|
|
Katalog Lilianna Duzdal Ogólne, Artykuły Analiza przypadku ucznia - wybór szkoły średniej powinien być decyzją wspólną rodziców i dzieckaAnaliza przypadku uczniaWybór szkoły średniej powinien być decyzją wspólną rodziców i dziecka.Identyfikacja problemu W roku szkolnym 2002/2003, gdy byłam wychowawczynią wyjątkowo trudnej klasy, zdarzył się przykry incydent. Moja uczennica, nieobecna drugi tydzień w szkole, a była to klasa maturalna, uciekła z domu. Prawdopodobnie sprawa zostałaby przez rodziców zatajona, gdyby nie fakt, że ja tę ucieczkę odkryłam. Geneza i dynamika zdarzenia Z Magdą były kłopoty od pierwszej klasy. Nie dawała sobie rady z nauką. Jeśli poradziła sobie z przedmiotami humanistycznymi, to niestety otrzymywała oceny niedostateczne z matematyki, fizyki czy chemii. Podziwiałam jej wytrwałość, odporność na stres. Tymczasem prawda była smutna. Magda nie chciała zdawać do naszego liceum. Była świadoma tego, że wiedza, która wyniosła ze Szkoły Podstawowej była zbyt mała by sprostać wysokim wymaganiom nauczycieli Ósemki. Złożyła papiery do Conradinum, marząc w duchu, by w przyszłości zostać studentką Akademii Morskiej. Niestety, rodzice zdecydowali, iż ich córka powinna uczęszczać do renomowanego liceum, rozwiązanie zaś problemów z nauką zostawiali korepetycjom. Uważali, że wpływ rówieśników z Conradinum będzie tak duży, iż stracą kontakt z córka. W taki oto sposób, Magda stała się moją uczennicą. Ile przeżyła niezawinionego wstydu z tytułu źle wybranej szkoły wiemy chyba tylko my same. Ambicja nie pozwalała jej na częste zwierzenia, ale widziałam jej strach i rozpacz przed kolejną klasówką. Wielokrotnie rozmawiałam na ten temat z rodzicami Magdy, jednak bezskutecznie. Nadeszła klasa maturalna. Na zebranie, które dotyczyło w szczególności uczniów zagrożonych ocenami niedostatecznymi na pierwszy semestr po raz pierwszy nie przyszli rodzice uczennicy. Wysłałam pismo do domu, lecz też bez efektów. Nie mogłam porozmawiać bezpośrednio z Magda, gdyż od tygodnia nie było jej w szkole. Żadna z koleżanek nie wiedziała jaki jest powód absencji, przypuszczano, że jest chora (był listopad). Wtedy zaczęłam podejrzewać, że stało się coś złego, ponieważ Magda miała zawsze bardzo dobra frekwencję i zawsze informowała rodziców o zebraniach. Zaniepokojona, wieczorem zadzwoniłam do rodziców uczennicy. Ze zdumieniem usłyszałam, że Magda nie wróciła jeszcze ze szkoły, do której podobno codziennie wychodziła. Po dłuższej chwili, matka znalazła w pokoju córki pożegnalny list. Do północy siedziałam przy telefonie, dzwoniąc lub otrzymując na bieżąco informacje. Dopiero około godziny drugiej w nocy dalsza rodzina znalazła Magdę w altanie ogródka działkowego, zziębniętą i załamaną. Znaczenie problemu Uważam, iż incydent ten był bardzo poważny. Był to chyba ostatni moment, w którym można było Magdzie jeszcze pomóc, gdyż ona sama nie była już w stanie rozwiązać swoich problemów. Na podstawie własnych doświadczeń i rozmów z pedagogiem doszłyśmy do następujących wniosków: Aby rozwiązać problem sformułowałam cele: - Uczennica nie może opuszczać lekcji, gdyż są one gwarantem przystąpienia do egzaminu maturalnego. - Uczennica musi zaliczyć pierwszy semestr. - Powinna spotykać się częściej z szkolnym psychologiem (rozmowa na temat stresu) - Utrzymywanie częstego kontaktu z rodzicami Aby osiągnąć zamierzone cele postawiłam sobie zadania: - Współpraca z innymi nauczycielami w związku z problemami uczennicy - Pozytywne motywowanie uczennicy - Zaangażowanie jej w życie klasy (przygotowanie studniówki) - Częste rozmowy z pedagog - Otoczenie opieką przez koleżanki Wdrażanie i efekty oddziaływań. Od pierwszej klasy utrzymywałam bliski kontakt z rodzicami, ponieważ Magda miała słabe oceny. Na początku drugiej klasy odbyłam dłuższą rozmowę z matką uczennicy, sugerując zmianę szkoły (Magda miała dwie poprawki w sierpniu). Niestety, bez efektów. Otoczyłam więc ją specjalna opieką, często poświęcałam wolny czas, aby mogła opanować materiał przewidziany w klasie drugiej i trzeciej. Od czasu do czasu radziłam się szkolnej pedagog. Bardzo dobre efekty przyniosły również bliższe kontakty z koleżankami, które jak tylko potrafiły, podtrzymywały ją na duchu. W trzeciej klasie, zaangażowałam Magdę w organizację wycieczki klasowej do Zakopanego. Wywiązała się z tego znakomicie. Poważny problem pojawił się, gdy uczennica miała zdecydować o przedmiotach zdawanych na maturze. Wzięłam na siebie odpowiedzialność, że jednym z nich będzie matematyka. Wymagało to bardzo dużo pracy z jej i mojej strony. Nie przewidziałam jednak, że załamanie uczennicy przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie tzn. w połowie pierwszego semestru pierwszej klasy. Magda czuła, że nie podoła wszystkiemu i zawiedzie tych, którzy poświęcili jej tyle uwagi i czasu. Mimo wszystko wytrwała dzielnie do matury, nauczyciele, koledzy, koleżanki, szkolna pedagog nie opuścili jej w tych trudnych chwilach. Moje indywidualne rozmowy z nauczycielami uczącymi w mojej klasie, prośby, o pozytywne motywowanie przyniosły efekty. Magda zdała maturę i w dniu rozdania świadectw razem płakałyśmy ze szczęścia. Opracowanie: Lilianna Duzdal Wyświetleń: 1800
Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione. |