AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Ewa Krawczyk, Hanna Karasińska, Jolanta
Uroczystości, Scenariusze

"Jedziemy zwiedzać świat" - scenariusz uroczystości na zakończenie roku szkolnego

- n +

"JEDZIEMY ZWIEDZAĆ ŚWIAT"
SCENARIUSZ UROCZYSTOŚCI NA ZAKOŃCZENIE ROKU SZKOLNEGO (LUB POŻEGNANIE ABSOLWENTÓW)

Kurtyna zostaje odsłonięta. Z boku sceny stoi stół z parasolem. Na stole: globus, mapa, lornetka, kubki z napojami. Na scenę wchodzi troje dzieci, ubranych w letnie stroje (mogą mieć czapki z daszkiem, okulary słoneczne, plecaki itp). Siadają przy stole i prowadzą rozmowy, podróżując palcem po mapie.

Dziecko I: Opustoszało szkolne boisko,
opustoszały szkolne ogrody.

Wiatr sfrunął z dachu, żali się listkom:
"Z kim będę kąpał się i żeglował?"

Dziecko II: Jeśli mowa o sprawach radosnych,
do których się tęskni, na które się czeka,
to chyba każdy przyzna mi rację,
że szczególną satysfakcję
sprawiają mu WAKACJE -
coś, co cieszy na ogół każdego człowieka.

Dziecko III: Nawet ci, co rzadko się śmieją,
co już z natury są ponurzy -
latem też weseleją
i przestają się chmurzyć.

Na scenę wjeżdża pociąg. Dzieci w letnich strojach ustawione jedno za drugim wbiegają na scenę, naśladując ruchy pociągu. Poruszają się po całej scenie i śpiewają piosenkę "Co za rwetes !"

I. Co za rwetes, co za hałas,
dziś wyjeżdża szkoła cała.
Na wakacje w las zielony
jedzie w cztery świata strony.
Hej wio! Hetta wio!
Żegnaj szkoło, na wesoło.

Ref.: Hej wio! Hetta wio!
Odjeżdżamy już.

II. Z toru, z toru, bo po torze
pociąg toczy się nad morze.
Wiezie mnóstwo bladych twarzy,
co przysmażą się na plaży.

Ref.: Hej wio! Hetta ...

III. Na Mazurach, na Mazurach,
ryb i grzybów cała fura.
Uważajcie tylko, aby
zamiast ryb nie złowić żaby.

Ref.: Hej wio! Hetta ...

Dzieci (pociąg) opuszczają scenę.
Troje dzieci przy stole kontynuuje rozmowę.


Dziecko I: A po co są wakacje?

Dziecko II: A po to, byśmy pytali wszystkich o wszystko,
przyglądali się obłokom, ptakom, listkom...

Dziecko III: Zobaczycie, że świat, gdy się go poznaje,
jest ciekawy, ciekawszy od bajek!

Dziecko I: Świat to kula, globus, piłka,
(obraca globus) na niej droga- jakaś żyłka?
Miasta - kropki i kreseczki.
Tutaj góry, a tam rzeczki.

Pomarzcie chwilę, zmrużcie oczęta!
Na różnych będziemy kontynentach.

CZĘŚĆ I

Dziecko II: Choć Ameryki nie odkrywamy,
(podchodzi zwiedźmy Kolumbię,
gdzie nam Indianin do widowni)
z pól zbiera kawę i rwie banany,
a Dziki Zachód z kowbojów słynie.

Układ taneczny - 5 kowbojek + 8 Indian + 1 para kowbojska
(Dzieci odpowiednio przebrane - kapelusze, pasy z pistoletami, pióropusze).
Na scenę wchodzą dzieci,wnoszą dekoracje - kaktusy (przygotowane z tektury, dużych rozmiarów) oraz konie na biegunach. Za nimi wbiegają Indianie, siadają z boku sceny w kole "przy ognisku". Rozpoczyna się taniec (muzyka dobrana według uznania)- na scenę wbiegają kowbojki i przedstawiają układ taneczny, a w czasie refrenów wbiega na scenę para kowbojów (dziewczynka i chłopiec) i tańczą razem.


Na zakończenie kowbojki cwałem ustawiają się z boku sceny. W tym czasie Indianie wstają, tańczą w kole, "przy ognisku"(powinna nastąpić zmiana melodii). Po chwili powiększają koło i w trakcie biegu łączą się z kowbojkami, aby wspólnie wykonać taniec pokoju (kowbojki strzelają z pistoletów, Indianie wymachują łukami, trzymają się za ręce itp.)

CZĘŚĆ II

Dziecko III (podchodzi do widowni z lornetką): Na Czarnym Lądzie lądujmy śmiało,
gdzie - jak Murzynek - czarne kakao
będzie się do nas z drzew uśmiechało.

Dzieci występujące w tej części przebrane są za Murzynów. Ubrane na czarno,` przyozdobione frędzlami (z białego, sztucznego sznurka ), pod szyją, w pasie, na rękach i nogach. Scena ozdobiona rekwizytami przypominającymi Afrykę - tekturowe palmy, dmuchany krokodyl żyrafy itp.

Na scenę wychodzi dziecko, recytuje wiersz J. Tuwima "Bambo".
Grupa Murzynów siada na scenie. Jeden z nich wstaje i mówi- zwracając się do widowni - wiersz "Ludzie dzicy":


Muszę wam powiedzieć w wielkiej tajemnicy,
Że w Afryce mieszkają też ludzie dzicy.
A ci ludzie dzicy mają to w zwyczaju,
Że często innych ludzi
Na obiad zjadają.
Gdyby tak na przykład
Arturka schwycili,
To by go do kotła wielkiego wsadzili.
I starszy Murzyn - kucharz
W kotle by go gotował.
Soli, czosnku i pieprzu
Do smaku by dodał.
I gdyby już Arturka dobrze ugotowali,
To by na ucztę wszystkich zwołali:
Sąsiadów, przyjaciół i gości.
I z Arturka zostałyby tylko kosteczki i kości.
A głowę by mu na tyczce osadzili,
Przy dźwiękach tamtamów do rana tańczyli.
Więc wyciągnij z tego wiersza takie nauki -
Żebyś nigdy sam nie jechał do Afryki,
Bo jak się ludożercy dowiedzą,
Ugotują cię w kotle i na obiad zjedzą.

Przy piosence "Makumba" zespołu Big Cyc Murzynki tańczą z tyłu sceny. W przedniej części dwaj chłopcy stawiają na scenie kocioł i biegają za uciekającym małym Murzynkiem (Arturkiem). Wkładają go do garnka, ten po chwili ucieka. Sytuacja powtarza się kilka razy.

Po skończonym tańcu Murzyni siadają na scenie. Dwaj z nich stają przed widownią i recytują wiersz napisany specjalnie na tę okazję przez miejscowego poetę.

Murzynek I: Daleko, daleko stąd
Na wysokości równika
Leży ogromny ląd
A nazywa się Afryka.
Wszystkich mieszkańców,
Którzy tam mieszkają
Nazywają murzynami,
Bo czarną skórę mają.
Są tacy jak inni ludzie
Mają głowę, nogi i ramiona
Tylko ich skóra jest jakby
Mocniej przypalona.
Wszyscy ludzie na świecie
Się zastanawiają,
Dlaczego tylko Murzyni
Czarną skórę mają.

Murzynek II: A ja wam to krótko wyjaśnię
Moje drogie dzieci.
Dlatego tak jest, bo nad Afryką
Mocno słońce świeci.
Gdyby nad naszą Ojczyzną Polską
Słońce tak mocno świeciło,
To pewnie by nam wszystkim
Skórę na czarno opaliło.
I wówczas inni ludzie na świecie
Zamiast Polakami
Pewnie by nas nazywali
Czarnymi Murzynami.

CZĘŚĆ III

Dziecko I (podchodzi do widowni z mapą w ręce): Nim się cudowna podróż zakończy
lećmy do Azji, tam, gdzie Japończyk
pokaże wszystkim wschodzące słońce,
kwiaty wiśni, dzielnego Samuraja.

Rozlega się japońska muzyka, na scenę wchodzą kolejno: dziecko z gałęzią kwitnącej wiśni (duża gałąź ozdobiona kwiatuszkami z bibuły), chłopiec w stroju karate z japońską flagą, dwoje dzieci z gałęziami kwitnącej wiśni, chłopiec w stroju karate z transparentem pisma japońskiego, kolejne dziecko z gałęzią kwitnącej wiśni, chłopiec w stroju Samuraja z papierowymi ptakami (wykonane techniką Origami w dużych rozmiarach). Tworząc żywą dekorację dzieci ustawiają się z tyłu sceny, jedno obok drugiego.

Po chwili na scenę wchodzą Japonki (dziewczynki w kimonach, na głowie kok ze szpilkami) i wykonują taniec do muzyki japońskiej. Po skończonym tańcu siadają z tyłu sceny (w siadzie klęcznym).

Na środek sceny wychodzi teraz jedna z Japonek i Samuraj. Razem recytują wiersz po czym wracają na miejsce.


Japonka - Ptaku,
czerwony ptaku,
od czego pióra twe krasne?
Samuraj - Czerwień połknąłem w jagodzie
i zabłąkanej w ogrodzie
wieczornej zorzy jasnej.
Japonka - Ptaku,
najbielszy ptaku,
od czego pióra twe białe?
Samuraj - Białe jagody dziobałem
i ranną rosę na krzaku.
Japonka - Ptaku,
niebieski ptaku,
czemuś ty błękitnopióry?
Samuraj - Dziobałem modre jagody,
a na nie w kropelce wody
okruszek nieba spadł z góry.
(Kitahara Hakusiu)

Inna z dziewcząt (w stroju japońskim) śpiewa a cappella piosenkę w języku japońskim. Ponownie rozlegają się japońskie dźwięki, chłopiec w stroju karate podchodzi do widowni. Gdy muzyka przycicha recytuje wiersz "Poranek".

W dalekiej wiosce, w Japonii,
gdzie z morza wznosi się słońce,
idą dzieci do szkoły
z gałązką wiśni kwitnącej.

Obraca się kula ziemska,
blask słońca wciąż płynie dalej,
pada na Indie i Chiny,
rosyjskie ludy i kraje.

Dalej za Odrą odwiedzi
niemieckie równiny i wzgórza,
nad Polską potem słońce
zabłyśnie jak złota róża.

Muzyka gra coraz głośniej, wraz z chłopcem ze sceny schodzą wszystkie dzieci biorące udział w III części.

Na scenę wychodzi dziewczynka w polskim stroju ludowym. W rękach trzyma mapę Polski i recytując wiersz wraca z podróży palcem po mapie do naszego kraju.

Mapa Polski wisi w naszej klasie,
więc stań przed nią i z kolorów czytaj.
Jest w niej błękit polskiego Bałtyku,
barwa piasku i zieloność żyta.

W dole łukiem szerokim wygięte
brązowieją nasze piękne góry.
Płyną od nich rzeki hen, ku morzu,
jak przedziwnie poplątane sznury.

Wpatrz się dobrze w barwną mapę Polski.
Zapamiętaj, to twoja Ojczyzna.

Na zakończenie rozbrzmiewa polonez. Wszystkie dzieci biorące udział w przedstawieniu (również te, siedzące przy stole) tańczą nasz taniec narodowy.

Opracowanie: Ewa Krawczyk

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 17243


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Średnia ocena: 4.78



Ilość głosów: 9

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.