AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Elżbieta Chojnacka, 2010-09-28
Warka

Różne, Referaty

ANALIZA PRZYPADKU – FOBIA SZKOLNA

- n +

ANALIZA PRZYPADKU – FOBIA SZKOLNA

Większość dzieci idących po raz pierwszy do szkoły, ogarnia niepokój wypływający z dwóch odrębnych źródeł. Jednym z nich jest lęk przed oddzieleniem od rodzica, a drugim lęk przed nieznanym, czyli szkołą. Znaczna część dzieci oswaja się z tym złożonym lękiem, lecz niektóre z nich nie są do tego zdolne z powodu problemów tkwiących w nich samych lub wskutek rozmaitych urazów. W takim przypadku niepokój związany z oddzieleniem może stać się zasadniczym problemem lub może przerodzić się w fobię szkolną.
Fobia szkolna jest zaburzeniem nerwicowym związanym ze środowiskiem szkolnym i stawianymi przez nie wymaganiami. Fobia szkolna polega na silnym – nie do opanowania – lęku przed szkołą, który pod względem symptomatyki może przedstawiać się rozmaicie.
Istotą fobii szkolnej jest odmowa dziecka lub osoby dorastającej pójścia do szkoły. Może to się zdarzyć bez wyraźnej przyczyny. Często decyzję tę przyspiesza jakaś dodatkowa sytuacja stresowa, jak np. konieczność podporządkowania się określonym rygorom, zmiana szkoły, konieczność zdania egzaminu. Fobia może rozwijać się stopniowo prawie niezauważalnie, zazwyczaj, gdy dziecko jest często zatrzymywane w domu przez nadmiernie troskliwych rodziców z powodu drobnych dolegliwości zdrowotnych. U niektórych dzieci objawy psychosomatyczne zdarzają się zazwyczaj w tym czasie, gdy dziecko powinno pójść do szkoły. Mogą to być: bóle i zawroty głowy, bicie serca lub duszności, bóle pseudoreumatyczne w mięśniach lub stawach. Najczęściej jednak objawia się to w zakłóceniu czynności przewodu pokarmowego: w bólach lub skurczach brzucha, nudnościach, wymiotach lub biegunce, odmowie jedzenia, dławieniu się jedzeniem, a nawet w powolnym przeżuwaniu pokarmów, w wyniku czego zjedzenie prostego śniadania wymaga długiego okresu czasu. Niekiedy pojawiają się stany podgorączkowe. W niektórych przypadkach zaobserwować można zakłócenia mowy, jak np. niemożność głośnego mówienia, uporczywy szloch.
Lęk przed szkołą może powodować ucieczki z niej. Wydaje się więc niezwykle ważne, by odróżnić fobię szkolną od wagarów. Zdarza się wiele przypadków, że dzieci nerwicowe, którym pomaga się wrócić do szkoły, traktowane są tak samo wrogo, jak zwykli wagarowicze. Dzieci cierpiące na fobię na ogół lubią szkołę. Często są to uczniowie mający dobre oceny, lubią czytać i są bardzo skrupulatni w odrabianiu lekcji szkolnych. Niekiedy czynnikiem nerwicogennym może być poczucie odpowiedzialności – wielu z nich wpada w panikę na myśl o pogorszeniu swoich ocen. Dzieci te mogą mieć wysoki iloraz inteligencji i bogatą wyobraźnię.
Podstawowymi czynnikami, które należy rozważyć w aspekcie fobii szkolnej są po pierwsze rozmaitego typu zakłócenia życia rodzinnego: konflikty między rodzicami, wrogi klimat rodzinny, neurotyczne małżeństwa, chroniczne nieprzystosowanie rodziny, trudności ekonomiczne, wpływ wywierany przez pracujące matki oraz różnorodne konflikty rzutujące na całe rodziny. Drugim ważnym czynnikiem sprzyjającym powstawaniu f.sz. jest szkoła, a w szczególności jej kierownictwo i nauczyciele nie potrafiący odróżnić nerwicowego ,,odrzucenia szkoły” przez dzieci. Może to prowadzić do poważnych konsekwencji pedagogicznych i psychospołecznych.

Pedagogiczne i psychospołeczne konsekwencje fobii szkolnej.
Dzieci cierpiące na f.sz. są to często dzieci nieśmiałe, zamknięte w sobie, łatwo odczuwające zagrożenie, opuszczenie, źle reagujące na dezaprobatę. Mogą mieć tendencje perfekcjonistyczne, np. obsesyjnie pragną być prymusami. Mimo osiągania pozytywnych rezultatów nadal nie wierzą we własne siły. Nieufnie odnoszą się do akceptacji ze strony innych. Mogą także łatwo paść ofiarą freudowskiej ,,nerwicy sukcesu”, objawiającej się tym, że postępy i nagrody wywołują więcej lęku niż poczucia zaspokojenia. Często spotkać można nieuświadomione i nierozwinięte konflikty między potrzebą zależności a potrzebą niezależności. Konflikty te zarysowują się w stosunkach z rodzicami, którzy reprezentują postawy mieszane: przesadnej opieki, a równocześnie nieukrytej niechęci, czy wrogości.
Fobia szkolna wywiera wpływ na całe życie dziecka. Sam objaw izoluje je od normalnych doświadczeń i niemal uniemożliwia dalszy rozwój psychiczny.
F.sz. jest ważnym prekursorem fobii pracy u dorosłych i stanowi pewną kategorię zaburzeń psychicznych. Istnieje duże prawdopodobieństwo zachorowań dzieci z f.sz. na niektóre alergie wieku dziecięcego (szczególnie astmę). Jednostki dotknięte f.sz. powinny być ,,wyłowione” w klasie szkolnej. Wymaga to jednak specjalnej wiedzy od nauczyciela, by mógł dostrzec takie dziecko i skutecznie z nim postępować.

Przypadek Mileny
Milena pochodzi ze środowiska wiejskiego. Matka nie pracuje w polu, zajmuje się domem (dorabia usługami fryzjerskimi). Warunki materialne i mieszkaniowe rodziny są bardzo dobre. Pożycie rodziców układa się zgodnie. Matka jest uczuciowo związana z córką i ma w stosunku do niej postawę nadmiernie opiekuńczą. Dziewczynka jako małe dziecko nie sprawiała kłopotów swym zachowaniem oprócz tego, że nie miała apetytu i że w związku z tym jej karmienie było utrudnione.
Do szkoły Milena poszła bardzo chętnie. Od początku wykazywała ogromną pilność i obowiązkowość. Ponieważ matka nie pracowała zawodowo, dziewczynka odrabiała zawsze lekcje pod jej kierunkiem i kontrolą. Matka twierdzi, że dziewczynka uczyła się w klasie I dobrze i nie miała trudności. Dalsze informacje wykazują, iż sytuacja przedstawiała się inaczej. Milena uzyskała wprawdzie odznakę wzorowej uczennicy, jak się jednak okazało, te pierwsze sukcesy były pozorne, stanowiły bowiem rezultat pracy matki, a nie wyraz rzeczywistych postępów dziecka w nauce. Nauczycielka, która uczyła Milenę w klasie I, podała, że dziewczynka miała pewne trudności z opanowaniem czytania, ale bardzo ładnie pisała i rysowała. Matka, jak się okazało w dalszej rozmowie, pomagała dziewczynce w pracach ręcznych i w pisaniu, a trudności w czytaniu maskowała, ucząc dziecko na pamięć nie przerobionych jeszcze w szkole czytanek. Dzięki temu zdawało się, iż Milena na lekcji czyta płynnie nowe teksty. Ponieważ równocześnie - przy wydatnej pomocy matki - bardzo czysto i starannie prowadziła zeszyty, otrzymywała często w klasie I oceny bardzo dobre i dobre. Odznakę wzorowej uczennicy - jak twierdzi nauczycielka - uzyskała jednak przede wszystkim za pilność i staranność oraz wzorowe zachowanie.
W II klasie oceny dziewczynki wyraźnie się pogorszyły. W pełni ujawniły się wtedy ogromne trudności w czytaniu i zupełna nieumiejętność pisania ze słuchu. Ponadto pojawiły się wyraźne trudności w zakresie arytmetyki. Mimo iż rodzice codziennie ćwiczyli z Mileną tabliczkę mnożenia i rozwiązywali z nią zadania, dziewczynka często uzyskiwała z tego przedmiotu oceny niedostateczne. Z powodu tak poważnego pogorszenia wyników w nauce, dziewczynka nie została wyróżniona na koniec roku szkolnego. Matka była ogromnie wzburzona i w jej przekonaniu nauczycielka uprzedziła się do Mileny.
Do słabych wyników w nauce dołączyły konflikty z rówieśnikami, w które bardzo mocno ingerowała mama. Nauczycielka uważała, że dziewczynka powinna powtarzać klasę II, ponieważ nie da sobie rady w klasie III. Matka potraktowała to jako szykanę. Była przekonana, iż jej dziecko jest normalnie rozwinięte i że nie ma potrzeby chodzić z nim do poradni.
Jak łatwo zauważyć, odebranie odznaki wzorowej uczennicy było dla dziecka silnym przeżyciem awersyjnym. Tym bardziej, że w jej, a szczególnie w przekonaniu matki, to szkoła ponosiła winę za niepowodzenia w nauce. Najprawdopodobniej ciągłe utwierdzanie braku własnego wpływu (wzmocnienie - oddziaływanie matki) na wyniki szkolne wytworzyło u Mileny poczucie zewnętrznego umiejscowienia kontroli na zasadzie warunkowania sprawczego. Nie dość, że dziewczynka miała poważne zaległości w nauce spowodowane jej wyręczaniem przez matkę, że w związku z tym przestała wykazywać jakąkolwiek inicjatywę, to jeszcze zaczęła odbierać sytuacje szkolne jako niezależne od siebie, jako coś, na co nie ma żadnego wpływu.
Matka zdecydowała, że sama będzie z córką przerabiać wszystkie lekcje naprzód i w ten sposób uchroni ją przed niepowodzeniem. Niestety, pomimo wielu godzin spędzonych codziennie nad lekcjami nie udało się Milenie uzyskać sukcesów w nauce.
Pod koniec nauki w klasie II, a potem w klasie III atmosfera w domu stała się - w związku z niepowodzeniami szkolnymi dziewczynki - ogromnie napięta. Problem ocen szkolnych stał się centrum życia rodziny i był przedmiotem ciągłych roztrząsań i analiz. Ojciec w nieco mniejszym stopniu ingerował w te sprawy, natomiast matka każdego dnia w napięciu oczekiwała powrotu Mileny ze szkoły i drobiazgowo wypytywała ją o każdy domniemany przejaw niechęci ze strony nauczycielki. Polecała córce uczyć się na pamięć długich tekstów, które jej wielokrotnie czytała. Była przekonana, że w ten sposób pomoże Milenie przezwyciężyć trudności w czytaniu. Drugą stosowaną przez matkę metodą było zmuszanie dziewczynki do przepisywania czytanek do specjalnych zeszytów.
Jednakże trudności Mileny w nauce nie tylko się nie zmniejszały, lecz systematycznie narastały. Pod koniec nauki w klasie II - a więc wówczas, gdy ważyła się sprawa jej promocji - u dziewczynki można już było zaobserwować wyraźne objawy lęku przed niepowodzeniem. Zaczęła dostawać napadowych bólów brzucha oraz wymiotów w czasie odrabiania lekcji w domu. Zdarzało się, że wymiotowała również w klasie. Raz zwymiotowała na ławkę i pobrudziła koleżance zeszyt i ubranie. Dzieci zaczęły jej unikać. Nikt nie chciał z nią siedzieć. Dziewczynka, płacząc, skarżyła się matce, że koleżanki od niej uciekają. Matka z kolei dzwoniła do rodziców dzieci z pretensjami.
Z powodu swoich dolegliwości była wielokrotnie badana przez specjalistów, podejrzewano bowiem różne schorzenia przewodu pokarmowego oraz robaczycę. Wyniki badań nie potwierdziły jednak tych przypuszczeń. Bóle jamy brzusznej, połączone z nudnościami i wymiotami, stawały się coraz częstsze. W końcu zdiagnozowano u niej fobię szkolną.
Wytworzenie poczucia zewnętrznego umiejscowienia kontroli i ciągłe niepowodzenia szkolne mimo ogromnego nakładu pracy sprzyjały powstaniu warunkowej reakcji unikania szkoły w postaci emocjonalnej reakcji lęku. Jednak głównej przyczyny należy upatrywać w lęku przed odrzuceniem przez rodziców z powodu kłopotów w szkole. Należy podkreślić, że reakcja odrzucenia jest dla dziecka jedną z najbardziej lękotwórczych. Zmęczenie, napięta atmosfera domowa (np. ciągłe wypytywanie Mileny o wydarzenia w szkole) - jako bodźce - nasilały objawy lęku, aż doprowadziły do zaburzeń fizjologicznych. Zwrotnie spowodowało to pojawienie się jeszcze jednego bodźca wzmacniającego te objawy - odsunięcie się koleżanek od Mileny.
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 2003


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.