Katalog

Ewa Leja
Różne, Artykuły

Dwie wizyty papieskie w Kalwarii jakże różne a zarazem jak podobne

- n +

Dwie wizyty papieskie w Kalwarii jakże różne a zarazem jak podobne

Na pierwszy rzut oka szukanie jakichkolwiek podobieństw pomiędzy wizytą Jana Pawła II w Kalwarii Zebrzydowskiej z roku 1979, a wizytą z roku 2002 poza miejscem wizyty i Osobą wydaje się trudne a jednak jest wiele tematów, które je łączy.

Powróćmy jednak do genezy. Aby zrozumieć jak ważnym miejscem była dla Karola Wojtyły a później Jana Pawła II Kalwaria Zebrzydowska musiałam przeprowadzić kilka rozmów z rodowitymi kalwarianami. Niezwykle pomocne w zrozumieniu szczególnej roli Kalwarii w życiu Jana Pawła II okazały się rodzinne dyskusje z mężem i jego rodziną mieszkającą tuż obok kalwaryjskich dróżek. "Wielokrotnie biegając i grając w piłkę na kalwaryjskich dróżkach spotykaliśmy idącego samotnie w skupieniu księdza. Mimo że widać było na jego twarzy modlitewną zadumę zawsze odpowiadał na nasze pozdrowienia często częstował cukierkami pytał ile mamy lat" - wspomina mój mąż. Te samotne wizyty w Kalwarii to była ucieczka od zgiełku Krakowa to były chwile modlitewnej zadumy i rady u Matki Bożej Kalwaryjskiej.

To tu jak wspomina podczas swojego przemówienia w czasie I pielgrzymki kształtowała się jego wiara(od dziecka przyprowadzał Go tu jego ojciec), to tu podejmował wszystkie decyzje życiowe, to tu zapadały najważniejsze decyzje biskupie i kardynalskie, to stąd wyruszył na pamiętne konklawe.

Dlatego dla nikogo, kto Go znał nie było zaskoczeniem, że również tu chciał być podczas swej pierwszej historycznej pielgrzymki do Ojczyzny.

Zaskoczeniem było to jednak dla ówczesnych władz, dla których Kalwaria zawsze była solą w oku. Miejsce zgromadzeń rzesz pątników, symbol niezniszczalności wiary katolickiej, a także symbol prywatnej inicjatywy, samodzielności i niezależności miejscowych rzemieślników. Dlatego zadaniem przedstawicieli władz było umniejszenie znaczenia tej wizyty tak, aby pokazać, iż Kalwaria Zebrzydowska to "nic nadzwyczajnego" . Władza nie przewidziała jednak olbrzymiego zapału miejscowego społeczeństwa, które niezależnie od poglądów czy statusu materialnego przystąpiło do realizacji wspólnego celu "godnie przyjąć pielgrzyma ze stolicy Piotrowej" , który tak szczególnie umiłował to miejsce. Nigdy przedtem i chyba nigdy już potem nie było w Kalwarii takiej jedności i zaangażowania. Miasto w okresie przygotowań przeszło niesamowitą metamorfozę z tradycyjnego szarego miasteczka w szarym komunistycznym państwie przerodziło się w wizytówkę regionu. Wszyscy przystąpili do porządkowania swoich posesji, odnawiano elewacje budynków, każdy jak mógł, jak potrafił i na ile go było stać. Bogatsi pomagali biedniejszym. Nie było chyba człowieka, który nie włączyłby się w to wielkie dzieło. To były wielkie dni Kalwarii. Nastąpiła wspaniała integracja społeczeństwa wokół wspólnoty klasztornej. Wreszcie nastał ten pamiętny ranek 7 czerwca 1979 roku. Tłumy ludzi z okolicznych miejscowości już w godzinach nocnych dotarły i obstawiły całą ślicznie udekorowaną i odnowioną trasę przejazdu.

Papież,młody, prężny, sprawny, pełen energii, wiary i ciepła podczas spotkania z pielgrzymami jeszcze raz podkreśla jak ważne jest w jego życiu to miejsce i wtedy wypowiada znamienne słowa "módlcie się za mnie tu za życia mojego i po śmierci" .

Ta krótka wręcz rodzinna rozmowa, bo przecież trudno nazwać to przemówieniem czy też kazaniem przerywana licznymi oklaskami i wiwatami to było swoiste ładowanie akumulatorów zarówno dla Papieża, który musiał dalej dźwigać brzemię sternika kościoła na całym świecie jak i dla pielgrzymów, których czekała walka o wolność, godność i wiarę z chwiejącym się systemem komunistycznym.

Papież był tu nie suchym, wyniosłym hierarchą kościelnym, ale przyjacielem wręcz "kumplem" każdego. Nawet sposób, w jaki nadał klasztorowi tytuł "bazyliki" świadczy jak wspaniale czuł się w tym miejscu. Moment pożegnania to żal, nostalgia, tęsknota, smutek i niepewność obu stron: Czy jeszcze się tu zobaczymy?

Wtedy wszyscy w Kalwarii byli przekonani, że są świadkami wydarzenia, które już chyba nigdy się nie powtórzy.

A jednak 23 lata później ten sam człowiek po raz koleiny stanął na kalwaryjskiej ziemi. Wtedy widzieliśmy ten sam błysk w oku tą samą radość, że, dane mu było jeszcze raz zanurzyć się w tym rezerwuarze wiary. Jakże jednak różne były przygotowania do tej wizyty od tych sprzed 23 lat. Główny ciężar przygotowań spoczywał podobnie jak wtedy na wspólnocie klasztornej, która mogła jednak liczyć na wsparcie władz i organizacji lokalnych., Rozmach w przygotowaniach był olbrzymi, nowe parkingi, nawierzchnie dróg, chodniki. Porządkowanie terenu odnowienie bazyliki. Wielka mobilizacja młodzieży, dla, której była to pierwsza i jak się wydawało chyba ostatnia wizyta Papieża w Kalwarii. Liczne modlitwy i dni skupienia przygotowywały młodzież od strony duchowej.

To dzięki Papieżowi o Kalwarii znów usłyszał cały świat, to miejsce, które tak bardzo ukochał Jan Paweł II stało się celem tysięcy wycieczek i pielgrzymek a swoista oś Łagiewniki-Kalwaria Zebrzydowska-Wadowice to wręcz kanon każdej pielgrzymki czy wycieczki śladami Jana Pawła II. Wracając jednak do 19 sierpnia 2002 roku- spotkaliśmy wtedy tego samego wielkiego człowieka, ale jednocześnie jakże innego, schorowanego, zmęczonego niezliczonymi pielgrzymkami staruszka, w tym swoim ukochanym miejscu. Ta sama euforia ludzi, entuzjazm, który jednoczył wszystkich wokół tego wielkiego człowieka i jego przesłania dla świata.

Patrząc z perspektywy czasu ten honorowy obywatel Kalwarii sprawił, że to święte miejsce poznał cały świat. Pierwsza pielgrzymka sprawiła, iż świat usłyszał o tym malowniczym miasteczku i nierozerwalnie z nim związanym sanktuarium. Zaowocowało to zainteresowaniem nie tylko krajowych pielgrzymów. Piękno tego miejsca dostrzegli także przedstawiciele UNESCO wpisując cały obszar sanktuarium i dróżek na listę światowego dziedzictwa kultury.

Druga pielgrzymka ugruntowała pozycję Kalwarii jako miejsca kultu maryjnego i jednego z najbardziej ukochanych miejsc Jana Pawła II.

Urok i znaczenie tego mistycznego miejsca docenił także następca Jana Pawła II, Benedykt XVI, który wybrał Kalwarię jako jedno z nielicznych miejsc w Polsce, które odwiedzi podczas swej historycznej wizyty w naszym kraju. Trzeba jednak zaznaczyć, że Benedykt XVI jeszcze jako kardynał Ratzinger odwiedził Kalwaryjskie sanktuarium i poznał uroki tego miejsca. Potwierdza to tylko tezę, iż wybór Kalwarii jako jednego z miejsc, które odwiedzi w trakcie swojej pielgrzymki to wybór nieprzypadkowy.

Jaka będzie ta III papieska, a zarazem pierwsza bez wielkiego pątnika kalwaryjskiego Jana Pawła II, wizyta? Co przyniesie Kalwarii? Jak wpłynie na społeczeństwo kalwaryjskie i wspólnotę klasztorną? O tym przekonamy się już wkrótce.
 

Opracowanie: Ewa Leja

Wyświetleń: 523


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.