AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Anna Musielak
Uroczystości, Scenariusze

"Spotkanie z wielkimi tego świata" - scenariusz uroczystości szkolnej

- n +

Scenariusz uroczystości z okazji imprezy szkolnej organizowanej w szkole podstawowej. Scenariusz ma formę wywiadu z wielkimi tego świata.

Główne zamierzenia:
- przybliżenie postaci sławnych ludzi: życia i działalności,
- umiejscowienie tychże osób w określonym czasie,
- ukazanie funkcjonalności ich osiągnięć.

SPOTKANIA Z WIELKIMI TEGO ŚWIATA

Witam Państwa serdecznie i zapraszam na program, który przygotowaliśmy. Nasi reporterzy spotkają się dziś z wybitnymi naukowcami, którzy przyczynili się do rozwoju ludzkości. W swych wywiadach pozwolą nam bliżej poznać nie tylko osiągnięcia, ale życie sławnych, znanych osobistości. Oddaję głos reporterom.

LEONARDO DA VINCI

Cechą charakterystyczną epoki renesansu był gwałtowny rozwój sztuki oraz wzrost zainteresowania nauką i techniką. Jedną z najwybitniejszych postaci tego okresu był Leonardo da Vinci- człowiek wszechstronny- wielki malarz, rzeźbiarz, architekt, wynalazca i inżynier. Już za życia nazywany był geniuszem. Jego oryginalne pomysły wyprzedzały epokę, w której żył o setki lat.
Przenieśmy się na chwilę w wiek XV, do pracowni Leonarda.
- Nad czym pracujesz Mistrzu?
- Rysuję projekt samoporuszającego się pojazdu.
- Nie rozumiem. Jak to samoporuszającego się?
- To znaczy takiego, który może jechać, choć nie ciągną go konie ani inne zwierzęta.
- Czy to w ogóle możliwe?
- Na razie to tylko projekt, ale wierzę, że taki pojazd w końcu powstanie, podobnie jak maszyny latające.
- Latające w powietrzu jak ptaki?
- Tak. Człowiek będzie mógł za pomocą takiej maszyny unieść się w powietrze i podróżować dokąd tylko będzie chciał.
- Szczerze mówiąc trudno mi w to uwierzyć.
- Zaprojektowałem kilka takich pojazdów. Oto ich rysunki.
- Nigdy w życiu nie widziałem czegoś podobnego. to jakieś stwory z piekła rodem!
- Pleciesz głupstwa to się nazywa technika. Wymyślanie nowych konstrukcji jest fascynujące, może być pożyteczne a nawet zabawne. Dla ciebie na przykład dobry byłby jeden z moich pierwszych wynalazków, jeszcze z czasów młodzieńczych: mechanizm powodujący, że nagle, niespodziewanie, w środku nocy, łóżko podrzuca w górę śpiącą w nim osobę. Wypróbowałam go z powodzeniem na swoim kuzynie, który podobnie jak ty lubił długo wylegiwać się w łóżku.
- Muszę przyznać Mistrzu, że jestem zaskoczony różnorodnością i rozległością twoich zainteresowań. Słyszałem co prawda, że zajmujesz się konstruowaniem machin wojennych, projektowaniem mostów i kanałów, ale nade wszystko widziałem w tobie genialnego malarza.
- Dla mnie najważniejszym zmysłem człowieka jest wzrok, malarstwo to najszlachetniejsza ze sztuk. To dziedzina badająca wszelkie zjawiska życia. Nie ogranicza się do zewnętrznej strony rzeczy. Prawdziwe dzieło ukazuje wnętrze przedstawianych postaci.
- Czy ukończyłeś już ten portret pięknej damy z łasiczką?
- To nie łasiczka, tylko gronostaj. Niestety uciekł po kilku dniach pozowania, na szczęście dama pozostała. Wizerunek zwierzątka dokończyłem z pamięci. A oto efekt mojej pracy.
- Zachwycający! Mistrzu jesteś geniuszem.!

IGNACY ŁUKASIEWICZ

Teraz przenieśmy się do Lwowa, do szpitala miejskiego. Jest 1 sierpnia 1853 roku.
- Witaj! Co u Ciebie słychać? Nie wyglądasz najlepiej.
- Mam za sobą ciężką noc. Wieczorem przywieziono do szpitala ciężko rannego na budowie robotnika. Gdybyśmy go natychmiast nie zoperowali, nie przeżyłby do rana.
- Chcesz powiedzieć, że operowałeś w nocy? To przecież niemożliwe!
- Masz rację. Do tej pory nie było to możliwe. Migotliwe i skąpe światło lamp oliwnych i świec nie pozwalało przeprowadzać poważnych operacji w nocy.
- Więc jak to zrobiłeś?
- Użyłem lampy wynalezionej przez pewnego aptekarza. Zaraz... zaraz...Jak on się nazywa?... Już wiem! Łukasiewicz. Tak, tak. Bodajże Ignacy. Rozmawiałem z nim, gdy przyniósł do szpitala ten swój wynalazek. Mówił, że to bardzo dobre oświetlenie, dużo jaśniejsze niż używane do tej pory. Teraz wiem, że miał rację. Jego lampa uratowała życie człowiekowi. Nie zdziwię się, jeśli w przyszłości ten wynalazek zastąpi inne rodzaje oświetlenia.
- To ciekawe. Ale jak właściwie działa ta lampa?
- Światła dostarcza płomień spalającej się nafty.
- Nafty?
- Tak. Łukasiewicz wynalazł sposób otrzymywania nafty z ropy naftowej.
- A co z tym rannym robotnikiem?
- Operacja udała się i nic nie zagraża już jego życiu. Nazywa się Chodecki. Trzeba przyznać, że miał dużo szczęścia.


Nagroda Nobla to fundacja szwedzko- norweska z siedzibę w Sztokholmie. Wręczana co roku 10 XII w rocznicę śmierci Alfreda Nobla. Została założona w 1900 r. w celu realizowania testamentu A. Nobla (szwedzkiego chemika i przemysłowca, który opracował metodę otrzymywania dynamitu i innych materiałów wybuchowych).

Z dochodów fundacji Nobla przyznaje się 5 równej wielkości międzynarodowych Nagród Nobla za wybitne osiągnięcia naukowe (w dziedzinie fizyki, fizjologii lub medycyny, chemii, literatury, nauk ekonomicznych) oraz za działalność na rzecz zbliżenia między narodami
(pokojowa).

Przed Państwem noblistka z 1903 i 1911r. MARIA SKŁODOWSKA - CURIE
-Witam Państwa.
- Jest pani niezwykłą osobą. Jako pierwsza kobieta na świecie uzyskała pani tytuł doktora nauk ścisłych. Jako jedyna dwukrotnie otrzymała Pani Nagrodę Nobla: w dziedzinie fizyki - wspólnie z mężem, Piotrem Curie, oraz w dziedzinie chemii. Proszę nam opowiedzieć nam o sobie.
-Urodziłam się w 1867r. w Warszawie. Po ukończeniu gimnazjum kontynuowałam naukę w nielegalnym, tak zwanym Uniwersytecie Latającym. Trzeba pamiętać, że Polska była wtedy pod zaborami. Potem przez trzy lata pracowałam na wsi jako guwernantka. W wieku 24 lat wyjechałam do Paryża i rozpoczęłam studia na Sorbonie. Było to możliwe dzięki porozumieniu, jakie zawarłam kiedyś z swoją siostrą. Postanowiłyśmy, że najpierw wyjedzie moja starsza siostra, Bronia, a ja będę jej przesyłać pieniądze z mojej pensji guwernantki. Kiedy siostra skończyła studia, to ona wspierała mnie finansowo, bym mogła się dalej kształcić. Zawsze myślałam, że po studiach wrócę do Polski i tam będę pracować. A jednak stało się inaczej. We Francji poznałam wspaniałego człowieka - Piotra Curie, który stał się moim przyjacielem, mężem oraz towarzyszem w pracach naukowych. W podróż poślubną pojechaliśmy na rowerach. Wycieczki rowerowe po pięknych rejonach Francji były naszą ulubioną rozrywką przez całe, wspólne życie.
- A czym pani zajmowała się w swojej pracy naukowej?
- Skupiłam się na badaniach nad promieniotwórczością. Wynikiem kilkuletniej pracy mojej i męża było odkrycie dwóch nowych pierwiastków promieniotwórczych. Na cześć mojej ojczyzny jeden nazwaliśmy polonem, drugi nazwaliśmy rad.
- Państwa wkład w rozwój nauki został uhonorowany w 1903 roku Nagrodą Nobla w dziedzinie fizyki. W tym samym roku uzyskała też pani doktorat na Sorbonie. Warto zaznaczyć, że to właśnie pani była twórczynią pojęcia radioaktywny, podkreślającego nowo odkryte wartości substancji. Po tragicznej śmierci męża, który zginął w wypadku drogowym, kontynuowała pani badania.
- Po kolejnych kilku latach badań w roku 1910, udało mi się wyodrębnić czysty rad. To była ciężka praca, również fizyczna. Żeby uzyskać 1 g radu musiałam użyć 7t rudy zwanej uraninitem.
-Pani trud został doceniony i w 1911 r. otrzymała pani drugą Nagrodę Nobla, tym razem w dziedzinie chemii. Odkrycie radu przyczyniło się do przełomu w leczeniu raka. Okazało się, że pierwiastek ten leczy komórki nowotworowe.
Dziękuję Pani za rozmowę.

Pole kwadratu zbudowanego przeciwprostokątnej trójkąta prostokątnego jest równe sumie pól kwadratów zbudowanych na przyprostokątnych. c2 = a2 + b2

Pole powierzchni kwadratu C jest równe sumie pól kwadratu A i B.
- Dzień dobry. Dziś z Państwem przenoszę się do starożytnej Grecji, do Samos, a potem do Krotonu. W Samos około 572r. p.n.e. urodził się PITAGORAS, który zaprezentował na wstępie naszego spotkania swe twierdzenie. Czym się pan zajmował?
- Byłem filozofem, czyli osobą, która umiłowała mądrość, tajniki wiedzy, matematykiem. Założyłem w VI w. p.n.e. Związek Pitagorejski. Nazywano nas pitagorejczykami, gdyż to wokół mnie gromadzili się młodzi ludzie. Razem z nimi stworzyliśmy początki teorii liczb oraz podaliśmy własny pomysł harmonijności kosmosu. Nieobce były nam zagadnienia z dziedziny
muzyki, astronomii i medycyny.
- Jednak do dnia dzisiejszego najbardziej pana nazwisko wiązane jest przez uczniów z matematyką, z tzw. twierdzeniem Pitagorasa.
- A więc jeszcze raz je Wam przedstawię: Pole powierzchni kwadratu C jest równe sumie pól kwadratów B i A.
-Pitagoras umarł około 497r. p.n.e., ale jego duch krąży i będzie krążył po świecie przez długie lata.

Opracowanie: mgr Anna Musielak
S P Wągłczew

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 2370


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.