Katalog

Anna Woźniak
Różne, Artykuły

Potrzeba, zakres i możliwości stosowania wzmocnień wychowawczych w moim miejscu pracy

- n +

Potrzeba, zakres i możliwości stosowania wzmocnień wychowawczych w moim miejscu pracy

Nagrodzie i karze przypisuje się różne znaczenie, przy czym pojęcia te nie są również rozumiane w sposób jednoznaczny. Już na przełomie XIX i XX wieku psycholog Edward L. Thorndike sformułował prawo efektu, w myśl którego utrwalone zostają takie skojarzenia bodźca z reakcją, jakim towarzyszy stan przyjemności, zadowolenia; przeciwnie zaś osłabione zostają związki wywołujące stan przykrości i niezadowolenia. Pojęcia przyjemności i przykrości oznaczające subiektywne stany emocjonalne zastąpiono później pojęciami nagrody i kary lub wzmocnienia pozytywnego i negatywnego, samo prawo efektu utrzymano jednak w mocy. Podkreślali je zwłaszcza psychologowie uznający mechanizm warunkowania instrumentalnego za główne źródło wyuczonego zachowania się osobnika. B. F. Skinner, który zapoczątkował eksperymenty w tej dziedzinie uważał jednak, że tylko nagroda odgrywa rolę w procesie uczenia się, natomiast kara wywołuje dezorganizację zachowania. Inny psycholog amerykański C. L. Hull zakładał, że utrwalają się takie czynności, które prowadzą do tzw. redukcji popędu. Popęd oznacza tu napięcie związane z dążeniem do zaspokojenia potrzeby, charakterystyczne dla ludzi i zwierząt. Usunięcie stanu napięcia stanowi pierwotne wzmocnienie danej formy zachowania, wzmocnieniem wtórnym zaś może być jakikolwiek obojętny bodziec współwystępujący w czasie, towarzyszący redukcji popędu. Czynnikami wywołującymi popęd (powstanie potrzeby) są przykre bodźce bezwarunkowe np. pozbawienie wody, pokarmu, bodźce bólowe itp. Nagrodą staje się zaś zaspokojenie potrzeby, zlikwidowanie stanu napięcia.

Koniecznym warunkiem wyuczenia się jakiejś reakcji jest jej wzmocnienie pozytywne przez zaspokojenie, czyli redukcję jakiejś potrzeby organizmu. Poglądy na rolę kary i nagrody są różne. Kara nie redukuje przecież danej potrzeby, a przeciwnie- wzmaga ją. Powstaje więc problem rzeczywistego działania kary. Czy nie wykonanie jakiejś karanej reakcji świadczy o jej rzeczywistym zniknięciu? Kara nie znosi reakcji, a tylko ją przytłumia; po zastosowaniu kary, reakcja natychmiast powraca.

Czy kara nigdy nie jest skuteczna? W sytuacji, gdy wzmocnienie można uzyskać inną drogą kara jedynie hamuje reakcję niewłaściwą najbardziej efektywnie.

Kiedy jednak na miejscu karanej reakcji nic nie jest proponowane – reakcja ta, chociaż została przytłumiona, nie znika ; z chwilą zniesienia kary pojawia się na nowo. Najbardziej efektywne metody polegają na tłumieniu niepożądanych reakcji przy jednoczesnym wzmacnianiu reakcji pożądanych. Innymi słowy gdy mówimy dziecku „ Nie rób tego „, to powinniśmy zarazem powiedzieć mu czy pokazać, co ma zrobić i wykonanie pożądanej czynności wzmocnić.

Problem skuteczności kary w związku z jej poważnymi konsekwencjami wychowawczymi i społecznymi wzbudza niejednokrotnie ogromne kontrowersje. Kara odnosi skutek dzięki swej funkcji informacyjnej, co trzeba robić, żeby uniknąć kary, a otrzymać nagrodę.

Natomiast karanie czynności prowadzących do pozytywnego wzmocnienia bez alternatywnych propozycji wprowadza stan konfliktu, który bywa rozstrzygany w zależności od wzajemnej siły dwóch tendencji : pozytywnej (wykonać czynność, bo to prowadzi do nagrody) i negatywnej (nie wykonać, bo to prowadzi do kary).

Konflikt tego typu był przedmiotem analizy wybitnego psychologa K. Lewina. Nazwał on go konfliktem dążenie-unikanie, tzn. że osobnik dąży do danej sytuacji i zarazem jej unika. W miarę nasilania się jednej tendencji, a osłabiania drugiej, reakcję nietrudno jest przewidzieć. Zniesienie kary przywraca stan przedkonfliktowy : hamuje tendencję unikania, wzmaga tendencję dążenia.

W konflikcie typu dążenie-unikanie kara jest stosowana za wykonanie czynności pożądanej dla danego osobnika (np. karzemy chłopców za palenie papierosów). Innym typem jest konflikt : unikanie-unikanie, gdy karane jest niewykonanie czynności niepożądanej z punktu widzenia danego osobnika (np. uczeń nie lubi odrabiać lekcji, ale za ich nie odrobienie grozi kara). W tym wypadku istnieje konflikt tendencji unikania jednej sytuacji z drugą tendencją unikania innej sytuacji.

Zastosowanie tych rozważań do konkretnych sytuacji wychowawczych i społecznych wskazuje na konieczność uwzględnienia jeszcze innych czynników, od których zależy skuteczność stosowanych kar . Tymi czynnikami są : stosunek dziecka do źródła kary (osoby lub grupy karzącej), uznanie przez dziecko norm (zasad, przekonań), którymi kieruje się osoba karząca. Przy negatywnym stosunku dziecka do osoby karzącej i braku akceptacji norm, w imię których jest karana – skuteczność kary jest właściwie żadna.

Od czego zależy efektywność nagradzania ? Moim zdaniem, gdy dana nagroda jest często powtarzana w krótkich odstępach czasu, wówczas każda następna nagroda należąca do tej samej kategorii nagród, w coraz mniejszym stopniu zwiększa prawdopodobieństwo nagradzanej reakcji.Nagrody opóźnione są znacznie mniej uczące (a więc w dużo mniejszym stopniu zwiększa się wskutek ich występowania prawdopodobieństwo wywołania nagradzanej reakcji), aniżeli nagrody będące bezpośrednim następstwem danej reakcji. Wynika stąd, że im bardziej opóźnione jest nagradzanie, tym mniej okazuje się skuteczne.

Ważne są również okoliczności, od których zależy trwałość czynności i regulujących je dyspozycji psychicznych, wyuczonych dzięki nagradzaniu. Istnieje większe prawdopodobieństwo, że dziecko zrezygnuje z powtarzania danej reakcji wtedy, gdy niepowodzenie spotka go w początkowym okresie uczenia się tej reakcji , niż wtedy, gdy takie niepowodzenie zdarza się już po dokonaniu wielu pomyślnych działań, zgodnych z określonymi oczekiwaniami społecznymi.Również dana wyuczona reakcja jest tym bardziej trwała, im więcej razy było nagrodzone jej wystąpienie i im większa nagroda za nią przypadała.

Ponadto im dana czynność będzie dłużej występować bez nagradzania wówczas, dziecko zetknie się z nagradzaniem nieregularnym, tj. nagradzaniem tylko niektórych zachowań tego samego rodzaju. Wynika z tego, że u dziecka nagradzanego za każde odrobienie lekcji skłonność do ich odrabiania jest mniej odporna na wygaszanie, niż u dziecka, które tylko od czasu do czasu otrzymuje nagrodę za to,że zgodnie z oczekiwaniami wywiązuje się ze swoich obowiązków w zakresie odrabiania lekcji.

Wychowawca w Domu Dziecka (gdzie obecnie pracuję), jako osoba znacząca, jest tym bardziej czynnikiem uczenia się przez wychowanka postulowanych zachowań, im bardziej właściwie stosuje kary i nagrody.

Mówiąc o nagrodzie i karze wychowawczej, mam na myśli bezpośrednie działanie, za pomocą którego można wzmacniać pozytywnie oceniane zachowanie wychowanka (nagroda) lub osłabiać i eliminować zachowanie oceniane ujemnie (kara).

Karząc i nagradzając (bo stosuję w pracy obydwa typy wzmocnień), staram się unikać niebezpieczeństwa skierowania wysiłków wychowanka wyłącznie na osiągnięcie powodzenia za wszelką cenę. Nie pomijam jego motywów i okoliczności sytuacyjnej oraz opieram się na obiektywnych kryteriach oceny.

Zdaję sobie również sprawę z różnych funkcji tej samej metody dyscyplinowania. Ten sam zabieg dyscyplinujący może jednemu wychowankowi sprawić przykrość, a więc będzie dla niego karą, innemu zaś sprawi przyjemność, a więc będzie nagrodą, a dla jeszcze innego może być zupełnie obojętny. Chcąc skutecznie operować karą i nagrodą staram się poznać potrzeby i dążenia swoich wychowanków, a także do jakich jego potrzeb i dążeń powinnam apelować przede wszystkim.

W swojej pracy stosuje różne metody dyscyplinowania. Jedną z nich jest metoda odwołująca się do uczucia wzajemnej życzliwości, nagrodę stanowi serdeczność, aprobata i uznanie, pochwała ; kara,to pozbawienie dowodów tego rodzaju ustosunkowania (groźba, pozbawienie serdeczności i pozytywnych uczuć).

O skuteczności kar i nagród decyduje nie tylko odwoływanie się do odpowiednich potrzeb i uczuć, ale również bogaty repertuar kar i nagród, którymi dysponuję.Jeżeli jakąś karę czy nagrodę zbyt często powtarzam w krótkich odstępach czasu, to traci ona na wartości i staje się mniej skuteczna.

Wychowanek z reguły usiłuje wymknąć się spod karzącej ręki wychowawcy. Nie mogę więc zapomnieć o wyznaczonej karze lub nie zrealizować jej. Doprowadziłoby to do dostrzeżenia mojej słabości, a w rezultacie do podważenia mojego autorytetu.Nie rezygnuje więc bez uzasadnionej wychowawczo przyczyny z wykonania kary, ale nie zapowiadam też kar niewykonalnych.Nie egzekwowane lub niewykonalne kary działają jako swoiste nagrody (uniknięcie kary), utwierdzają niepożądane zachowanie.Podobnie niekorzystnie oddziałuje niezrealizowanie zapowiedzianej nagrody.

Za pierwsze przewinienie nie stosuje zbyt surowej kary. Im częściej pojawiają się przewinienia i im dłuższy jest ich czas występowania, tym wyznaczane przeze mnie kary są surowsze.

Zasadę stopniowania odnoszę również do nagród. Za pierwszy wysiłek, często najtrudniejszy, daję większą nagrodę niż za wysiłki następne.

W pracy wychowawczej staram się dostosowywać wymagania do możliwości i wieku dziecka. Stosowanie wymagań zbyt wysokich może sparaliżować skuteczność kar i nagród. Do tego samego rezultatu prowadzi stawianie wymagań zbyt niskich, gdyż nagroda jest wówczas tak łatwa do osiągnięcia, że przestaje być dla wychowanka czymś rzeczywiście upragnionym i atrakcyjnym.

Ważne jest również aby wychowanek jasno rozumiał zasadę karania i nagradzania. Nie przewiduję właściwych rezultatów kar i nagród, które zależałyby od moich, trudnych do przewidzenia nastrojów i „humorów”.

Zdarza się niejednokrotnie tak, że wystarcza najzupełniej (za niewielkie przewinienie) kara bezsłowna np. : spojrzenie wyrażające niezadowolenie, zdziwienie, smutek, potępienie, albo też ignorowanie wychowanka, niedostrzeganie go itp. Wychowanek bardzo boleśnie odczuwa to, że go nie zauważam, nie odzywam się pierwsza, a na pytania odpowiadam logicznie, oficjalnie.

Wychowanek, który postępuje nielojalnie wobec grupy wychowawczej zostaje odsunięty od wspólnych zebrań i rozmów. Tego rodzaju odosobnienie w wielu wypadkach wywoływało silne uczucie przykrości i stwarzało poważną szansę zmiany zachowania na bardziej właściwe.

Czasem karą skuteczną wychowawczo bywa informowanie innych o niewłaściwym zachowaniu się wychowanka, co w rezultacie doprowadza np. do usunięcia go ze wspólnej imprezy (na co zgadza się cała grupa).

Inną kategorią metod wychowawczych jakie stosuję to kary i nagrody materialne, np. ofiarowywanie przedmiotów bezpośredniego użytku czy pieniędzy, ograniczenie aktywności, pozbawienie przywilejów.

Z wyżej wymienionych metod pracy wychowawczej łatwo da się zauważyć przewagę kar nad nagrodami. Jest to przykre, ale prawdziwe. Dzieci te, bardziej przyzwyczajone do kary niż nagrody, łatwiej uczą się pożądanych zachowań unikając kary niż czekając na nagrodę. Sprawą najistotniejszą jest takie stosowanie kary, dzięki któremu unikanie kary będzie równoczesne z reagowaniem pozytywnym, które jest warunkiem realizacji zadania doniosłego wychowawczo, a nie ze zmianą jednej reakcji negatywnej na inną.

BIBLIOGRAFIA
1. Stanisław Górski "Metodyka resocjalizacji"
2. Maria Przetacznikowa "Psychologia wychowawcza, społeczna i kliniczna"
3. Tadeusz Tomaszewski "Psychologia"
4. Czesław Czapów "Wychowanie resocjalizujące"
5. Irena Jundził "Aktywizacja wychowawcza młodzieży"
6. M. Falkowska, M. Kuzańska, Z. Sieradzki "Wychowanie społeczne w domach dziecka"

Opracowanie: Anna Woźniak

Wyświetleń: 827


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.