AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Agata Litwin-Ślemp, 2010-05-24
Błędowa Tyczyńska

Uroczystości, Scenariusze

TOBIE, OJCZE ŚWIĘTY... - scenariusz programu słowno - muzycznego poświeconego Ojcu św. Janowi Pawłowi II.

- n +


TOBIE, OJCZE ŚWIĘTY...

scenariusz programu słowno - muzycznego
poświeconego Ojcu św. Janowi Pawłowi II

Cele:
-oddanie hołdu wielkiemu Polakowi,
-zapoznanie z życiem i działalnością Ojca świętego,
-wskazanie wzorca osobowego,
-wskazanie trwałych wartości w życiu (miłość, szacunek, wolność, praca),
-wdrażanie do świadomego i aktywnego uczestnictwa w życiu klasy i szkoły,
-kształcenie umiejętności efektywnego współdziałania w zespole,
-rozwijanie zdolności recytatorskich uczniów,
-kształcenie umiejętności przezwyciężania tremy,
-dowartościowywanie uczniów poprzez umożliwienie publicznego występu.

Wykonawcy: uczniowie klasy IV.

Czas trwania: 25 minut.

Wykorzystane materiały:
1. Józef Szczypka „Droga do Rzymu"
2. Janusz Poniewierki „Kwiatki Jana Pawła II"
3. Juliusz Słowacki „Pośród niesnasków...”
4. Mieczysław Maliński „Przewodnik po życiu Karola Wojtyły"
5. utwory wymienione w scenariuszu

Scenografia:
-podobizna Jana Pawła II umieszczona na sztalugach,
-obok sztalug wazon z kwiatami,
-na ścianie napis, będący zarazem tytułem uroczystości: „Tobie, Ojcze Święty”,
-przód sceny – duża ilość małych płonących świeczek,
-przygaszone światło.

Pusta scena. Następnie przy dźwiękach fragmentu utworu „Abba Pater" na scenę wchodzą recytatorzy.

Narrator I:
Szanowni Państwo.
Miło mi zaprosić wszystkich na montaż słowno – muzyczny poświęcony jednemu z największych Polaków, Ojcu świętemu, Janowi Pawłowi II.

Recytator I:
Wiersz J. Słowackiego „Pośród niesnasków..."(recytacji towarzyszy podkład muzyczny „Siegfried's Rhine Journey" R. Wagnera).

„Pośród niesnasków - Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon,
Dla Słowiańskiego oto Papieża
Otwarty tron.
Ten przed mieczami tak nie uciecze
Jako ten Włoch,
On śmiało jak Bóg pójdzie na miecze;
Świat mu - to proch.

A trzebaż mocy, byśmy ten Pański
Dźwignęli świat...
Więc oto idzie - Papież Słowiański,
Ludowy brat...

On rozda miłość, jak dziś mocarze
Rozdają broń,
Sakramentalną moc on pokaże,
Świat wziąwszy w dłoń.(...)

Narrator II:
Ten zdumiewający wiersz Juliusza Słowackiego, z którego pochodzą cytowane strofy, długo nie budził większego zainteresowania. Napisany został w okresie Wiosny Ludów przez smutnego, schorowanego poetę. Ale oto - po niespełna półtorawieczu tajemnicza wizja poetycka stała się faktem. 16 października 1978 roku na tron Piotrowy zostaje wybrany właśnie papież Słowianin, Polak, Karol Wojtyła.

Narrator I:
Przyszedł na świat 18 maja 1920 roku w Wadowicach. Jego matka, Emilia, powtarzała ponoć sąsiadkom, że Lolek będzie wielkim człowiekiem.

Narrator II:
Karol był chłopcem wesołym i utalentowanym. W dzieciństwie szczególnie interesował się sportem. Latem grał w piłkę nożną, a zimą jeździł na nartach.
Wyróżniał się z grona rówieśników ogromną pobożnością. Codziennie w drodze do szkoły wstępował do kościoła, modlił się także w ciągu dnia przed i po jedzeniu, a odrabiając lekcje robił przerwy na modlitwę po odrobieniu każdego przedmiotu. Często przystępował do sakramentów: spowiedzi i Komunii świętej. Ponieważ był odpowiedzialnym i pobożnym chłopcem został na długie lata prezesem Kółka Ministranckiego.

Narrator I:
Radosne dzieciństwo przerwała śmierć mamy. Dla dziewięcioletniego Karola musiała być ona ogromnym wstrząsem. Dziecko wykazało się jednak wyjątkowym opanowaniem i - przynajmniej zewnętrznie - szybko przystosowało się do nowych warunków życia, choć jego duszę przenikał palący ból. Dziesięć lat później, kiedy studiował już na Uniwersytecie Jagiellońskim, wyraził swoje uczucia słowami jednego ze swych pierwszych wierszy:

Recytator II:
Recytacji wiersz „Nad Twoją białą mogiłą” Karola Wojtyły towarzyszy „Nokturn l" Fryderyka Chopina.

Nad Twoją białą mogiłą kwitną białe życia kwiaty —
o, ileż lat to już było
bez Ciebie - przed iluż to laty?
(...)
Nad Twoją białą mogiłą,
o Matko, zgasłe Kochanie -
za całą synowską miłość modlitwa:
daj wieczne odpoczywanie -

Narrator II:
Przez długie lata Karol wychowywał się u boku ojca. Mimo osamotnienia czuł oparcie ze strony swojego taty. Ojciec, jako żołnierz miał silny charakter i twarde zasady, ale przy tym był człowiekiem bardzo pobożnym - to od niego Karol przejął pracowitość, umiłowanie prawdy i zasad chrześcijańskich.

Narrator I:
Trzy lata po śmierci matki Karol przeżył kolejne smutne rozstanie. Zmarł jego brat – Edmund, który jako lekarz pracował bardzo ofiarnie i zaraził się od pacjentki szkarlatyną.

Narrator II:
Początkowo Karol Wojtyła wcale nie myślał o tym, żeby zostać księdzem. Wydawało mu się, że ma zupełnie inne powołanie - nade wszystko pociągała go literatura i teatr. Chciał być aktorem...

Recytator III:
„Pamiętam jego pierwsze spotkanie z księciem metropolitą Adamem Sapiehą- wspomina ksiądz Edward Zacher, katecheta Karola Wojtyły.- Było to w maju 1938 roku. Metropolita przyjechał do Wadowic na wizytację. Parę dni wcześniej zawołałem Karola i powiedziałem do niego: „Lolek, przygotujesz sobie mowę powitalną, bo przyjeżdża nasz Metropolita". Doskonale pamiętam, że napisał pięknie, a jeszcze ładniej powiedział. Gdy ceremonia się skończyła, Metropolita chwycił mnie za rękę i spytał:
-A on co, księdzem będzie?
-Niestety nie! - odparłem.
-Szkoda, szkoda! Ale dlaczego? - dopytywał się Arcypasterz.
-Bo się zakochał w polonistyce. I już nawet wiersze pisze. Chce być aktorem.
-Szkoda, wielka szkoda! - raz jeszcze powtórzył Sapieha.”

Narrator I:
Karol rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zamieszkał wówczas wraz z ojcem w Krakowie przy ulicy Tynieckiej. Jako student był bardzo ambitny i pracowity. Zapisał się aż na 36 godzin zajęć tygodniowo z obowiązkowych 10.

Narrator II:
II wojna światowa przerwała okres studiów. Uniwersytet został zamknięty. Karol Wojtyła, żeby zdobyć kartki żywnościowe dla siebie i ojca, i aby uchronić się przed wywózką na roboty do Rzeszy, poszedł do pracy. Na początek trafił do kamieniołomu. Rozbijał tam bloki wapienne, pracował również przy kolejce wąskotorowej.

Recytator III:
Maria Piwowarczykowa wspomina: „W kamieniołomach robotnicy umówili się, żeby nie pomagać koledze w podnoszeniu przewróconego wagonika, bo ten – męcząc się z tym sam – przedłużał czas odpoczynku kolegów, a przez to i Niemcy mieli mniej wykonanej pracy, dla zwycięstwa. Wszyscy robotnicy temu się podporządkowali – jedynie akademik Wojtyła nie mógł znieść długiego męczenia kolegi z podniesieniem tego wagonika i zawsze mu pomagał.”

Narrator I:
W 1941 roku umiera ojciec Karola, a on sam powoli dojrzewa do wyboru kapłaństwa. Jesienią 1942 roku młody Wojtyła powziął ostateczną decyzję wstąpienia do Krakowskiego Seminarium Duchownego. Miało ono wtedy charakter tajny. Karol uczył się i zdawał egzaminy, mieszkając w domu przy ulicy Tynieckiej w Krakowie i pracując w fabryce „Solvay” -już nie w kamieniołomie, lecz oczyszczalni sody.

Narrator II:
Koledzy postrzegali Karola jako kogoś wyjątkowego. Któregoś dnia przyczepili mu na drzwiach kartkę: Karol Wojtyła – przyszły święty.

Narrator I:
Pierwszego listopada 1946 roku Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie, a już dwa tygodnie później jechał na studia teologiczne do Rzymu.
Minęły dwa lata... Młody ksiądz doktor został skierowany do pracy w wiejskiej parafii Niegowić.

Recytator IV:
Wspomina Tadeusz Turakiewicz: „To był ksiądz, nie znajdziesz takiego! Co ci prości ludzie widzieli w nim takiego nadzwyczajnego? Co było w nim takiego? Modlitwa, pokora i ubóstwo. Wstawał rano, wolno szedł ścieżką ku Wiatrowicom albo chodził wkoło kościoła z książką i się modlił. A ubóstwo? Gdy chodził po kolędzie, to, co brał od bogatych, zostawiał u biednych, a na plebanię wracał z pustymi rękami. Stale chodził do biednych. A pokora? Z każdym potrafił rozmawiać, choć był już po studiach rzymskich!”

Recytator V:
Recytacji wiersza („Niedziela" nr 39A/1999, s. 14) towarzyszy podkład muzyczny Nokturn 2 F. Chopina.

(...) Kogo tulisz do serca i niesiesz na rękach?
-Dzieci niechciane, opuszczone,
którym serce pęka.
Do kogo się uśmiechasz
W promiennym uroku?
-Do bezdomnych, trędowatych,
leżących w rynsztoku.
Dla kogo dźwigasz te bochenki chleba?
-Dla tych, którym nikt
kawałka chleba nie da (...)

Narrator II:
Następną placówką duszpasterską księdza Wojtyły był Kraków: parafia świętego Floriana.
To właśnie tutaj narodziło się duszpasterstwo akademickie prowadzone przez księdza, którego studenci nazywali Wujkiem. Wujek lubił wycieczki. Zabierał na nie swoich wychowanków, ale też często szedł w góry samotnie.

Recytator VI:
Wiersz Kazimierza Przerwy-Tetmajera „Pozdrowienie”

Sponad wiślanych leci fal,
wiosenny, chłodny wiatr,
leci ku mojej ziemi w dal,
ku śnieżnym szczytom Tatr.
Wichrze! Nad wzgórza, pola nieś
me pozdrowienie stąd,
rodzinną moją pozdrów wieś
i Dunajcowi prąd.
Przydrożne wierzby, smreków las,
w ogródkach każdy kwiat
i wszystkie łąki pozdrów wraz
i ludzi z wszystkich chat.
I do tych śnieżnych skał się zwróć,
ku stawom, halom gnaj,
i pozdrów mi po tysiąckroć
mój cały górski kraj.

Narrator I:
„Nasz ksiądz”, „Wujek”, „Lolek”, tak mawiano o Karolu Wojtyle. Nie można jednak zapomnieć, iż Ojciec Święty, Jan Paweł II był i jest filozofem i wielkim patriotą, miłującym ojczystą ziemię nade wszystko.

Recytator VII:
Wiersz C. K. Norwida „Do kraju tego"

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
podnoszą z ziemi przez uszanowanie
dla darów Nieba...
Tęskno mi Panie...
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
popsować gniazdo na gruszy bocianie,
bo wszystkim służą...
Tęskno mi Panie...
Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
są – jak odwieczne Chrystusa wyznanie:
„Bądź pochwalony!”
Tęskno mi Panie...

Narrator II:
Podczas przemówienia powitalnego we Wrocławiu w 1997 roku Jan Paweł II powiedział:

Recytator VIII:
„Każdy powrót do Polski to tak jak powrót pod znajoma strzechę rodzinnego domu, gdzie każdy najdrobniejszy przedmiot przypomina nam to, co sercu jest najbliższe i najdroższe.”

Narrator II:
Zaś podczas przemówienia pożegnalnego na krakowskim lotnisku Ojciec święty powiedział:

Fragment przemówienia pożegnalnego na lotnisku w Krakowie 1997–płyta CD – „Zanim stąd odejdę”

Narrator I:
Papież ery nowoczesnej docierał do tysięcy, milionów wiernych ze słowem Bożym, pocieszeniem, troską o sprawiedliwość, wolą niesienia pomocy duchowej ludziom wszystkich ras i wyznań. Zmartwionych pocieszał, błądzącym pokazywał drogę, wątpiących wspierał radą.

Narrator II:
A my? Jaka Jest nasza postawa? Czy potrafimy tak jak On być świadkami naszej wiary? Czy nie wstydzimy się jej? Czy nie uciekamy przed krzyżem? Czy potrafimy wyciągnąć rękę do potrzebującego?

Narrator I:
Niech postać Ojca świętego będzie dla nas zawsze wzorem. Pamiętajmy o jego słowach, by mimo codziennych trudności starać się podejmować swój krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Nie pozwólmy, by Imię Chrystusa było obrażane w naszych sercach, w życiu rodzinnym czy społecznym.

Słychać fragment utworu „Abba Ojcze”







Zgłoś błąd    Wyświetleń: 2568


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.