajca krakowski oraz jego bracia Zygmunt i Jerzy. W 1550 i 1555 pojawił się młody syn Marka Szarfenbergera oraz zachęcony powodzeniem swych krewnych Mateusz Zybenaicher(17).
Obok drukarzy krakowskich, którzy dostarczali jedynie książki, pojawili się księgarze, którzy byli dostawcami jedynie papieru. Na plan pierwszy wysunął się Jerzy Majerais z Liebental. Księgi lwowskiego urzędu gospodarczego nazywają go „bibliopola Jurko Mereissa" i wymieniają zapłaty za kilka sort papieru. Przez 13 lat dostarczał on papier różnego gatunku nawet luksusowy do ważniejszej korespondencji(18).
Corocznie odwiedzał Lwów - Mikołaj Prężyna. Po 1582 r. wiadomości o nim giną, a pojawia się Jakub Prężyna - księgarz z Krakowa.
W 1594 r. pojawiają się wiadomości o Zacheuszu prawdopodobnie Kessenerze, właścicielu największego z końcem XVI wieku zakładu księgarskiego w Krakowie. Obok całego grona księgarzy odwiedzających Lwów tylko przygodnie, niektórzy osiedlają się tu na stałe. Przed 1586 r. do Lwowa przenosi się Stanisław Wirzbięta - księgarz, syn krakowskiego drukarza Macieja. Nie znane są szczegóły życia, ani działalności na terenie Lwowa. Zmarł bowiem w 1589 r. zanim zdołał rozwinąć szerszą działalność, a księgozbiór sąd przyznał wdowie po nim Dorocie.
Kolejną postacią, która wysuwa się na czoło jest Balcer Hybner. W aktach miejskich Lwowa spotykamy się z nim po raz pierwszy w 1579 roku, kiedy otrzymuje należność za papier. W 1585 roku otrzymuje kram za który ma opłacać czynsz w wysokości dwóch florenów. Istnieje wiadomość o dwukrotnej podróży Balcera do Krakowa prawdopodobnie w celu zakupu książek. Spuścizna książkowa Hybnera, licząca blisko tysiąc pięćset tomów, świadczy wyraźnie, iż jako księgarz rozumiał swe zadanie i umiał odczuć potrzeby intelektualne wszystkich warstw mieszczańskich. Ilość i różnorodność dzieł jakie posiadał wysuwa go na pierwsze miejsce w rzędzie księgarzy lwowskich XVI wieku.
Lwów był jednym z największych skupisk Ormian w Rzeczypospolitej, którzy w niej znaleźli przytułek i gościnność po zajęciu przez Turków Armenii. Już w XV wieku zorganizowano tu skryptoria, w których przepisywano, iluminowano i oprawiano księgi. Zajmował się tym m. in. malarz ormiański Paweł Bogusz Donoszowic. Skryptoria znajdowały się prawdopodobnie przy kościołach ormiańskich. W XV wieku przepisał we Lwowie zbiór utworów o treści świeckiej biskup Symeon, a działalność iluminatorską prowadził Łazarz z Babertu(19). Książki rękopiśmienne trafiały do Lwowa także dzięki przybyłym tu z innych państw Ormianom.


_______________________
1. W. Abraham. - „Początki arcybiskupstwa łacińskiego we Lwowie". Lwów 1909, s. 20.
2. E. Polkowski - „Książka rękopiśmienna w kulturze Polski średniowiecznej". Warszawa 1984, s. 158.
3. E. Różycki - „Związki Lwowa z Krakowem w dziedzinie produkcji i rozpowszechniania książek od XV do XVII w." „Biuletyn Biblioteki Jagiellońskiej". R. 37: 1987 nr. 1/2 , s. 114.
4. K. Grudziński. - „Izaak ze Lwowa", w: „Słownik pracowników książki polskiej". Warszawa 1972, s. 350.
5. A Jędrzejowska: op. cit, s. 78.
6. E. Potkowski: op. cit, s. 110-111.
7. Tamże, s. 113-115.
8. A. Jędrzejowska: op. cit, s. 39-40.
9. J. Ptaśnik - „Papiernie w Polsce w XVI wieku". Kraków 1920, s. 6-9.
10. A. Jędrzejowska: op. cit., s. 81.
11. Tamże, s. 82.
12. Tamże, s. 56.
13. K. Badecki. - „Piotr z Poznania, pierwszy stały księgarz lwowski zm. 1559 r.". „Lwowskie Studia
Biblioteczne" T. 1: 1932, s. 65-77.
14. A. Jędrzejowska: op. cit, s. 59.
15. E. Różycki - „Książka polska…”. Wrocław 1994, s. 24.
16. E. Różycki - „Związki Lwowa z Krakowem...", s. 79-80.
17. A. Jędrzejowska: op. cit, s. 64.
18. Tamże, s. 64.
19. T. Mańkowski - „Ormiańskie oprawy lwowskich ksiąg XVI wieku". „Rocznik Orientalistyczny". T. 11: 1936, s. 214-219.


Anna Poleszak
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 1039


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.