Katalog

Danuta Bukalska
Historia, Artykuły

Ukraina - śladami polskości

- n +

Ukraina - śladami polskości

Kiedy wykonawca, którego zadaniem jest rozbawienie publiczności, ma z tym kłopot, wystarczy, że zaintonuje "Hej, sokoły" i od razu siedzącym na widowni poprawia się humor. Czy powodem takiego stanu rzeczy jest jedynie rytmiczność i melodyjność znanej piosenki? Czy może coś więcej? Na przykład drzemiąca w Polakach tęsknota za Ukrainą? Smutek i nostalgia z powodu ziem utraconych ponad pół wieku temu - bajecznych gór, zielonych równin i tętniących życiem miast? Co takiego ma w sobie Ukraina, że dla mieszkańca kraju nad Wisłą jest ona szczególnie bliska i droga?

Historia Ukrainy jest nierozerwalnie spleciona z dziejami naszego państwa. Pierwsze kontakty miały miejsce już w chwili, gdy oba państwa dopiero zaczynały się kształtować - w ruskiej Powieści dorocznej pod rokiem 981 znajdujemy wiadomość o odbiciu z rąk polskich Grodów Czerwieńskich, terenów okolic dzisiejszego Zamościa. Jednakże przygraniczne walki z X, XI i XII wieku były jedynie incydentem w porównaniu z późniejszymi wydarzeniami.

W 1340 r. Polska rozpoczęła trwającą aż do połowy XVII w. ekspansję na wschód. Jej początki to zajęcie przez Kazimierza Wielkiego Rusi Halickiej ze Lwowem, Podola z Kamieńcem Podolskim oraz Księstwa Włodzimierskiego i Chełmsko-Bełskiego. Kolejnym etapem polskiego "parcia na wschód" była unia w Krewie z 1385 r. Do Wielkiego Księstwa Litewskiego przenikała kultura zachodnia, otworzyła się możliwość polonizacji wyższych warstw litewskich. To z kolei pośrednio doprowadziło do Unii Lubelskiej z 1569 r. - odtąd była jedna rzeczpospolita ze wspólnym sejmem i królem; ziemia podlaska, wołyńska, bracławska i kijowska - czyli większa część Ukrainy - stały się częścią Królestwa Polskiego. Unia Lubelska przyspieszyła polonizację kulturalną Ukraińców i wyznaczyła drogę ofensywy Kościoła katolickiego, której kulminacją była Unia brzeska z 1596 r. (unici uznawali zwierzchność papieża, ale zachowywali obrządek wschodni i prawo odprawiania mszy w języku staro-cerkiewno-słowiański). Rozciąganie wschodniej granicy trwało do 1618 r. - pokój w Dywilinie dawał Polsce Smoleńsk i ziemię czernihowsko-siewierską. Wkrótce potem zaczęliśmy tracić tereny ukraińskie. Powstanie Chmielnickiego z 1648 r., które wyznaczało początek kształtowania się nowożytnego państwa ukraińskiego, rozpoczęło historyczną zawieruchę na wielką skalę. 19 lat później Polska na zawsze utraciła lewobrzeżną Ukrainę wraz z Kijowem. W wyniku rozbiorów ziemie należące do Rzeczypospolitej dostały się w ręce zaborców. Po I wojnie światowej odzyskaliśmy Wołyń i dawną Galicję, aby stracić te ziemie bezpowrotnie w latach 1939-1945.

Ten krótki rys historyczny wystarcza, aby uświadomić sobie, jak wielkie piętno Polska odcisnęła na Ukrainie, a także uzmysłowić fakt, że to właśnie tam wciąż pozostaje wiele pamiątek polskości i z tego powodu Ukraina - jak żaden inny sąsiad - jest warta odwiedzenia (zresztą tych powodów jest wiele więcej).

Miastem, które przez wieki było jednym z najważniejszych w Polsce, jest Lwów (założony w połowie XIII w. przez księcia Daniela jako siedziby jego syna Lwa, od którego pochodzi nazwa). Miasto niepowtarzalne, o bogatym folklorze, ośrodek wielu kultur. To, że należało kiedyś do Polski, widać niemal na każdym kroku. Na ulicy wciąż - choć już rzadko - można usłyszeć język polski. Gdzieniegdzie uda się znaleźć polskie napisy. Ale przede wszystkim zabytki architektury przypominają dawne polskie czasy. W sercu Lwowa, przy Rynku znajdują się między innymi: kamienica Królewska, która od 1640 r. była własnością Jana III Sobieskiego, pałac arcybiskupi, w którym przebywał Zygmunt III Waza i Władysław IV, a zmarł tutaj Michał Korybut Wiśniowiecki, pałac Lubomirskich, XV-wieczna kamienica Weninga - siedziba Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, kamienica Szolf-Wolfowiczowska, w której mieszkał poeta Szymon Szymonowic czy kamienica bez nazwy, gdzie w okresie międzywojennym zbierała się lwowska bohema, m. in. Kasprowicz, Wittlin i Schulz. Nieopodal Rynku stoi katedra łacińska Wniebowzięcia NMP, wzniesiona w latach 1360-1493 z fundacji Kazimierza Wielkiego; to w niej w 1656 r. Jan Kazimierz złożył Śluby Lwowskie. W pobliżu katedry znajduje się pomnik Adama Mickiewicza z 1904 r., przedstawiający geniusza wręczającego poecie lirę. Do obowiązkowych punktów programu zwiedzania miasta należą także: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, kopiec Unii Lubelskiej (ziemia w kopcu pochodzi m. in. z pola bitwy pod Racławicami i z kopca Kościuszki w Krakowie), cmentarz Łyczakowski (są tu groby m. in. Banacha, Goszczyńskiego, Grottgera, Konopnickiej i Zapolskiej) oraz cmentarz-pomnik Orląt Lwowskich - spoczywają tutaj polegli w polsko-ukraińskich walkach o Lwów.

Nie tylko Lwów tak mocno przypomina o polskiej przeszłości. Na Ukrainie działo się dużo wydarzeń, które miały decydujący wpływ na historię Rzeczypospolitej. Na Bukowinie leży podupadłe dziś miasteczko, a niegdyś wielka forteca, Chocim - świadek dwóch zwycięstw (1621 i 1673 r.) Rzeczypospolitej nad wojskami tureckimi. Jego główną atrakcją jest zamek, a także położenie: niepowtarzalny widok na jar Dniestru. Nieopodal na Podolu znajduje się niegdysiejsze przedmurze chrześcijaństwa - Kamieniec Podolski. Miasto to jest jedną z największych atrakcji turystycznych Ukrainy. Decyduje o tym niespotykana lokalizacja (rzeka Smotrycz otacza miasto tak, że zatacza niemal pełny krąg wokół centrum), doskonale zachowane Stare Miasto oraz najwspanialsza twierdza Kresów. Buczacz, leżący na Tarnopolszczyźnie, ma zła sławę w historii Polski - to tu w 1672 r. podpisano "haniebny" traktat pokojowy oddający Turcji część Podola z Kamieńcem. Dziś w Buczaczu na uwagę zasługuje ratusz, cerkwie oraz kościół Wniebowzięcia NMP.

Listę miast naznaczonych polskością można by mnożyć. Wystarczy wymienić kilka z nich: Beresteczko (bitwa z wojskami Chmielnickiego w 1651 r.), Krzemieniec - rodzinne miasto Juliusza Słowackiego, Ostróg, ze wspaniałym zamkiem książąt Ostrogskich, Żółkiew - ulubioną miejscowość Jana III Sobieskiego czy Drohobycz, miasto Brunona Schulza.

Ukraina to nie tylko piękne miasta i wspaniała architektura. Ci, którzy lubią bardziej aktywną formę spędzania wolnego czasu, na pewno znają uroki ukraińskich Karpat. Słynna Czarnohora, niedaleki od niej Świdowiec czy leżące tuz przy polskiej granicy Bieszczady Wschodnie są wspaniałym miejscem do pieszych wędrówek. Mniej znane, a jeszcze bardziej atrakcyjne, są Gorgany. Te niewysokie (najwyższy szczyt Sywula ma 1836 m n. p. m.), ale wymagające góry, uznawane są za najdziksze w Europie. Brak wyznaczonych szlaków turystycznych i bazy noclegowej w pełni rekompensują fantastyczne widoki, cudowna przyroda oraz gościnni mieszkańcy. Także tutaj można odnaleźć ślady polskości, np. polski cmentarz w Bystrzycy (Rafajłowej), Przełęcz Legionów, prze którą II Brygada Legionów szła na front, aby walczyć z wojskami rosyjskimi czy polsko-czechosłowackie słupki graniczne z lat 20-tych XX w.

Obecność Polski na Ukrainie ujawnia się nie tylko w zachowanej architekturze, lecz także w literaturze pięknej. Ukraina jest w niej obecna już od XVI w., a ta obecność była szczególnie widoczna w dwóch okresach: w późnym renesansie i baroku (Sebastian Klonowic, Szymon Szymonowic, Bartłomiej i Szymon Zimorowice oraz Mikołaj Sęp Szarzyński) oraz w romantyzmie ("szkoła ukraińska" z Antonim Malczewskim, Sewerynem Goszczyńskim i Józefem Bohdanem Zaleskim na czele). Henryk Sienkiewicz - za sprawą Trylogii - przyczynił się do tego, że Ukraina postrzegana jest jako część polskiego krajobrazu literackiego.

Także w XX w. temat Ukrainy często powracał w dziełach polskich pisarzy; między innymi dzięki temu powstał odrębny nurt, zwany literaturą kresową. Nabrała ona szczególnego znaczenia po II wojnie światowej, kiedy wschodnie rubieże Rzeczypospolitej zostały stracone. Wówczas literatura kresowa stała się bardziej nostalgiczna; tworzyli ją pisarze, którzy już tam nie mieszkali, ale stamtąd pochodzili. Stworzyli oni kilka wybitnych dzieł. Do najwspanialszych należy powieść Włodzimierza Odojewskiego Zasypie wszystko, zawieje... (poprzedzona dwoma innymi: Zmierzch świata i Wyspa ocalenia); Ukraina pokazywana jest jako ziemia przeklęta, gdzie wciąż mają miejsce biblijne dramaty, a krzyki mordowanych unoszą się w powietrzu. Opis głównego bohatera, który samotnie wydobywa z gnojówki ciało matki i, wyrąbawszy je w postaci bryły lodowej, pośród białej ciszy wiezie na cmentarz, należy do najwspanialszych w literaturze polskiej. Stanisław Vincenz w dziele pt. Na wysokiej połoninie zachwyca się starodawną i piękna kulturą huculską. Przedstawia tamtejsze zwyczaje i tradycje, dumy legendy i podania, przytacza pieśni o opryszkach, zagadki. Huculszczyzna jawi się jako niezwykła i fantastyczna kraina, niszczona przez zwycięską cywilizację. Leopold Buczkowski w Czarnym potoku i następnych powieściach ukazuje podolską apokalipsę wojenną. Stosunki między ludnością różnych nacji i wyznań przerodziły się w napięcia, które doprowadziły do rzezi i wzajemnych mordów.

Ukraina - wciąż żywa w polskiej literaturze, pełna świadectw polskiej historii. Miejsce, które trzeba zobaczyć.

Polecana literatura:
Borek P.: Szlakami dawnej Ukrainy, Kraków 2002;
Dylewski A.: Ukraina, Bielsko-Biała 2003;
Hadaczek B.: Kresy w literaturze polskiej, Gorzów Wielkopolski 1999;
Karabowicz T.: Dziedzictwo kultury ukraińskiej, Lublin 2001;
Serczyk A.: Historia Ukrainy, Wrocław 2001;
Szewczenko I: Ukraina między Wschodem a Zachodem, Warszawa 1996;
This is Ukraine, Kijów 1995;
Tokarski J.: Ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Ukrainie, t. 1-3, Warszawa 2000-2003;
Wilczyński W.: Leksykon kultury ukraińskiej, Zielona Góra 2000;
Wilson A.: Ukraińcy, przeł. M. Urbański, Warszawa 2002.

 

Opracowanie: Danuta Bukalska
nauczyciel historii
w LO im. I Dywizji Kościuszkowskiej
w Piasecznie

Wyświetleń: 1358


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.