AWANS INFORMACJE Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Marianna Kucharska
Uroczystości, Scenariusze

Scenariusz części artystycznej z okazji 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II

- n +

Scenariusz części artystycznej z okazji 25 -lecia pontyfikatu Jana Pawła II

[Stosowna dekoracja
Wchodzi Prowadząca -ubrana w odświętny, galowy strój
]

- 16 października 1978 roku, godzina 18.44

Habemus Papam!
Lotem błyskawicy biegnie wiadomość:
- Polak Papieżem!
Zdumiony świat na chwilę wstrzymał oddech -Jak to -Polak?...
Wszak od 400 lat Włosi zasiadali na papieskim tronie...
A polskie serca rozdzwoniły się hymnem radości i dziękczynienia.
Łzy szczęścia, dreszcze najgłębszego wzruszenia
- Polak Papieżem!
Niebo uśmiechnęło się do Polaków!
Oto jest dzień, który dał nam Pan!
Weselmy się i radujmy się nim!

(pieśń "Barka" -śpiewana na 2 głosy przez 2 uczennice)

P. -Największa radość, a potem refleksja:
Panie, ale dlaczego Polak?
Czym zasłużyliśmy sobie na tak wielki zaszczyt?

[melodia "Bogurodzicy" ]

- Narodzie polski, spójrz w głąb swych dziejów i ujrzyj to, co widzi Bóg...
-... "ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg..."

[wchodzą Prowadzący i Recytatorzy]

R. -Polsko,
"Twych wielkich mężów przykład doskonały,
Twych bohaterów wielbię święte kości,
Wierzę w Twą przyszłość pełną wielkiej chwały,
Potęgi, dobra i sprawiedliwości.

Wiem, że nie ucisk i chciwe podboje,
Lecz wolność ludów szła pod Twoim znakiem,
Że nie ma dziejów piękniejszych niż Twoje
I większej chluby niźli być Polakiem".

P. - Narodzie, jakże bolesne są twoje dzieje! Ileż zmagań, walk, bitew, powstań.
A orężem najważniejszym był oręż ducha wykuwany w wierności Bogu i uciekaniu się do Tej, którą obrałeś 600 lat temu za królową.

P. - A na sztandarach krwią haftowane hasła:
"Za wolność naszą i waszą"
"Bóg, Honor, Ojczyzna"

[koniec akompaniamentu "Bogurodzicy" ]
[męski głos spoza sceny, donośny, dobitny]

- I Pan to widział...
I widział Narodu wiernego mękę i oddanie...

[Wchodzą na scenę 3 chłopcy, mówiąc razem dobitnie]

CH: "Nigdy przed wrogiem nie ugniemy szyi,
bo u Chrystusa my na ordynansie, słudzy Maryi..."

P. -A im większy ucisk i cierpienia, tym większy wzrost ducha
i silniejsza więź z Bogiem.

P. - I rozświetlają mroki polskich dziejów najcenniejsi synowie Ojczyzny:

Chłopcy I - powstańcy styczniowi:

błogosławiony Brat Albert
i syberyjski zesłaniec -katorżnik -
błogosławiony Rafał Kalinowski
II - pełen odwagi ksiądz Skorupko z czasów wojny polsko-
-bolszewickiej 1920 r.
III - więzień Oświęcimia umierający za brata- współwięźnia-św. Maksymilian Kolbe
II- I ks. Jerzy Popiełuszko - męczennik- ofiara terroru komunistycznego w powojennej Polsce

P.- A iluż to bezimiennych prześladowanych, poniżanych, torturowanych, którzy wsiąkali w polską ziemię krwią męczeńską, a których imiona zna tylko Bóg?...
I których tak kocha nasz Ojciec św.

("Błogosławieni" - skrzypce i ich akompaniament, bardzo smutna melodia)

P. - Błogosławione Matki- Polki owe Matki Bolesne, Piety-skamieniałe z bólu, a mężne bo zapatrzone we wzór Matek- Maryję....
"Stabat Mater Dolorosa..." "Stabat Mater..."

(na tle skrzypiec- zejście Prowadzącej, wchodzi dziewczyna Matka- Polka w czarnej obszernej, koronkowej chuście na głowie)

"Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
Haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
Malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
Wyszywali wisielcami drzew płynące morze.

Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej pamięć,
Gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
Przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
I poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut- zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?"

[ "Elegia o chłopcu polskim" - K.K. Baczyński]

[koniec skrzypiec, zejście ze sceny]

[wchodzi Recytator i Prowadząca]

R.- "Wśród wszystkich świata tułaczych dróg,
Jakoby gwiazdy bezliczne,
Polskie mogiły rozsiał Bóg-
Ofiarne stołbce graniczne.

I kiedyś Pan odczyta sam
Tę wielką pieśń tęsknoty,
I każda głoska z mogilnych bram
Wzleci jak anioł złoty.

Wyskrzydli się przelana krew,
Ofiarnym duchem żywa-
Bo nie ma śmierci- jest tylko siew
Na święte jutra żniwa".

P. "Święte jutra żniwa" - jakże prorocza wiara poety sprzed 100laty...
Oto my teraz jesteśmy świadkami wielkiego żniwa, którego owocem jakże obfitym i wspaniałym jest nasz Ojciec św.- Syn Naszego Narodu
Bo krew męczenników nigdy nie idzie na marne.

[Głos zza sceny]

- I nagrodził Pan naród tak doświadczany, ale wierny zaszczytem najwyższym.

Habemus Papam!
Polak- Papieżem!

Radość na ziemi i radość w niebie!
Polak- Papieżem!
Polak- Papieżem!

P. 155 lat temu w proroczym przeczuciu ulubiony poeta Naszego Ojca św.- Juliusz Słowacki zapowiedział:

(dzwony)

Pośród niesnasek Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon
Dla słowiańskiego oto papieża
Otworzył tron
Twarz jego słowem rozpromieniona
Lampa dla sług
Za nim rosnące pójdą plemiona
W światło, gdzie Bóg.
Wszelką z ran świata wyrzuci zgniłość
Robactwo, gad.
Zdrowie przyniesie, rozpali miłość
I zbawi świat.

P. - "Zbawi świat" - przewidywał poeta, a św. Faustyna przekazała zapowiedź Pana Jezusa, który jej powiedział:

(Głos)
- "Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotowuje świat na ostateczne przyjście moje"

P. Papieżu, Boża iskro, jakże Ciebie ogarnąć!

25 heroicznie pracowitych lat niezwykłego pontyfikatu. Tyle działań, spraw, nauczań...
Jakże Ciebie ogarnąć Ojcze św!

P. Tak wiele Ci zawdzięczamy zarówno my- Polacy, jak i Europa oraz cały świat!
- Janie Pawle Wielki, czymże Twa wielkość? Czym mierzona?

P. MIŁOŚCIĄ I POKORĄ
Bo to one nadają wymiar prawdziwej wielkości

(zejście ze sceny)

(wejście dziewczyny, która zaśpiewa "Hymn o miłości")-
"Hymn o miłości" - Antoniny Krzysztoń

(melodia Apelu Jasnogórskiego)

(wchodzą prowadzący)

P. Miłość i pokora odmierzane nieustannym, ukochanym przez Ojca św. różańcem, który wręcza każdemu, w którym zbawcza moc dla świata, w którego miesiącu rozmodlonym został Papieżem.

P. Miłość i pokora stanowią źródło pełnego i bezgranicznego oddania się w macierzyńską opiekę Maryi.

P. -najpierw jako osierocony w 9 roku życia przez matkę Tej z Kalwarii Zebrzydowskiej

P. -później Częstochowskiej Królowej Polski czuwającej nad wiernym przez wieki narodem.

P. W hołdzie wdzięczności ofiarował Jej Wizerunkowi jako Papież złotą różę i złoty różaniec

P. -a po zamachu 13 maja 1981 roku oddał się Matce Fatimskiej, która cudem ocaliła życie Ojca św.

P.
-i wreszcie poświęcił Niepokalanemu Sercu Maryi Rosję i cały świat widząc w tym jedyną drogę zbawienia ludzkości.

P. Stąd Twa wielkość Ojcze św.
Totus Tuus
Cały Twój
Stąd Twa siła ducha i uśmiech i serce dla każdego Papieżu Maryjny z maryjnego "dalekiego kraju" pochodzący

Totus Tuus
Cały Twój
[wchodzą następni]

P.- Ale wielkość i świętość miały swój początek już w czasach dzieciństwa i młodości.
Zajrzyjmy więc w te odległe lata:

N.- Karol był dobrym kolegą; "choć podpowiadania i odpisywania nie uznawał, ale był tolerancyjny, gdy ktoś z kolegów zerkał do jego klasówki".

N.- Miał odwagę zawsze bronić koleżanki- Żydówki, której wielu dokuczało.

N.- Do gimnazjum biegł za trzy ósma. Wpadał do klasy z wielką rozwichrzoną gęstwą włosów, które nigdy nie chciały go słuchać.

N.- Bardzo go wszyscy lubili, był koleżeński, świetnie grał w piłkę i każdego umiał wysłuchać.

N.- Podczas wojny zmarł ojciec Karola. Przyjął do swego małego mieszkanka w suterenie przyjaciela z rodziną. Nie raz widzieli jak długo w noc leżał krzyżem na podłodze modląc się, lub, gdy dla umartwienia, spał nie w łóżku, ale na podłodze.

N.- Kiedyś zimą Karol Wojtyła przyszedł do pracy spóźniony, trząsł się z zimna. Okazało się, że nie miał na sobie ciepłej kurtki. Idąc do pracy spotkał na ulicy starego, lekko pijanego człowieka, który był bliski zamarznięcia. Oddał mu swoje okrycie uważając, że młodszemu łatwiej wytrzymać ziąb.

N.- Będąc klerykami mieszkaliśmy razem. Okazało się, że do naszych drzwi często pukają jacyś biedni ludzie. Karol wychodził do nich, coś im załatwiał i to, co miał swoje, dawał im. Pewnego razu otrzymał nowiutki sweter od pana Kotlarczyka i na drugi dzień oddał go biedakowi, a sam dygotał z zimna.

N.- Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie 1 listopada 1946r. A już 2 tygodnie później jechał na studia teologiczne do Rzymu. Po powrocie w 1948r. młody ksiądz doktor został skierowany do wiejskiej parafii w Niegowici.

N.- Pamiętam Go dobrze.

To był ksiądz, nie znajdziesz takiego! Co było w nim takiego nadzwyczajnego? Modlitwa, pokora i ubóstwo. Gdy chodził po kolędzie, to co brał od bogatych, zostawiał u biednych, a na plebanię wracał z pustymi rękami. Sam nie miał nawet poduszki pod głowę. Kobiety mu ją przynosiły. Jednak nie miał jej zbyt długo. Oddał ludziom, którym spalił się dom. A pokora? Z każdym potrafił rozmawiać, choć był już po studiach rzymskich!

N.- Nie miał nigdy żadnych oszczędności, ani osobistych pieniędzy. Własność nic dla niego nie znaczyła. Praktykował różne formy samodyscypliny i wyrzeczenia. Cokolwiek otrzymał od kogoś, zaraz oddawał potrzebującym. Zawsze nosił starą sutannę i stare buty.
Ks. Maliński wspomina, że patrząc na niego, można by pomyśleć, że to żebrak, kloszard, nikt.

N.- Przychodził na wykłady w stroju nietypowym jak na profesora. Zamiast dostojnego, czarnego kapelusza nosił skórzaną pilotkę. W wiosenne dni przerzucał przez krzesło prochowiec, który był lichszy od mojego.

P. - "Wiara bez uczynków - martwą jest".
Ty, Ojcze św. całym swoim życiem, a niezwykłymi latami Pontyfikatu szczególnie, świadczysz głęboką wiarę swymi uczynkami pokonując nawet wielki cierpienie. Dla każdego jest najwspanialszym przykładem prawdziwego chrześcijaństwa, pełnego godności i miłości człowieka.

P.- Ojcze św.- Mocarzu Ducha, Twoim przykładem i nauczaniem umocnieni pragniemy wzrastać ku Bogu.

Głos:
- "Wymagajcie od siebie,
choćby inni od was nie wymagali!"
- "Otwórzcie drzwi Chrystusowi!"
- "Zło dobrem zwyciężajcie!"
- "Nie lękajcie się!"

P.- Niech kwitną Panie, we mnie Twe ogrody wydając owoc obfity.

Piosenka: "Już teraz we mnie kwitną Twe ogrody".

(Wszyscy wykonawcy wchodzą na scenę i śpiewają "Życzymy, życzymy...")
 

Opracowanie: Marianna Kucharska

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 1552


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.