AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Tomasz Dyrdek, 2010-12-01
Katowice

Historia, Referaty

Udział Wojska Polskiego w operacji "Dunaj"

- n +

Udział Wojska Polskiego w sierpniowej inwazji na Czechosłowację, bardzo podkopał mocno nadszarpnięte stosunki Polski z tym krajem. Konflikt pomiędzy oboma państwami sięgał roku 1919, a u jego podstaw leżał spór o podział Śląska Cieszyńskiego. Wzajemne animozje pogłębił kryzys roku 1938, kiedy to, korzystając z sytuacji, Polacy zbrojnie zagarnęli Zaolzie. Nowy ład w Europie Środkowo-wschodniej po zakończeniu II wojny światowej nie zaowocował nawiązaniem partnerskich relacji. W czerwcu 1945 obie strony wzajemnie gryzły się o przebieg granic. Problem rozwiązał Stalin, zmuszając obie strony do ustępstw. Ponadto oba kraje musiały połączyć się narzuconymi więzami socjalistycznej przyjaźni i braterstwa. Gdy przyszedł czas polskiego "Października '56", Czesi jawnie wyrażali swój negatywny stosunek do zjawisk zachodzących w PRL. W roku 1968 to władze polskie występowały w charakterze oskarżyciela o sprzyjanie "kontrrewolucji". Niestety na słownych upomnieniach się nie skończyło i strona polska zbrojnie wystąpiła przeciwko swemu sąsiadowi w ramach akcji Układu Warszawskiego. Jak wspomniałem na samym początku, popsuło to stosunki obu państw, a na ich odbudowanie i ponowne nawiązanie potrzebnych było kilkanaście lat.
Tematem mojego referatu jest udział jednostek WP w operacji "Dunaj". Nim jednak przejdę do meritum, warto krótko scharakteryzować przyczyny i okoliczności wprowadzenia wojsk koalicyjnych do CSRS.
Lata 50. w Czechosłowacji objawiły się pod znakiem kryzysu politycznego, gospodarczego i społecznego. Państwo tworzone było na wzór sowiecki, z silnie ugruntowanym stalinowskim modelem władzy opartym na totalitaryzmie. Ekstensywna ekonomia z przodującą rolą przemysłu ciężkiego doprowadziła do załamania się gospodarki. Wszystko to złożyło się na pogłębiającą się niechęć społeczeństwa do władzy komunistycznej. Śmierć Stalina mogła wpłynąć na unormowanie i ożywienie sytuacji w państwie poprzez swobodne zmiany personalne w szeregach KPCz. Jednakże prezydent Antonin Zapatocky ani I Sekretarz, Antonin Novotny, nie skorzystali z tej szansy. Kolejnym sprzyjającym momentem na przeprowadzenie reform, był okres tuż po tajnym referacie Chruszczowa, potępiającym dyktaturę stalinowską. Ekipa rządząca w Czechosłowacji potępiła kult jednostki, lecz nie podjęła żadnych kroków w kierunku sanacji państwa. W przeświadczeniu komunistów, dotychczasowa polityka była słuszna, więc nie było takiej potrzeby by ją zmieniać. W ten sposób społeczeństwo, oczekujące choć minimalnej liberalizacji tak jak w Polsce czy na Węgrzech, dalej tkwiło w szponach zwolenników "starej szkoły". Mimo to, w 1956r. zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki tworzenia alternatywnych koncepcji państwa, których źródłem były środowiska intelektualistów. W 1957r. nastąpił początek "ery" Novotnego. Czechosłowacja stała się "filarem ZSRR i komunizmu wschodnioeuropejskiego". Tak naprawdę był to początek końca Novotnego. Do 1960r. mógł on cieszyć się względnym sukcesem, jakim było utrzymanie się przy władzy. W rzeczywistości jego rządy przypominały zjazd po równi pochyłej, który w 1960r. nabrał tempa. W tymże roku ożywiły się bardzo środowiska akademickie i intelektualne. Wzmożoną krytykę władz spowodowała recesja gospodarcza, w głównej zaś mierze niepowodzenie Planu Pięcioletniego w 1962r. Pierwsze symptomy liberalizacji rządów zaobserwować można było po nominacji Czestmira Cisarza na stanowisko Ministra Oświaty i Kultury. To podziałało aktywizująco na młodzież studencką, która w latach 1965-1966 w największych miastach Czechosłowacji z Pragą na czele, organizowała demonstracje antyrządowe. 29 czerwca 1967r. odbył się IV Zjazd Pisarzy Czechosłowackich. Jan Prochazka wystosował list do Partii, w którym domagał się wprowadzenia swobód obywatelskich oraz autentycznego socjalizmu, w którym króluje wolność. Przeciwko Novotnemu zawiązała się opozycja także w Partii. Dyskusje toczone na Plenum KPCz doprowadziły do usunięcia w styczniu 1968r. Novotnego z funkcji I Sekretarza. Na jego miejsce powołano Aleksandra Dubczeka. Tym samym rozpoczął się eksperyment z "socjalizmem z ludzką twarzą". W rękach Novotnego pozostawał urząd prezydenta, jednakże opór przeciwko niemu był tak duży, że 22 marca zrezygnował on z funkcji. Nowym prezydentem został Ludvik Svoboda. Zmiany personalne niosły szansę na przeprowadzenie pożądanych reform. Niestety Partia nie przedstawiła żadnego programu zmian, toteż powinność ta spadła na barki społeczeństwa. Od marca 1968r. wyzwolił się niespotykany dotąd wybuch publicznych dyskusji, które zawierały krytykę centrum politycznego, rządzącego według starych zasad o mocną presją w kierunku zmian (...) Ograniczenie cenzury spowodowało, że prasa, radio i telewizja dostarczały społeczeństwu ekscytujących informacji, prezentowały sporne opinie i kontrowersyjne poglądy. Ruch reformatorski polegający na przeprowadzeniu sterowanego procesu liberalizacji zyskał miano "praskiej wiosny".
Taki bieg wydarzeń spowodował, że kraje bloku wschodniego musiały działać. 26 marca 1968r. w Dreźnie odbyła się narada I Sekretarzy Partii Komunistycznych ZSRR, Bułgarii, Czechosłowacji, Polski i Węgier. Na spotkaniu Breżniew przedstawił stanowisko w sprawie Czechosłowacji, oświadczając, że istnieje wiele przesłanek o tym, że w Czechosłowacji rozpoczyna się kontrrewolucja. Już wtedy padły ostrzeżenia, iż jeśli sytuacja nie zostanie opanowana, państwa Układu Warszawskiego będą zmuszone do radykalnych kroków. Na posiedzeniu głos zabrał również Gomułka. Porównał on sytuację w CSRS do wydarzeń w Polsce i na Węgrzech z 1956, podkreślając, iż kierownictwo KPCz nie jest w pełnie świadome zagrożenia, jakie niesie ze sobą niby-demokracja. Następnie upomniał stronę czechosłowacką, jednocześnie grożąć jej użyciem siły: Nie chcemy ingerować w wewnętrzne sprawy, ale są sytuacje, gdy tzw. wewnętrzne sprawy przestają być takimi, stając się sprawami całego obozu socjalistycznego. Tymi hasłami, to Gomułka chcąc nie chcąc, wylansował jako pierwszy doktrynę o ograniczonej suwerenności krajów socjalistycznych, czyli tzw. doktrynę Breżniewa. Warto jeszcze dodać, że w zdławieniu "czechosłowackiej zarazy" Gomułka widział też własny interes. Wszelkie rewizjonistyczne siły wspierane przez Zachód, wg niego, miałyby inspirować niektóre siły w Polsce, aby znowu wystąpiły przeciwko władzy. Warto jeszcze przypomnieć o spotkaniu Gomułki z Dubczekiem w Ostrawie, które miało miejsce miesiąc przed obradami dreźnieńskimi, tj. 7 lutego. Już wtedy Gomułka zaprezentował swe negatywne stanowisko w kwestii liberalizacji polityki. Scharakteryzował przy tym drogę, jaką przebyła PZPR od VIII Plenum z 1956r., akcentując wyraźnie fakt usunięcia z jej szeregów "elementów rewizjonistycznych". Szczególny nacisk w swej wypowiedzi położył na represyjny system zwalczania opozycji w PRL, niejako wskazując swemu rozmówcy metody postępowania. Na tym spotkaniu Dubczek zaproponował Gomułce utworzenie bloku partii komunistycznych, które działałyby w duchu reformistycznym. Polski przywódca uznał to za koncepcję nierealną i wręcz awanturniczą. Twarde stanowisko Gomułki, zwiększyło grono najbardziej niechętnych wobec praskiej wiosny. W ten sposób powstał swego rodzaju triumwirat Gomułka-Breżniew-Ulbricht.
Mimo napomnień ze strony Breżniewa i jego ekipy, nurt liberalny stale się pogłębiał. Sama Partia postanowiła działać. Na plenum KPCz w dniach 1-5 kwietnia uchwalono dokument "Program Działania Komunistycznej Partii Czechosłowacji", będący kluczem do budowy nowego społeczeństwa socjalistycznego o demokratycznym charakterze, zgodnym z warunkami życia w Czechosłowacji. Także w kwietniu, premier Czernik przedstawił program reform obejmujących m.in. przestrzeganie praw i swobód obywatelskich, demokratyzację życia społecznego, równouprawnienie Słowaków i Czechów oraz ustawowe zniesienie cenzury. Część z tych postulatów wprowadzono w czerwcu, jednakże opozycja w dalszym ciągu była niezadowolona, z uwagi na nie przeprowadzenie ustawy o stowarzyszeniach oraz nie zrewidowanie ordynacji wyborczej. Uaktywniły się nurty radykalne, które swe rozgoryczenie wyraziły w "Manifeście 2000 słów", będącym głosem krytyki całości rządów komunistycznych.
W dniach 19-23 kwietnia w Warszawie przebywał marsz. Iwan Jakubowski. Prowadził on rozmowy z przedstawicielami Węgier, Polski i NRD na temat udziału armii tych państw w ćwiczeniach wojskowych na terenie CSRS w maju 1968r. Znów głos zabrał Gomułka, który podkreślał niebezpieczeństwo, jakie stwarza sytuacja w Czechosłowacji, przekonując zebranych, że naprawdę doszło tam do kontrrewolucji: Jeśli rozumieć kontrrewolucję jako wychodzenie z bronią na ulice, napadanie na lokale partyjne itp. - w tym sensie nie ma tam kontrrewolucji. Nie jesteśmy jednak dziećmi, lecz politykami, i wiemy, że imperialistyczne ośrodki wywiadowcze w żadnym z krajów socjalistycznych nie będą się uciekały do takich środków (...) Kontrrewolucja działa pod szyldem socjalizmu, rozszerzania demokracji socjalistycznej. Decyzja w sprawie ćwiczeń o kryptonimie "Szumawa" zapadła w dniach 20-22.V.68. 29 maja Minister Obrony Narodowej, gen. Jaruzelski, został poinformowany o przeprowadzeniu manewrów "Szumawa" w czerwcu. W trakcie ćwiczeń realizować miano temat "Przygotowanie i prowadzenie działań bojowych wojsk sojuszniczych w początkowym okresie wojny". Planowano wejście na terytorium Czechosłowacji i przeprowadzenie ćwiczeń taktycznych na poligonach CzAL.
Zanim przejdę do omówienia przebiegu ćwiczeń "Szumawa", chciałbym troszkę miejsca poświęcić opisowi struktur wojskowych Układu Warszawskiego.
Układ Warszawski został utworzony 14 maja 1955r. Zrzeszał 8 państw socjalistycznych. Był ośrodkiem opracowywania wspólnej strategii zagranicznej i wojskowej państw-sygnatariuszy oraz koordynacji działań na arenie międzynarodowej. Miał też być gwarantem bezpieczeństwa i nienaruszalności granic państw członkowskich. Armie tych państw zmodernizowane były w oparciu o sprzęt i uzbrojenie radzieckie. Siły koalicji podporządkowane były Naczelnemu Dowódcy Zjednoczonych Sił Zbrojnych, a funkcję tę zawsze sprawował radziecki marszałek. Trzon armii UW stanowiły wojska ZSRR stacjonujące w krajach członkowskich. W 1968r. poza granicami ZSRR, w Europie znajdowały się:
1). Grupa Wojsk Armii Radzieckiej (GWAR) w NRD - 370 tys. żołnierzy, 4500 czołgów, 2350 transporterów opancerzonych, 1000 samolotów i 200 śmigłowców bojowych.
2). Północna Grupa Wojsk Radzieckich (PGWR) w Polsce - 56 tys. żołnierzy, 600 czołgów, 700 transporterów opancerzonych i ok. 520 samolotów.
3). Południowa Grupa Wojsk Radzieckich (PłdGWR) na Węgrzech - 70 tys. żołnierzy, 1000 czołgów, 750 transporterów opancerzonych.
W szeregach UW Wojsko Polskie było drugą, co do wielkości armią. Na stopie pokojowej liczyło 361 942 żołnierzy. Na czas wojny pod broń powołać mogło 865 600 żołnierzy.
Odnośnie ćwiczeń "Szumawa", nie ulegało wątpliwości, że jest to test dla armii UW przed interwencją w Czechosłowacji. Mając to na uwadze, Sztab Generalny WP od samego początku typował do tego zadania jednostki ze Śląskiego Okręgu Wojskowego, ze względu na ich dobre wyszkolenie i wyposażenie. Kolejnym czynnikiem była stosunkowo niewielka odległość garnizonów ŚOW od granicy. Dla kierownictwa ZSRR wykorzystanie struktur UW w inwazji dawało możliwość rozlokowania strategicznego oddziałów i przeprowadzenia wywiadu wojskowego pod pozorem manewrów i ćwiczeń wojsk sojuszniczych. Ponadto kierowano się przeświadczeniem, że najbardziej efektywne będzie przeprowadzenie akcji z terenów państw socjalistycznych graniczących z Czechosłowacją. Ćwiczenie "Szumawa" rozpoczęło się 18 czerwca i trwało do 10 lipca. Przeprowadzono je na terytorium CSRS, pd NRD, Polski i zach. Ukrainy. Ze strony polskiej udział wzięły dowództwo i sztab ŚOW oraz 10 Dywizja Pancerna. Obecnie, analizując ćwiczenia od strony technicznej, można potwierdzić, iż był to sprawdzian przed sierpniową inwazją, o czym świadczą następujące fakty: rozmieszczenie ćwiczących armii było identyczne z rozlokowaniem wojsk interwencyjnych, ilość i konkretne przeznaczenie przejść granicznych dla sztabów, odpowiadały wykorzystanym w sierpniu przejściom granicznym. Po zakończeniu ćwiczeń "Szumawa", w dniach 11-17 lipca w północnej części Oceanu Atlantyckiego oraz na Morzach Bałtyckim, Norweskim i Barentsa odbyły się wspólne ćwiczenia flot ZSRR, NRD i Polski pod kryptonimem "Północ". Ich celem było sprawdzenie możliwości morskiej osłony interwencji.
W trakcie przeprowadzania "Szumawy" odbyło się posiedzenie Biura Politycznego, gdzie padły słowa Gomułki, świadczące o tym, że to strona polska najbardziej parła do zbrojnej konfrontacji: Mówiłem Breżniewowi, że niezbędne jest wprowadzenie wojsk, ale twierdzi, że sprawa jest jeszcze otwarta oraz Gdyby to zależało od nas, to już dawno bym ich złamał. Nie można jednak powiedzieć, że stanowisko Gomułki było reprezentatywne dla całej Partii. Część komunistów nie utożsamiała się z tym co mówił I Sekretarz, tak jak Mieczysław Rakowski, który stwierdził, że... o wszystkim decyduje jeden człowiek. Reszta słucha i potakuje, choć na daną sprawę ma inny pogląd. Tak to bywa, gdy poprawione wydanie kultu jednostki staje się obowiązującą normą.
Aby ustalić sposoby reakcji na procesy zachodzące w CSRS, przywódcy ZSRR, PRL, Węgier, NRD i Bułgarii odbyli naradę w dniach 14-15 lipca 1968. Istotną kwestią jest to, że przebieg obrad został podany do wiadomości publicznej na łamach "Trybuny Ludu". Było to elementem propagandowego przygotowania społeczeństwa do ewentualności zbrojnej interwencji w Czechosłowacji. W "Żołnierzu Wolności" z dnia 29 lipca przeczytać można było, iż: Czechosłowacji zagraża niebezpieczeństwo i jesteśmy do końca gotowi bronić spoistości Układu Warszawskiego, zaś 30 lipca napisano:... żołnierze Ludowego Wojska Polskiego uczynią wszystko, aby wróg nie mógł dokonać wyłomu w bratniej rodzinie krajów socjalistycznych.
14 lipca gen. Florian Siwicki otrzymał dyrektywę od Jaruzelskiego w sprawie przygotowań do ćwiczeń "Pochmurne lato '68". Osiem dni później służby kwatermistrzowskie rozpoczęły ćwiczenia pod kryptonimem "Niemen", mające sprawdzić efektywność zabezpieczenia wojsk w amunicję i środki materiałowe, a także funkcjonowanie szpitali polowych i ewakuacji rannych.
Ostatnią próbą kompromisu z Czechosłowacją były rozmowy rozpoczęte 29 lipca w Czernej nad Cisą. Gomułka stale informowany o przebiegu obrad, miał podobno stwierdzić, iż jeśli nie będzie interwencji, to on nie wie jak potoczą się sprawy w Polsce.
W nocy z 27/28 lipca odbyła się odprawa wojsk polskich, mających wziąć udział w ćwiczeniach "Pochmurne lato '68" a następnie w operacji "Dunaj". Na potrzeby obu tych przedsięwzięć sformowano na bazie ŚOW, 2 Armię. Dowództwo nad nią objął Florian Siwicki. Przewidziany rejon działań WP obejmował pn. Czechy i Morawy. O godz. 3:00, 28 lipca oddziały 2 Armii rozpoczęły przechodzenie do rejonów wyjściowych. W czasie przebazowania doszło do dwóch nieszczęśliwych wypadków, mianowicie eksplozji samochodu z amunicją moździerzową i strzelecką oraz upadku transportera opancerzonego typu "SKOT" z wiaduktu. Skutkiem drugiego zajścia było 13 rannych żołnierzy. Przed dowódcami postawiono zadania opracowania szczegółowych planów działania na terytorium Czechosłowacji. Wszystkie oddziały otrzymały dyrektywy Siwickiego, w których mowa była o okazywaniu pomocy organom władzy, ustanowieniu kontroli nad obiektami, zabezpieczeniu skrzydeł armii, przechwyceniu magazynów broni i amunicji, itp. Do spodziewanej interwencji jednak nie doszło. W efekcie powstał problem, co zrobić z żołnierzami. Dowództwo przeprowadziło szereg szkoleń i ćwiczeń. Z oficerami przeprowadzono zajęcia na temat aktualnej sytuacji w Czechosłowacji. Pomimo nawału pracy, wojskowi każdego szczebla przejawiali duże zainteresowanie tłem politycznym ćwiczeń. Najbardziej ciekawiła ich realność zagrożeń socjalizmu w CSRS oraz aktualne przedsięwzięcia polityczne i wojskowe państw UW. Z zachowań i słów poszczególnych żołnierzy wynikało, że zdecydowana większość podzielała stanowisko Partii, co było efektem silnej indoktrynacji. Nie brakowało też głosów wątpiących w sens całej akcji. Pojawiały się postawy zupełnie obojętne, np. wśród żołnierzy rezerwy, dla których najważniejszy był szybki powrót do domu na żniwa. Należy jednak dodać, iż w tym okresie wzrosła aktywność polityczna żołnierzy, czego wyrazem było składanie kilkudziesięciu podań dziennie o przyjęcie do PZPR.
W ćwiczeniu brało udział kilkuset wojskowych z kontrwywiadu, którzy mieli za zadanie sprawdzić polityczno-moralną postawę żołnierzy biorących udział w operacji. Rozpoznawali oni także sytuację polityczną i wewnętrzną w przygranicznym pasie Czechosłowacji. Organa WSW odpowiedzialne były za prowadzenie punktów izolacyjnych w Kłodzku i Prudniku, na zasadzie obozów jenieckich dla obywateli CSRS. Zarząd II rozpoczął akcję rozpoznawczo-wywiadowczą, z uwagi na palącą potrzebę uzyskania danych o sytuacji polityczno-wojskowej. Oficerowie wywiadu przebywający w Czechosłowacji jako "turyści" rozpoczęli penetrację, uzyskując dane o nastrojach społeczeństwa i lokalizacji jednostek CzAL.
Tymczasem w ZSRR dyskutowano o terminie rozpoczęcia agresji. Był on zdeterminowany przez czynniki polityczne. Należało reagować przed nadzwyczajnym zjazdem KPCz przewidzianym na 9 września. Mogły tam zapaść decyzje zmieniające skład osobowy partii, co mogło niekorzystnie wpłynąć na stanowisko wobec ZSRR. Zaniepokojenie wzbudzał również zjazd partii słowackiej, mający odbyć się 26 sierpnia. Dla Sowietów było jasne, że jeśli trzeba będzie użyć siły, to na pewno przed 26 sierpnia. Tak więc decyzję o interwencji wyznaczonej na dzień 21 sierpnia, podjęto na posiedzeniu Biura Politycznego KC KPZR w dniach 15-17 sierpnia.
19 sierpnia Siwicki otrzymał dyrektywę, wg której:
• 20.VIII zgodnie z planem "Dunaj" żołnierze mieli otrzymać wzmocnione racje żywnościowe oraz amunicję.
• przekroczenie granicy państwowej miało nastąpić o północy (21.VIII), czyli o godz. "G".
• wejście na teren CSRS miało odbyć się w jak najkrótszym czasie, aby zachować element zaskoczenia.
• ruch pojazdów na drogach miał zostać zablokowany aby ułatwić przemarsz kolumnom wojskowym.
• stosunek żołnierzy do ludności czechosłowackiej miał być przyjazny.
• oddziały CzAL, milicja i poszczególni obywatele w przypadku stawiania oporu przy użyciu broni, mają być natychmiast rozbrojeni. Dopuszczone zostało w tym celu użycie broni.
20 sierpnia o godz. 6:00 odbyła się odprawa z udziałem dowódców Związków Taktycznych, pod przewodnictwem Siwickiego. Każda z jednostek otrzymała skonkretyzowane rozkazy o charakterze operacyjno-wojskowym. Dodatkowe zadania otrzymały 11 i 10 DPanc. Miały one nawiązać współpracę z miejscowymi władzami partyjnymi, administracyjnymi, wojskowymi i ludnością cywilną, wyjaśniając przyczyny wkroczenia wojsk do Czechosłowacji. Ponadto miały one blokować jednostki CzAL w garnizonach, aby nie dopuścić do starć z polskimi wojskami. O godz. 17:00 wojska 2 Armii osiągnęły pełną gotowość bojową. Do Związków Taktycznych skierowano 23 oficerów posługujących się językiem czeskim. O godz. 22:30 pierwszorzutowe dywizje znajdowały się w odległości 2-3 km od granicy. O 23:15 dowództwo sił interwencyjnych przekazało sygnał do rozpoczęcia operacji "Dunaj". Gdy informacja ta została potwierdzona przez kierownictwo partii, rząd i ministerstwo obrony narodowej PRL, WP ruszyło w kierunku granicy. 2 Armia weszła w skład 1 Grupy Wojsk "Północ" dowodzonej przez gen. Pawłowskiego. Zadaniem polskiej armii było opanowanie pn-wsch Czech w rejonie Mlada Boleslav-Hradec Kralove-Pardubice. Pozostałe Siły Zbrojne PRL niebiorące udziału w operacji zostały postawione w stan najwyższej gotowości. Marynarka wojenna wraz z Flotą Bałtycką ZSRR i Ludową Marynarką NRD patrolowały codziennie Cieśniny Duńskie. Planowe przekroczenie granicy o północy, poprzedziła akcja 1 batalionu szturmowego, mająca na celu rozbrojenie posterunków granicznych i umożliwienie swobodnego przemarszu wojsk. Podobne zadanie otrzymały wydzielone siły Wojsk Ochrony Pogranicza, które na sygnał "Burza" rozbroiły 16 jednostek granicznych. W ten sposób 2 Armia wkroczyła na teren Czechosłowacji nie napotykając zbrojnego oporu. W godzinach porannych sytuacja uległa jednak zmianie. Ludność czechosłowacka różnymi sposobami starała się przeciwdziałać inwazji. Blokowano drogi w większych miastach lub tarasowano je zaporami utworzonymi ze starych autobusów i samochodów. Tworzono także "żywe blokady". Wojsko Polskie natrafiało również na zawały z drzew i bloków skalnych oraz "ściany ognia" z podpalonych opon. Przemarsz spowalniały kolce wysypywana na drogi oraz włączanie się pojazdów cywilnych w kolumny wojsk. Orientację w terenie utrudniały zamalowane lub przestawione znaki drogowe jak i błędne informacje podawane przez miejscową ludność. Pomimo przeszkód i napięć z tym związanych, w dalszym ciągu utrzymano nakaz przyjacielskiego traktowania ludzi. Ponadto gen. Siwicki zakazał samowolnego rekwirowania jak i proszenia władz czeskich o jakiekolwiek środki materiałowe. Wszelkie potrzebne rzeczy miały być dostarczone z PRL.
21 sierpnia PAP ogłosiła tekst oświadczenia rządu PRL, w którym podano, że wojska wkroczyły na prośbę działaczy partyjnych i państwowych CSRS w związku z zagrożeniem socjalizmu w tym kraju. Poinformowano również, że w akcji biorą udział polskie jednostki. Tego samego dnia KC PZPR wystosował list do organizacji partyjnych, zalecając w nim, aby wyjaśniać społeczeństwu znaczenie wydarzeń w Czechosłowacji dla bezpieczeństwa w kraju i w Europie.
22 sierpnia wszystkie jednostki przeznaczone do operacji "Dunaj" znalazły się na terenie Czechosłowacji. Stan bojowy na ten dzień przedstawiał się następująco:

• Sztab Armii
• 17 pułk zmechanizowany z 4 Dywizji Panc.
• 11 Dywizja Pancerna
• 10 Dywizja Pancerna
• 66 pułk artylerii przeciwlotniczej
• 10 pułk łączności
• 1 batalion szturmowy
• łącznie: 12 826 żołnierzy, 456 czołgów, 320 transporterów opancerzonych.
Kolejnym zadaniem wojsk było utworzenie Komend Garnizonów. Powstało ich 10 i spełniały one funkcję wojskowej władzy okupacyjnej. Fiaskiem zakończyła się akcja propagandowa. Grupy mające oddziaływać na ludność za pomocą rozgłośni elektroakustycznych i wozów propagandowych wywołały skutek odwrotny od zamierzonego. Klapą zakończyła się również akcja ulotkowa. Kolportowane broszury były źle redagowane, zbyt długie i naszpikowane błędami, toteż ludzie demonstracyjnie palili je. Nie mogąc oddziaływać na społeczeństwo, sztab armii postanowił pozbawić stronę przeciwną tej możliwości, poprzez niszczenie nadajników radiowych i telewizyjnych. Dodam tylko, że nie wszystkie udało się wykryć. Te, które pozostały aktywne nawoływały do kontynuowania biernego oporu. W toku prac zauważono bardzo ważną przeszkodę. Otóż analiza rozlokowania i liczebności wojsk CzAL ujawniła, iż posiadają one znaczną przewagę nad wojskami polskimi, np. na 13000 żołnierzy WP przypadało 30 tys. żołnierzy CzAL. W tej sytuacji zaczęto rozważać zwiększenie kontyngentu. Pierwsze uzupełnienia, w formie całości 4 Dywizji Zmechanizowanej wzmocnionej 27 pułkiem czołgów z 5 Dywizji Pancernej, miało przybyć w rejon działania 25 sierpnia.
Po początkowych niepowodzeniach, Zarząd Polityczny 2 A podwoił swoje wysiłki. Szef Głównego Zarządu Politycznego WP, gen. Urbanowicz, 25 sierpnia nakazał w swej dyrektywie, aby: maksymalnie szybko doprowadzić do wiadomości wszystkich żołnierzy treści dokumentów PZPR, umocnić dyscyplinę wśród żołnierzy, kształtować wśród polskich żołnierzy przyjazne postawy w stosunku do ludności cywilnej i żołnierzy CzAL. Następnie polecił, by w pracy propagandowej używać następujących materiałów, przetłumaczonych na język czeski:
• Oświadczenie Rządu PRL - 1000 egz.
• Odezwa Żołnierzy WP do ludności czechosłowackiej - 200 tys. egz.
• Odezwa do żołnierzy CzAL - 200 tys. egz.
• "Trybuna ludu" i "Żołnierz Wolności"
• filmy i inne materiały propagandowe
Z działań praktycznych wymienić należy akcję ulotkową przeprowadzoną w dniach 25-28.VIII.1968r., kiedy to rozrzucono 600 tys. egzemplarzy ulotek, broszur i gazet wszelkiego rodzaju. Oczywiście materiały te były masowo zbierane, a następnie palone. Wynik akcji był więc jednoznaczny. 25 sierpnia w obszar działań weszła 4 DZ. W ten sposób liczba wojsk uległa zwiększeniu. Stan bojowy na 26.VIII. przedstawiał się następująco:
• 24 341 żołnierzy
• 566 transporterów opancerzonych
• 647 czołgów
• 36 samolotów i śmigłowców.
W tak wzmocnionym składzie przystąpiono do blokady jednostek CzAL. Polegała ona na rozwinięciu sił na podejściach do bram koszar i ulicach wlotowych, prowadzeniu stałej obserwacji z jednoczesnym utrzymywaniem pozostałych sił w pobliżu, w gotowości do akcji.
27 sierpnia zakończył się okres aktywnych działań 2 A, związanych z zajmowaniem wyznaczonych rejonów. Po osiągnięciu porozumień w Moskwie (24-26 sierpnia) sytuacja w Czechosłowacji zaczęła się stabilizować, a wojska interwencyjne przeszły do realizacji drugiego etapu operacji "Dunaj", polegającego na zbrojnym zabezpieczaniu procesu "normalizacji" w CSRS.
Równocześnie z rozpoczęciem inwazji, w PRL ruszyła operacja resortu spraw wewnętrznych, której celem było zebranie informacji na temat reakcji polskiego społeczeństwa na interwencję w Czechosłowacji. 21 sierpnia uruchomiono w ministerstwie Centralne Stanowisko Kierowania i wprowadzono stan podwyższonej gotowości. Jednostki operacyjne miały rozpoznawać środowiska i grypy mogące działać na niekorzyść państwa. Szczególną uwagą miano objąć rewizjonistów, kler, dyplomatów i zagranicznych dziennikarzy. Prócz działań na rodzimym gruncie, funkcjonariusze wysłani zostali do CSRS, gdzie przebrani w mundury WP prowadzili akcję wywiadowczą. W związku z obawami przed podjęciem przez Czechów i Słowaków zbrojnego oporu oraz przenikaniem do Polski "elementu kontrrewolucyjnego", który miałby prowadzić akcje sabotażowe i dywersyjne, KW MO w Krakowie opracowała "Plan operacyjnego działania akcji kryptonim Podhale". Przewidziano w nim przeciwdziałanie tendencjom strajkowym i manifestacjom, utrzymanie bezpieczeństwa granic przed dywersantami oraz rozpoznawanie sytuacji w Czechosłowacji. W związku z operacją "Podhale" wzmożono perlustrację (cenzurę) listów przychodzących z Czechosłowacji i tam wysyłanych. Dziennie sprawdzano po kilkanaście tysięcy listów. Dzięki temu uzyskano informacje dotyczące postaw Polaków wobec interwencji. Większość listów miała charakter neutralny, natomiast proporcje pomiędzy "pozytywnymi" a "negatywnymi" były zmienne. Nastroje i postawy polskiego społeczeństwa omówię w dalszej części referatu. Wydział Spraw Wewnętrznych prowadził ciągłą kontrolę Kościoła katolickiego, z uwagi na pogląd, iż jest on największym zagrożeniem dla kraju. Pilnie śledzono przemówienia biskupów i prymasa Wyszyńskiego. Starano się wychwytywać w nich "akcenty społeczno-polityczne", w szczególności zaś wszelkie odniesienia do akcji Układu Warszawskiego. Operację "Podhale" kontynuowano jeszcze w latach 1969-1971.
28 sierpnia marsz. Greczko skierował do dowództwa operacji "Dunaj" komunikat w sprawie dalszego postępowania, w którym nakazywał utrzymanie pełnej gotowości bojowej, prowadzenie rozpoznania oraz nawiązanie kontaktów z dowódcami CzAL z jednoczesnym niedopuszczeniem do ruchów wojsk czechosłowackich. Tego samego dnia, Siwicki wydał rozkaz operacyjny dotyczący kilku aspektów. W zakresie pracy partyjno-politycznej, wszyscy żołnierze mieli być informowani o treści dokumentów KC PZPR dotyczących sytuacji w Czechosłowacji. Dowódcy wśród swych podkomendnych mieli kształtować przyjazne postawy w stosunku do ludności cywilnej. Ponadto, należało przeciwdziałać "oszczerczej propagandzie prowadzonej przez siły rewizjonistyczno-syjonistyczne i imperialistyczne poprzez ich demaskowani i zwalczanie. Zawarty został również zakaz przywłaszczania dóbr i powodowania strat własnych jak i cudzych. Zalecenia dotyczące gotowości bojowej i działania wojsk, skupiały się na obowiązku organizowania służb wartowniczych i patrolowych, szkoleń w oddziałach, zachowania zasad bezpieczeństwa podczas ruchu wojsk itp. W kwestii zaopatrzenia i dostaw, zapewnienie dowozu środków materiałowych oraz zorganizowanie odpowiedniego zaplecza sanitarnego i żywieniowego miało być jak najszybciej przeprowadzone. Odnośnie działań w stosunku do CzAL, w dalszym ciągu należało utrzymać blokadę garnizonów. Te zaś, które nie były blokowane, należało rozpoznać. Wszelkie relacje z żołnierzami strony przeciwnej miały odznaczać się taktem osobistym i kulturą. Powyższe rozkazy zaczęto wykonywać w dniach 28-30 sierpnia.
30 sierpnia operacja "Dunaj" weszła w drugą fazę. W zarządzeniu Jakubowskiego, adresowanym do Jaruzelskiego, znalazły się zarządzenia tyczące WP. Miało ono ustanowić kontakty z partyjnymi i administracyjnymi organami władzy, zapewnić im normalne warunki pracy oraz utrzymać stały kontakt z dowódcami CzAL na odpowiednich szczeblach. Ponadto, w razie jakichkolwiek nieprzyjemnych wystąpień, natychmiast miano się domagać od lokalnych władz ich likwidacji. Wydano także rozporządzenie dotyczące prowadzenia działalności polityczno-propagandowej. Wszystkie one sprowadzały się do jednego, a mianowicie indoktrynacji zarówno obywateli i żołnierzy CSRS jak i żołnierzy WP o słuszności inwazji, za pomocą wszelkich materiałów informacyjno-propagandowych. Aby zmobilizować żołnierzy 2 Armii organizowano wizyty przedstawicieli zakładów pracy i różnych instytucji społecznych z Polski. Podobny cel miała osiągnąć akcja nadsyłania listów, w których zawierano wyrazy uznania i dumy z postawy żołnierzy. Oddziaływanie na czechosłowackich żołnierzy odbywało się poprzez zasypywanie ich ulotkami, w których uzasadniano wkroczenie wojsk UW. Podkreślano "rewizjonistyczne" zapędy RFN, które chciało zniszczyć socjalizm, szerząc w CSRS dywersję. W radio usłyszeć można było audycje z cyklu "Działacz młodzieżowy wojska polskiego do swoich kolegów w Czechosłowackiej Armii Ludowej" lub "List Władka do swojego przyjaciela w Czechosłowackiej Armii Ludowej". Podobne działania prowadzono w stosunku do ludności cywilnej. Na uwagę zasługuje audycja "2 godziny dziennie", gdzie podawano własną interpretację wcześniejszych i bieżących wydarzeń. Polemizowano z zarzutami, mówiącymi o dokonaniu agresji i utrzymywaniu stanu okupacji. Demaskowano "rewizjonistyczny i demagogiczny" charakter postyczniowej liberalizacji, dowodząc, że bieg wypadków niechybnie prowadziłby do kontrrewolucji.
Kilka słów chciałbym poświęcić warunkom mieszkalnym i sanitarno-żywieniowym 2 Armii. Biwakowanie żołnierzy odbywało się przy wykorzystaniu etatowego wyposażenia, czyli peleryno-namiotów. Kadra przebywała w namiotach lub samochodach służbowych. Z czasem wszyscy żołnierze otrzymali namioty, których wyposażenie obejmowało: łóżko polowe z materacem, taborety, stojaki na broń podręczne umywalnie i piecyki do ogrzewania. Do tego doszła jeszcze wymiana mundurów oraz bonusy w formie dwóch koców, pary butów gumowych, dresu, ciepłej bielizny i dodatkowych środków czystości na osobę. Higienę zapewniały łaźnie polowe, a pranie bielizny i mundurów odbywało się w stacjonarnych pralniach ŚOW i pralni chemicznej w Gliwicach. Kadra zawodowa najwyższego szczebla stołowała się w kasynach polowych, pozostali żywieni byli dzięki kuchniom polowym. Pożywienie było dobrej jakości. Żołnierze otrzymywali zwiększone racje żywnościowe wzbogacone owocami. Wszyscy dostawali także 20 papierosów dziennie - kadra "Silesie", szeregowi "Sporty". Opiekę medyczną zapewniały pułkowe punkty medyczne. Chorzy wymagający specjalistycznej opieki leczeni byli w wojskowych i cywilnych szpitalach.
Odnośnie funkcjonowania KG, prowadziły one nadal funkcje porządkowo-ochronne. Nowe zadania postawiono przed nimi 10 września. Polegały na reprezentowaniu interesów i potrzeb jednostek WP. Z czasem KG stały się zasadniczym ogniwem w organizowaniu i utrzymywaniu kontaktów przedstawicieli WP z reprezentantami czechosłowackich władz administracyjnych i wojskowych.
5 września odbyło się posiedzenie zespołu MON w Warszawie. Generałowie Moczar i Jaruzelski pozytywnie ocenili dotychczasową działalność WP w Czechosłowacji.
Dwa dni później (7.IX) miał miejsce incydent, który rzucił poważny cień na poprawną do tej pory postawę żołnierzy WP. Około godz. 23:00 szer. Stefan D. zastrzelił obywateli CSRS Jaroslava Veseli i Zdenkę Klimesovą oraz ranił Oldrzicha Klimesa, Josefa Duvela, Milenę Bilkovą i Janę Janickovą. Stefan D. oraz towarzyszący mu szer. Zygmunt Zapasa byli nietrzeźwi. Obaj zostali zatrzymani, a sprawcę zabójstwa przewieziono do Kłodzka. Tam został osądzony w trybie doraźnym i skazany na karę śmierci. W celach propagandowych, o wyroku poinformowano wszystkich żołnierzy 2 Armii. Tak naprawdę karę zamieniono na dożywocie, a następnie na 15 lat pozbawienia wolności. Tego samego dnia oddział polskich żołnierzy postrzelił w nogę szer. Ludvika Hofmana z armii czechosłowackiej, przyłapanego na przecinaniu kabla telefonicznego łączącego sztab pułku z baterią ochraniającą lotnisko w Milovicach.
We wrześniu wzrosła liczba żołnierzy polskich na terenie CSRS do 28 609. Zwiększono także liczbę czołgów (750) i transporterów opancerzonych (592).
16 października zawarto układ sankcjonujący obecność wojsk radzieckich w Czechosłowacji. Porozumienie przewidywało utworzenie Centralnej Grupy Wojsk Radzieckich w sile 75 tys. żołnierzy. Tym samym operacja "Dunaj" weszła w trzecią fazę. Na obradach w Moskwie podjęto również decyzję o wycofaniu wojsk UW w ciągu dwóch miesięcy.
18 października odbyło się spotkanie ministrów obrony Bułgarii, Polski, Węgier, ZSRR i NRD w Moskwie. Marsz. Greczko poinformował, że wyprowadzenie wojsk z CSRS odbędzie się w kilku rzutach. Termin opuszczenia Czechosłowacji przez WP przewidziano na 21.X-11.XI.1968r. Do 11 listopada każda z sojuszniczych armii pozostawić miała po jednym pułku, do czasu zorganizowania "uroczystego pożegnania wojsk sojuszniczych opuszczających Czechosłowację". Zgody na to nie wyraziła jedynie strona węgierska. Wymarsz wojsk polskich miał odbyć się w dwóch rzutach: 21-24.X. - jednostki przydzielone do 2 Armii; 24.X-8.XI. - jednostki macierzyste 2 Armii. Do 12 listopada w CSRS pozostawać miał 25 pułk zm.
23 października MON w swej dyrektywie zobowiązał Siwickiego do wyprowadzenia wojsk polskich do 11 listopada i przekazania opuszczonych terenów władzom administracyjnym. 2 listopada przyszedł rozkaz rozformowania 2 Armii, zaś 11 listopada w godzinach południowych 25 pułk zm. rozpoczął przegrupowanie do macierzystego garnizonu w Opolu. Było to równoznaczne z zakończeniem udziału WP w operacji "Dunaj".
W tej części referatu chciałbym omówić postawy i reakcje społeczeństw czechosłowackiego i polskiego na inwazję. Kilka zdań poświęcę także na zaprezentowanie stosunku członków PZPR oraz duchownych do tego wydarzenia.
W pierwszych dniach interwencji ludność czechosłowacka była zaskoczona obecnością wojsk w swym kraju. Przekonywała żołnierzy, że pomylili drogę, Swe zdziwienie wyrażała w hasłach typu Leninie wstawaj, Breżniew zwariował. WP, aby uspokoić nastroje i zjednać sobie ludność ogłosiło "Odezwę do ludu czechosłowackiego": Przybyliśmy na życzenie Waszych działaczy partyjnych i państwowych (...) Przybyliśmy spełnić nasz internacjonalistyczny obowiązek wobec Was i nas samych (...) Jesteśmy z Wami i dla Was po to, aby żaden wróg, wewnętrzny lub zewnętrzny, nie zniszczył efektów Waszej pracy na rzecz rozwoju socjalistycznej ojczyzny i naszej wspólnej wolności (...) Niech żyje braterstwo i przyjaźń między narodami Czechosłowacji i Polski (...) Niech żyje i zwycięża socjalizm, największe dobro naszych narodów, nadzieja i przyszłość całego świata! To jednak nie zjednało im obywateli, i gdy stało się jasne, że wprowadzenie wojsk UW nie było przypadkiem, rozpoczęli oni stawianie biernego oporu. Początkowo sprowadzał się on do blokowania ulic, usuwania znaków drogowych i tablic informacyjnych, zmieniania nazw ulic i wywieszania flag: w miejscowości Chlumiec pozostawiono jeden drogowskaz - "Moskwa 2000 km"; większość ulic zaczęła nosić nazwy Dubczeka lub Svobody, zaś na budynkach pojawiły się czarne flagi na znak żałoby narodowej. Z czasem rozpoczęto drukowanie nielegalnych ulotek i tworzenie napisów na murach takich jak: "Dlaczego tu jesteście? Nie zapraszaliśmy was!", "Do budowania socjalizmu potrzebujemy spokoju a nie waszych czołgów!", "Rok 1945 - wyzwoliciele, rok 1968 - agresorzy", "Warszawa 25 km". W społeczeństwie obowiązywało nieformalne "10 przykazań": 1. nie wiem; 2. nie znam; 3. nie powiem; 4. nie mam; 5. nie umiem; 6. nie dam; 7. nie mogę; 8. nie sprzedam; 9. nie pokażę; 10. nie zrobię
Najbardziej rozpoznawalnym hasłem z tamtego okresu jest chyba napis "Czerwoni bracia! Wróćcie do swoich rezerwatów. Winetou". Drukowano także "jadłospis", w którym "serwowano" Breżniewa w sosie własnym, klopsy po warszawsku, Gomułkę a la knur, móżdżek Breżniewa z jajami, Układ Warszawski z pleśnią, Iwana w ryżu, itp. Na zakończenie dopisywano: Wskutek braku papieru toaletowego prosimy klientów, by skorzystali z moskiewskiej "Prawdy", ewentualnie umów ze Związkiem Radzieckim.
Członkowie Towarzystwa Przyjaźni Czechosłowacko-Radzieckiej, manifestując swe niezadowolenie, wrzucali legitymacje do koszy ustawionych na ulicach. Ponadto pokazały sie klepsydry informujące, że opuściło nas drogie SCSP. Skonało nagle 21 sierpnia 1968 roku (...) na skutek epidemii moskiewskiej. (...) cały obrządek wyprawił warszawski zakład pogrzebowy, uroczystego namaszczenia, a następnie pochówku dokonał grabarz Leonid Breżniew.
6 i 7 listopada 1968r. w 51 rocznicę rewolucji październikowej, ludność zbojkotowała obowiązek wywieszania radzieckich flag. Żołnierzom polskim okazywano brak sympatii, na każdym kroku ich ignorując, np. poprzez nie obsługiwanie w restauracjach i sklepach. Dwukrotnie doszło do czynnej napaści na przedstawicieli WP. 24 września w Predhradiu, M. Pokorny ranił nożem polskiego szeregowca, a 1 października postrzelony został żołnierz Tadeusz Bandaruk w Rapotinie. Także ze strony CzAL odnotowywano przypadki agresywnego zachowania, niejednokrotnie pod postacią gróźb użycia broni w celu zatrzymania oddziałów WP.
W społeczeństwie polskim reakcje na inwazję były różne. W większości ludzie pozostawali obojętni, choć poczucie wstydu wzbudzała w nich obecność wojsk polskich w akcji. Znaleźli się jednak i tacy, którzy otwarcie manifestowali swą jedność z narodem czechosłowackim i krytykowali agresję wojsk UW. W geście solidarności składano białe i czerwone kwiaty przewiązane niebieską wstążką przed Ośrodkiem Kultury Czechosłowackiej. W Instytucie Historii PAN w Warszawie doszło do protestu historyków. Lucjan Dobroszycki, Bronisław Geremek, Krystyna Kersten, Tadeusz Łepkowski i Krystyna Zienkowska złożyli swe legitymacje partyjne. W akcję protestacyjną silnie zaangażowani byli Nina i Eugeniusz Smolarowie oraz Bogusława Blajfer, która napisała ulotkę pt. "Wycofać wojska z Czechosłowacji". Oto jej tekst: W nocy z 20 na 21 sierpnia wojska Bułgarii, NRD, Polski, Węgier, ZSRR rozpoczęły zbrojną agresję na socjalistyczną Czechosłowację. Przyłączenie się Polski do tej zbrodniczej agresji jest konsekwencją polityki realizowanej od lat w naszym kraju (...) Hańbą było zajęcie Zaolzia przez wojska polskie w czasach hitlerowskiego zaboru Czechosłowacji, hańbą jest udział Ludowego Wojska Polskiego w obecnej agresji. Hańba interwentom. Na podstawie materiałów MSW można stwierdzić, iż ponad 100 osób zostało zatrzymanych z powodu solidaryzmu z Czechosłowakami, kilkadziesiąt osób stanęło przed kolegiami karno-administracyjnymi, kilkaset wezwano na "rozmowy profilaktyczno-ostrzegawcze" a kilkanaście skazano na kary do trzech lat więzienia.
8 września 1968r. odbyły się uroczystości dożynkowe na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Obecny tam Gomułka mówił: Jeśli wróg podkłada dynamit pod nasz dom, pod wspólnotę krajów socjalistycznych, naszym patriotycznym, narodowym, internacjonalistycznym obowiązkiem jest temu przeszkodzić przy użyciu takich środków, jakie są konieczne. Wtedy doszło także do najtragiczniejszego protestu przeciwko interwencji w Czechosłowacji. Ryszard Siwiec w obecności 100 tys. ludzi i kierownictwa partyjnego dokonał aktu samospalenia. Zajął miejsce blisko trybuny rządowej, po czym podpalił swój płaszcz nasączony benzyną. Wyciągnął również flagę polską z napisem "Za naszą i waszą wolność" krzycząc przeciwko agresji Układu Warszawskiego. Całe zajście zarejestrowali operator PKF oraz specjalna ekipa MSW, której materiał znajduje się obecnie w IPN. Widać na nim wyraźnie, jak wokół Ryszarda Siwca utworzyło się koło o średnicy kilkunastu metrów. Milicjanci i strażacy ugasili płomienie dopiero po kilkunastu minutach, z uwagi na to, iż Siwiec wzbraniał się przed ich pomocą. Został on następnie przewieziony do Szpitala Praskiego przy ul. Świerczewskiego cywilnym samochodem SB. Stwierdzono u niego poparzenia II i III stopnia. Pacjent został całkowicie odizolowany, a dostęp do niego mieli tylko trzej lekarze pilnowani przez funkcjonariuszy bezpieki. Ryszard Siwiec zmarł 12 września. W przeddzień śmierci zarejestrowano jego wypowiedź: Ginę po to, żeby zwyciężyła prawda, żeby zwyciężyło człowieczeństwo i żeby zwyciężyła miłość. Ginę po to, żeby zginęło kłamstwo, zginęła nienawiść i zginął terror. To dramatyczne wydarzenie nie było komentowane w mediach, mimo że świadkami tego były tysiące ludzi. Jedyne informacje, jakie się pojawiały, to pogłoski jakoby ktoś podpalił się w proteście przeciwko Gomułce lub, że człowiek pijący wódkę oblał się nią i przypadkowo podpalił papierosem. Sprawą zajęto się dopiero po upadku komunizmu, w 1990r, kiedy to odsłonięto płytę upamiętniającą to wydarzenie. W 2003r. Aleksander Kwaśniewski odznaczył pośmiertnie Siwca Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, zaś w 2001 Vaclav Havel wyróżnił go medalem Thomasa G. Masaryka.
W łonie PZPR opinie na temat praskiej wiosny były podzielone. Zdanie dyktowane przez "górę" nie zawsze było podzielane przez instancje niższe, tj: komitety wojewódzkie PZPR, komitety powiatowe i miejskie oraz organizacje partyjne zakładów pracy. Przed 21 sierpnia znakomita większość lokalnych kierownictw uległa propagandzie Gomułki. Często zadawano pytania, czy prawdą jest, aby czołgi RFN stały na granicy czeskiej lub wyrażano obawę i granice i wytrwałość NRD. Rzadko kiedy zdarzały się wyjątki, wątpiące w prawdziwość haseł o kontrrewolucji w CSRS. Np, na spotkaniu POP (podstawowa organizacja partyjna) w Kamieniołomach Drogowych w Zarębiu ludzie pytali: Po co wtrącamy się w sprawy Czechosłowacji? (...) Jugosławia, Kuba i Rumunia także prowadzą odmienną politykę lub, Kto wprowadza burżuazję w Czechosłowacji, skoro ten kraj, jest krajem robotników i chłopów? Po 21 sierpnia zwiększyła się ilość głosów krytycznie odnoszących się do interwencji: Czy nie należałoby w Czechosłowacji przeprowadzić plebiscyt na temat wyboru nowego rządu, takiego, jaki chciałby mieć naród czechosłowacki?, a także Jeżeli Czechosłowacja ma swoją armię, to po co pomoc z zewnątrz? Pojawiały się również bardzo odważne oceny, jak np. ta wypowiedź pracownika kopalni "Zabrze", członka PZPR: Rosjanie obecnie dyktują warunki światu jak Hitler robił to w 1939r. Kiedyś także warunki dyktowała swastyka, a dzisiaj czerwona gwiazda (...) Polacy powinni wykreślić ze swego programu hasło "za naszą i waszą wolność", gdyż nie jest ono zgodne z rzeczywistością - a w ogóle, to prasa polska jest zakłamana. Całe szczęście, że "Trybuną Robotniczą" nie posługują się dziś w klozecie, gdyż gdyby tyłek miał oczy i przeczytał, co się w niej pisze, to zaraz by się rozchorował.
Negatywne stanowisko prezentowali duchowni katoliccy w Polsce, które wyrażali w swych kazaniach. Dostojnicy Kościoła potępiali ingerencję w wewnętrzne sprawy Czechosłowacji. Arcybiskup Bolesław Kominek uważał, iż demokracja utrzymana bagnetami nie jest żadną demokracją, lecz tyranią. Ponadto twierdził, że sytuacja w Czechosłowacji powinna rozwijać się tak, aby ofiar nie było, ale żeby nastąpiła moralna przegrana ZSRR. W podobnym tonie utrzymana była wypowiedź bp Franciszka Musiela: Pojęcie wolności u bezbożników, to wolność tylko dla tych, którzy są z nimi - innym będą gruchotać kości i strzelać do nich z karabinów maszynowych. We wrześniu 1968r. w czasie uroczystości na Jasnej Górze, ogłoszony został "List biskupów polskich na 50. rocznicę odzyskania niepodległości". Również w nim znalazły się aluzje do interwencji. List ten był ostatnim wyrazem potępienia agresji. Biskupi postanowili nie prowokować rządu dramatycznymi apelami. Kardynał Wyszyński uważał, iż milczenie w kwestiach polityki zagranicznej jest szansą na obronę praw polskiego Kościoła.
Ostatnią sprawą, jaką chciałbym poruszyć, jest krótkie podsumowanie udziału WP w operacji "Dunaj". W okresie od 21.VIII do 12.XI na skutek nieszczęśliwych wypadków zginęło 10 polskich żołnierzy (nieostrożne obchodzenie się z bronią, wypadki drogowe, samobójstwo, morderstwo). W szeregach 2 Armii odnotowano 2 przypadki dezercji, 2 przypadki kradzieży z włamaniem i jeden przypadek usiłowania włamania. Z powodu pijaństwa, awantur i niezdyscyplinowania do kraju odesłano 135 żołnierzy. Doszło także do morderstwa dwojga obywateli CSRS i ranienia pięciu kolejnych. Pomimo tych niechlubnych zachowań, przywództwo ZSRR i PRL bardzo wysoko oceniało wkład jednostek polskich w operację. Inaczej postrzegali je Czechosłowacy, którzy w polskich żołnierzach widzieli najeźdźców. Koszty ekonomiczne udziału 2 Armii w operacji "Dunaj" wyniosły ok. 715 mln złotych i 340 tys. koron czeskich. Przyjmując, że koszt procesu szkolenia w kraju wszystkich jednostek przebywających w Czechosłowacji, w okresie 72 dni (od inwazji do dnia wycofania) wyniósłby ok. 274 mln zł. to ostateczne koszty operacji wynosiły 441 mln zł. Wliczając w to koszty poniesione przez gospodarkę narodową, interwencja w Czechosłowacji kosztowała państwo polskie ok. 670 mln zł i 340 tys. koron.
Operacja "Dunaj" była pierwszą dużą operacją Wojska Polskiego od 1945r. poza granicami kraju. Jego jednostki stanowiły drugi, co do wielkości kontyngent w szeregach sojuszniczych wojsk UW, liczących 450 tys. żołnierzy. Dla Władysława Gomułki, użycie Polskich Sił Zbrojnych w Czechosłowacji, było symbolicznym zapewnieniem ZSS o lojalności ze strony PRL. Z drugiej jednak strony I Sekretarz kierował się "polską racją stanu", gdyż w jego przeświadczeniu, wystąpienie Czechosłowacji z szeregów UW wzmocniłoby RFN, a takiej sytuacji geopolitycznej, nie byłoby mowy o uznaniu przez Niemcy Zachodnie granicy na Nysie i Odrze. Do tego należy dodać, iż Gomułka szczerze wierzył w "kontrrewolucję", a w jej zdławieniu upatrywał zażegnanie niebezpieczeństwa rozwoju "czechosłowackiej zarazy" w PRL. Utrzymanie status quo w państwie miało wzmocnić jego pozycję. Społeczeństwo czechosłowackie nie mogło pogodzić się ze zbrojną interwencja. To, co Sowieci nazywali koniecznością w imię dobra socjalizmu, obywatele CSRS odbierali jako zdradę zasad socjalizmu. W tej sytuacji zorganizowano akcję stawiania biernego oporu. Pomimo wycofania armii sojuszniczych, w Czechosłowacji pozostawała 75 tys. armia radziecka. Po 11 listopada 1968r. opór nie ustał. 19 listopada miał miejsce ogólnopaństwowy strajk studentów na rzecz poparcia polityki demokratyzacji. W styczniu 1969r. na placu Wacława w Pradze, na znak protestu przeciwko okupacji, podpalił się student Jan Palach. Samospalenia dokonali także student Jan Zaja oraz robotnik Evzen Plocek. 7 marca 1969, gdy reprezentacja Czechosłowacji pokonała w hokejowych mistrzostwach świata w Sztokholmie kadrę ZSRR, doszło do demonstracji ludności. Tak naprawdę była to radziecka prowokacja, aby Sowieci mogli przejść do kontrataku. Efektem było usunięcie Dubczeka. W wyniku wyborów z 17 kwietnia 1969r. do władzy doszedł Gustav Husak o orientacji promoskiewskiej. W rocznicę inwazji, doszło do dużej manifestacji.
W Pradze, Brnie, Bratysławie i Libercu doszło do walk ulicznych z milicją i wojskiem. Wszystkich złapanych demonstrantów dotknęły surowe represje. Ostatnim zrywem było wydanie przez niekomunistyczną Czechosłowacką Partię Socjalistyczną "Manifestu socjalizmu demokratycznego". Jej członkowie zostali aresztowani w 1972r. i postawieni przed sądem. Reżim komunistyczny wyciszył jakiekolwiek próby oporu na okres 5 lat, do momentu uchwalenia "Karty 77" w 1977r. Także i w społeczeństwie polskim nie brakowało głosów sprzeciwu przeciwko inwazji, aczkolwiek większość obywateli zachowywała neutralną postawę w stosunku do przemian w Czechosłowacji. W sierpniu 1968 powróciło, w nieco zmienionej formie, hasło związane z wydarzeniami na Węgrzech w 1956. W oryginale brzmiało: W 1956r. Węgrzy zachowywali się jak Polacy, Polacy jak Czesi, Czesi jak świnie. Po 12 latach to Węgrzy zachowywali się jak Czesi, Czesi jak Polacy, a Polacy jak świnie. Negatywny stosunek polskiego kierownictwa wobec praskiej wiosny, wpłynął niekorzystnie na relacje pomiędzy oboma krajami. Była to cena, jaką przyszło zapłacić za lizusostwo i uległość wobec ZSRR.


Bibliografia:
1. Eisler Jerzy, Polski rok 1968, Warszawa 2004.
2. Krawczyk Andrzej, Praska wiosna 1968, Warszawa 1998.
3. Pajórek Leszek, Polska a praska wiosna. Udział Wojska Polskiego w interwencji zbrojnej w Czechosłowacji w 1968r, Warszawa 1998.
4. Wokół praskiej wiosny. Polska i Czechosłowacja w 1968r, red. Łukasz Kamiński, Warszawa 2004.
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 3512


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.