AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Małgorzata Mielniczuk, 2012-02-08
Żółtańce

Zajęcia artystyczne, Scenariusze

"Śluby z Szopą" - scenariusz przedstawienia z wykorzystaniem fragmentów "Ślubów panieńskich" A. Fredry

- n +


Śluby z Szopą


Występują:
G: Gustaw
S: Klara
P: Aniela
K: Albin
B: Radost
H: czyli Jan
A: Dobrójska
Sz: Szopa – nauczycielka

Na scenie dekoracja do „Ślubów panieńskich”, na wieszakach stroje

G: Co to jest, zobaczcie!
S: Jak to co, dekoracja...
P: Nareszcie coś w kieckach, Sylwia zobacz jakie fajne...
S: No... ta będzie moja...
P: Zobacz jaka świetna...
K: No dla mnie bomba!
B: Ty się tak nie zachwycaj, Szopa ma czasami takie pomysły...
G: No chyba zwariowałeś!
B: Ty się módl żebym to ja zwariował, a nie ona.
H: No ale chyba by Szopa przesadziła...
K: Ja nie gram.
H: Ja też.
S: Zapisaliście się na kółko teatralne, to teraz macie niewiele do powiedzenia...
H: Jasne, sama nas zapisała...” Panowie mam dla was propozycję....”
K: Ładna mi propozycja. To terrorystka jedna „ będziecie mieli poprawioną ocenę z polskiego jak zagracie w przedstawieniu”.
A: Oj chłopaki, przestańcie, a jak będzie fajnie...
G: Z wami dziewczyny to zawsze fajnie...
K: Noooo...
H: Ot i amanty od siedmiu boleści
Wchodzi Szopa
Sz: O widzę, że już rozmawiacie o przedstawieniu...
K: Ja grać nie będę...
Sz: Będziesz..
K: Nie będę...
Sz: Będziesz...
K: Nie będę...
Sz: Nie będziesz...
K: A właśnie, że będę...
Sz: No, to świetnie, że żeśmy się dogadali.
S: Znowu go załatwiła...
A: Ma chłopak do Szopy pecha jak nic.
P: Proszę pani, a co będziemy grać?
Sz: No jak to co, „Śluby panieńskie”
Wszyscy: Co?
Sz: No klasyka...
P: A o czym to jest proszę pani?
G: Nie słyszałaś, o ślubach...
K: Ja się żenił nie będę...
H: Ja też nie!
G: A ja, czemu nie... ale z kim...
Sz: No właśnie, macie tu rolę, proszę Grześ będziesz Gustawem, Hubert Janem, Kamil Radostem
K: A ja?
Sz: Dla ciebie mam idealną rolę, Albina...
Dziewczyny: A my?
Sz: Proszę, Klara, Aniela i Pani Dobrójska. Proszę się przygotować, zaraz pierwsze czytanie... zaraz wrócę, muszę poprawić fryzurę...
K: Szopa oszalała.
H: No...
G: A mnie się podoba, bo się żenię z Pauliną
K: Ten to ma fuksa, ty lizusie...
G: No co lizusie, co lizusie
Wchodzi Szopa
Sz: Widzę, że zaczęliście, to co, scena pierwsza. Panowie.

Scena I

JAN
mówi ziewając:
Czekaj mnie, nie spij, powrócę o trzeciej" "
Piękna mi trzecia! Słońce jak w dzień świeci,
A mój pan drogi gnie sobie parole'
Albo z butelką... albo... No! już milczeć wolę.

RADOST
idąc ku drzwiom Gustawa
Śpi Gucio?

JAN
Czy śpi?... Jak zabity, panie.

RADOST
Lubi spać hultaj.

JAN
zastępując od drzwi
Niechże pan nie wchodzi.

RADOST
A to dlaczego?

JAN
Bo spi.


RADOST
Nic nie szkodzi.

JAN
Dopiero zasnął - ledwie pół godziny.

RADOST
Cóż w nocy robił?

JAN
Nie spał.

RADOST
A z przyczyny?

JAN
Z przyczyny?... Zasłabł.

RADOST
troskliwie
Zasłabł.

JAN
z westchnieniem
Niespodzianie.

RADOST
Cóż mu jest?

JAN
Co jest?... Jakiś zawrót głowy...

RADOST
Hm!...

JAN
Wstręt do wody...

RADOST
Hm!..

JAN
Niech no się wyśpi, po południu wstanie.


RADOST
Drzwi tylko uchylę.

JAN
odstępujqc
Ha, kiedy już tak - niech się pan nie trudzi;
Darmo tam patrzeć - mego pana nie ma.

RADOST
Nie ma?

JAN
A nie ma.

RADOST
Macież go! Już szaleć zaczyna,
Już, Bogu dzięki. - Jeździć, latać nocą...
I czegóż stoisz, panie Zawrót-głowy?
Hm! "Wstręt do wody", co? "Wina pragnienie"?


JAN
Stoję na warcie; muszę być gotowy
Otworzyć okno na pierwsze skinienie.

JAN
idąc do okna
Niechże pan łaje, bo przybywa właśnie.
Otwiera okno.

Sz: Grzegorz, wchodzisz przez okno...
G: Już idę proszę pani, ale chyba się lekko zaklinowałem...


GUSTAW
włażąc przez okno
To czas! - Niech go piorun trzaśnie!

JAN
Dobrze pan mówi; bogdajby go trzasnął!

GUSTAW
Trochem się spóźnił.

JAN
Mnie to pan powiada.

GUSTAW
Pewnieś nie dospał.

JAN
Gdybym był choć zasnął!...

GUSTAW
oddając pręt, czapkę, rękawiczki i ocierając twarz
No, prawdę mówiąc, jak jestem na świecie,
Jeszczem tak pięknie zębami nie dzwonił:
Wicher, deszcz, zimno - psa by nie wygonił.

RADOST
A ciebie wygonił przecie.

Radost, Gustaw.

GUSTAW
A, stryjaszek!
całując w rękę
Dzień dobry!

RADOST
Ozięble
Witamy z podróży!

GUSTAW
Już wstałeś?

RADOST
Jeszcześ nie spał?

GUSTAW
Dość czasu.

RADOST
płaczliwie, zawsze dając przestrogi
Mój Gustawie, powiedz mi - chcesz czy nie chcesz żony?

GUSTAW
Chcę, chcę, stryjaszku.

RADOST
Pewnie?

GUSTAW
Jestem jej spragniony.

RADOST
Takiże to więc sposób wyszukałeś sobie?

GUSTAW
Ja nic dotychczas nie wiem o sposobie.

RADOST
Te wycieczki przez okna, te nocne wyprawy...

GUSTAW
Mój przyjacielu, mój ojcze kochany!
Zobaczysz, jak się ogromnie poprawię,
Bylem miał tylko powód do odmiany.
A teraz zgadnij, jaką dziś zabawę...

RADOST
O, dlaboga! on swoje! Otóż masz poprawę!
Ach, zmiłuj się, uważaj; powiedz, czy to ładnie,
Że z domu pan zalotnik oknem się wykradnie,
Aby noc całą Bóg wie gdzie nie trawić!

GUSTAW
Ależ, stryjaszku, ja się muszę bawić.

RADOST
Bawić!
Idzież tu o zabawę, wrzawę nieustanną?

GUSTAW
Tutaj o nudy idzie.

RADOST
Nudy - z piękną panną!


GUSTAW
Nie będą nudy, jak się kochać będę.

RADOST
I kiedyż to nastąpi?

GUSTAW
Jak się z nią ożenię.

RADOST
Prawda -jeśli Aniela choć trochę polubi.

GUSTAW
Bądź z łaski swojej spokojny w tym względzie;
Już ja ci ręczę - wszystko dobrze będzie.

RADOST
Nadto pewności, i ta pewność zgubi.

GUSTAW
żałośnie
Luby stryjaszku! wkrótce się ożenię.

RADOST
Nie dość: szaleje, jeszcze mnie powiada!
Teraz idź i spij, taka moja rada.
Ale, mój Guciu, Guciuniu serdeczny,
Staraj się zbliżyć, podobać Anieli.

GUSTAW
Dobrze, stryjaszku.

RADOST
Dla matki bądź grzeczny.

GUSTAW
Dobrze, stryjaszku.
Pójdę się przebrać.
Całuje w rękę.

RADOST
całując go
Pamiętaj, Gustawie...

GUSTAW
Sam się zadziwisz, jak się dziś poprawię.
Odchodzi w lewe drzwi boczne.

RADOST
patrząc za nim, serio
"Poprawię"! - zawsze jedno, co godzina;
“Zadziwisz się"! - Tak!
przechodząc nagle w uczucia
Kochany chłopczyna!

Sz. Na razie wystarczy, nawet dobrze wam idzie, to co, zobaczymy dziewczyny?
Wychodzą przebrane w suknie
Chłopaki: U la la...
S: No i co chłopaki?
K: No teraz to ja mogę grać...
Sz: No wystarczy tych zachwytów, zapraszam scena Klary i Anieli...

KLARA
Gardzę miłością; jestem niewzruszona.

KLARA
Wierz mi, Anielo, wszystko to za mało.
Nie wiesz, jak twarde jest serce mężczyzny,
O, nie! Nic z tego, moi dobrodzieje!
Wy, co ze zwycięstw lubicie się chwalić,
U nóg, tu, każdy niech kark zgina hardy!
Każdy z osobna dozna naszej wzgardy.

ANIELA
z zapałem
Wzdychaj więc każdy!

KLARA
z zapałem
I kochaj się we mnie.

ANIELA
Dlaczegóż w tobie?

KLARA
By jęczał daremnie.

ANIELA
I moje serce nie więcej im sprzyja.

KLARA
Anielo - ręka! Powtórzmy tu ś1uby
Nam wiecznej chwały - a im wiecznej zguby.
RAZEM
podając sobie ręce, mówią razem i powoli
Przyrzekam na kobiety stałość niewzruszoną
Nienawidzić ród męski, nigdy nie być żoną.

ANIELA
Nienawidzić, tak - oprócz mego stryja.

KLARA
I mego ojca.

ANIELA
I stryjecznych braci.

KLARA
I pana Jana...

ANIELA
I pana Karola...

KLARA
I Józia...

ANIELA
Kazia, Stasia...

KLARA
Hola! hola!

ANIELA
O, wy mężczyźni!

KLARA
Piekło was zrodziło!

ANIELA
Że nie ma kraju, gdzie by was nie było!

KLARA
prędka rozmowa
A nasz pan Gustaw, laleczka warszawska.

ANIELA
O, ten się nawet udawać nie trudzi.

KLARA
Jeśli przemówi, to już wielka łaska.

ANIELA
Chce się ożenić, bo się czasem nudzi

Sz: No może być...
P: Ale proszę pani, bo my to te panny doskonale rozumiemy...
Sz. Tak?
S: Proszę pani, przecież ci faceci to zupełnie są bez sensu...
P: Wcale się nie dziwię, że nie chciały wychodzić za mąż...
Sz. O kochane, to wy nie wiecie co się dalej stało...
A: Niech nam pani powie....
Sz: Zaraz same się dowiecie, chłopaki scena zbiorowa, no szybko mi tu na scenę...
K: Idziemy...
Sz: Gustaw wchodzi, reszta towarzystwa siedzi w salonie...

PANI DOBRÓJSKA
wchodząc, do Albina
Kocha się, kto się kłóci, dawne to przysłowie.

ANIELA
Klara, moja mamo,
Bardzo rozsądna.

KLARA
Aniela toż samo.

ANIELA
Zgadzamy się we wszystkim.

KLARA
Radzimy wzajemnie.


PANI DOBRÓJSKA
Kiedy dwie głowy radzą, nie radzą daremnie.
Rozsądna zatem Klara rozsądnej Anieli
A nawzajem Aniela niech poradzi Klarze,
Że obojętność szydzić niekoniecznie każe.

ANIELA
do Dobrójskiej
Trzebaż się starać o pana Gustawa?

PANI DOBRÓJSKA
Ale nie krzywić, nie dąsać się zawsze.
Siadają przy okrągłym stoliku i robótki biorą, prócz Klary.

GUSTAW
Przecię deszcz ustał - pogodniej na niebie.
zawsze z roztargnieniem, byle co mówić
Panie pracują.

KLARA
Mężczyźni tym gardzą,
Lubo w tej pracy najprędsza obrona
Przeciw tym nudom, w które wieś obfita.

ANIELA
do Klary, na stronie
Klaro, daj pokój.

GUSTAW
wyciągając się na krześle
O, proszę pani, mnie to dosyć bawi.

KLARA
urażona, ironicznie
Czy tak? doprawdy? Nie byłabym zgadła,
Że moja mowa takie cuda sprawi.
do Albina
Ach, proszęż mnie tak nie ścigać oczyma.

ALBIN
z westchnieniem
I tego wzbraniasz?

KLARA
Ach, bo miary nie ma.
Do Anieli, na stronie
Żeby choć mrugnął, mogłabym się skrzywić.

PANI DOBRÓJSKA
po krótkim milczeniu
Pan Gustaw mógłby, i słusznie, się dziwić,
Że wiejska cisza, a zwłaszcza w tej porze,
Dla kogokolwiek przyjemną być może.

GUSTAW
mówi coraz wolniej
I owszem, owszem... Wcale się nie dziwię...
Wieś jest przyjemna,
ziewa skrycie
przyjemna prawdziwie.

KLARA
do Anieli, na stronie
Widzisz?

ANIELA
Co?

KLARA
Ziewa.

ANIELA
Grzeczny...

KLARA
sens kończqc
Ciocia powie.
głośno
Otóż to grzeczność...
na wejrzenie Dobrójskiej sens zmieniając
chwalić wbrew gustowi.

GUSTAW
coraz wolniej
Nie, wieś ma swoje wdzięki... mówię szczerze.
ziewa skrycie
Na wiosnę kwiatki... listki... trawki świeże,
A w lecie, w lecie!... są te... piękne żniwa;
No i w jesieni...
ziewając
także... tam coś bywa;
W zimie wieczory... tak... w zimie... wieczory.
Są, są zabawy... o, są, każdej pory!...
Ziewa i wkrótce zaczyna drzymać.

KLARA
po krótkim milczeniu, cicho
pokazując spiącego Gustawa
Już się bawi.

G: Ale numer, ja miałem zasnąć, a Szopa zasnęła...
H: Wsadzimy jej coś do nosa?
K: Oszalałeś, zabije nas...
H: Ale by się wściekła...
G: Dajcie spokój, ona tylko tak podle wygląda...
S: No ale jak ją obudzić?
A: A może ją pociągnąć za ucho?
Wszyscy: Aśka....
A: No co, a Hubert to mógł jej coś wsadzić do nosa...
H: Żartowałem przecież, oj Aśka jak ona by cię za to ucho pociągnęła to byś zobaczyła...
A: Co wiesz z autopsji...
H: pewnie, ze wiem i jak się wścieknie to jest straszna..
B: A jak się nie wścieknie to nie...
G: No ona to nawet jak śpi to mogłaby nieźle wystraszyć...
Wszyscy: Nooo
P: Ale co z nią zrobić...
A: Mam pomysł... zobaczcie co jest dalej w scenariuszu...
B: Dobra to gramy dalej...


RADOST
żałośnie, ledwie nie z płaczem, coraz głośniej
Gustawie! mój Gustawie! okrutny Gustawie!

GUSTAW
otwiera oczy i patrząc przed siebie, odpowiada jakby Pani
Dobrójskiej
Tak, mościa dobrodziejko, ja się na wsi bawię.

S: Śpi dalej...
H: mówiłem, że ona jest niezniszczalna...
P: Spróbujcie jeszcze raz... ale Kamil ty się trochę lepiej wydrzyj...
B: Spoko majonez....

RADOST
krzyczy
Gustawie! mój Gustawie! okrutny Gustawie!
Szopa
otwiera oczy i patrząc przed siebie, odpowiada jakby Pani
Dobrójskiej
Tak, mościa dobrodziejko, ja się na wsi bawię.

Że... no... ten... tego.... a co wy tu robicie... a próbę mamy... dobrze dobrze...

K: Proszę pani, a ja to tak nic nie gram...
Sz. Grasz grasz
S: Ale właściwie to w kim się kocha Albin?
K: Od razu kocha się...
Sz: w Klarze
S: Znaczy się ... we mnie
K: Niedoczekanie...
S: Ty, ty, ty......
G: Ale i miłość!
Sz: Będzie mi tu spokój.... do roboty....

GUSTAW
Otóż to, to jest przyczyna,
To powód wszystkiego złego!
Chodzi, łazi cień Albina,
Płacze diabli wiedzą czego!
Nie nudź płaczem i żałobą,
A zwyciężysz jak mężczyzna.
Inaczej myślą - wariaci.
Bądź zdrów!
odchodząc, ciszej
Niech cię wszyscy kaci!...
wracając
Gdzie poszła?

ALBIN
Ach, kto?

GUSTAW
wzruszając ramionami
Tego nawet nie wie!
Odchodzi za Anielą.

ALBIN
sam
I jemu teraz szkodzę! Odszedł w srogim gniewie.
Albin, Klara

ALBIN
Ja kocham.

KLARA
Ja wiem.

ALBIN
Zaczekam.

KLARA
Daremnie.

ALBIN
Błagam.

KLARA
Dość tego.

ALBIN
Okrutna.

KLARA
Być może.

ALBIN
Obym mógł przestać kochać.

KLARA
Daj to, Boże.
Żebym raz mogła jeden kichnąć skrycie,
Nie słysząc wróżby na stoletnie życie!
Nie - to prawdziwie już nie do zniesienia!

ALBIN
Ach, Klaro, gdybyś pojąć chciała,
Co się na twe wejrzenie w mojej duszy dzieje,
Pewnie byś serca mego ziściła nadzieje.

KLARA
Pewnie bym nie ziściła.

ALBIN
Nigdy?

KLARA
Dość już, proszę.

ALBIN
Okrutna! Tym słowem śmierć...

KLARA
śmiejąc się
Ach, śmierć, śmierć przynoszę!
Żaden jeszcze mężczyzna nie umarł z miłości.

ALBIN
Bo żaden nie mógł, ale niejeden chciał szczerze.

KLARA
Chęć więc za skutek trzeba wziąć w tej mierze;
Obchodząc zatem śmierć pana Albina,
Moja żałoba od dziś się zaczyna.

Sz: No, mam nadzieję, ze do występu trochę się pogodzicie, bo naprawdę się pozabijacie... kamil trochę więcej uczucia...
K: Proszę pani, jak taki uczuciowy jestem...
S: Jasne... noże się jeszcze całować będziesz chciał...
K: Ciebie, chybaby mi pypeć wyrósł...
Sz: A mówią, że Fredro niedzisiejszy... a wy zachowujecie się zupełnie jak w sztuce...
S i K: My?
Sz: Wy wy, potem to Gustaw to strasznie namieszał, Anielę i Klarę pobił największą bronią miłości..
Si P : Jaką proszę pani...
Sz. Wzbudził zazdrość...
G: To jest pomysł... ale wszystko dobrze się skończyło?
Sz: Pozakochiwali się z sobie na zabój...
H: Ale kto z kim?
Sz: Jeszcze nie wiecie.... proszę scena ostatnia...

ANIELA
Ale nie zwodzisz?

GUSTAW
O, nie bądź w obawie.
Użyłem zdrady, lecz zdrady niewinnej.
Byłżebym wzniecił uczucia łaskawsze,
Gdy się przybliżyć starałem daremnie,
Gdy, uprzedzona, stroniłaś ode mnie?

ANIELA
Więc nie kochałeś? To nie jest odmianą?
I jedna jestem...

GUSTAW
sens kończąc
Jedynie kochaną.

ANIELA
Zatem i Klarze...

GUSTAW
sens kończąc
Odpuszczona wina,
Albin ją kocha, a ona Albina.

RADOST
obracając się do za nim stojącej Dobrójskiej
Śmieje się - widzi pani?

PANI DOBRÓJSKA
ocierając czoło
Widzę.

RADOST
biorąc się pod boki, do Gustawa
Mości panie!
W jakiej, gdzie, kiedy, w której kochasz się Anieli?

GUSTAW
biorąc za rękę Anielę
W której - w tej.

RADOST
A!
obracając się do Dobrójskiej
A!...

GUSTAW
do Anieli
Wszak tak?

ANIELA
O, tak.

RADOST
Otóż macie!

GUSTAW
A teraz drugą zajmijmy się parą;
rozkazując
Albinie! Zbliż się.

PANI DOBRÓJSKA
Cóż, ty na to, Klaro?

GUSTAW
Chce, chce, ja ręczę.

KLARA
Ale...

GUSTAW
Już się stało.

KLARA
Ach, gdybym mogła, na złość bym nie chciała!

ALBIN
Ale nie możesz.

GUSTAW
Bądźcie szczęśliwi tak, jak się kochacie!

RADOST
Ale, na mą duszę,
Nic nie rozumiem - powiedz, Guciu drogi...

GUSTAW
ściskając go
Dzięki, stryjaszku, za twoje przestrogi!


Sz: No i wszystko się wreszcie wyjaśniło....
Pozbierajcie teksty i spotykamy się na następnej próbie...
Wszyscy: Do widzenia...
Sz. Do widzenia...
K: I co myślicie...
G: Klasyka, ale może być...
S: Ale znowu nas podobierała...
G: Dla mnie bomba...
A: No Grzegorz, widzę, że amant z ciebie...
G: A ja tam nie będę kombinował, Paulina idziesz na pizzę...
P: Dlaczego nie?
K: Sylwia a ty?
S: Z tobą... nigdy...
K : Przestań już Anielo...
S: No dobra...
A: A my co? Będziemy tak sami siedzieć?
B: Wiecie co, niech nie będzie im tak dobrze, na romanse mają jeszcze czas...
H: Racja!
A: Pierwszy raz się z wami zgadzam...
Zaczekajcie....... idziemy z wami...

Sz: Zapomniałam im powiedzieć o ukłonie na koniec.... To chyba musze się ukłonić sama...



koniec
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 3633


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.