AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Nauczyciel, profesor, reforma : 
Dla nauczycieli, wykładowców, o reformie... 
Idź do wątku: <---->
Akcja: ForaWątkiNowy wątekSzukajZaloguj
Idˇ do strony: <--123-->
Bieżąca strona: 2 z 3
Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Katarynka (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 15:21:17

Mnie było stać tylko na namiot( całe dwa dni) i pobyt u rodzicówsad smiley((
Na więcej nas nie stać, bo jak się spłaca kredyt mieszkaniowy z dwóch pensji naucz. , to ma się przekichane na 25 lat. Może na emertyrze gdzieś pojadę, jak dożyję.
Poza tym połowa wakacji zmarnowana, bo miałam egz. na mian.

A teraz już od tygodnia pracuję, bo nasza dyr. ambitna i pracowita jestsad smiley((

Wakacje to już daleka przeszłość. Nie wiem, jak wytrzymam do następnych.

Moje akumulatory nie naładowały się nawet do połowy, a tu wszystko trzeba na nowo zaczynać...

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Lizzy (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 15:45:49

och Katarynko - to takie smutne co piszesz. na serio nie możesz iść an zdrowotny? Musisz odpocząć - bo padniesz.

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Katarynka (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 16:38:17

A życie to nie jest smutne...?
Żadnych radości, tylko harówa i zmartwienia. No i ciągły brak kasy.

Gydbym wiedziala parę lat temu to, co wiem teraz, nigdy nie zdecydowałabym się na dzieci. To straszne mieć nieustannie poczucie winy, że się je zaniedbuje jednocześnie ze świadomością, że pracować trzeba, bo kasa. Szarpanina i tyle. Szkoda tylko moich dzeci, które matkę ciąglę widzą zmęczoną( o ile w ogóle ją widzą, bo ja ciągle w pracy) i smutną.

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: olka (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 16:46:36

W takich chwilach przypominam sobie swoich rodziców: tato w kopalni 7 dni w tygodniu, mama - dom, ogród, kury (bo warzywa i jajka wtedy tansze) i szycie jako chałupniczka, by dwoje na studiach utrzymać...
Margaryna do chleba i raz w tygodniu mięso.
Szynka na Wielkanoc, a na Boże Narodzenie pomarańcze winking smiley
I czekanie, gdy syrena w kopalni wyła- tato wróci dzisiaj czy nie?
I mama schylona wiecznie nad maszyną do szycia albo baniakami z praniem..
Dali radę.

My też damy. Mimo wszystko jest nam łatwiej.

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: E.Bennet (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 17:07:04

Olka, brawo! twgo nam potrzeba-docenić każdy nawet szary dzień smiling smiley) pozdrawiam

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: bronia (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 17:37:44

Olka, czytając Twój post, przyszła mi do głowy taka refleksja: pomiędzy praniem, pieleniem i strachem czy Tata wróci, Rodzice nakarmili Cię szacunkiem do życia i to do dzisiaj cudownie procentuje. Przyznaj, że mając takie doświadczenia, znacznie łatwiej znaleźć powód do zadowolenia. Wiem to z autopsji. Serdecznie pozdrawiam.

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Lizzy (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 17:44:41

katarynko - kiedy pomysle o moich kredytach to się cieszę, ze tyle już spłaciłam, ze spłacę jeszcze więcej ( a zaczynałam z długami 300 000, tak dobrze czytasz). Cieszę się ze spaceru z moim synkiem, pięknego czytania mojej córki, przyjaciół którzy są na dobre i złe ( choć złego było sporo-kredyt podżyrowali, wspierali dobrym słowem), Mamy, która jest cudowna, taniej i dobrej kosmetyczki, którą ostatnio wynalazłam, butów które nie były zbyt drogie, ale jeszcze przekraczają moje możliwości - z pewnoscia je sobie po 14 X kupięsmiling smiley, męża który mnie wspiera i znosi moje humory, ksiązki którą ostatnio czyałam, deszczu który padał kiedy zasypiałam, dyrekcji która ułozyła mi plan tak jak chciałam, mimo, ze trudno było ją do tego przekonać, kasy która ma napłynąć w X lub XI, pomysłu na tematy prac konkursowych, ucznia , któremu zatwierdziłam własnie część pracy konkursowej, rozmiaru 38 który znowu noszę, pasty z łososia, która pokazała się w sklepach, dobrego planu wynikowego który napisałam, mierzenia jakosci, które ma być uproszczone, forum na którym tyle się dowiedziałam i poznałam tyle fajnych osób, wiem, że cokolwiek na mnie spadnie dam radę - bo zbyt wiele już przeszłam, zbyt wiele widziałam, zbyt wiele razy sama nadstawiłam tyłek przez własną głupotę, aby ktoś w niego kopnął... Pomyśl - moze nadszedł czas, zeby przestac się przygladać rzeczywistości - tylko zacząć samemu ją kształtować?

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: E.Bennet (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 17:49:46

Wileka Lizzy Optymistka!!! zapraszam w nagrodę na pyszne paszteciki, właśnie wyjmuje z piekarnika

i wszystkich obecnych też smiling smiley)

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Olga (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 18:50:03

Wakację, które spędziłam były wspaniałe. Częściowo- u Mamy w Estonii. Tak zielonego miasta jak moje rodzinne, to jeszcze nie widiałam.Drzewa mojego dzieciństwa tak wymachały, że o-jej! Lubię przytulać się do mojej Mamy pomimo moich nie młodych juz lat.Wyeżdżałam z ciężkim serce, bo Mama już słabiutka.Cieszę się że córka ma wiele cech babci.
Wróciłam,a na Radzie niespodzianka- pomimo obiecanego półetatu mam 5,5 godz. j.ros.Przez to,że Pan Dyrektor wcześniej mnie o tym nie uprzedził uciekło mi wiele możliwości zatrudnienia. Cieszę się że kontraktowego już zrobiłam. A co tam, też jestem optymistką!

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: E.Bennet (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 20:17:12

Olga Ty wieki temu obiecałaś melia

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Lizzy (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 20:25:07

wiatm Cię Olgo! raz takiego miłego maila od Ciebie dostałam! fajnie Cię tu znowu zobaczyć!

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Olga (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 21:33:08

Dzięki dziewczyny, że pamiętacie o mnie. Elu, odpiszę tylko teraz jestem strasznie nabuzowana tymi kłopotami w pracy.
Lizzy, chciałabym bardzo przeczytać twoje powieści /o których pisałaś bardzo dawno temu na forum/.

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: ANIA P (IP zapamiętane)
Data: 29 sie 2006 - 22:10:05

Londyn , Berlin i Kraków
ale najcudniej było w Pieninach, ach...jak tam smakuje kwaśnica.........pycha i do tego herbatka góralska ( ale zestaw, co?)

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: iza (IP zapamiętane)
Data: 30 sie 2006 - 15:15:32

w tym problem że szef za bardzo chce żebym go "lubiła"... ehhh życie ... pozdrawiam ciepło :-)))

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Katarynka (IP zapamiętane)
Data: 30 sie 2006 - 15:56:35

Być może życie dało mi w kośc tak, że nie mam już siły dalej walczyć...
Walka ze strachem przed chorobą,operacja, choroba psychiczna niedoszłego narzeczonego w miesiąc przed ślubem, późne zamążpójście, kilkakrotna zmiana pracy ( ciągłe zastępstwa), kilka przeprowadzek( z woj. do woj.), rodzice, którzy mieli mnie gdzieś, samotność...
Z dzieciństwa pamiętam matkę, która ciągle mi mówi, jaka jestem do niczego, że zostanę nikim i ulice będę zamiatać i ojca, który żałował, że przyszłam na świat, krzyki i kłótnie o byle co, o zbitą niechcący szklankę, o źle ustawione buty pod fotelem, kilka lat w sekcie...

Ech...co tam, życie jest piękne!

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Lizzy (IP zapamiętane)
Data: 30 sie 2006 - 17:24:19

Katarynko - napisz do mnie na priv - coś Ci opowiem i przyślęsmiling smiley

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: bronia (IP zapamiętane)
Data: 30 sie 2006 - 18:56:43

Katarynko, bardzo Ci współczuję. W ostatnim poście odsłoniłaś wiele przykrych kart z życia. Teraz lepiej rozumiem Twoje negatywne i czasami sarkastyczne nastawienie do życia. Rzeczywiście, mając takie doświadczenia trudno o optymizm. Trudno, co wcale nie znaczy, że nie możliwe.
Wśród opisanych przez Ciebie epizodów, szczególnie zaniepokoiło mnie wyznanie o kilkuletniej przynależności do sekty. Pamiętaj, że świadoma i czynna przynależność do wielu sekt, niesie za sobą przykre skutki na wiele lat, także po wystąpieniu. Może tu należy dopatrywać się przyczyn obecnych problemów? Proszę, pomyśl o tym bardzo poważnie. Są ludzie, którzy potrafią pomóc także w tej materii. Serdecznie pozdrawiam.

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Katarynka (IP zapamiętane)
Data: 30 sie 2006 - 19:43:12

Broniu- jak się mieszka w małej mieścinie, to nie ma kto pomóc, a ksiądz proboszcz to jeszcze psami poszczuje...sad smiley((Albo radzisz sobie sama, albo dajesz się zepchnąć z kuli ziemskiej...

Re: wakacje? jeszcze?
Autor: Lizzy (IP zapamiętane)
Data: 31 sie 2006 - 09:30:25

Katarynko - czasami zachowujesz się jakbyś mieszkała na końcu świata, jakby nie mozna było dojechać do większego maista, gdzie są ludzie zdolni pomóc innym. Wydaje mi sie też, że Ty nie bardzo chcesz aby Ci pomóc - tyle osob dawało Ci tutaj rady, wyciagła dłoń - czy skorzystałaś z jakiejś? Czy chociażby zrobiłaś mały kroczek?
Uwierz, nie tylko Ty masz takie doświadczenia z dzieciństwa, czy młodości, nie tylko Ty masz kłopoty w pracy. Nie mów mi, ze łatwo radzić - "weź się w garść i zmień coś" - wiem jak trudno zmienić coś w swoim życiu, ale wiem też, ze można. Jeśli ktoś sam traktuje się jak ofiara wszystkich życiowych nieszczęść, to inni też go tak traktują. Nie chcę być złośliwa, tak widzę Ciebie i Twoją sytuację.mam nadzieję, że się mylę.Napisz.

Idˇ do strony: <--123-->
Bieżąca strona: 2 z 3


Akcja: ForaWątkiSzukajZaloguj
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.