|
|
Katalog Monika Ogłoza Uroczystości, Scenariusze Scenariusz akademii - Święto Edukacji Narodowej.
Prowadzący: W imieniu uczniów i rodziców mam zaszczyt powitać wszystkich pracowników naszej szkoły, którzy przybyli na dzisiejszą akademię, aby wraz z nami świętować Dzień Edukacji Narodowej. Szanowni Państwo! Święto Edukacji Narodowej jest wspaniałą okazją do przypomnienia sobie historii polskiego szkolnictwa i zachodzących w oświacie przemian. Proszę jednak nie obawiać się - nie będziemy psuć tak radosnego święta suchym wykładem z historii! Zapraszamy do wysłuchania dziejów szkolnictwa w rytmie rap. I i II Dziewięć, szóstka, no i sześć i już mamy w Polsce chrzest a wraz z nim przychodzi Czeszka co wychodzi nam za Mieszka. Przy klasztorach i kościołach dzieci uczą się już w szkołach, gdzie czytają i rachują, piszą oraz muzykują. To szkolnictwo średniowieczne tylko jeden cel stawiało i do duchownego stanu uczniów przygotowywało. Choć w oświacie mroczne lata, teraz padnie ważna data: jeden, trójka, sześć i cztery to początek nowej ery. Bo w tym roku, w grodzie Kraka uniwerek wzniósł dla żaka król Kazimierz, Wielkim zwany, ten od Polski murowanej. Tak więc mija czas ascezy po oświatę młodzież bieży.(bis) Wiek szesnasty na arenie - to w nauce odrodzenie. Wielkie zmiany zaszły już, reformacja jest tuż, tuż. Dominują więc artyści, myśliciele, humaniści, filozofia jest znów górą, życie zgodne jest z naturą. Terencjusza słowa mocne: "nic, co ludzkie, nie jest obce" zamieniły więc się w mig w humanizmu główny hit. Wtedy także moi mili, polscy twórcy się zjawili: Kochanowski z Czarnolasu, Rej z Nagłowic, Szymonowic. Wszyscy mieli tęgie miny bo kraj wznieśli na wyżyny: "niech narody wszystkie znają, że Polacy język mają". Owe czasy Odrodzenia nauczyły nas myślenia.(bis) A w baroku mało zalet, dominuje głównie balet, dworski teatr, jezuici: myśliciele byli bici. Opuszczono znów nam drążek przez spis zakazanych książek, przez łacinę, zmiany w sztuce położono kres nauce. Teraz czas na oświecenie- górą znowu jest myślenie, to za sprawa Kartezjusza co rozumy ludzkie rusza. Tu zwolennik doświadczenia wiele ma do powiedzenia. Kult rozumu, nowe normy nas prowadzą do reformy. Warto wspomnieć o Konarskim, wychowanku szkół pijarskich, który program szkolny zmienił życie szlachty opromienił. W oświeceniu przyjacielu mamy światłych ludzi wielu.(bis) Pośród światłych, mądrych ludzi zachwyt wasz zapewne wzbudzi sam król Staś, Stanisław August, gość, co gest miał i co miał gust. Już Rycerska słynna Szkoła miała w nim inicjatora, a w Łazienkach, całkiem nowe wzniósł obiekty pałacowe. Raz w tygodniu w ten dzień czwarty, król prowadzi dom otwarty dla artystów, literatów i uczonych swych kamratów. Długie już minęły lata, teraz padnie ważna data: jeden, siedem, siedem, trzy już w posadach szkoła drży. To Komisja Edukacji Narodowej oczywiście mocno wkracza nam do akcji. Pewnie o niej słyszeliście. Tak więc w czasach oświecenia ta oświata nam się zmienia.(bis) Osiemnasty wiek ulata- Polska ginie z mapy świata, lecz choć nastał czas niewoli, uczeń nadal się mozoli. Chociaż ru-, rusyfikacja, chociaż ger-, germanizacja, jego wcale to nie rusza: czyta "Pana Tadeusza". Sto lat mija- już po wojnie uczyć można się spokojnie, lecz choć jest to czas poetów, nie brak nam analfabetów. Druga wojna, okupacja- zły to czas dla edukacji. Lecz od czego jest mieszkanie? Mamy tajne nauczanie! A po wojnie - znów reforma- to już taka polska norma, bo powstaje całkiem nowy polski system oświatowy. Całkiem inne wymagania nauczania, wychowania.(bis) Nowe dzieje, dalsze zmiany- i w szkolnictwie też przemiany innowacje, twórcza praca- tylko to się dziś opłaca. Wiele wieków upłynęło, to, co złe, już przeminęło. Demokracja i swoboda- na to przyszła wreszcie moda. Moda na doskonalenie, twórczą pracę i kształcenie. A uczniowie wciąż ci sami mają problem z ułamkami. Dzień czternasty października to jest święto pracownika, który w trudzie i mozole wychowuje dzieci w szkole. I choć często to nas nudzi wychowuje nas na ludzi! Odlotowa więc muzyka dla oświaty pracownika. Za to kwiaty i życzenia: wszelkich marzeń, snów spełnienia! Prowadzący: Miarą kultury społeczeństwa jest szacunek okazywany stanowi nauczycielskiemu - myśl tę wypowiedziała Eliza Orzeszkowa, a że jest ona jak najbardziej aktualna, zasługuje dziś na przypomnienie. O nauczycielach i stanie nauczycielskim pisało wielu twórców: Andrzej Frycz Modrzewski, Eliza Orzeszkowa, Bolesław Prus, Henryk Sienkiewicz, Stefan Żeromski, Jarosław Iwaszkiewicz. Ważność stanu nauczycielskiego dostrzegali przede wszystkim ludzie światli i mądrzy. III: To jest mój kraj - gdzie cicha woda Gopła odbija tysiącletniej wieży kształty, gdzie wola kmieca tron piastowski wzniosła i gdzie Winietę w bursztyn stroił Bałtyk. To jest mój kraj - gdzie Wiślan stały grody, gdzie miecz i pług te same kuły dłonie. Pachniały miodem czarnoleskie ody, chociaż do boju siodłano już konie. To mój kraj zawarł z wolnością przymierze: Grunwald hartował nas, i potop szwedzki, Pod Warnę, Wiedeń polscy szli rycerze, nasz był Kościuszko, i Bem, i Świerczewski. To jest mój kraj - gdzie tratwy płyną Wisłą, gdzie Wawel lśni jak perła, gdzie Łazienki, tu, gdzie Kopernik świat zadziwił myślą, gdzie Stwosz zostawił ślad mistrzowskiej ręki... Gdzie mówią, że do dział ukrytych w różach podobna jest muzyka szopenowska, gdzie ludu pieśń jak wiosenna burza, gdzie pokochała naukę Skłodowska. To jest mój kraj - Ojczyzna pracowita, bogata w węgiel, miedź, i sól, i zboże. Rzecz nasza wspólna, bo rzeczpospolita, Nad którą rozpiął białe skrzydła orzeł. Lecz skąd to wiemy, że nasz kraj jest godzien miłości, dumy, myśli i starania ? To nauczyciel pracą swoją co dzień skrawek po skrawku Polskę nam odsłania. Po starych dziejach prowadzi nas młodych, po drogach świata, w których dziś żyjemy, a te podróże są - niby przygody... I nawet kamień śpiewa nam, choć niemy. Więc za to, że biegniemy coraz śmielej po ścieżkach wiedzy ku przyszłości celom, Dziś dziękujemy Wam, Nauczyciele! Niech Wam jasne, dobre dni radośnie się ścielą! IV: W życiu to takie proste: przyszedł człowiek, rękę uścisnął, podziękował ale w poezji trudniej, poezja to trudne słowa. Uścisk dłoni to jedna chwila, gest paru sekund, ale poezja ma być jak drzewo, co się schyla pod nurtem naszego wieku; i ptaki mają być na tym drzewie, i promieni słonecznych wiele. Ja w tym wierszu wypowiadam całego siebie dla was i o was, nauczyciele: fizycy i matematycy, poloniści i biologowie, pochwałę waszej pracy śpiewam w gorącym słowie. Bezmierny mój dług wdzięczności, więc strof potrzeba jak w słońcu grająca kapela żeby po całym kraju rozsławił się, rozgłosił wysiłek nauczyciela Sława po całej Ziemi, sława po świecie szerokim tym, którzy uczą chemii, i tym, którzy geologii! Jakże nie pisać wiersza, jakże nie płonąć w podzięce za światło, co się rozszerza, za dar najpiękniejszy, za wiedzę! Nasz świat jest słonecznym światem nasz świat na wiedzy stoi - i dlatego dziś wieńczę oświatę, o przyjaciele moi! V: A kiedy minie czas i miną lata, i nie wiem, ile lat upłynie nawet... Gdy przyjdzie rozwiązywać trudną sprawę - wrócą do nas słowa spośród ławek. A jeśli sami staniemy w środku klasy, i kiedy sami pierwszy zrobimy ręką znak, przypomnimy sobie tamte szkolne czasy i to, że właśnie tę literę trzeba pisać tak. A kiedy staniemy u rozstajnych dróg i ciężko nam będzie w niejednej chwili, zrozumiemy, że spłacić trzeba wielki dług. I wytrwamy - jak ci, co kiedyś nas uczyli... Prowadzący: Wszystkim nauczycielom z pewnością powinniśmy życzyć wiele wytrwałości, a także poczucia humoru. Oto przed nami kilku uczniów zdradzających nam swoje marzenia, sny i problemy związane ze szkołą: VI: Lekcja się ledwo zaczęła, a ja marzę już o przerwie. Wrzesień jeszcze się nie skończył, a mnie się śni piękny czerwiec. O, ja zmieniłbym kalendarz, każdy przyznałby mi rację: "Zamiast lekcji, od dziś będą same przerwy i wakacje." VII: Przyśniło mi się raz wieczorem, że byłem...panem profesorem i że uczyłem naszą klasę. Idę do naszej klasy i marzę: " no, ja im dopiero pokażę!" Takich jak ja nauczycieli to oni wcale nie widzieli! Pędzę do klasy jak na skrzydłach, a moja klasa jak mnie wita? Zamiast kredy - kawałek mydła! Gąbka za szafą ukryta. Stół atramentem zachlapany, fruwają papierowe kule - i wszyscy wyją jak pawiany! Wstyd przyznać... Stchórzyłem...Co tu gadać wiele? Nawet schowałem się do szatni, wołając: "Byłem nauczycielem pierwszy raz...i ostatni." - VIII: Mają z nami kłopoty nauczyciele, ale także i nasi rodzice. Tak było w zeszłym roku z Robertem: Przed ojcem i przed mamą wciąż się w domu chwalił. - Pytano cię w szkole? - A jakże! Pytali. - Jak odpowiadałeś? - Poszło mi niezgorzej. Znów po pewnym czasie Spytała go matka: - Co tam słychać w szkole? - Idzie mi jak z płatka. Minął jeszcze tydzień, mama go zagadnie: - Jak ci w szkole idzie? Dobrze. Bardzo ładnie. Lecz kiedy na okres wystawiano stopnie, posmutniała mama, zdziwiona okropnie. - Skąd się wzięły dwóje? - Przecież zawsze miałeś dobre odpowiedzi. - Z czego cię pytano? Na to z płaczem prawie, odparł Robert: - Mnie pytano ciągle, kiedy się poprawię. - IX: "Z pamiętnika Krzysia" Środa. Kuję: rzeźba, rzecz... Wtem...Ach, w telewizji mecz. W porządeczku, książki sprzątam! Chyżo zleciał czas. Dziesiąta. Czwartek. Rzepa, korzeń, świeży... Patrzę: szybę mróz ośnieżył. Hej, na łyżwy! Tuż przed ósmą powróciłem. Alem usnął! Piątek. Rząd, reportaż, oręż... Przyszedł Grzegorz. No nie w porę, Lecz gość. Mata dał z kretesem. Rewanż! Migiem wieczór przeszedł! Uff, sobota...kożuch, rzemień... Ucieszyłem się szalenie, Gdyż o zmierzchu do mnie wpadł Andrzej, mój cioteczny brat. Przyniósł znaczki. Same rzadkie! Ciężko. Ciągnę sił ostatkiem. Zatem dziś zarządzam relaks. Jak niedziela to niedziela! Poniedziałek. Żagiel, rzeka... Czyj to wóz? Ogromniem ciekaw. Co tam, wyjdę na minutę! Wtorek. Przyszedł kuzyn Lutek. Strugaliśmy z deski sztucer. Tak zszedł tydzień. Na nauce! X: "Przygoda Jasia" Po lekcjach - mecz. Jak zwykle piłka koszykowa. Później poszedł do kina. Niech odpocznie głowa. Po filmie - telewizja: oglądanie kronik, Jest to bowiem, rzec można, główny Jasia konik. Wreszcie, zjadłszy kolację, zabrał się do książek, Myśląc sobie: Na pewno wszystko zrobić zdążę. Oto wykuwa chemię. Twarz z wysiłku blada. Uśmiechając się kwaśno, czyta o zasadach. Nie idzie. Wszedłszy w głowę, wnet wiedza z niej znika. Spróbujemy fizyki. Ryzyka - fizyka. Zanikającą wolę - jak może - natęża, Lecz powieki zwiększają swój właściwy ciężar. Nie uda się. Zacznijmy więc od geografii: W Honolulu... Lulu...Spać! To by potrafił... Nie poddaje się jednak. Ach to być nie może. Geometria- ta pójdzie. Stożek: Jakich sto rzek? Język polski. Znów pióro umoczone trzyma. Dzieje chłopa Ślimaka? Myśl pełznie jak ślimak. Może język rosyjski? Jak zaklęte, pióro Wysunęło się z ręki, gdy napisał: "Urok" Obudzono go w nocy, ściągnięto do łóżka, Gdyż spał oparłszy głowę na książkach- poduszkach. Później w szkole, nieborak, przegrał 5 do 0. Lecz zmądrzał...o piętnastej już uczy się teraz. Prowadzący: Niewyczerpanym źródłem humoru są zeszyty szkolne. Oto niektóre z zaskakujących sformułowań: XI i XII: Z wieku XVIII i XIX
o coraz większej ilości rzeczy." Prowadzący: Geniusze w szkole Nie każdemu uczniowi udaje się zostać tylko anonimowym twórcą zeszytów szkolnych. Niektórzy zostają geniuszami i wtedy wymienia się ich po nazwisku. Albert Einstein, twórca teorii względności, rozwijał się źle: później niż przeciętne dziecko nauczył się mówić, rodzice już się obawiali, czy jest on normalny. Szkolę traktował jako niewolę, lepiej do głowy wchodziła mu literatura i matematyka niż języki obce i historia. Geoge Gershwin, amerykański kompozytor, uczył się źle i mając piętnaście lat zakończył swoją edukację zmuszony zarabiać na życie grą na fortepianie. Fatalnie uczył się twórca Niedokończonej Symfonii Franciszek Schubert. Henry Kissinger, były sekretarz stanu USA i laureat pokojowej Nagrody Nobla, uczył się średnio, interesowała go przede wszystkim piłka nożna. Jako "szarą plamę" w swoim życiu wspominał Bernard Shaw. Niechętni byli szkole: Honore de Balzac, Tomasz Mann i jego starszy brat Henryk, Bertolt Brecht i filozof Karl Jaspers. Natomiast dobrze się uczyli i dobrze o szkole mówili: Karol Darwin, Mahatma Ganghi, Karol May. Ten ostatni uczył się tak dobrze, że miał zostać nauczycielem. Egzamin w seminarium nauczycielskim poszedł mu doskonale, w związku z czym miał otrzymać stypendium. Niestety! Karol May wpadł w złe towarzystwo i posądzony o kradzież i fałszerstwo zamiast w seminarium, spędził cztery lata w więzieniu. Geniuszami już w szkole byli: Voltaire, Robespierre, Hegel, Strauss, bracia Grimm, Napoleon, Flaubert, Hemingway, Sartre,a także Erich Kastner, Maria Skłodowska-Curie, Niels Bohr, Max Planck. Lista jest otwarta. Kto następny? Prowadzący: Nasi koledzy z warszawskich szkół ogólnokształcących podjęli się próby klasyfikacji nauczycieli według ich relacji z uczniami. XIII: Nauczyciel-Filozof: Wiem, że nic nie wiesz... Nauczyciel-Roentgen: Widzę, że nic nie wiesz! Nauczyciel-Prognostyk: Do niczego się nie nadajecie. Zobaczycie, skończycie na bruku! Nauczyciel-Pesymista: I tak się tego nie nauczysz. Nauczyciel-Inkwizytor: No widzisz, a jednak nie umiesz! Złapałem cię! Nauczyciel-Generalizator: Twój brat był kiepski z historii, więc ty też nie dasz sobie u mnie rady. Nauczyciel-Encyklopedysta: Zmieniasz kolejność wyrazów. Przeczytaj jeszcze raz tę definicję. Nauczyciel-Esteta: Człowiek, który tak wygląda, w ogóle nie powinien zabierać głosu. Nauczyciel-Nie-Wierzący w cuda: Kaktus mi tu wyrośnie, jak zdasz u mnie na 4. Nauczyciel-Wielbiciel Krzywej Gaussa: Nie mogę postawić tylu dobrych ocen, to będzie podejrzanie wyglądać... Nauczyciel-Czuciowiec: Aż mi się źle robi, kiedy patrzę na wasze prace. Nauczyciel-Hamlet: Więc - wiesz, czy nie wiesz? Nauczyciel-Perfekcjonista: Dobrze, ale mogło być lepiej. Nauczyciel-Wielbiciel Teorii Względności: Bardzo dobrze...Trzy z plusem. Nauczyciel-Wierzący w cuda: Praca kiepska. Popraw styl i formę, ortografię i interpunkcję. Nauczyciel-Katastrofista: Dzieli nas przepaść. Nauczyciel-Strażnik Wielkiej Tajemnicy i Wielbiciel Cenzury Informacji: Jaką dostałeś ocenę? A to już tylko moja sprawa! Nauczyciel-Profilaktyk: Wszystkim stawiam pały, nauczy was to odpowiedzialności na przyszłość. Nauczyciel-Rejtan: Po moim trupie dostaniesz z matematyki cztery! Nauczyciel-Humanista: No może będzie z ciebie człowiek! Prowadzący: Zdajemy sobie sprawę z tego, że mimo ogromnego wysiłku jaki nauczyciele wkładają w swoją pracę, jedno co pozwala im wytrwać to nadzieja, że jednak przyswoimy sobie wartości, które chcą nam przekazać. Jesteśmy im za to wdzięczni. XIV: My, którzy czasem przy tablicy Spłoszony wzrok wbijamy w ścianę, Jakby zrządzeniem tajemniczym Tam się ukryło rozwiązanie; My, którym w głowach ciągłe psoty, O których: - szelmy- mówisz może, Z którymi zawsze masz kłopoty - My Cię kochamy, profesorze! I wiemy: nieraz noc, Ty jeszcze Pracujesz z trudem. Twarz zmęczona Pochyla się. Ty oczy przetrzesz, Odkładasz zeszyt. Myślisz o nas. Czy aby ci, dla których serce Tak mocno i tak tkliwie bije, Których nad życie kochasz - Tak będą żyć, jak Ty dziś żyjesz. Czy będą prawi? I czy zawsze Swą wiedzą będą innym służyć? Czy będą prosto w oczy patrzeć I nie odwracać się od ludzi? I masz nadzieję, że tak będzie, I twarz w uśmiechu Ci młodnieje. Jakbyś już teraz jasno wiedział, Że się spełniają Twe nadzieje. Prowadzący: Jeszcze raz, w imieniu całej młodzieży szkolnej, wszystkim tym, którzy świętują dzisiaj Dzień Edukacji Narodowej, dziękujemy za to wszystko, co jest jeszcze dla nas tajemnicą i za to, co zdołaliśmy już odkryć i poznać. Składamy wam, drodzy nauczyciele, wiele serdecznych życzeń: sukcesów w pracy i powodzenia w życiu osobistym. Na ręce pana dyrektora składamy życzenia dla całej Rady Pedagogicznej. Wykorzystane materiały: 1) W. Badalska "Wyszło szydło z worka" 2) K.I.Gałczyński "Wiersz o wielkiej wdzięczności" 3) W.Gawdzik "Z pamiętnika Krzysia", ":Przygoda Jasia" 4) J.Skokowski "Nadzieja" 5) M.Terlikowska "Straszny sen" 6) J.Wittlin "Po pierwsze: nie nudzić" 7) T-raperzy znad Wisły: "Poczet królów polskich" Opracowanie: Monika Ogłoza Wyświetleń: 17812
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |