Awans Informacje Forum Dla nauczyciela Dla ucznia Korepetycje Sklep
  [ Zaloguj się ]   [ Załóż konto ]
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Magdalena Łobejko, 2011-05-16
Luboń

Andrzej NIEDŹWIEDŹ i Natalia USENKO
Uroczystości, Scenariusze

"Anioły strzegą szkoły" - scenariusz przedstawienia

- n +

ANIOŁY STRZEGĄ SZKOŁY
Autor: Magdalena Łobejko
A ja będę twym aniołem

Śpij, zamknij oczy śnij, śnij
Śpij, zamknij oczy śnij, śnij.

A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem żalem.
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie / *2

Jak wytłumaczyć tobie mam,
Że jesteś wszystkim tym co mam.
Tym co jest dobre i co złe,
Uwierz tak bardzo...

Śpij, zamknij oczy śnij, śnij
Śpij, zamknij oczy śnij, śnij.

A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem żalem.
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie / *2

Jak wytłumaczyć tobie mam,
Że jesteś wszystkim tym co mam.
Tym co jest dobre i co złe,
Uwierz tak bardzo... kocham cię /*2

A ja będę twym aniołem,
Twą radością, smutkiem żalem.
Będę gwiazdą na twym niebie,
Będę zawsze obok ciebie / *2
Twym aniołem, twym aniołem……

POWITANIE







ANIOŁY STRZEGĄ SZKOŁY (na melodię „Głęboka studzienka”)

1. Ta szkoła wspaniała, wspierana wyższą mocą.
tutaj wszyscy co dnia naszego dobra chcą.
A gdy jest potrzeba anioły schodzą z nieba
i pilnują Jasia, patrzą gdzie jest Kasia.

Ref: Aniele, aniele, niebieski posłańcu.
Przy mnie stój, przy mnie stój, w tańcu i w różańcu.
Gdy będzie bardzo źle, upaść nie pozwól mi
otrzyj też moje łzy i strzeż naszej szkoły.

2. Anioły codziennie po szkolne biegają,
Wszystkim tu obecnym chętnie pomagają.
Przez to jesteśmy jak prawdziwa rodzina,
Co wielkie serce ma i uśmiech taki jak ja.

Ref: Aniele, aniele, niebieski posłańcu.
Przy mnie stój, przy mnie stój, w tańcu i w różańcu.
Gdy będzie bardzo źle, upaść nie pozwól mi
otrzyj też moje łzy i strzeż naszej szkoły.

Bajka o aniołach czasu
Na scenę wchodzi chłopiec – Kuba. Niesie plecak szkolny. Dzwoni do taty….

Kuba: Halo, cześć tato. Chciałem ci powie….. Nie teraz, rozumiem…… Jeśli nie teraz to pewnie nigdy! Tata ostatnio nie ma dla mnie czasu. To jakaś epidemia wśród dorosłych! Nikt nie ma czasu. Idę do domu. Może tam uda nam się porozmawiać.

W domu mama wyciera naczynia, siostra bawi się na podłodze. Wchodzi Kuba.

Kuba: cześć mamo! Hej mała!
Mama: witaj synku. Jak w szkole?
Kuba: Dobrze. Bez ocen i byłem grzeczny. Mamo, gdzie jest tata?
Mama: dopiero co wyszedł. Wpadł do domu dosłownie na chwilę. On jest taki zabiegany….
Kuba: Och… Chciałem omówić się z nim na szkolny turniej piłki nożnej. W zeszłym roku nie miał czasu i jak widać pewne rzeczy się nie zmieniają.
Mama: Kubusiu!

Wchodzi tata. Kuba podchodzi do niego.

Kuba: Tato, pójdziesz ze mną na turniej piłki nożnej do szkoły?

Tata: Przepraszam! Nie mogę. Nie mam czasu.

Rodzice i siostra schodzą ze sceny.

Kuba: Gdzie się podział cały jego czas? Muszę go odnaleźć.

Kuba spakował swój kolorowy plecaczek i wyruszył po sali. W końcu zobaczył żelazną wieżę. Na jej dachu kręciło się koło, takie jak rowerowe, tylko o wiele większe. A nad drzwiami wisiała tabliczka:


KOPALNIA CZASU
Zwiedzanie od 8.00 do 16.30

W małym okienku siedzi jakiś pan. Jest odwrócony do Kuby plecami. Na plecach ma wielkie skrzydła...

Kuba: Przepraszam bardzo!

Anioł: Nie ma zwiedzania! Proszę przyjść jutro.

Kuba: Ala ja szukam czasu dla mojego taty.

Anioł: A, rozumiem! zaśmiał się pan.

Odwrócił się i okazało się, że ma prawdziwy anielski uśmiech. Otworzył drzwi i wpuścił Kubę do środka.

Kuba: O! Czy to jest klatka na tygrysy?

Anioł: Nie, to jest winda górnicza uśmiechnął się anioł. Trzymaj mnie mocno za rękę i niczego się nie bój.

Anioł z Kubą jadą windą
ŁUBU-DU! rozległo się nagle.

Anioł: Głębokość trzysta metrów!

anioł wkłada na głowę kask i podaje Kubie taki sam. Idą korytarzem aż dochodzą do jasnej groty. To jaskinia skarbów! Wszędzie, na ścianach, na suficie i nawet pod nogami, błyszczą kolorowe kryształy.
Anioł pozdrawia pracujących kolegów.

Anioł: Witam nocną zmianę!

Anioł: Popatrz! To są kryształy czasu. Jest tu czas na wszystko: na rozrzucanie zabawek i na zbieranie, na płakanie i na śmiech, na gadanie i na milczenie...

Kuba: dla taty? Proszę, niech pan znajdzie coś dla taty!

Anioł bierze kilof i odrąbuje od ściany wielki kryształ, granatowo - pomarańczowo - zielony w kropeczki.

Kuba: Dziękuję. Muszę pędzić do domu! Do widzenia!

Chłopiec biegnie po korytarzu. Zdejmuje kask i wsiada do windy. Potem wraca do domu.

Mama: Nareszcie! Zobacz Jurku, znalazła się nasza zguba.

Kuba: Poczekajcie! Posłuchajcie! Mam tu prezent dla nas wszystkich, ale musi stać u taty na stole. Zgoda?

Tata: Oczywiście! Ściska synka i stawia kryształ na swoim biurku...

Wszyscy schodzą ze sceny. Tata wychodzi do pracy Kuba zatrzymuje go i rozmawia.

Kuba: Tato, pójdziesz ze mną w piątek na ten turniej?
Tata: Naturalnie, że tak. W piątek mama czas. Sam nie wiem jak to możliwe. Pa synku!
Kuba: Pa! Ale ja wiem. I kiedyś opowiem ci o tym.

Kuba schodzi ze sceny.

Jak anioła głos
Jak anioła głos, Usłyszałem ją.
Powiedziała patrz Tak, to On.
Na rozstaju dróg, Stoi dobry Bóg,
On wskaże Ci drogę.

Już pod koniec dnia, Widzę obraz Twój,
Widzę miejsca w których byłem,
Widzę ludzi tłum.
Już pod koniec dnia, Pustej szklanki dźwięk,
To chyba sen!
No, no, no...

Już pod koniec dnia, Widzę obraz Twój.
W pustej szklance, Pomarańczę,
To dobytek mój.
Już pod koniec dnia, Pustej szklanki dźwięk,
To chyba sen!

Jak anioła głos, Usłyszałem ją.
Powiedziała patrz Tak, to On.
Na rozstaju dróg, Stoi dobry Bóg,
On wskaże Ci drogę.

Już pod koniec dnia, Widzę obraz Twój,
Widzę usta, w których Nieraz swój, Topiłem ból.
Już pod koniec dnia, Słyszę cichy szept!
To chyba sen!
No, no, no….

Już pod koniec dnia, Widzę obraz Twój!
Widzę dłonie, Czuję serce,
To ideał mój.
Już pod koniec dnia, Lecz nie sam, Lecz nie sam.

Jak anioła głos, Usłyszałem ją.
Powiedziała patrz Tak, to On.
Na rozstaju dróg, Stoi dobry Bóg,
On wskaże Ci drogę.

Jak anioła głos, Usłyszałem ją.
Powiedziała patrz Tak, to On.
Na rozstaju dróg, Stoi dobry Bóg,
On wskaże Ci drogę.



"Niech Ci się przyśnią aniołki" (wiersz)

Niech Ci się przyśnią aniołki...
Urwisy, wścibskie wesołki,
pyzate jak pyza z dziurką,
przykryte jedwabną chmurką.

Niech Ci się przyśnią aniołki...
Pofikaj z nimi fikołki,
tylko nie szalej do rana,
bo będziesz znów niewyspana!

Niech Ci się przyśnią aniołki...
Zostawiam wam dwa tobołki:
w pierwszym - sześćdziesiąt kanapek,
w drugim - świąteczny opłatek.

Niech Ci się przyśnią jak wczoraj...
Modlitwą gości przywołaj...
Daj buzi na pożegnanie.
Wiem, że nic ci się nie stanie!

„Ballada o aniele” (wiersz)

1. Kiedy ciemno jest i smutno,
Kiedy nie wiem dokąd iść.
Boję się postawić pierwszy krok.
Wołam: Aniele, pomóż mi!

2. Wypatruję swoje oczy,
Szukam Go wśród białych mgieł.
Czuję powiew Jego skrzydeł,
Że jest przy mnie dobrze wiem!

3. Jakże piękny jest mój Anioł.
Wiatr rozwiewa Jego biały puch.
Dotyk czuły, mowę słodką ma.
I wiedzie mnie, abym nie ranił stóp.

4. Niech mój Anioł mnie prowadzi!
Niech mój Anioł strzeże mnie!
Niech mój Anioł przy mnie stoi!
Niech mój Anioł ochrania mnie - mój Anioł Stróż!



ANI OKO, ANI UCHO… (piosenka Magdy Anioł)
Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało
co się w niebie będzie działo.

Słońce świeci, wicher wieje,
drzewo rośnie, kogut pieje.
Piękna ziemia, przyznać trzeba,
ale gdzie tam jej do nieba.

Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało
co się w niebie będzie działo.

Jadą wozy, gra muzyka
Z kapelusz królik znika.
Hokus, pokus, cuda wianki,
Koniec naszej wyliczanki.

Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało
co się w niebie będzie działo.

Scena I: Anioły w niebie

Anioły patrzą z nieba na swoje ziemskie sektory (np. przez lupy, lornetki, bądź bez przyrządów). Przychodzi Anioł- szef (Anioł 1)

Anioł 1: Witaj mój Aniele! Dużo pracy?

Anioł 2: EEEeeeee, niewiele. Sektor pierwszy spokojniutki, a ten drugi tak malutki, że tam nigdy nic się nie dzieje- ani w dzień zwykły, ani w niedzielę

Anioł 1: A co u Ciebie anielski strażniku?

Anioł 3: No, w sektorze trzecim trochę krzyku- mały Jasiu obrażony, wykrzykuje we wszystkie strony. To na mamę, to na brata, myśli, że jest pępkiem świata!

Anioł 1: Oj, niedobrze z tym co tam mamy....ale z interwencją jeszcze poczekamy....

A co słychać w czwartym sektorze? (do kolejnego anioła)

Anioł 4: Nic się nie dzieje.....a nie! O Boże! Kto tam tak płacze, kto tam tak łka? Aż całą poduszkę mokrą ma!

Anioł 1: Nie żartuj sobie czasami! Musimy się dowiedzieć, co kryje się za tymi łzami!

(do Anioła 4): Leć Aniele! Rozpoznaj sytuację! A wtedy wymyślimy jakąś akcję!

Scena II: Anioł 4 zlatuje na Ziemię, siada przy płaczącej Julce na łóżku

Anioł 4: (do siebie) O rany! Cała zapłakana! Cóż też się mogło przydarzyć.... przecież to taka dziewczynka kochana.....

Julka płacząc, łka do poduszki, Anioł się przysłuchuje

Koleżanki moje do Marty poleciały, ze mną rozmawiać już nie chciały.

Pracę na plastykę mi na głowie zostawiły- oj jaki wielki błąd zrobiły.
One wcale mnie nie słuchają, nie wiem czy coś robią, czy materiały składają.

Marta była mą przyjaciółką, biegałyśmy do siebie w kółko.

Popularności mi zazdrościła i tak po prostu mnie zostawiła.

A koledzy łatwo złym namowom ulegają, cały czas mnie unikają.
Jestem taka samotna…

Scena III: Anioł 4 wraca do nieba i zdaje pozostałym relacje

Anioł 4: Już wszystko wiem! Nie uwierzycie, jakie ta dziewczynka ma smutne życie! Tylko posłuchajcie...... (Anioły robią koło- jakby się naradzały, Anioł 4 szepcze pozostałym do ucha- a oni wydają dźwięki niedowierzania)

Anioł 1: Decyzja musi być ostrożna! Zostawić tego tak nie można! (Do Anioła 4): Poleć anielico do Julci na Ziemię, i utul ją do snu- niech choć troszkę podrzemie (Anioł 4 zlatuje do Julci, siada przy niej na łóżku i ją przytula we śnie)

(Do Anioła 2): Ty natomiast poleć do tej Marty, a gdy zaśnie, spróbuj jej do rozsądku przemówić.....

Anioł 2: Ale jak?

Anioł 1: Nie wiem.....Ty już znasz różne sztuczki!!

Scena IV: U śpiącej Marty w pokoju

Anioł 2: O rany! Wygląda niewinnie, więc czemu swą koleżankę traktuje tak dziwnie? Ciekawe, co też siedzi w jej głowie....? Kto nam tu o tym opowie...... (myśli)

Diabeł1 zakrada się od tyłu i wyskakuje z widłami:

Diabeł : A ja wam opowiem! Tylko słuchajcie! I wszyscy ze mną porozrabiajcie!

Anioł 2 (zaskoczony, poirytowany): O nie.... to Ty znowu stoisz za tym bałaganem, i myślisz, że jestem wszystkiego Panem?!?

Diabeł : No to patrz! Ja jej tylko szepnę do ucha, i zobaczymy kogo posłucha

(śpiącej Marcie do ucha): Gdybyś tylko mogła i mi w czymś pomogła:

Bądź nieznośna, wstrętna i nieuśmiechnięta

Na prośby głucha, dokuczliwa jak mucha

I koleżanki nie słuchaj, śmiechem w twarz jej buchaj

Anioł 2 (z drugiej strony śpiącej wnuczce do ucha): Nie słuchaj diabełka, on jest jak mgiełka. Minie za chwilę i będzie z niego tyle!

Diabeł : Nie słuchaj anioła, on ma skrzydła- odleci. Nie zadowoli nigdy dzieci! Bądź sobą po prostu, obrażaj wszystkich prosto z mostu!

Przyjaźń miej w du......

Anioł 2: ...... żym poważaniu! Pamiętaj o swej koleżance przy każdym śniadaniu.

Diabeł : Nie szanuj nikogo, a zajdziesz daleko tą drogą!

Anioł 2: Gdybym był na Twoim miejscu, nie słuchałabym diabła, bo gada bez sensu! (Do diabła) Oj budzi się!! Uciekajmy!! Idź już , niewiele czasu mamy!

Diabeł : A pal to licho! (Do publiczności) Choć teraz zobaczymy, kto zawładnął nad myślami dziewczyny.....

Scena V: Marta się budzi

Marta (do siebie): O rety! Jaki koszmar miałam! I diabeł w nim był, i anioła widziałam....

I gadali coś do mnie, ze sobą się kłócili

I zdawało mi się, że naprawdę tutaj byli

Aaaaa, przejmować się nie będę

Dzień kolejny zacząć trzeba

Znów trochę porozrabiam

I tak nie pójdę do nieba

Ubiera się, wychodzi na podwórko, spotyka wystrojoną Zośkę i Lucynę:

Marta: O Zocha! Co Ty taka wylalana? Chcesz podrywać wszystkich chłopaków od rana? Oooo nie....kochana:)

Zośka: A Ty co? Spadłaś z nieba? Nie wiesz co dziś zrobić trzeba?

Marta: A co niby? Co takiego? Czyżbym zapomniała wszystkiego?

Zośka: Przecież dziś urodziny Julki mamy! Co w prezencie jej damy?? (Monika zaskoczona, Zośka myśli)

Marta (do Lucyny, Zośki): Przestańcie obie! Wyrzućcie te kwiatki!

Zostawcie je sobie na Dzień Matki!

Chodźmy lepiej wszystkie do klubu,

to nie wymaga żadnego trudu!

Lucyna: Co Ty wygadujesz! Pomyśl Marta!

Twoja przyjaciółka teraz pewnie płacze i wzdycha!

Nie jest Ci jej szkoda, nie jest Ci wstyd dziewczyno?

Czy nie wiesz, że masz swoją przyjaciółkę jedyną

Marta (po chwili zadumy): Rety....może wy i macie rację....

Ale się władowałam w dziwną sytuację

Swej psiapsiółki nie widziałam już od ponad roku

Jak mnie zobaczy to będzie w szoku

(Do siebie): Ale co ja jej kupię? Przecież nie mam pieniędzy.

Każdy dzień przeżywam w swojej małej nędzy.....

(Wszystkiemu z dala przypatrują się Anioł 3 i Diabeł, zbliżają się do Marty)

Diabeł (do jednego ucha): No właśnie! Więc po co do niej poleziesz?

Nic dla niej nie masz! Co jej zawieziesz?

Anioł 3 (do drugiego ucha): Julci Twoich prezentów nie trzeba

Ty sama będziesz dla niej prezentem z nieba

Diabeł : Każdy lubi prezenty! Anioł bzdury gada!

Z pustymi rękoma iść tam nie wypada!

Anioł 3: Julka się ucieszy już z Twego uśmiechu....

Więc nie słuchaj diabła- pędź do niej w pospiechu!

Marta w natłoku myśli i anielsko diabelskich rad, biegnie do Julki

Scena VI: U Julki

Puk, puk, puk......

Julka: Marta?!?

Marta: Julka..... ja chciałam tylko.......

Julka: Wchodź Martusiu, już robię herbatę, tylko pościelę wyrko!

Marta: Julka, posłuchaj. Ja wszystko przemyślałam.

Wstyd mi, że Cię dotąd tak źle traktowałam

Byłam zła, że znajomi mnie zostawili

Chciałam mścić się na Tobie w każdej jednej chwili

Teraz wiem, że moja reakcja była zła i ostra

A ty przecież jesteś dla mnie jak prawdziwa siostra!

Julka: Oj Martusiu, czuję, że szczere są Twe słowa

Zostawmy przeszłość, zacznijmy od nowa!

Słonko, przecież ja nigdy źle dla ciebie nie chciałam

Serce me wyciągnęłam, na tacy podałam

(siadają obie na łóżku objęte)

Scena VII: Anioły zlatują z nieba

Anioł 1: Brawo Anieli! Misja spełniona! Do takich zadań jesteś stworzeni!

Anioł 4: O dzięki szefie .......

Anioł 2: Jednak dobrze by było, właśnie w tej chwili

Żeby się tu jakieś wnioski pojawiły

(Przygotowanie do finału Marta wychodzi na środek i deklamuje, reszta aktorów staje w linii za nią)

Marta: Choć jesteśmy wredni, dokuczamy czasami

To wszyscy muszą zgodzić się z nami

Że przyjaciele bardzo kochają

Bo przecież serc z kamieni nie mają!

Anioł 3: Dobra, dobra, że serc z kamieni nie macie

Nie znaczy, że Twoje zachowanie tłumaczę

Marta: Pamiętajmy wszyscy przesłankę taką: (wszyscy występujący, razem skandują poniższy tekst, wyklaskując rytm UDA-UDA-RĘCE)

KIEDY JEST CI SMUTNO I ZIMNO NA DWORZE

PAMIĘTAJ, ŻE PRZYJACIEL ROZWESELIĆ MOŻE

HERBATĘ CI Z SOKIEM MALINOWYM PODA

I ZARAZ DO GÓRY POWĘDRUJE GŁOWA

KIEDY JEST CI NUDNO, NIE WIESZ W CO SIĘ BAWIĆ

PRZYJACIEL MOŻE ZARAZ SZYBKO COŚ PORADZIC

WSZYSCY TWOI KUMPLE, KAŻDA KOLEŻANKA

BĘDĄ SIĘ BAWILI DO SAMEGO RANKA

WNIOSEK Z TEGO TAKI, KOCHANE DZIECIAKI

ŻE MIEĆ PRZYJACIELA KAŻDY CZŁOWIEK CHCE.

TO PRAWDZIWE SKARBY, MAŁO ICH NA ŚWIECIE

SZUKACIE MIŁOŚCI? W NICH JĄ ODNAJDZIECIE!



Ona nie chciała być tym kim jest ZBUNTOWANY ANIOŁ (piosenka Magdy Anioł)
myślami była daleko stąd.
Spragniona życia jak każda z nas
chciała lśnić wśród gwiazd.

Złote włosy unosi wiatr
gdy porusza się w świetle dnia.
Złote włosy unosi wiatr
czy zabłyśnie pokaże czas.

Od kiedy ukończyła 12 lat
już nie potrzebuje dobrych rad.
Zbuntowany anioł z klasy 6a
uuuuuuuuuuuuuuu
ma w skrzydłach wiatr.

Od kiedy ukończyła 12 lat
już nie potrzebuje dobrych rad.
Zbuntowany anioł z klasy 6a
uuuuuuuuuuuuuuuu
chce podbić świat.

Ona od zawsze wiedziała, że
nadejdzie czas, by odejść stąd.
Ona widziała to w swoich snach,
w każdą noc, co noc.

Złote włosy unosi wiatr
gdy porusza się w świetle dnia.
Złote włosy unosi wiatr
czy zabłyśnie pokaże czas.

Od kiedy ukończyła 12 lat
już nie potrzebuje dobrych rad.
Zbuntowany anioł z klasy 6a
uuuuuuuuuuuuuuu
ma w skrzydłach wiatr.

Od kiedy ukończyła 12 lat
już nie potrzebuje dobrych rad.
Zbuntowany anioł z klasy 6a
uuuuuuuuuuuuuuu
chce podbić świat.
Otwórz oczy i patrz
masz u stóp cały świat.
Niech unosi cię wiatr
coraz wyżej, wyżej.

Od kiedy ukończyła 12 lat
już nie potrzebuje dobrych rad.
Zbuntowany anioł z klasy 6a X2
uuuuuuuuuuuuuuu
ma w skrzydłach wiatr.


DZIĘKUJEMY!!!
Zgłoś błąd    Wyświetleń: 4203
 
   Komentarze
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy, Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz
  Barometr
1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0
  Publikacje

Nowe zasady publikacji
Szukaj autora i tytuł
Ostatnio dodane materiały
Ranking publikacji 
Najczęściej zadawane pytania
  Twoje konto
Zaloguj się
Załóż konto
Zapomniałem hasła
  Forum
Nauczyciel - awans zawodowy
Matura
Korepetycje
Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam


O Profesorze - Napisz do Nas - Reklama - Polityka prywatności - Najczęściej zadawane pytania - Zgłoś błąd

2000-2014