AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Teresa Mazurek
Uroczystości, Scenariusze

Scenariusz - Czerwony Kapturek

- n +

Czerwony kapturek

/Scenariusz na uroczystości szkolne/
Na motywach baśni Ewy Szelburg - Zarembiny
/Wierszem napisała TERESA MAZUREK/

OBSADA:

Narrator,
Matka,
Czerwony Kapturek,
Babcia,
Wilk,
Strzelec.

NARRATOR:

Oto jest scena, a na tej scenie,
Trwać będzie nasze przedstawienie,
Na baśń Teresy Mazurek
Zaprasza wszystkich Czerwony Kapturek.

Już się zbliżają koledzy mili
Co się w postacie baśni wcielili,
To nasza własna jest adaptacja
Na korczowskich deskach trwa akcja.

MATKA:

Córuś, kochanie, idź do babuni,
Zobacz co ciekawego u niej?
Ostatnio smutna była i chora...
No, idź kochanie, idź bo już pora.

Ach, wróć, weź koszyk
Trzeba jej zanieść coś do jedzenia,
Może przydałby się... jakiś grosik,
By zapłaciła koszty leczenia?

Tam jej włożyłam wiele dobrego;
Słodycze, syropy, soczek i tego
Placka połowę z miodem i serem
Oraz owoce z dobrym deserem.

CZERWONY KAPTUREK:

To dobrze, pędzę do swej babuni,
Ciekawe co tam nowego u niej?
Jak dziadziuś, kicia i piesek mały,
Może Kapturka już zapomniały?

MATKA:

Ach, nie skąd znowu córeczko mila,
Jedyną wnusią im zawsze byłaś.
Pokłoń się babci oraz dziadziowi,
Życz, niech jak najdłużej nam żyją zdrowi.

Daj babci koszyk, "dzień dobry" powiedz,
Pytaj o wszystko, ale o zdrowie
Z daleka pytaj, niechaj się dowie,
Że ją kochamy i zawsze o niej pamiętamy.

Idź drogą prostą a nie przez las,
Nie szukaj skrótów jak kiedyś raz...
Bo w lesie może wilk głodny czyhać,
Jemu się zawsze ciężko wymykać...

Pamiętaj, dziecko, że las jest straszny,
Że bór nieznany, idź droga prosta!

CZERWONY KAPTUREK:

Dobrze, pamiętam, pędzę, gnam,
Dla babci serce bijące mam,
I koszyk pełen jedzenia cały
Dla babci będzie prezent wspaniały,
Wszystko to babci kochanej dam.
Tra la la la, tra la la lam...

NARRATOR:

Poszedł Kapturek, nie słuchał mamy,
Że las jest straszny, że bór nieznany,
Wtem szmer dobiega do wilka uszu...
Tak, ... to ów zwierz wychodzi z buszu...

WILK:

/podstępnie, udając przyjaciela/

Dokąd Kapturku idziesz tak?
Z chęcią pomogę, lecz nie wiem jak?
Nie wiem gdzie jest kres twej drogi,
Czy wytrzymają trasę me nogi?

CZERWONY KAPTUREK:

Ach wilku, wilku do babci niosę
Koszyk i kwiatki o nic nie proszę,
Bo drogę do niej sama znam,
Jej szarą chatkę w pamięci mam.

Zaraz tam skręcam, ona jest chora
Ojej już późna zrobiła się pora,
Jeszcze tylko odpocznę troszeczkę
/układa bukiecik zerwanych kwiatków/
potem zaniosę tę kubiałeczkę.

WILK:

/mówi sam do siebie, by Kapturek nie usłyszał/
Byłbym niemądrym wilkiem w lesie
Gdybym nie sprawdził co ona niesie?
A może ja inaczej zrobię...? wiem!
Pójdę do babci... i ją zjem!
/i pobiegł wilk co sił w nogach...
za chwilę już był na miejscu
Puk, puk/

"Babciu - to ja
Kochana wnusia twa,
Niosę ci koszyk jedzenia cały
I taki śmieszny bukiecik mały..."

NARRATOR:

Babcia drzwi otworzyła
I baaardzo się przestraszyła,
Wtem wilk ogromny połknął ją całą,
A teraz w łóżku czeka na małą.

Biedny Kapturek rady nie słuchał
Mamusi swojej więc będzie musiał,
Wiele tu strachu najeść się cały,
Szkoda, bo taki szczery, niewinny, mały...

CZERWONY KAPTUREK:

/wyciera buciki na schodach, sięga do klamki i woła/

Babciu, otwórz to ja, wnusia twa...

WILK W ROLI BABCI:

"Otwórz kochanie, pchaj klamkę mocno..."

CZERWONY KAPTUREK:

/widzi babcię w łóżku, dziwnie olbrzymią i inną niż zawsze/
Ach, babciu jaka ty jesteś...niezdrowa,
Czemu się cała pod kołdrę chowasz?
Jakaś ty brzydka i dziwna cała...

WILK:

Chodź no tu mała!
Nie praw morałów,
Nie pora słuchać twoich kabałów,
Jeść mi się chce...

/Połyka wilk Czerwonego Kapturka. Daleko w leci, usłyszał krzyki leśniczy, strzelec i przybywa do chatki/

STRZELEC:

Co tu się dzieje?
Co to za krzyki?
Widzę Marysi naszej trzewiki!?
Trach, trach ty wilku zły
/zabija wilka/
Teraz niech ciebie zjedzą pchły,
Koniec już z tobą i twym rządzeniem,
Dla wszystkich będziesz przykrym wspomnieniem.

NARRATOR:

Lecz i babunia i małe dziewczę
Na szczęście obie żyją nam jeszcze.

BABCIA:

Dzięki ci mężu, strzelcze wspaniały,
To by dopiero była zła chwila
Gdyby Marysia nasza nie żyła.

Ty wilku wstrętny! Ty podłe zwierzę!
Już inne dzieci ci nie uwierzą
W twą pomoc sprytną i tak kłamliwą...
Dziwne, że jeszcze widzisz mnie żywą.

NARRATOR:

Widzisz Kapturku, puenta jest znana
Nie przychodź nigdy do lasu sama,
Dla ciebie widzu też będzie puenta:
Rada rodziców- to jest rzecz święta!
/kurtyna/

Opracowanie: mgr Teresa Mazurek

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 28070


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Średnia ocena: 4.72



Ilość głosów: 29