AWANS INFORMACJE Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Iwona Waszak
Język polski, Artykuły

Ból po stracie ukochanej osoby na podstawie Trenu VII i VIII Jana Kochanowskiego

- n +

Ból po stracie ukochanej osoby na podstawie Trenu VII i VIII Jana Kochanowskiego

Treny Jana Kochanowskiego stanowią artystycznie skomponowany cykl wierszy, których tematyką jest właściwie sytuacja duchowa i intelektualna ojca po śmierci córki.

Około 1570 roku poeta porzucił służbę na królewskim dworze i osiadł w rodzinnym Czarnolesie. Autor fraszek był zmęczony hucznym życiem dworskim, rozczarowany polityką i intrygami. Poślubiwszy pannę Podlodowską, zajmuje się gospodarstwem i intensywną twórczością literacką. Poeta znajduje w Czarnolesie to, czego głównie szukał: uspokojenie, warunki do wytężonej pracy.

Szczęście rodzinne Jana Kochanowskiego przerwała śmierć ukochanej córeczki, Urszuli. Wkrótce zmarło też drugie dziecko Kochanowskich, Hanna. Był to cios dla poety. Właśnie te, bardzo osobiste, jeszcze świeże i intensywne uczucia, stały się bodźcem do napisania Trenów - przejmującego wyznania ojcowskiego bólu.

Treny
to dziewiętnaście utworów poetyckich, których przedmiotem są uczucia nieszczęśliwego ojca. W literaturze światowej trudno o równie wzruszające, wspaniałe dzieło o podobnym charakterze. Tym bardziej, że Treny były utworami żałobnymi, częściej poświęcanymi wybitnej zmarłej osobie, niż komuś rzeczywiście bliskiemu. Nie miały zatem aż tak dużego ładunku szczerych emocji, nie wyrastały bezpośrednio z autentycznych przeżyć autorów, przez co zwykle wydają się czytelnikom mniej wiarygodne.

W Treny został wpisany wielki monolog liryczny człowieka, któremu śmierć odebrała kogoś ukochanego. Monolog odwołujący się do różnych postaci i sytuacji - przede wszystkim do samej Urszuli:

"Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim"

Poeta dokonał idealizacji ukochanej córki, po śmierci wydała mu się piękniejsza, mądrzejsza, lepsza niż pewnie była w rzeczywistości. Przypisał jej rozliczne cechy, które miały dowodzić wyjątkowości zmarłego dziecka. Pozostały po niej jedynie "szczere pustki w domu".

W Trenach pojawiają się wszelkie odcienie rozpaczy. Ulegają one przemianom w kolejnych wierszach, jakby wraz z porządkowaniem na własny użytek kolejnych stadiów bólu. Treny nie są bezładnym lamentem, lecz precyzyjnie uporządkowanym cyklem wierszy z jasno określonym zamysłem autorskim.

Zaczyna się od buntu przeciw Bogu, protestu przeciw bezsensowności śmierci tak młodego człowieka, niesprawiedliwości ostatecznych decyzji Stwórcy. Kolejny etap to stadium smutku, głuchej i bezsilnej rozpaczy, tęsknoty za zmarłą. Pojawiają się opisy pustego domu, który nie może już nigdy być takim, gdy rozbrzmiewał w nim głos Urszulki:

"Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała".

Po rozpamiętywaniu różnych epizodów z życia córki, jakby próbie uporządkowania ich i zapamiętania na zawsze, następuje okres poszukiwania spokoju w religii, filozofii. Uspokojenia poprzez zrozumienie tego, co się stało.

Siła oddziaływania Trenów leży głównie w ich sugestywnej autentyczności i braku w wierszach jakiejkolwiek histerii, krzyku. Są niezwykle subtelne, co tylko wzmacnia ich tragizm.

Treny
to poetycki pomnik wystawiony przez poetę Urszulce, co sugeruje dedykacja:

ORSZULI KOCHANOWSKIEJ,
WDZIĘCZNEJ, UCIESZNEJ, NIEPOSPOLITEJ DZIECINIE, KTÓRA,
CNÓT WSZYSTKICH I DZIELNOŚCI PANIEŃSKIEJ POCZĄTKI WIELKIE
POKAZAWSZY, NAGLE, NIEODPOWIEDNIE, W NIEDOSZŁYM WIEKU SWOIM,
Z WIELKIM A NIEZNOŚNYM RODZICÓW SWYCH ŻALEM ZGASŁA
- JAN KOCHANOWSKI, NIEFORTUNNY OCIEC,
SWOJEJ NAMILSZEJ DZIEWCE Z ŁZAMI NAPISAŁ.
NIE MASZ CIĘ, ORSZULO MOJA!

Urszula nie jest jedyną bohaterką Trenów. Liryczny portret dziecka to pretekst do ukazania przeżyć głównego bohatera, ojca - poety. Treny nie są też tylko i wyłącznie wyrazem ojcowskiego bólu.. Śmierć córki stanowi dla poety inspirację do zweryfikowania światopoglądu - następuje klęska humanistycznej filozofii życiowej, wynikająca z ogromu nieszczęść i poszukiwanie nowych wartości. To właśnie sprawia, że dziewiętnaście kolejnych utworów układa się w zwarty tematycznie cykl tremologiczny, zwany poematem lirycznym.

W tym cyklu Treny VII i VIII zajmują miejsce wyjątkowe, stanowią ważne etapy w rozwoju ludzkiego cierpienia. Poeta czarnoleski pokazał, że boleść i cierpienie ludzkie, spowodowane śmiercią drogiej osoby, musi przejść przez wszystkie naturalne fazy. Te dwa utwory stanowią zenit, pokazują najwyższe nasilenie emocjonalne, tym tragiczniejsze, że wyrażone bezpośrednio w prostych, niemal potocznych słowach, zdaniach.

Bezpośrednia wybuchowość liryzmu spowodowana jest sytuacją, w jakiej znajduje się podmiot.

W Trenie VII inspiracja bolesnego przeżycia wypływ z rzeczy po zmarłej. W treści wiersza Kochanowski uchwycił zjawisko znane psychologii, nie tylko właściwe ludziom jego epoki, lecz powszechne, ponadczasowe, mianowicie nawroty żalu, cierpienia na widok sukni zmarłego, przedmiotów, których za życia używał. To zjawisko przeradza się niekiedy w skrajność, gdy wszystkie rzeczy zmarłego przechowuje się w stanie nienaruszalnym. Tu poeta przeżywa mękę, pogłębioną jeszcze przez wyobraźnię, która rozwija obrazy "życia" w drugiej części utworu, w wersach:

"Nie do takiej łożnice, moja dziewko droga,
Miała cię mać uboga
Doprowadzić! Nie takąć dać obiecowala
Wyprawę, jakąć dała"

Myśl odchodzi od pierwotnej i wybiega daleko w przyszłość, do momentu wesela, ślubu Urszulki. Z wydanie córki związany był posag. Poeta stosuje kontrast, który pogłębia tragizm rzeczywistości. Warto zwrócić uwagę na stopniowe narastanie i pogłębianie tegoż tragizmu. Od pierwszej zwrotki, w której zarysowuje się sytuacja (poeta patrzy na "ochędóstwo, żałosne ubiory" ukochanej córki), aż do beznadziejnego, tragicznego stwierdzenia, że wszystko bezpowrotnie przepadło. Ale to stwierdzenie jest tragiczne przede wszystkim dlatego, że wyraża całą bezradność człowieka wobec rzeczy ostatecznych, wobec losu, w słowach zwykłych jak załamanie rąk:

"... Niestetyż, i posag,i ona
W jednej skrzynce zamkniona!"

Tren VII
należy, pod względem emocjonalnym, do najbardziej rzewnych, tkliwych, między innymi dlatego, że poeta użył tu wielu prostych zdrobnień o określonej barwie uczuciowej. Zdrobnienia te odnoszą się w pierwszym rzędzie bezpośrednio do Urszulki: członeczki, letniczek, uploteczki, paski, giezełeczko, tkaneczka i wyrażają całą głębię rozpaczliwej miłości, która nagle straciła przedmiot uwielbienia.

Doskonale operuje tu poeta epitetem w wyrażaniu swych uczuć oraz w stwarzaniu wrażenia bezpośredniości:

"Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory
Mojej namilszej cory,
Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie,
Żalu mi przydajecie?
Już ona członeczków swych wami nie odzieje,
Nie masz, nie masz nadzieje!"

Epitety (nieszczęsne, żałosne, smutne) oraz proste nazwania stanu uczuciowego ("żalu mi przydajecie", "Nie masz, nie masz nadzieje") stanowią główne chwyty stylistyczne, przy pomocy których poeta osiągnął niezwykłe efekty. Wzmagają one przede wszystkim ekspresję, która tutaj jest jeszcze wzmocniona przez doskonałość techniki apostroficznej i retoryczność pytań. Kochanowski często korzystał z tej techniki zwracania się do przedmiotu, niezależnie od tego, czy przedmiot był człowiekiem, zwierzęciem, rośliną czy pojęciem abstrakcyjnym. Taką apostrofą rozpoczyna Tren VII: "Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory" oraz pytaniem: "Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie, / żalu mi przydajecie?". W tym pytaniu zawarta jest cała rozpacz ojcowskiego serca.

Tren VII ma oryginalną budowę, która dobitnie świadczy o inwencji poety w zakresie tworzenia nowych wzorów i uwalnia się od rygorów poetyki klasycznej. W jego kompozycji daje się zauważyć trójdzielność: cztery pierwsze wersy to apostrofa do ubiorów, sześć następnych - skarga na okrucieństwo śmierci, ostatnich osiem traktuje o "wyprawie" Urszuli.
Wiersz ten posiada wyjątkowy nastrój i styl. Decyduje o tym przede wszystkim rytmiczna budowa, mimo braku zwrotki, doskonale nadająca się do śpiewu. Dowodzi tego schemat wersyfikacyjny:

__ __ __ __ __ _/_ __ / / __ __ __ __ _/_ __ 13 (7+6)
__ __ __ __ __ _/_ __ 7
__ __ __ __ __ _/_ __ / / __ __ __ __ _/_ __ 13 (7+6)
__ __ __ __ __ _/_ __ 7

Trzynastozgłoskowiec przeplatany siedmiozgłoskowcem, w którym uwagę zwraca ilość długich samogłosek, tworzy rytm zawodzenia, płaczu, szlochu. Oryginalność wynika ze zbliżenia do ludowego zwyczaju - jeszcze w XVI wieku płaczki zawodziły na pogrzebach. Pojawia się tutaj również rytm pieśni ludowej oraz dobór wyrazów zbliżonych do pospolitych.

Tren VIII pozostaje w tej samej tonacji co Tren VII, ale zmieniła się tylko inspiracja albo prowokacja bólu, mianowicie pustka wokół poety w domu spowodowana ubytkiem "jednej maluczkiej duszy". Znów Kochanowski tworzy sytuację kontrastową: "pełno nas, a jakoby nikogo nie było". Opowiadanie o sytuacji zewnętrznej, o pustce wokół, potrzebuje jak gdyby rozwinięcia i podmiot przechodzi do wspomnienia tych cech zmarłej, które z pustką
i ciszą kontrastują, są ich przeciwieństwem, zaprzeczeniem:

"Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała".

Dalej poeta przechodzi do szczegółowego rozpamiętywania zdarzeń i sytuacji, jakie istniały między matką a córką:

"Nie dopuściłaś nigdy matce się frasować"

oraz ojcem a córką:

"Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować"

i uogólnienie, wskazujące na wielokrotność takich sytuacji, na permanentny stan zaabsorbowania rodziców dzieckiem i dziecka rozweselającego otoczenie:

"To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając."

W tym miejscu skończyły się wynurzenia poety na temat zmarłej dziewczynki,ale one doskonale uzasadniają wejście podmiotu w rzecz, w samą istotę przeżycia, w jego przesłanki i tragiczną treść. Wydaje się, jakby poeta na chwilę stracił poczucie rzeczywistości, jakby przeżywał wszystko we śnie. Taki ma charakter składniowa struktura tekstu, bo zaczynając następny wers od słowa "teraz" przechodzi niejako na inną, współczesną, płaszczyznę. W tej partii tekstu występuje wyznanie liryczne, ale znów osobisty charakter tego wyznania został zatarty poprzez mówienie bezosobowe, wyznanie liryczne o beznadziejności i tragizmie obecnej sytuacji:

"Teraz wszystko umilkło, szczere pustki w domu,
nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
a serce swej pociechy darmo upatruje".

W sposób niezwykły zostały tu rozłożone akcenty emocjonalne, falami napływa cierpienie,
a w ostatniej fazie wzrasta do granic ostatecznych przybiera wymiary patetycznego tragizmu, jaki spotyka się zawsze tam, gdzie występuje bezsilny człowiek wobec praw natury. Można mówić o okrucieństwie rzeczy dokonanych. W tym modulowaniu uczuć poeta stał się mistrzem i wielkim realistą, który bezbłędnie odczytał i przedstawił mechanizm przeżywania.

Tren VIII różni się od poprzedniego kształtem wersyfikacyjnym. Oba są wierszami o budowie ciągłej, stychicznej, bez podziału na strofy, lecz zasadniczo różna jest budowa wersów. Tren VII napisany jest dwuwierszami o parzystym rymowaniu, z których pierwszy liczy trzynaście, a drugi tylko siedem zgłosek, a więc tyle, ile liczy pierwszy do średniówki. Taka budowa jest tutaj niezwykle funkcjonalna, bowiem siedmiozgłoskowy wers służy do podkreślenia najważniejszych słów, konkluzji uczuciowej i myślowej pointy.

Tren VIII jest izosylabiczny, o regularnej budowie, ze średniówką po siódmej sylabie; składa się z dystychów - rymy parzyste: aa bb itd. Jest wierszem stychicznym. Ten trzynastozgłoskowiec regularny posiada następujący schemat:

__ __ __ __ __ _/_ __ / / __ __ __ __ _/_ __ 13 (7+6)
__ __ __ __ __ _/_ __ / / __ __ __ __ _/_ __ 13 (7+6)
__ __ __ __ __ _/_ __ / / __ __ __ __ _/_ __ 13 (7+6)
__ __ __ __ __ _/_ __ / / __ __ __ __ _/_ __ 13 (7+6)

W wierszu nie ma przerzutni, poeta zastosował tu właściwie system składniowy, każdy wers jest jednostką wypowiedzeniową. Początek stanowią układy dystychów, w których następuje prezentacja fragmentów rzeczywistości postrzeganej. Te pary wersów dopełniają się treściowo:

"Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
jedną maluczką duszą tak wiele ubyło".

Cztery wersy końcowe znów stanowią dwa dystychy o podobnej strukturze, jak poprzednio:
"Teraz wszystko umilkło, szczere pustki w domu,
nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu."

W tych dwóch wersach są cztery jednostki wypowiedzeniowe, z których każda wnosi nowy element do wyznania, rozszerza motywację psychologiczną stanu, jaki przeżywa podmiot.

Środkowa część utworu, wspomnieniowa, obejmuje cztery wersy, w których ukazane jest zachowanie Urszulki za życia. W tej sytuacji widać precyzyjną kompozycję wiersza złożonego wyraźnie z trzech części, tak ze sobą zespolonych, że stanowią doskonałą całość.

Bohaterem lirycznym wszystkich Trenów jest sam poeta, a w Trenie VII i VIII jest precyzyjne łączenie się poety w bólu z matką zmarłej. Tren VIII jest spokojniejszy niż poprzedni, ból się jeszcze nie zmniejsza, jest w dalszym ciągu ogromny i tragiczny, ale relacja jest już inna. Nie ma szlochu Trenu VII, poeta oddychał już równiej.

Treny
Jana Kochanowskiego są arcydziełem literackim. Prezentują portret dziecka, atmosferę życia szlacheckiego dworu, boleść ojca i jego zmaganie się z samym sobą w krytycznych chwilach. Otwierająca cykl inwokacja oddaje ogrom nieszczęścia, pod którego brzemieniem ugiął się renesansowy poeta - ojciec.

Treny VII i VIII to ustawiczne powracanie do wspomnień i kontrastowe zestawienie radosnych chwil za życia dziecka i pustki po jego śmierci. Liryczny portret Urszulki jest pełen realizmu i dbałości o wierność szczegółów tła obyczajowego. Występuje pewne idealizowanie sylwetki córki, ale można zrozumieć ojcowskie uczucia, które buły tego przyczyną. Wizerunek Urszulki jest artystycznie dopracowany i oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Równie sugestywny i bogatszy pod względem psychologicznym staje się obraz drugiego bohatera - ojca, bowiem w centrum zainteresowania poety, zgodnie z humanistyczną koncepcją, również w Trenach, jest człowiek.

W cyklu tym Jan Kochanowski wykazał się mistrzostwem w operowaniu słowem, i to zarówno poetyckim, często nawiązującym do kultury antycznej, jak i codziennym, potocznym. Bez względu na to, czy w danym utworze występuje nagromadzenie środków stylistycznych, czy też mamy do czynienia z oszczędnym ich stosowaniem, obraz jest równie sugestywny i dociera do najgłębszych zakątków wyobraźni odbiorcy. Następuje tak również dzięki zharmonizowaniu budowy utworów z ich treścią. Właściwie zastosowana wersyfikacja i składnia odpowiednio kształtują nastrój i sprawiają wrażenie melodyjności.

Wszystkie te czynniki zadecydowały o tym, iż Treny stały się niedościgłym wzorem dla przyszłych twórców, a ich ponadczasowe wartości - życie, śmierć, cierpienie - sprawiły, że utwory te są żywe do chwili obecnej.
 

Opracowanie: Iwona Waszak

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 14861


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Średnia ocena: 4.25



Ilość głosów: 8

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.