AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Tomasz Hetman
Uroczystości, Scenariusze

"Arka Bożek - nasz patron". Scenariusz uroczystości szkolnej

- n +

Scenariusz uroczystości szkolnej z okazji dnia patrona szkoły - Arkadiusza Bożka

Występują

Narrator 1
Narrator 2
Tata Bożek
Bożkowa Mama
Arka
Nauczyciel
Kolega
Urzędnik
Uczennica
Byczek Morcin (zaocznie)
Ekspres Wiedeń-Berlin (też zaocznie)
Ewentualnie ksiądz do chrztu fakultatywnego
Lodziarz
Dzieci (Jorg, jakis Michał, Paul)
jeden z narratorów może zgrywać się na Wołoszańskiego, drugi - na "sprawę dla reportera"

Narrator 1
Telewizja Polska, witamy państwa w programie "Sławni Ślązacy". Dziś bohaterem naszego cyklu filmów dokumentalnych jest Arkadiusz Bożek - działacz narodowy z Raciborza-Markowic, patron szkoły, w której w tej chwili gościmy. Zapraszamy serdecznie.

(jakiś telewizyjny dzingiel - czas na dokument albo coś)

Narrator 1
Iluż to wspaniałych mamy Ślązaków? Jest ich naprawdę mnóstwo. Wybitne postacie Śląska wiele wniosły w trwałe wartości kulturowe. Często Ślązacy tak bardzo się wykazali, że osiągnięcia ich wpłynęły na rozwój cywilizacyjny Europy. Przedstawienie wszystkich wybitnych postaci Śląska jest chyba niemożliwe. Każdy mieszkaniec Śląska choćby w najmniejszym stopniu przyczynił się do rozwoju tego regionu. Do najważniejszych zaliczamy między innymi: Stanisława Hadynę, Augusta Hlonda, Jana Kiepurę, Wojciecha Korfantego, Kazimierza Kutza, Jana Miodka, Gustawa Morcinka, Krystiana Zimermana, Wojciecha Kilara, Henryka Mikołaja Góreckiego... wyliczać można by wiele. Ze Śląska pochodzili także laureaci Nagród Nobla czy wielcy poeci - w tym miejscu musimy wymienić poetę romantycznego Josepha von Eichendorfa z podraciborskich Łubowic, którego pomnik, łącząc pokolenia i narody, stoi w Raciborzu na ulicy Mickiewicza.

Narrator 2
Polskie państwo powstało 1000 lat temu. Było silne i potężne, kiedy rządzili nim Bolesław Chrobry, Kazimierz Wielki, Jan III Sobieski. Ale później zapanowała wśród Polaków niezgoda, kłócili się, dbali tylko o prywatne sprawy, zdradzali króla i Ojczyznę. Wykorzystali to nasi wrogowie i w 1795 r. podzielili między siebie nasz kraj. Prześladowali Polaków, zabraniali nam mówić po polsku, czytać polskie książki - zabraniali nam być Polakami.

Narrator 1
Jednym z "niepokornych" Polaków, z tych, którym nie podobało się to, co dzieje się dokoła, był wasz Patron - Arkadiusz Bożek. Kim był wasz patron, czym się wsławił i dlaczego jest postacią ważną - tego dowiecie się naszego programu.

Narrator 2
Bożkowie byli jedną z najstarszych i najbardziej szanowanych rodzin w Markowicach - naówczas jeszcze osobnej wsi pod Raciborzem - osiadłą już w XV wieku na swych juterkach, jak tu jeszcze dziś określa się ze staropolska mórg ziemi. Matka Arki wywodziła się z równie zacnej rodziny Sławików. Obydwa rody, zasiedziałe od wieków na markowickiej ziemi, dzielnie broniły otrzymanej po przodkach piastowskiej schedy. W domu pielęgnowano polskie tradycje, mówiono piękną polszczyzną, mocno zarchaizowaną - to znaczy pełną słów i zwrotów bardzo starych, jeszcze ze średniowiecza.

Narrator 1
Pamiętać bowiem musimy, że Markowice, jak i cała raciborska ziemia, od wieków należała do innych państw. Przez 600 lat ludzie mieszkający tutaj nie zapomnieli polskiego języka ani polskich tradycji - co więcej, chlubili się swoją polskością. Pamiętali oni język swych przodków - z czasów króla Kazimierza Wielkiego, z czasów bitwy pod Grunwaldem. Ten stary język, w połączeniu ze słowami z języka niemieckiego oraz czeskiego stał się z czasem naszą śląską chlubą - naszą gwarą.
Tę gwarę można usłyszeć dziś w każdym miejscu Markowic, tak samo jak 100 lat temu.

Narrator 2
Syn Karola i Bernadety Bożek urodził się 12 stycznia 1899 roku w Markowicach. Z jego imieniem powstał jednak pewien problem, ponieważ... zresztą, materiał filmowy...

Bożkowa

(z lalką-synkiem na ręce mówi do męża)

Karolku, a jak my damy mu na imię?

Bożek tata
A jak najbardziej by ci się podobało?

Bożkowa
Wiesz, nie zdziw się, ale bardzo podoba mi się imię Arkadiusz. Może tak mu damy?

Bożek tata
Arkadiusz? Coś to za imię wymyśliła? Nie znasz jakiegoś prostszego?

Bożkowa
Bardzo ładne. I nie wymyślaj mi tu, tylko idź do urzędu, bo trzeba dziecko zameldować.

Bożek tata
Dobrze już, dobrze. Niech mu będzie Arkadiusz. Może to i dobre imię. (Na stronie).Pewnie znowu czytała jakieś opowieści o miłości z pięknym Arkadiuszem.
(odchodzi za kulisy)

Narrator 1
Udał się zatem ojciec do urzędu stanu cywilnego dziecko zameldować. Jednak na schodach do gminy drogę zastąpił mu kolega:

(Bożek z jednej strony, kolega z drugiej, spotykają się na środku sceny)

Kolega:

Dzień dobry Bożku! Jak to tak? Bez oblewania idziesz synka meldować? Dyć z kolebki wypadnie i na mamlasa jakiegoś wyrośnie. Chcesz dziecko na całe życie kaleką zrobić? Chodź do szynku, musimy to uczcić!

Bożek tata:
No co ty? Nie mam czasu! Chociaż, masz racje, dziecku szkody zrobić nie mogę! Idziemy do Szwedy...

(idą za kulisy, stamtąd dobywają się głosy typu: Na zdrowie! Niech się zdrowo chowa! Na drugą nogę!...)

Narrator 2
(na tle karczemnego gwaru)
Jakież było zdziwienie taty Bożka, gdy w karczmie zastał prawie całą wieś! Nie ma się zatem co dziwić, że kiedy stamtąd w końcu wyszedł, już mu się co nieco zdążyło pomieszać....

Bożek tata
Zaraz zaraz, gdzie to ja szedłem, gdzie to ja szedłem. Aha! Dziecko meldować!

(puka do drzwi urzędu, "wchodzi", gość przed biurkiem)

Dzień dobry! Chciałem posłusznie zameldować, że mam syna! Proszę go więc zapisać tam do tych waszych ksiąg!

Urzędnik:

Dzień dobry, panie Bożek! Moje gratulacje, gratuluję, gratuluję! No to jak będzie miał na imię synek?

Bożek tata
Napiszcie tam, no, ten, tego... Jak to ta moja Bernatka mówiła? Jakoś tak dziwnie, dziwnie, nie umiem spamiętać....

Urzędnik
No, mówcie panie Bożek. Późnoście przyszli i zaraz będziemy zamykać! Nie ma czasu!

Bożek tata:
Jak to ona mówiła? Zaraz, zaraz, coś ślubowała, jako to było... coś, że dziecko samo sobie imię przyniesie...

Urzędnik
Samo sobie? No i bardzo dobrze. Tu jest kalendarz, a w nim napisane, że dzisiaj Ernesta. No to napiszemy, że Ernest.

Bożek tata
Ernest? No tak to nie było, ale niech już będzie. Ernest - też ładnie. Ale jak to ta moja mówiła? Bartek, Marek, Darek? Nie pamiętam, no nie pamiętam... Ernest, Ernest, no to będzie mu Ecik!

(odchodzi zadowolony z siebie bardzo)

Narrator 1
Tak więc w księgach urzędu stanu cywilnego zapisano, że 12 stycznia 1899 roku urodził się Ernest Bożek, syn Karola i Bernardyny z domu Sławik. Przeznaczone mu przez matkę imię - Arkadiusz - otrzymał dopiero w najbliższą niedzielę w kościele, na chrzcie.

(tu może być scena chrztu, ale nie musi - jak jest to trzeba księdza z formułką)

Ksiądz
Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?

Bożkowie
Arkadiusz

Ksiądz
Arkadiuszu, ja ciebie chrzczę w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego

Narrator 2
Sprawa dwóch różnych imion wyszła na jaw dopiero po pół roku, a mianowicie podczas szczepienia przeciw ospie. Obdarzona niezłym temperamentem mama Arki nie podarowała ojcu jego roztrzepania i sklerozy...

(Bożek tata przebiega przez scenę, za nim Bożkowa z wałkiem biegnie i krzyczy: ty ożyroku jeden, ja ci pokażę, gorzoły patrzeć a nie dzieci, kto to widział!...)

Narrator 1
Mijały lata. Mały Arka dorastał w rodzinie polskiej, pełnej tradycji i poszanowania przeszłości. Do jego domu nieraz zjeżdżali się różni sławni ludzie i dyskutowali na tematy Polski i polskości. Dziecko słuchało tego, co się mówi i jak się miało później okazać, wiele z tego zapamiętało...

Narrator 2
(mama daje Bożkowi jakieś tabliczki, rysiki itp. Buzi i do szkoły)
Gdy Bożek skończył 6 lat, mama kupiła szkolne przybory i posłała syna na naukę. Szkoła ta nie miała niczego wspólnego z tą, o której tata Bożek niegdyś wesoło śpiewał:

Arka:
(idzie i śpiewa)
Jakech chodził do szkoły,
Uczyły mnie rechtory,
Jeden, dwa, trzy, cztery,
To są szumne litery!
(schodzi za scenę)

Narrator 1
Szkoła ta była bardzo dziwną szkołą...

Bożek tata:
(do syna po powrocie ze szkoły)

No jak tam synku? Czego się nauczyłeś pierwszego dnia w szkole?

Arka:
Ee, tata. To bardzo dziwna szkoła. My nie rozumiemy tego rechtora, a ten rechtor nie rozumie nas. On ciągle mówił po niemiecku, a my ciągle po polsku i nic my się nie rozumieli. Cały czas pokazywał na różne obrazki i pytał: Was ist das? Aż w końcu zrobił się przeciąg i te obrazki pospadały. I wtedy Marysia od Polaka wstała i zawołała: "Panie rechtor! Wszystkie wasisdasy spadły!". Nauczyciel zrobił się czerowny jak pultok i kazał iść do domu.

Bożek tata:
Ech, synek synek, ty se jeszcze narobisz kłopotów... I ucz się dobrze, to może kiedyś będziesz kimś.
(Arka siada na czymś i czyta książkę - mogą być "Krzyżacy")

Narrator 2
W szkole Arka był uczniem przeciętnym - nie lubił rachunków, a z ortografią niemiecką był na stopie wojennej. Jeden tylko przedmiot polubił - historię. Oprócz tego uwielbiał czytać książki, czytał więc wszystko co mu w ręce wpadło - aż ktoś podarował mu na imieniny "Krzyżaków" Sienkiewicza.

Narrator 1
Książka ta pochłonęła go bez reszty. Przeczytał ją chyba z sześć razy. Stała się jednocześnie przyczyną paru nieszczęść...

(Arka bierze bat, książkę pod pachę i idzie przez scenę pasać byka - siada po turecku albo na pieńku i pasie "byka" - maskotka albo "wirtualny" za kulisami)

Jednym z nich był nieszczęsny byczek Morcin, który wykorzystał nieuwagę zaczytanego w lekturze pastuszka - Arki - i wlazł na tory kolejowe. A przez Racibórz przebiegały ważne linie pasażerskie. Rozpędzony ekspres Berlin - Wiedeń nie pozostawił z biednego byczka wiele - na kiełbasy pewnie brakło. Ojciec, jak można się tego domyślić, nie był zachwycony ze straty...

(Bożek tata prowadzi Arkę przez scenę, trzyma go za kołnierz i wymyśla mu. Prowadzi go za scenę, stamtąd słychać uderzenia i krzyki.)

Opuścimy więc ten epizod - tatulo Bożek może z postury był niepozorny, ale rękę miał ciężką....

Narrator 2

Druga historia związana z książką rozegrała się w szkole... Uczniowie dowiedzieli się o książce i chętnie pożyczali ją od Bożka, wręcz wyrywając sobie z rąk. Domyślali się, że jest to książka zakazana, więc czytali ją ukradkiem, pod ławką. Chłopcy byli zafascynowani Jurandem, dziewczęta załamywały ręce nad losem biednej Danusi.

(w szkole, dziewczynka podchodzi do Arki)

Ona
Słuchaj, ty mosz ta książka, w kerej Polocy pierom Niemców po galotach aż strzępy lecom. Pożycz mi ją poczytać...

Arka:
Dobra, masz, tylko uważaj żeby cię nasz nauczyciel nie zauważył.

Ona:
Dziękuję bardzo! Będę uważać! Och, jak fajnie, mogę też o Danusi poczytać, i o Jagience, i o Zbyszku!

(siada i zaczyna czytać. Nie zauważa jak wchodzi nauczyciel. Wszyscy milkną i siadają, ona czyta dalej. Ktoś ją tam szturcham upomina, ona nic nie zauważa...)

Nauczyciel
O, a co ty tutaj tak pilnie czytasz? Książkę? Co widzę! Po polsku! Nie wolno! O czym ta książka? "Krzyżacy"!
(krzyczy)
Nie wolno takich książek czytać! Ja wam dam! Wszystko powiem dyrektorowi! Konferencje zaraz zwołamy! CO za bezczelność!
Ja wam dam! Każde z was ma przeczytać jedną patriotyczną książkę niemiecką i streścić mi ją na oddzielnej kartce! Obowiązkowo!

(rozchodzą się)

Narrator 1

Arka Bożek z swojej przewrotności wybrał "Bitwę pod Jeną i Auerstädt". Z przywołaniem całego "kunsztu" pisarskiego opisał sromotną klęskę wojsk pruskich zadaną im przez armię napoleońską pod wodzą marszałka Davout (czyt. Dawu).

Narrator 2
Jeszcze nieraz Arka kłócił się w szkole z "rechtorem" raczej z czysto dziecięcej przekory. Wiele razy mówił mu zatem ojciec:

Bożek tata
Przestałbyś, Arka, użerać się z nauczycielami. Głową muru nie przebijesz, a oni doskonale dadzą sobie z tobą radę.

Narrator 1
(Arka jako dorosły wędruje z karabinem)
I przestał się Arka użerać, ale dopiero wtedy, gdy skończył jedną szkołę, a potem drugą. Gdy pokłócił się i z ojcem - bo chciał się żenić, a tata tego nie chciał - uciekł i zaciągnął się do wojska. Jako żołnierz był kilkakrotnie ciężko ranny, przy okazji objechał kawał świata. Po powrocie do Markowic zaczął walczyć o polskość tej ziemi.

Narrator 2
(lodziarz, dzieci, Arka na scenę)
A robił to czasem w bardzo niekonwencjonalny sposób. Oto zajeżdża do Markowic lodziarz z budką. Akurat obok stał w pobliżu Arka Bożek. Wnet uzbierała się wokół niego grupka dzieci a on zaczyna egzamin:

Arka
Jak ty masz dziecko na imię?

Dz. 1
Jorg!

Arka
Oooo, to nie dostaniesz lodów!

Dz. 1
Nie Jorg! Jurek!

Arka
Aa, Jurek! No widzisz! To masz tu dwie gałki!
A ty jak się nazywasz?

Dz. 2
Ja? Paul... Nie, nie! PAWEŁ!

Dz. 3
A ja Michał, Michał. Ja też chcę! A ja?

(dzieci krzyczą i dostają lody)

b
Na tym zakończymy pierwszą część naszego filmu dokumentalnego. A oto co zobaczymy w kolejnym odcinku w telegraficznym skrócie:

(teraz jak w Teleekspresie - szybko na przemian jak newsy)

Narrator 2
Podczas I Powstania Śląskiego, w porozumieniu z dowództwem powstania, Arka Bożek wysadza kolejowy most na Odrze w Raciborzu. Otrzymuje dowództwo w II kompanii powstańczej. Podczas III Powstania zostaje łącznikiem dowódcy odcinka raciborskiego z Międzysojuszniczą Komisją Rządzącą i Plebiscytową.

Narrator 1
Po plebiscycie ziemia raciborska wraz z Markowicami zostają w państwie pruskim. Arka Bożek od 1927 do 1933 piastuje w Markowicach funkcję sołtysa, jest posłem do sejmiku prowincjonalnego w Opolu i powiatowego w Raciborzu.
Podczas wieców agituje za uruchomieniem na Opolszczyźnie polskich szkół i kółek rolniczych.

Narrator 2

Na I Kongresie Polaków w Niemczech w stolicy Niemiec w marcu 1938 głosi tzw. pięć prawd Polaków, określając religię jako nieodłączny element polskości.

Narrator 1
W styczniu 1939 wyjeżdża do Berlina w celu opublikowania w tamtejszej polskojęzycznej prasie znany artykuł pt. "Arka Bożek do ludu polskiego w Niemczech" wzywający do zachowania polskości.

Narrator 2
Po powrocie do Katowic ma kłopoty z uzyskaniem pracy. Zagrożony przez Gestapo aresztowaniem wyjeżdża z kraju.

Narrator 1
W Paryżu, do którego się udaje, powołano Bożka do Rady Narodowej RP. Z rozkazu gen. Wł. Sikorskiego działa w polskich ośrodkach emigracyjnych w USA i Kanadzie na rzecz tworzącej się armii polskiej. W 1940 przybywa do Londynu. Na emigracji zabiega o odzyskanie Ziem Zachodnich.

Narrator 2
Po zakończeniu II wojny światowej i powrocie do kraju otrzymuje nominację na wicewojewodę w Katowicach, jest posłem Krajowej Rady Narodowej.

Narrator 1
W ostatnich latach życia wyeliminowano go z działalności politycznej. Umiera w Katowicach 29.11.1954 otoczony komunistyczną zmową milczenia.

Narrator 2
To koniec odcinka pierwszego. Na odcinek drugi zapraszamy za rok w tym samym miejscu. Dziękujemy państwu za uwagę i do zobaczenia!

Narrator 1
A teraz zapraszamy na wywiad ze spadkobierczynią Arkadiusza Bożka - panią ............................(i tu gość)

Opracowano na podstawie: Hajduk R., Arka Bożek, Wydawnictwo "Śląsk", Katowice 1973 oraz wywiadów z mieszkańcami Raciborza-Markowic.

Opracowanie: Tomasz Hetman

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 3064


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.