Integracja edukacyjna we współczesnej szkole
Społeczna integracja dzieci niepełnosprawnych jest już dzisiaj w Polsce
zjawiskiem dość powszechnie akceptowanym. Wyrazem tego jest wiele różnorodnych
form integracyjnego wychowania i nauczania, organizowanych w naszym systemie
edukacji, oraz wiele inicjatyw umożliwiających dzieciom niepełnosprawnym i ich
rodzicom wyjście z izolacji społecznej.
Z kilkuletniej, koncentrującej się na dylemacie "za czy przeciw" integracji, w
miarę upływu czasu zaczęły wyłaniać się teoretyczne zręby tego zjawiska
określające jego psychologiczne podstawy, psychospołeczne wartości,
uwarunkowania efektów oraz formy pożądane i możliwe do wprowadzenia w naszym
systemie edukacji. (A. Maciarz 1994 s.30).
Ideałem byłaby otwarta szkoła integracyjna, przyjazna wszystkim dzieciom,
wyposażona w niezbędne pomoce naukowe, zatrudniająca "super - fachowców":
nauczycieli, rehabilitantów, logopedów, psychologów, lekarzy, pielęgniarki.
Szkoła, w której uczeń jest "numerem 1" i to jego indywidualny rozwój decyduje o
podjęciu działań edukacyjnych. I dalej, szkoła, w której istnieje niekończąca
się lista zajęć dodatkowych (teatr, komputer, języki obce, rytmika, muzyka,
plastyka itp.) do wyboru uczniów. Wszystko to dzieje się w przestrzennym budynku
dostosowanym do potrzeb jego bywalców oraz wymogów programowych (sale
gimnastyczne, komputerowe, terapeutyczne, baseny, boiska itp.)
Jest to wizja idealistyczna, pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś dojdziemy do
ideału. Tymczasem, korzystając z literatury ukazującej dorobek innych krajów w
zakresie integracji oraz prawie 13- letniego doświadczenia w tej dziedzinie w
naszym kraju, spróbuję przedstawić korzyści wynikające dla wszystkich stron
zaangażowanych w ten proces:
- wzajemne oddziaływanie na siebie dzieci, od najmłodszych lat wzrastających w
przekonaniu, że każdy ma takie samo prawo do uczestnictwa w społeczeństwie.
- stworzenie rodzicom dzieci niepełnosprawnych możliwości kształtowania ich
niezależności i tożsamości
- nauczyciele pracujący w grupach integracyjnych stają się bardziej kreatywni,
elastyczni, otwarci na nowe rozwiązania
- władze lokalne wspierając integrację w szkołach przyczyniają się do
wyrównywania szans osób niepełnosprawnych w życiu dorosłym
Wymieniane korzyści potwierdzają słuszność integracji, jednak należy pamiętać,
że nie zawsze jest ona możliwa. "Dla pewnych grup uczniów, szczególnie z
głębszymi niepełnosprawnościami tj. niewidomych, niesłyszących, autystycznych, z
niepełnosprawnościami sprzężonymi oraz upośledzonych umysłowo edukacja w klasie
integracyjnej nie wydaje się być faktycznie najlepszą formą kształcenia" M.
Gołubiew. Uczniowie ci powinni uczęszczać do placówek specjalistycznych - szkół
specjalnych i tam zdobywać wiedzę na miarę swoich potrzeb i predyspozycji.
Innym niepokojącym zjawiskiem towarzyszącym integracji jest tzw. integracja
pozorna. Uczniowie, mimo iż biorą udział we wspólnych zajęciach, nieformalnie
dzielą się na dwie grupy: zdrową i niepełnosprawną.
Często przez swoją "inność" są odrzucani, izolowani od zdrowych rówieśników. W
jaki sposób nauczyć jednak dzieci, młodych ludzi, obcowania z osobami
niepełnosprawnymi? Z pewnością nie jest to zadanie łatwe. Nie ma też gotowej
recepty na rozwiązanie tego problemu, tym bardziej, że niejednokrotnie nawet
nauczyciel nie wie, jak postępować w zetknięciu z innością. Fachowa literatura
daje wskazówki, wytycza drogę, jednak to wciąż za mało, aby uczyć innych
zrozumienia i potrzeby niesienia pomocy innym. Teoria często bowiem nie zdaje
egzaminu w zetknięciu z rzeczywistością, a realia potrafią przerosnąć nawet
najbardziej oczytanego w temacie nauczyciela. Stąd też integracja to wyzwanie
dla pedagogów gotowych do ciągłej pracy nad sobą oraz warsztatem swojej pracy.
Bariery społeczno - ekonomiczne integracji
Mimo ogromnego postępu technicznego i rozwoju nowoczesnych technologii
komunikacji interpersonalnej i masowej, wielu ludzi cierpi w samotności. Ich
odmienność, choroba czy brak całkowitej sprawności sprawiają, że izolują się od
"pędzącego" społeczeństwa. Brak akceptacji i pomocy prowadzi do "niszczenia"
istot ludzkich pozostawionych w osamotnieniu.
Dlatego ważne jest, aby jak najwcześniej kształtować postawy przychylne
niepełnosprawności innych. Już dzieci w przedszkolu potrafią dostrzegać różnice
między sobą, oceniać swoje i innych możliwości. Istotne jest przygotowanie ich
do odbioru "inności" swoich rówieśników, odpowiednie motywowanie do niesienia
pomocy słabszym.
Kontynuacja "mądrej" integracji w szkole podstawowej, gimnazjalnej i
ponadgimnazjalnej daje szansę na ugruntowanie w naszym społeczeństwie poglądów
przychylnych sprawnym inaczej. Dzięki wysiłkom ludzi przekonanych do celowości
włączenia niepełnosprawnych jednostek w życie codzienne mamy szansę na przyszłe
pokolenia - pokolenia bez barier.
Aby osiągnąć ten "wielki" cel warto zastanowić się tym, co trzeba zmienić w
polskim systemie oświatowym. Próbę ustalenia przyczyn utrudniających integrację
podjęła Jadwiga Bogucka (J. Bogucka, M. Kościelska 1994) w swoich badaniach. Na
pytanie: "Co utrudnia wprowadzenie nowej formy kształcenia, jaką jest
integracja?" odpowiedzi udzielili przedstawiciele kuratoriów oświaty, dyrektorzy
i nauczyciele placówek kształcenia i wychowania integracyjnego.
1. Jako główną przyczynę trudności uznano brak środków finansowych na właściwe
wyposażenie i przygotowanie obiektu do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi
(bariery architektoniczne, brak pomocy dydaktycznych, brak zaplecza
rehabilitacyjnego).
2. Następną przyczyną jest brak wykwalifikowanej kadry: logopedów, pedagogów
specjalnych, odpowiednio przygotowanych nauczycieli, placówek klasowych do pracy
z dziećmi o specjalnych potrzebach edukacyjnych.
3. Niska świadomość społeczeństwa: nietolerancja rodziców dzieci zdrowych, obawy
rodziców dzieci niepełnosprawnych, niska świadomość samych nauczycieli szkół
masowych utrudnia w znacznym stopniu procesy integracyjne.
4. Brak pomocy specjalistycznej dla nauczycieli placówek integracyjnych
5. Niejasne lub wręcz złe przepisy.
Badania te wykonano kilka lat temu, jednak problemy związane z integracją są
wciąż aktualne. I chociaż coraz więcej nauczycieli zdobywa kwalifikacje do pracy
z dziećmi o specjalnych potrzebach, barierą trudną do pokonania są względy
ekonomiczne. Budżety szkół, gmin, miast są wciąż niewystarczające na potrzeby,
zwłaszcza tych placówek, które włączają dzieci niepełnosprawne. Edukacja
integracyjna wymaga bowiem sporych nakładów finansowych, chociażby ze względu na
zatrudnienie dodatkowych nauczycieli, specjalistów, przystosowanie techniczne
placówek (podjazdy, windy, łazienki, sale terapeutyczne itp.) oraz dodatkowe
godziny przeznaczone na zajęcia indywidualne czy korekcyjne. Wiąże się to często
z trudnymi wyborami dyrektorów szkół, nie zawsze korzystnymi dla tej nielicznej
grupy - dzieci integrowanych. Wielu dyrektorów, nauczycieli poszukuje środków
finansowych poza obszarem budżetu państwowego i samorządowego, czyli w
stowarzyszeniach pracujących na rzecz osób niepełnosprawnych, u sponsorów oraz
ludzi prywatnych chcących wesprzeć inicjatywę integracji. Są to działania godne
naśladowania jednak, aby osoby niepełnosprawne mogły wyrównać swoje szanse,
godnie uczestniczyć w życiu publicznym, powinny być zwiększone środki na ich
edukację, rehabilitację i promocję. Ta ostatnia jest niezmiernie istotna dla
osób niepełnosprawnych po ukończeniu szkoły, wtedy gdy mogliby oni podjąć pracę
na miarę swoich możliwości i potrzeb.
Współpraca z rodziną osoby niepełnosprawnej
Nauczyciele, pedagodzy zajmujący się dzieckiem niepełnosprawnym, nie do końca
zdają sobie sprawę z przeżyć, jakie są udziałem rodziców od chwili, gdy
dowiedzieli się o niepełnosprawności swojego dziecka. A przecież bez pełnego
zrozumienia ich dramatu trudno znaleźć sposób, by uczynić z nich
pełnowartościowych partnerów procesu edukacji i rehabilitacji. Od rodziców
oczekuje się, że podejmą mądre działania. Tymczasem nie jest to od razu możliwe.
W literaturze opisywano już niejednokrotnie, co dzieje się z rodzicami, gdy
dotrze do nich wyrok w postaci diagnozy. Wiadomo, że przechodzą kolejno fazę
szoku, potem fazę kryzysu, który jest niejednokrotnie bardzo dramatyczną reakcję
na szok, a następnie przez etap biernego pogodzenia się, czy też pozornego
przystosowania się do sytuacji. Te trzy fazy mogą trwać długo i w żadnym z tych
okresów rodzice nie są zdolni do sensownego i skutecznego działania. Dopiero
ostatnia faza procesu adaptacji, do której dochodzi tylko część rodziców,
charakteryzuje się konstruktywnymi postawami. Dopiero teraz rodzice uczą się
indywidualnych metod pracy i poszukują informacji jak pomóc swojemu dziecku.
W literaturze opisano prawie wszystkie negatywne uczucia jakie rodzą się w
rodzicach dziecka niepełnosprawnego, od poczucia winy, krzywdy,
niesprawiedliwości losu po lęk o siebie, dziecko, niepokój o przyszłość. Rodzi
się w nich poczucie izolacji, ucieczki przed ludźmi, zazdrości o zdrowe dzieci i
szczęście, które ich opuściło. Wszystkie te opisy są prawdziwe i trafnie ujęte,
jednak nie są w stanie ukazać tego, co tak naprawdę czują i myślą rodzice dzieci
niepełnosprawnych. Rzadko o tym mówią, często boją się nawet nazwać własne
uczucie. To oni właśnie potrzebują pomocy, wsparcia, zrozumienia. Rola
nauczyciela polega na tym, aby być blisko nich, uświadomić im, że to nie jest
ich wina, że niczego w stosunku do dziecka nie zaniedbali. Ukazać możliwości
rozwoju ich pociechy, dać im wybór, bo to oni wiedzą co dla ich dziecka
najlepsze. Jest to zadanie trudne, ale gdy uda się dotrzeć do nich i gdy sami
uwierzą w to, jak wiele od nich zależy, ile mogą zrobić dla swojego dziecka,
stają się nieocenioną pomocą w przebiegu edukacji i rehabilitacji.
Literatura:
Bogucka J., Kościelska H.(red.): "Wychowanie i nauczanie integracyjne"; 1994
Hulek A. (1987): Integracja społeczna ludzi niepełnosprawnych - zadania
pedagoga. Wrocław: PWN.
Hulek A. (1988): Pedagogika rewalidacyjna. Warszawa: PWN.
Juros A., Otrębski W. (1997): Integracja osób niepełnosprawnych w społeczności
lokalnej. Lublin: FSCEDS.
Maciarz A. (1987) Integracja społeczna dzieci niepełnosprawnych. Warszawa:WSiP
Obuchowska I. (1999): Dziecko niepełnosprawne w rodzinie. Warszawa: PWN.
Sękowska Z. (1993): Znaczenie rodziny w rewalidacji dziecka niepełnosprawnego w
rodzinie. pr. zbior. pod red. R. Ossowskiego. Bydgoszcz.
Opracowanie: Katarzyna Przeradzka