Katalog

Bożena Erdmańska
Język polski, Scenariusze

"Wieczór w Wojciechowej izbie" - scenariusz inscenizacji

- n +

Scenariusz inscenizacji "Wieczór w Wojciechowej izbie"

Występują: chór, prawnuczka Karolina, prababcia Pelagia, pradziadek Wojciech, grupa sąsiadów, dwóch flecistów, akordeonista, Bartek.

Izba: Stół nakryty serwetą, gliniany garnek, chleb, lampa naftowa, talerz. Obok stoi taboret, leży duża puszka.

Babcia Pelagia siedzi i wyjmuje z worka pierze. Nieco w oddali stoi dziadek Wojciech i naprawia cepy. Na stołku siedzi Maryśka (w ludowym stroju) i dzierga serwetkę.

Chór (dziewczęta ubrane po wiejsku) śpiewa piosenkę: "Zaszło słonko, zaszło"

Karolina (ubrana współcześnie):
Pod lasem, niedaleko Witkowa, stoi stareńki domek prababci Pelagii i pradziadka Wojciecha. Mieszka z nimi ciotka Marysia. Prababcia mówi na nią "gideja". Popatrzcie, jak wygląda. Siedziała w komorze i stroiła się chyba godzinę, a teraz siedzi na stołku i kawalerów wypatruje. Prababcia mówi, że już czas. Bardzo lubię spędzać tutaj soboty. Dzisiaj będzie impreza, o przepraszam - darcie pierza.

Pelagia: Nicpoto, nie gadaj tyle. Chodź i zjedz co.

Karolina: A co tam prababciu masz na ząb?

Pelagia: Gzik z łobiadu został, so ślepe ryby z myrdyrdą, naworka, pyry.

Sąsiedzi (ubrani po wiejsku): Pochwalony!

Pelagia: Pochwalony, pochwalony..............

Wojciech: Wchodźcie dobrzy ludzie. Gość w dom, Bóg w dom!

Pelagia: A i robota czeka. Jak się uwiniemy to pierzynę zrobimy.

Sąsiad: My tu przyszli pośpiewać, poradować się.

Karolina: Ale heca! Superowo! Jak o tym powiem w szkole, to nie uwierzą. Absolutnie!

Wojciech: Ej, kochane gzubki, zaśpiewajcie. Pióra się będą lepiej drzeć.

Chór śpiewa "Moja Marysiu, nie chcę cię"

Wojciech: No, chłopyszki, zagrajcie. A żywo! Mam tu dla was klymy.

Fleciści grają "Gęś wodą"

Pelagia: A tu mały wylyngo, co tak siedzisz? Widzę, że Maryśka ci się podoba. Zagraj co tam, może da się pocałować?

Akordeonista gra "Uwiją wianuszki":

Bartek: A ja powiem wiersz, mogę?
Recytuje wiersz L. Konopińskiego "Kochane gzubki, miłe dzieciary...."

Wszyscy: Oj możesz, możesz..........

Pelagia: Łe dzieciary, dzieciary...... Za moich czasów............

Nasza inscenizacja nawiązuje do starego zwyczaju wspólnego darcia pierza. Użyliśmy słów z gwary poznańskiej: gideja, wylynga, naworka, gzik. Wystąpiliśmy na "Festiwalu Dzieci i Młodzieży" w witkowskim Klubie Garnizonowym. Występ bardzo się podobał, zostaliśmy laureatami festiwalu.




Opracowanie: Bożena Erdmańska

Wyświetleń: 868


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.