AWANS Dla nauczyciela Dla ucznia


Katalog

Renata Kamieniarz
Pedagogika, Artykuły

Szkoła jako instytucja i jej funkcje

- n +

Samorządowe Gimnazjum i Szkoła Podstawowa w Śmiglu

Szkoła jako instytucja i jej funkcje.

Szkoła jest przedmiotem opinii i ocen całego społeczeństwa. Mówi się o niej różnie zarówno wśród uczniów, nauczycieli i rodziców. Jest przedmiotem sporów politycznych i samorządowych. Szkoła nie może zostać nie zauważona - jest miejscem bardzo ważnym, bowiem najwcześniej wkracza w życie człowieka i w dużej mierze wypełnia je.

W swojej długiej historii szkoła była przedmiotem ostrych ataków, zatargów, ale także największą zdobyczą różnych ugrupowań i osób. Jej praca nigdy nie była doskonała i rzadko kiedy szkoła spotykała się z całkowitą pozytywną oceną. Tak jest i dzisiaj. Szkoła pełni w społeczeństwie bardzo istotną rolę. Jest instytucją, która przygotowuje do życia w społeczeństwie ludzi dorosłych, która ma wdrażać do kierowania własnym rozwojem. "szkoła za J. Szczepańskim, jest systemem społecznym, który funkcjonuje jako całość złożona z przedmiotów i stosunków między tymi przedmiotami oraz między ich cechami. Całość ta ma swoje własności, funkcje i cele różne od własności, funkcji i celów elementów składniowych. Szkoła jest systemem bardzo złożonym, otwartym, pozostającym w stałych stosunkach z szerszym środowiskiem i nie może istnieć bez tych kontaktów. One to bowiem - jeśli są prawidłowe - nadają kierunek oraz znaczenie szkolnej pracy." (Szczepański, 1968, s. 38). Szkoła jako instytucja społeczna i państwowa realizująca swoje specyficzne zadania, jest i powinna być zorganizowana zgodnie z potrzebami, które ma zaspakajać i metodami pracy maksymalnie sprawnymi - ze względu na rozwój osobowości ucznia, jego - i nauczyciela, poczucie godności oraz społeczną akceptację.

Szkoła jest organizacją stworzoną przez ludzi dla ludzi, a głównym jej zadaniem jest stworzenie optymalnych warunków do ukierunkowanego rozwoju człowieka (Konarzewski, 1995, s. 56). Powyższe definicje w pełni nie oddają obrazu szkoły. Aby w sposób jak najbardziej wyczerpujący omówić miejsce szkoły w naszym społeczeństwie postaram się przeanalizować funkcje, jakie ona pełni.

Szkoła pełni funkcje kształcącą, wychowawczą, społeczną, opiekuńczą i kulturalną.

W literaturze rożni autorzy najczęściej przypisują szkole funkcję kształcącą. Niewątpliwie jest ona bardzo istotna, bowiem w szkole jak słusznie wskazuje Konarzewski (1995, s. 56-58), uczniom przekazywana jest wiedza naukowa. Praktycznie jest to jedyne miejsce systematycznego zgłębienia tej wiedzy. Dziecko w szkole uczy się naukowej interpretacji swoich spostrzeżeń, doznań, doświadczeń życiowych, a wiedza naukowa wyniesiona ze szkoły pozostaje na całe życie, jako zbiór racjonalnych, logicznych zasad i metod myślenia o świecie i ludziach. Szkoła stara się dawać całościowy pogląd na wiedzę człowieka o świecie, uczy elementów wszystkich nauk doniosłych dla zrozumienia współczesnej cywilizacji, także historii, dającej zrozumienie procesu dziejowego.

Zadania wynikające z tej funkcji to nie tylko zdobywanie wiedzy, systematyczne jej zagłębianie ale także rozwój intelektualny i nabywanie kompetencji poznawczych. Szkoła powinna dbać o poszerzanie horyzontów myślowych, uczyć zdolności zapamiętywania wiedzy, przetwarzania tej wiedzy - operatywności. Powinna być miejscem rozwiązywania problemów o rożnym stopniu trudności i złożoności, miejscem gdzie stawia się hipotezy, rozwija swoje zainteresowania, planuje swoje własne możliwości, uczy się sposobów opracowania materiałów na wybrany temat, poszukuje się potrzebnych informacji z różnych źródeł... Są to umiejętności niezbędne, aby umieć "znaleźć się" w świecie pełnym informacji, obrazów, coraz to nowych wynalazków, które zadziwiająco szybko przenikają do codziennego życia. Bardzo ważne jest również, aby w toku różnorodnych doświadczeń młodzież poznała swoje możliwości, swoje mocne strony ale także strony słabe, te, które wymagają pracy nad sobą. Myślę, że istotne jest także ukazywanie sposobów wyrównywania braków z różnych dziedzin, umacniania owych "słabych stron". Myślę, że optymalna sytuacja występuje wtedy, kiedy to uczeń sam potrafi sobie pomóc - to znaczy: sam rozpoznaje braki i szuka sposobów ich wyrównania. Funkcja kształcąca szkoły w dużej mierze powinna realizować wyżej przedstawione zadania.

Funkcję kształcącą przypisuje szkole także Smarzewski. Pod hasłem funkcji dydaktycznej rozumie wprowadzenie ucznia w prawidłowy, samodzielny proces poznawczy - trójstopniowy, który obejmuje poznanie: zmysłowe, myślowe i empiryczne. (Smarzewski 1987, s. 57).

Jednocześnie dodaje, że aby proces ten przebiegał prawidłowo nauczyciela obowiązują podstawowe zasady nauczania (poglądowości, aktywności, stopniowania trudności, zespołowego nauczania i indywidualizowania).

Uważam, że w szkołach dwie funkcje: wychowawcza i kształcąca w wyraźny sposób współistnieją, choć jedna z nich przeważa. W naszej rzeczywistości często funkcją, która dominuje jest funkcja kształcąca, natomiast wychowawcza jest jakby tłem procesu dydaktycznego. Obok funkcji kształcącej szkole przypisuje się również funkcje wychowawcza. Samo jednak jej rozumienie jest różne u różnych pedagogów. Smarzewski w swojej książce: "Szkoła jako środowisko wychowawcze" ( 1987) nazwę "funkcja wychowawcza" zastąpił terminem "funkcja pedagogiczna" i określa ją jako wychowanie ucznia przez pracę i przygotowanie zawodowe do życia. Funkcję wychowawczą w porównaniu z funkcjami:_kulturową, społeczną, dydaktyczną i aksjologiczną sam autor uważa za kluczową i nadrzędną. Jej realizację proponuje poprzez organizowanie zajęć i prac szkolnych, które ukształtują u dziecka karność, obowiązkowość, poczucie odpowiedzialności, samokontrolę, dokładność w wykonywaniu wyznaczonych czynności. Podstawową metodą wychowania staje się tu praca (u młodszych dzieci są to zabawy z elementami pracy, u starszych praca na warsztatach. (Smarzewski, 1987 s. 54 - 57). Funkcja pedagogiczna według Smarzewskiego dotyczy wychowania rozumianego raczej jako adaptacja do zaistniałych warunków, czy danej rzeczywistości. Nie wspomina wcale o kreowaniu, czy zmienianiu tej rzeczywistości. Szkoła ma przygotować ( wychowywać) do życia w zespole, natomiast nie ma w tej koncepcji miejsca na rozwijanie własnej osobowości czy kierowanie swoim rozwojem. Podobnie zagadnienie funkcji wychowawczej w szkole rozumie Krzysztoszek.

(Krzysztoszek, 1991, s. 7-86).

W ostatnich latach dzięki postępowi idei pedagogicznej zaobserwować można zwrot ku jednostce, ku kreowaniu jej twórczej osobowości. Ten kierunek zmian znalazł również swoje odzwierciedlenie w postaci nowego rozumienia funkcji wychowawczej w szkole. Osobą, która reprezentuje to nowe spojrzenie jest między innymi Anna Brzezińska (1985a, 1985b).

W swoich licznych publikacjach zwraca uwagę, że szkoła powinna przygotowywać jednostkę do samodzielnego kierowania własnym życiem, rozwojem, do zdobywania wiedzy autokreacyjnej na bazie indywidualnych możliwości. Szkoła powinna przygotowywać do pracy nad sobą, samorealizacji w ciągu całego życia.

Funkcja wychowawcza szkoły w takim rozumieniu to po prostu wspieranie prawidłowości rozwojowych jednostki, które są wyznaczane naturalnym procesem rozwojowym. Szkoła, w której funkcja wychowawcza byłaby realizowana w sposób wyżej przedstawiony kreowałaby ludzi zdolnych do samorealizacji. (Brzezińska, 1985, s. 12). Anna Brzezińska nie hołduje uniformizacji w szkolnictwie. Zwraca uwagę, że aby właściwie postępować z uczniami trzeba mieć świadomość wielorakich uwarunkowań ludzkich losów. Są to uwarunkowania związane z życiem w kontekście danej społeczności lokalnej i jej tradycji, w kontekście życia rodziny, która również ma swoją tradycję. Dobry dorosły mając świadomość takich uwarunkowań będzie mógł budować swoje własne rozumienie specyficznych dla rożnych osób problemów, trudności, ograniczeń, potencjalnych źródeł ich dobrego rozwoju. Przez wskazanie zakresu działań dorosłego, wychowawcy, opiekuna, nauczyciela Anna Brzezińska pokazuje jednocześnie nowe podejście -według mnie bardzo cenne - do wychowanka.

Specyfika tego podejścia polega na postawie "orientacji na osobę" a nie jak to często bywa "orientacji na program". Punktem wyjścia jest wychowanek z całym zasobem doświadczeń, oczekiwań, marzeń, chęci, umiejętności. Szkoła poprzez osobę nauczyciela stymuluje rozwój dzieci, udziela pomocy o charakterze pobudzającym, mobilizuje do podejmowania działań słowem czuwa nad nabywaniem kompetencji z zakresu różnych dziedzin przez dziecko. Funkcja wychowawcza szkoły to szeroko rozumiane przygotowanie jednostki do samodzielnego kierowania własnym rozwojem. (Brzezińska, 1994, s. 42). Myślę, że jest to szczególnie cenne we współczesnym świecie, w którym aby zaistnieć należy zdobyć wiedzę o świecie a także wiedzę o sobie - o swoich możliwościach, umiejętnościach popartych wiarą w sukces. Obserwuję, że często młodzieży brakuje wiedzy autokreacyjnej przez co - między innymi - nie znając granic swoich możliwości na przykład intelektualnych w wyniku niepowodzeń załamują się bardzo łatwo. To, co cenię w koncepcji A. Brzezińskiej, w jej ujmowaniu funkcji wychowawczej szkoły, to przygotowanie dzieci do pracy nad sobą, do samorealizacji w ciągu całego życia, połączone z akceptacją własnej osoby! (Brzezińska, 1994,s.45-57).

Podobnie funkcję wychowawczą rozpatruje Bogdan Suchodolski. Oto, w jaki sposób przedstawia swój pogląd: "Wychowanie, a tym samym i szkołę należy (...) zmienić. Zmiany wymaga przede wszystkim dotychczasowa funkcja szkoły, która sprowadza się do ułatwiania uczniom awansu i ich selekcji, podczas gdy w nowych warunkach powinna służyć wszechstronnemu rozwojowi dzieci i młodzieży. (...) Dopiero wtedy (...) szkoła stanie się żywa i otwarta, kiedy będzie rozwijać zdolności, kształtować umiejętności twórczego działania, wyzwalać inicjatywę oraz pobudzać uczniów do aktywności wielostronnej". (Kupisiewicz, 1995, s. 185 - 186).

Wspomnę tylko, że również Konarzewski (1995) i Kruszewski (1987) zwracają uwagę, na konieczność pełnienia przez szkołę funkcji wychowawczej, zwłaszcza gdy w szkole przeważa funkcja dydaktyczna (kształcąca). Nie wyjaśnią jednak bliżej tej kwestii. Ukażę także stanowisko Z. Kwiecińskiego. Twierdzi on, że: niewydolność instytucji dotyczy przede wszystkim ich funkcji elementarnych. Szkoła nie czyni tego, co przede wszystkim do niej należy, nie uczy rozumienia znaczeń własnej i uniwersalnej kultury i nie daje elementarnej orientacji w świecie tym, którzy nie mogą tego pozyskać bez szkoły. (...) Badania socjologiczne i psychologiczne odsłaniają głęboko zatrważające rysy orientacji moralnych młodzieży opuszczającej szkołę powszechną: płytki, osobisty horyzont widzenia świata, ubóstwo treści przestrzeni i świata życia jednostki, mała odporność na manipulację i nieetyczny wpływ, podatności na zadawanie przemocy, łatwość poddania się sytuacjom pokusy łatwego posiadania, uroszczeniowości - oczekiwanie spełnienia wysokich oczekiwań konsumpcyjnych bez osobistego wysiłku, apatia i bierność, brak identyfikacji z wartościami społecznymi, wyłącznie ze sfery publicznej, naskórkowe frekwencyjne traktowanie religii, konformizm i zaburzenie tożsamości (Kwieciński, 1990, s. 6-7).

Postawa młodzieży opuszczającej szkołę podstawową wskazana powyżej może świadczyć o poważnym kryzysie funkcji wychowawczej w szkole. Kwieciński dużo uwagi poświęca problemowi tożsamości w procesie wychowania. Twierdzi, że szkoła umiejętnie pełni zadania związane z rozwojem tożsamości u młodzieży. Oskarża ją o nadopiekuńczość i przywództwo wychowawcze w wyniku czego nieobce są wśród wychowanków postawy sztywnego zafiksowania po tożsamościowy kryzys i załamanie. W swoich rozważaniach porusza także problem nabywania przez jednostkę różnych kompetencji. Uważa, że w toku wychowania szkoła oferuje uczniom zadania przepojone naukowością, co w praktyce powoduje, że uchodzą za zadania "nudne i jałowe, stępiające wrażliwość, oduczające samodzielności w myśleniu i pozbawiające szans sprostania trudniejszym sytuacjom życiowym". (Kwieciński, 1990, s.28).

Edukacja wymaga przyjęcia do wiadomości swoistego rozwojowego "paradoksu żyletki" - najbardziej rozwojowe są jednocześnie te sytuacje, okoliczności, doświadczenia, które niosą ze sobą jednocześnie sporo nieodłącznych od nich rozwojowych zagrożeń (jest to odpowiednik wymogu, aby żyletka była odpowiednio ostra, by można się nią było właściwie ogolić).

Szansa rozwoju, a co za tym idzie samorozwoju zależy od indywidualnych cech każdej jednostki. Szkoła powinna organizować sytuacje, dzięki którym każdy mógłby realizować się jako osoba wrażliwa, samodzielna, która chętnie podejmuje zadania (nawet te pozornie trudne) samodzielnie myśląca mająca swój pogląd na świat, potrafiąca postępować według zinterioryzowanych (uwewnętrznionych) norm moralnych, reguł, zasad i wartości. Szkoła zbyt mało dba o to, by młodzież posiadała własne ale zarazem etyczne zasady i wartości i chciała według nich postępować. Najczęściej istnieją obok siebie dwa światy: doskonała znajomość norm moralnych, zasad i reguł a obok zupełnie odwrotne postępowanie. Kwieciński chce, by funkcja wychowawcza szkoły oznaczała autentyczne wychowanie, przygotowanie do życia nie tylko w sensie wiadomości czy umiejętności ale by kształtowała właściwe postawy wobec świata i wobec samego siebie. To uważa za główne zadanie szkół.

Przez niektórych autorów wyraźnie akcentowana jest również funkcja społeczna ( na przykład u Smarzewskiego) gdzie rozumiana jest jako przygotowanie do prawidłowego życia w grupie. (Smarzewski, 1987, s. 53 - 68). Inni natomiast nie wydzielają tej funkcji jako samodzielnie istniejącej - mieści się ona w zakresie funkcji wychowawczej. Z takim podejściem można się spotkać u Brzezińskiej (1994) i Suchodolskiego (Kupiszewicz, 1995, s. 185 - 186). Mówiąc o funkcji społecznej w szkole nie sposób nie ukazać stanowiska Kowalskiego, który podkreśla społeczny charakter procesu wychowawczego. Proces wychowania polega na uspołecznieniu się jednostki przez włączanie się z wiekiem w coraz liczniejsze i bardziej skomplikowane pod względem wpływów wychowawczych grupy społecznej, wchodzenie w tych grupach w role społeczne. (Kowalska, 1973, s. 14) "Proces wychowania to masowe dorastanie do zadań, ludzi konkretnych społeczeństw, danych okresów historycznych". (Kowalski, 1973, s. 13).

Społeczny charakter wychowania u Kowalskiego aktualizuje się bądź w płaszczyźnie zinstytucjalizowanej bądź w niezinstytucjonalizowanej. Swoistym układem społecznym jest szkoła a jej główne zadania to:
- doprowadzenie wychowanków do zinternalizowania zasobu tradycji niezbędnego dla równowagi społecznej,
- nie dopuszczenie do rozpowszechnienia przeżytków tradycji.

Sam proces wychowania jest zarówno przedmiotem jak i narzędziem kontroli społecznej. Kontrolą tą objęte jest zachowanie się wychowanka, oddziaływanie rodziny, szkoły. Głównym jego zadaniem jest także przygotowanie do ^internalizacji wartości, norm obowiązujących w danej społeczności. Czasami kontrolne funkcje wychowania prowadzą do konfliktów między dorosłymi którzy reprezentują wartości tradycyjne, a generacją młodą, proponującą nowe wartości. (Kowalski, 1973, s. 13-22).

Szkoła jako instytucja przygotowującą do życia, oprócz wprowadzania swoich uczniów w świat nauki, nie może zaniedbać również wprowadzania w kulturę. Analizując różne rozgraniczenia funkcji szkoły w literaturze, stwierdzam, że dwóch autorów wyróżniło tę funkcję jako autonomiczną, przy czym, nie można traktować ich jednoznacznie. Konarzewski mówi o kulturalnej funkcji szkoły (Konarzewski, 1995 s. 59), natomiast Smarzewski o funkcji kulturowej. Rozgraniczę te pojęcia: funkcja kulturalna oznacza wprowadzenie w życie kulturalne, natomiast funkcja kulturowa - wprowadzenie w kulturę, język, symbolikę -jest pojęciem szerszym.

Funkcja kulturowa w rozumieniu Smarzewskiego polega na zrównaniu kultury technicznej z kulturą humanistyczną poprzez dynamiczny wpływ obu kultur na osobowość ucznia w szkole poprzez literaturę i sztukę. Chcę zaakcentować, że pod hasłem "funkcja kulturowa" autor zamieścił wprowadzenie w życie kulturalne i techniczne (gospodarcze). (Smarzewski, 1987, s. 51 - 54). Inne podejście prezentuje Konarzewski, który wydzielił funkcję kulturalną i zawodową. Funkcję kulturalną przedstawia bardzo szeroko i wnikliwie do tego stopnia, że bardziej przypomina funkcje kulturową. Szkołę rozumie jako wprowadzenie wychowanka w świat wartości kulturowych, uczenie ich rozumienia, korzystanie z nich w życiu. Zgodnie z tą koncepcją szkoła powinna nadawać życiu ludzi sens zawarty w wartościach kultury. Myślę, że jest to bardzo ważne szczególnie w obecnych czasach, gdy młodzież jest zafascynowana kulturą zachodu i zupełnie nie docenia wartości kultury narodowej. Podstawowa rola szkoły w kulturze narodowej polega na nauce czytania i pisania, wprowadzaniu w świat wiedzy umożliwiającej poznawanie świata kultury. Szkoła uczy historii kultury daje podstawy zrozumienia tradycji, przygotowuje do twórczości i przyczynia się do zachowania jej tożsamości. (Konarzewski, 1995, s. 58-61). Podstawy tego przygotowania daje szkoła wprowadzając w świat pisma, druku liczb i podstawowych znaków z nim związanych "Ważniejszą jednak funkcją jest wykształcenie odbiorców twórczości artystycznej, intelektualnej, filozoficznej, moralnej czy religijnej" ( Konarzewski, 1995, s. 60). Szkoła wprowadza w świat książek naukowych i literackich a także kształtuje wrażliwość, gusty, preferencje, wartości estetyczne i intelektualne.

Łatwo zauważyć, jak bardzo różnią się te dwa podejścia: Smarzewski pod pojęciem funkcji kulturowej rozumiał wprowadzenie w świat kultury i techniki, natomiast Konarzewski wnikliwie przedstawił zakres elementów, które składają się na szeroko przez niego zrozumianą funkcję kulturalną.

Jak wspomniałam, Konarzewski wyraźnie wydzielił także funkcję zawodową ( gospodarczą). Wskazał na głębokie relacje miedzy szkołą a gospodarką. Jednakże jego rozwiązania dotyczą raczej szkół szczebla wyższego i zawodowego. ( Konarzewski, 1995, s. 62). Istotnym jednak wydaje się fakt, że w ciągu ostatnich lat przeprowadzono badania nad ekonomiką oświaty. Okazało się, że zależności nie są tak proste i bezpośrednie, ale w każdym razie pozwalają się wyliczyć.

Stąd też badania nad tym, jaka wiedza, jakie umiejętności i jakie cechy psychiczne pracowników są dla gospodarki najkorzystniejsze, cieszą się ciągle uznaniem. Te badania dostarczają istotnych wskazówek oświacie, jeżeli chce swoje oddziaływania uczynić bardziej oczekiwanymi społecznie.

Specyficzne podejście do problemu funkcji szkoły prezentuje Bronisław Muszyński. Za naczelne uznał funkcje polityczną i wychowawczą a najpełniej założenia tych funkcji relacjonują jego słowa, które przytaczam: (...) jeśli III Rzeczpospolita ma być demokratyczna, samorządowa, obywatelska, europejska i rynkowa to i wychowanie powinno być również demokratyczne, samorządowe, obywatelskie, "europejskie" i prorynkowe, czyli zaprawiające do życia w państwie demokratycznym, samorządowym, w społeczeństwie obywatelskim, w gospodarce rynkowej w zintegrowanej Europie. Najmłodsze pokolenie takiego "zaprawiania nie wyssie z mlekiem matki, bo one przecież wzrosły i były wychowywane w innym ustroju. Zatem trud owego 'zaprawiania' musi podjąć w swoim własnym interesie i swych obywateli sama III Rzeczpospolita, budując wyrazisty, starannie przemyślany, realizowany w szkołach publiczny program wychowania celowego, na miarę historycznych zamierzeń. Albowiem tylko w ten sposób można doprowadzić do swoistego sprzężenia zwrotnego w relacji państwo - wychowanie: Rzeczpospolita inspiruje model wychowania obywatelskiego, a staranne wychowanie obywatelskie urzeczywistnia pożądany kształt Rzeczypospolitej". (Muszyński, 1995, s. 3-5). Muszyński funkcje te - szczególnie polityczną uważa za kluczową w obecnej rzeczywistości. Zadanie jego nie jest odosobnione, choć inni autorzy nie przypisują funkcji politycznej aż tak dużego {znaczenia} - po prosty wskazują, że również należy ją uwzględnić (Konarzewski, 1995, s. 74 - 77)

W ostatnich latach coraz więcej mówi się o zdrowym stylu życia a termin ekologia zrobił znakomitą karierę. Jednocześnie zaobserwować można niepokojące zjawiska zaniedbania dzieci. Nieobce są nam obrazy dzieci pozbawionych opieki, ciepła rodzinnego, żyjących w skrajnych warunkach, niewłaściwie odżywianych lub wręcz głodnych. Szkoła współczesna powinna być instytucją nastawioną na wszechstronny rozwój dzieci, dlatego zwolennicy promocji zdrowia uznali, że najważniejsza funkcja szkoły to właśnie funkcja opiekuńcza. Zaznaczam, że nie spotkałam takiego rozgraniczenia u Konarzewskiego, Smarzewskiego i Suchodolskiego (choć ten ostatni wspomina o wspomaganiu rozwoju, nie traktuje jednak funkcji opiekuńczej jako wydzielonej).
Przedstawię jak szeroko rozumiana jest opiekuńcza funkcja szkoły jako instytucji, w której rozwój dziecka nie jest sprawą obojętną. Z funkcji opiekuńczej wydzielono sześć szczegółowych, które to wyznaczają zakres działań.
- Funkcja diagnostyczna dotyczy ustalania faktycznych potrzeb uczniów w konkretnej szkole i tworzenia warunków niezbędnych do ich zaspakajania.
- Funkcja profilaktyczna służy wspomaganiu prawidłowego rozwoju wszystkich uczniów przez wcześniejsze zapobieganie trudnościom wychowawczym.
- Funkcja interwencyjna to likwidowanie sytuacji zagrożenia pojawiających się w rejonie szkoły.
- Funkcja kompensacyjna dotyczy wyrównania braków środowiskowych i rozwojowych przez powodzenie różnych form zajęć pozalekcyjnych i wyrównawczych.
- Funkcja inicjująca to działania służące projektowaniu i organizowaniu korzystniejszych warunków w zakresie opieki nad dzieckiem w szkole.
- Funkcja regulacyjna to stymulowanie działalności opiekuńczej zgodnie z zasadami praworządności a także przestrzeganie przepisów prawnych dotyczących pracy opiekuńczej szkoły.

Przyznaję, że wyżej przedstawiona problematyka jest często zaniedbywana w szkołach. Jak już wspomniałam propagatorzy zdrowej szkoły najsilniej podkreślili właśnie funkcję opiekuńczą. Trochę przybliżone podejście prezentuje także Brzezińska - zwłaszcza w kwestii wyrównywania różnorodnych braków i deficytów rozwojowych. Funkcja opiekuńcza w szkole ogólnie polega na tworzeniu warunków dla zaspokojenia potrzeb uczniów. Opieka zdrowotna czy socjalna funkcjonuje w szkole właśnie po to, by podstawowe (a nie tylko wychowawcze) potrzeby uczniów były zaspokojone. Powyżej ukazałam bardzo różne podejścia i rozgraniczenia funkcji szkoły. Generalnie funkcja, która dominuje i przewija się w każdym ujęciu to funkcja kształcąca (dydaktyczna) i wychowawcza (pedagogiczna) rozumiana w zakresie szerszym (jak u Brzezińskiej czy Suchodolskiego) lub węższym (Smarzyński). Mówiąc o funkcji szkoły nie można przyjąć jednego, optymalnego rozróżnienia. Istotny jest także fakt, że żadna z tych funkcji nie jest uprzywilejowana czy naczelna - należy utrzymać względną równowagę.

Bibliografia:
Brzezińska A.: Szkoła twórcza - autorskie klasy, programy, nauczyciele. Kwartalnik Pedagogiczny 1995/5
Brzezińska A. W obronie indywidualizacji w wychowaniu. Życie Szkoły 1990/4
Kowalski S.: Socjologia wychowania w zarysie. Warszawa 1979
Konarzewski K.: Szkoła nauczania - Szkoła. Warszawa 1995 PWN
Kruszewski K.: Zrozumieć szkołę. Warszawa. Młodzieżowa Agencja Wydawnicza1987
Kupisiewicz Cz.: Paradygmaty i wizje reform oświatowych. Warszawa PWN 1985
Kupisiewicz Cz.: Wizje szkoły przyszłości. Warszawa IKN 1985
Kupisiewicz Cz.: Zarys koncepcji przebudowy systemu szkolnego w Polsce. Warszawa PWN 1988
Kwieciński Z.: Ku pedagogii pogranicza. Toruń Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika. Ośrodek Studiów Kulturowych i Edukacyjnych 1993
Muszyński Komu ma służyć szkoła? Nowa Szkoła 1995?2
Muszyński H.: System wychowania oraz opieki w szkole i poza szkołą. Warszawa PWN 1990
Muszyński H.: Wstęp do metodologii pedagogicznej. Warszawa PWN 1970
Smarzewski H.: Szkoła jako środowisko wychowawcze. Warszawa PWN 1987
Szczepański J.: Elementarne pojęcia socjologii. PWN Warszawa 1963
 

Opracowanie: Renata Kamieniarz
Nauczyciel nauczania zintegrowanego

Wyświetleń: 39517


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.