Awans Informacje Forum Dla nauczyciela Dla ucznia Korepetycje Sklep
  [ Zaloguj się ]   [ Załóż konto ]
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Aleksandra Wilniewczyc, 2013-05-27
Rożno - Parcele

Uroczystości, Scenariusze

Scenariusz przedstawienia na zakończenie roku szkolnego

- n +

„Sąd nad Gimnazjonem” – scenariusz przedstawienia na zakończenie roku szkolnego
Autor: Aleksandra Wilniewczyc




Sąd nad Gimnazjonem

Chór Starców:
Cicho wszędzie,
Głucho wszędzie,
Co to będzie,
Co to będzie.

Narrator:
Oto Zeus Gromowładny ze szczytu Olimpu do Gimnazjonu wezwany został. Zstąpił pośród śmiertelników, bo Hermesowi opadały już skrzydełka u stóp od ciągłego latania między Gimnazjonem a Olimpem.

Hermes:
Na Herę, skrzydełek już nie czuję,
Od kilku dni między Gimnazjonem a Olimpem kursuję.
Dyrektorusa Annusa niewolniczy lud
Liczy na cud Zeusa, na Zeusa cud.
Ślą skarga za skargą, strwożeni wielce,
Bo im się każą uczyć, a im się wcale nie chce.
Terminują w tych murach już rok trzeci,
A efektów nie widać, a młodość leci…

(Mojry odsłaniają Zeusa)

Zeus:
Hermesie, cóż tam w tym Gimnazjonie się dzieje. Dochodzą mnie lamenty i płacze. Wyjaśnij, o co chodzi, bo spieszę się na ucztę bogów. A Hera nie znosi, jak się spóźniam.

Hermes:
Trudno spamiętać, o co chodzi,
Niech sprawę przedstawią sami młodzi.

Zeus:
Niech się tak stanie, byle szybko, bo mi się piorun grzeje i rydwan czeka.

Hermes:
Stawcie się niewolnicy przed Zeusa oblicze
I przedstawcie swe skargi, bo sam ich nie zliczę.

(wchodzą uczniowie)

Uczeń I:
O najjaśniejszy…

Uczeń II:
O Gromowładny…

Uczeń III:
O Zeusie, w tobie nasza jedyna nadzieja…
Uczeń I:
Znosimy w tym Gimnazjonie ucisk, poddawani jesteśmy psychicznym torturom.

Uczeń II:
Dyrektorus Annus naoglądała się Wielkiego Brata i postanowiła zostać największym podglądaczem.

(Kartka z napisem: Wielka Siostra Patrzy)

Chór Starców:
Ściany miały uszy, teraz mają oczy.

Uczeń III:
Zeusie, zmiłuj się. Ani nie ściągniesz, ani nie pobrykasz w ubikacji, ani nie naderszysz kolegi, ani nie podskoczysz nauczycielusowi, ani nie włączysz komórki.

Uczeń I:
Nie wspomnę, że się nie pomigdalisz. Wszystko nagrane, zarejestrowane, zapamiętane.

Chór Starców:
Widziałam, wezwałam, ukarałam.

Zeus:
Słuchajcie dzieciaki, jak mawia mój biologu, nadszedł stosowny czas, by wezwać waszego ciemiężyciela.

Hermes:
Dyrektorusie Anusie, granice się skończyły,
Stań przed obliczem Zeusa, czas otworzyć swoje żyły.

(Kartka z napisem: Naga prawda)

(Wchodzi Dyrektorus)

Zeus:
Słyszałaś, kobieto niegodziwa, twój lud cierpi przez ciebie. Co masz na swoją obronę?

Dyrektorus:
O na Herę, głowa boli,
Kto w obronie stanie mojej.
O Aresie, Posejdonie,
Kamery są w dobrym tonie.
To o bezpieczeństwo chodzi,
Lecz zrozumieć nie chcą młodzi.
Że Gimnazjon, ma krwawica,
Ma być twierdzą nie do zdobycia.

Zeus:
Dyrektorusie Anusie, ale my się nie rozumiemy. Czy dwoje oczu ci nie wystarcza? Potrzebujesz aż trzynaściorga?! Na mój piorun, kto to wytrzyma?!
Dyrektorus:
Po pierwsze
Wiek ludu mego to trudny czas,
A saper myli się tylko raz.
Po drugie
Czy nikt cię panie nie uczył,
Że pańskie oko konia tuczy?

Chór Starców:
Leży nam na sercu dobro naszego ludu, owocna praca ku chwale Gimnazjonu.

(Kartka z napisem: Czego oko nie widzi, tego sercu nie żal)

Dyrektorus:
Skoro już stoję przed twym obliczem,
Straty Gimnazjonu wyliczę.
Rylcem, ten lud uciskany,
Zarysował twoje rydwany.
Niewolnicy Matematykusa
Do pięciu zliczyć nie mogą,
Mają po 10 matematyk,
A ich niewiedza przejmuje mnie trwogą.
Muzykusa poddani
Opuszczają Gimnazjonu bramy.
W okolicznych sklepach lamentują,
Bo chipsy i gumy wykupują.
Brakuje im potem oboli,
A przez to głowa mnie boli,
Bo za co kupić mam papirusy,
Żeby (przepraszam za wyrażenie) uczyły się nygusy.
Barbarzyńcy Polonikusa
Przechodzą już siebie samych,
Zaraz po wyjściu z rydwanu
Znikają sprzed Gimnazjonu bramy.
Wagary im tylko w głowie,
Trzymajcie mnie, o bogowie!
Ulatniają się jak kamfora,
A to przecież nauki pora.
Jak tu takich nie śledzić,
Jak tu takich nie gnębić.
Trzeba ich trzymać krótko,
Kar i nagan nie szczędzić.

(słychać jęki)

Zeus:
Hermesie, co to za hałasy i jęczenia. Ktoś śmie zakłócać bieg wydarzeń? Jak mam osądzić, kiedy skupić się nie mogę?


Hermes:
To Łysolus Wuefikus
Gna stado niewolników.

Łysolus:
Ruszajcie się Kobiety! Jak mawia mój nadzorca, Wuefikus Starszy – W zdrowym ciele, zdrowy duch.

Niewolnica I:
My biedne Gimnazjonki, cóż my z życia mamy.
Ubrali nas w mundurki, wtłoczyli w szkolne ramy.

Niewolnica II:
Włosów nie ufarbujesz,
Paznokcie obetnij krótko.
Brzuch musisz dobrze przykryć,
Schować powabne udko.

Niewolnica III:
W klasach ciągle pytają,
Gnębią zawsze i wszędzie.
Co nam po takim życiu,
Co z nami kiedyś będzie?



Łysolus: Nie narzekać, ćwiczyć.
Hart ducha – ważna sprawa.
Kolczyki pozdejmować.
Lewa, lewa, prawa!


Zeus: Ciężki żywot macie w tym Gimnazjonie, żal mi was, drodzy poddani…

Mojra z nożyczkami:
No to Zeusiku gromowładny mam ciąć? Tniemy, tniemy tego Dyrektorusa? Niech idzie do czech diabłów! Pedagogikusie, co o tym sądzisz?

Pedagogikus:
Ojejciu! Poczekajcie jeszcze trochę.
Do czech to ja mam za darmochę,
Więc jeszcze zdążymy,
Dochodzenie przeprowadzimy.
Czeluście Tartaru nie zając, nie uciekną,
Zdążycie tam Dyrektorusa zepchnąć.

Mojra z papirusem:
Mówcie, nic nie umknie mojej uwadze, wszystko notuję, zrobiłam nawet ilustrację…

Zeus:
Dyrektorusie Annusie, co masz na swoją obronę, bo lud twój cierpi, traci cierpliwość i motywację do pracy.

Dyrektorus Annus:
O Mojry, przez chwilę się wstrzymajcie
I szansy na obronę choć cień mi dajcie!
Cóż rzec mogę, gdy sprawa ma obrót taki,
Że mych racji nie rozumieją dzieciaki.
Ale, proszę Państwa, porządek być musi,
Więc niech się tu zjawi skryba mój,
By co powiem zapisać na papirusie,
Tylko niech przyniesie duży zwój.

(kartka z napisem: buuu!)
(Ktoś odzywa się zza sceny: Skryba nie przybędzie, zbuntował się!)

Dyrektorus Annus :
Przecież dla dobra waszego,
Usztywnienia kręgosłupa moralnego
Wszystko to czynię, niewdzięczna dziatwo!
Być waszym strażnikiem nie jest sprawą łatwą!


(kartka z napisem: buuuu!)


Ale czyż dyskotek nie macie?
Do teatrów i kin nie biegacie?
Czyż na przerwach wam nie pobłażam
I za byle co się obrażam?
O Zeusie, Gromowładny organie,
Czyż zawsze chcesz oboli za rydwanów twych ujeżdżanie?
O Mojry, tyle wyrzeczeń i męki…
Mój żywot to pasmo straszliwej męki!...

Mojra z nożyczkami:
No to jak tak mówisz, Dyrektorusie Annusie, to znaczy, że mogę ciąć nić twojego żywota w tym Gimnazjonie? No to tnę. Mogę ciąć? Ciąć, ciąć, Zeusiku Gromowładny, tniemy tego Dyrektoruska. Przecież dla mnie to żaden problem… co myślisz, skrócimy jego męki?

Zeus:
Wstrzymaj się Mojro, bo jesteś kąpana w gorącej wodzie. Chciałbym jeszcze wysłuchać drugiej strony. (mówi do siebie) Hera z pewnością nie będzie zachwycona moim spóźnieniem, bo z Antygonom i Kreonem miałem mniej problemów niż z tym Gimnazjonem.
Hermesie, jak twoje skrzydła, dasz radę jeszcze kogoś przywieść przed moje oblicze?

Hermes:
Na rozkaz, Panie, Chmurnooki Zeusie!
Lecieć mi się nie chce, ale chyba muszę…
Przybądźcie niewolnicy Polonikusa, Historykusa!
Mówcie, czym obciążona w Gimnazjonie wasza dusza!

Chór starców:
Kujcie żelazo póki gorące!


(Grupa niewolników staje przed obliczem Zeusa)

Uczeń I:
To za Dyrektorusa Annus sprawą
Nauczyciele się z nami nie bawią.
Są srodzy, to sprawka Dyrekcji!
Ni pogadać, ni pospać na lekcji.

Uczeń II:
Ani w klopie ściągnąć sobie,
Ani z żelem przyjść na głowie!

Uczeń III:
U Polonikusa jest mordęga,
Co dzień nowa, grubsza księga...


Uczeń IV:
Historykusa na przykład rozczula
Panowanie jakiegoś króla!

Uczeń I:
Od Muzykusa uszy bolą
I nie lubi disco polo!!

Uczeń II:
A Fizykus, choć mały , choć śliczny
Ma litość tylko dla ciał fizycznych…

Uczeń III:
Matematykus okropnie rachuje
Bo mu czwórka nie wychodzi z dwóch dwójek!!!

Uczeń IV:
Cała reszta Grona gromada
Do niczego się już nie nada…

Zeus:
Dość, dość! Aż głowa boli co tam się u was w Gimnazjonie wyprawia!!! Tyle skarg, narzekania !!! niechże Mojry wydadzą wreszcie wyrok! Byle szybko, bo mnie Hera na mój własny grom nadzieje!!!

Pedagogikus:
Ojejciu, Zeusiku, bogowie są z tobą,
Ale daj Annusowi ostatnie rzec słowo.
Wszak to nie jest taka zła kobieta,
Choć i tak pewnie Tartar ją czeka…
Hades się zdąży jej duszą nacieszyć,
No chyba, że przestanie w końcu grzeszyć.
Daj szansę i nauczycielusom,
Bo choć są wolni, niewolnikami być muszą.
I, daję słowo, gdyby mogli ani chwili
Nikogo nigdy by nie uczyli!

Chór starców:
Pragniemy tylko nadmienić, iż prawdą ogólnie znaną jest, że kłamstwo ma krótkie nogi, a bycie nauczycielem nie jest profesją, ale raczej na pewno schorzeniem uwarunkowanym genetycznie. Dlatego nauczyciel nieuczący jest mrzonką i snem wariata.

Mojra z papirusem;
Już mnie boli ręka od tego bazgrania. Skończmy wreszcie tę farsę, bo trochę mi się spieszy . Daję uczennikusom korki z kaligrafii.

Mojra z nicią:
Mnie się już wszystko poplątało, kto jest oskarżany, a kto oskarża…


Mojra z nożyczkami:
No co Zeusiku, ciąć, ciąć jak popadnie!! Ciach, ciach i po ptakach…

Zeus:
Niechże tak będzie jak chcecie, zaraz wydamy wyrok. Winni zostaną zepchnięci w czeluście Tartaru. Niech tam żyją w wiecznym chaosie, skoro tak chaos cenią. Mów Dyrektorusie Anusie ostatnie słowo, bo chyba tym razem ci się nie upiecze…

Dyrektorus:
O bezlitośni bogowie
Cóż mi po jednym słowie
Skoro na usta się ciśnie tyrada…
Po trzykroć biada mi, biada mi, biada!!!
Pomóżcie mi chociaż wy, ziemianie,
Bo samej mi sił już nie stanie.

Chór starców:
Pragniemy przypomnieć zgromadzonym, że:
„sprawiedliwe zrządzenia Boże!
Bo kto nie był ni razu człowiekiem,
Temu człowiek nic nie pomoże.”

Mojra z papirusem:
Więc po krzyku, koniec, kropka. Wreszcie skończę z tym notowaniem i wezmę się za jakąś uczciwą robotę. Zatem… Dyrektorusie Annusie, marsz do Tartaru!

Mojra z nicią (do tej z nożyczkami):
Tnijże łamago, bo mi się wszystkie nici poplątały…

Mojra z nożyczkami:
No to wreszcie tniemy nić żywota w Gimnazjonie Dyrektorusa. Ciach! Ciach!
Uczennikusy od tej chwili róbta co chceta!!!

(Kartka z napisem: brawa!!!)

Hermes:
Już się otwarły czeluści Tartaru
Na wieczne męki, płakanie z żalu,
na niewolniczy żywot, zębów zgrzytanie
dyrektorusek będzie skazany.
Trochę jej szkoda, żal ściska serce
Ale cóż robić ? Zeus tak zechce…

Pedagogikus:
Ojejciu, więc wyrok zapadł???
No to Dyrektorusku: pa! Pa!







(na scenę przy dźwiękach muzyki wchodzi Fortuna)

Fortuna:
Cóż to się dzieje bez mojej wiedzy?
Dobrze, że wokół są moi szpiedzy.
Jestem Fortuna,
Toczę się kołem.
Zniszczę, co zbudowane z mozołem.
Co było w gruzach.
Jak Feniks wstanie.
Ja się tu trochę z wami pobawię,
Coście popsuli, zaraz naprawię.


(do Zeusa) Zeusie, Gromowładny Matołku!
Za długo siedzisz na wysokim stołku.
Cóż to za sąd byle jaki
(aż mi się wywracają flaki).
Gimnazjon to nie jest przedszkole,
Rygor być musi, olimpijski matole…


Mojry do domu, czekają gary.
Pewnie łaziłyście na wagary.
A kiedy czas był, by się pilnie uczyć
Wyście wolały się ciągle włóczyć
To po Olimpie, to po Hadesie,
A w głowach pusto, echo się niesie!


(do uczniów) A wy, głuptaki uczennikusy
Siadać do ławek i łapać plusy.
Ślęczeć nad książką, ćwiczyć rachować
I ani myśleć się znów buntować!
Nauka, to wasza praca!
I za 5 min macie być w klasach!

Chór starców:
Dobro dzieci, dobrem naszego narodu…a związku z tym, że społeczeństwo nasze się nieco starzeje, zachowując w szkołach pruski dryl , znacznie zwiększamy własne szanse na przeżycie na emeryturze…

(do starców) A wy, staruszki do domu bawić wnuki!

(do Dyrektorusa) Dyrektorusie Annusie doceniam,
Że los tych młodych ludzi chcesz zmieniać.
Ale czuj bluesa i bądź na luzie.
Uczennikusy, to przecież ludzie.
Spontaniczności w nich nie zabijaj,
najlepsza metoda – marchewki i kija.


Hermes:
Dzięki Fortunie dzieło skończone,
I koniec sądu nad Gimnazjonem.
Wszyscy na dawnych miejscach zasiedli
I po staremu żywot swój wiedli,
Bo jeszcze się taki nie narodził,
Co by Gimnazjonowi zaszkodził.

Koniec i bomba, kto słuchał ten trąba!


(kartka z napisem: owacje na stojąco)



Chór starców:
Jeśli mieliście nadzieję na zmiany w szkole w przyszłym roku szkolnym, to „Sąd nad Gimnazjonem” miał wam uzmysłowić, że jest to zupełnie niemożliwe, bo wisi nad nami fatum…czy jakoś tam…

(kartka z napisem : To już naprawdę jest definitywnie KONIEC.











Zgłoś błąd    Wyświetleń: 758
 
   Komentarze
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy, Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz
  Barometr
1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0
  Publikacje

Nowe zasady publikacji
Szukaj autora i tytuł
Ostatnio dodane materiały
Ranking publikacji 
Najczęściej zadawane pytania
  Twoje konto
Zaloguj się
Załóż konto
Zapomniałem hasła
  Forum
Nauczyciel - awans zawodowy
Matura
Korepetycje
Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam


O Profesorze - Napisz do Nas - Reklama - Polityka prywatności - Najczęściej zadawane pytania - Zgłoś błąd

2000-2014