Awans Informacje Forum Dla nauczyciela Dla ucznia Korepetycje Sklep
  [ Zaloguj się ]   [ Załóż konto ]
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Olga Witczak
Uroczystości, Scenariusze

Konstytucja 3 - go Maja - scenariusz akademii szkolnej

- n +

Konstytucja 3 - go maja - scenariusz akademii szkolnej (propozycja dla gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych)

- Konferansjer wita Dyrekcję Szkoły, grono pedagogiczne, zgromadzoną młodzież
- Wprowadzenie pocztu sztandarowego i odśpiewanie hymnu
- Część artystyczna:

Na scenie, która przypomina jedną z sal muzealnych pojawia się wycieczka ( przewodnik z kilkoma osobami). Przewodnik opowiada o eksponatach, po czym zatrzymuje się przy rozłożonej starej księdze:

Przewodnik: Mamy przed sobą jeden z pierwszych egzemplarzy Konstytucji 3 - go Maja. Jak doskonale wiecie, była to pierwsza w Europie i druga na świecie ( po konstytucji Stanów Zjednoczonych) ustawa regulująca zakres działania władz państwowych oraz prawa i obowiązki obywatelskie. Konstytucja 3 - go Maja, uchwalona przez Sejm Czteroletni - konkretnie staraniem stronnictwa patriotycznego jako Ustawa Rządowa była rezultatem kompromisu ze stronnictwem królewskim i wynikiem dążeń do naprawy stosunków wewnętrznych w Rzeczypospolitej po pierwszym rozbiorze. Od lat po muzeum krąży legenda, że jeśli ktoś dotknie tej księgi, przywoła ducha tamtej epoki...

Dwaj uczestnicy wycieczki między sobą:
- Tak, tak, z pewnością w to uwierzymy...
- Nikt mi nie wmówi, że kiedy dotknę jakiejś książki przyleci tu... buuuuuuuuu...duch...
- No co ty, Franek, nie żartuj, nie dotykaj tego! Przyjdzie duch i nas porwie !!! Cha! Cha! Cha!

Franek dotyka księgę, nagle zza sceny dochodzi straszna muzyka, wszyscy w przerażeniu uciekają ze sceny. Słychać zza sceny narratora, a na scenie pojawia się tłum - ludzie różnych stanów Rzeczypospolitej Szlacheckiej

Narrator: Od miesięcy już Warszawa żyła wiadomościami przenikającymi z Zamku Królewskiego, gdzie trzeci rok, niemal nieustannie sejm obradował, jak uchronić Rzeczpospolitą od upadku. Rankiem, 3 maja 1791 roku miarowe kroki maszerującego w stronę zamku wojska budziły mieszkańców stolicy. Na Placu Zamkowym i sąsiadujących z nim ulicach stanęły szeregi żołnierzy. Domyślano się, że dzień to będzie szczególnie ważny. Wieść niosła, że dziś właśnie ma być po raz pierwszy odczytany tekst Konstytucji. Ten i ów słyszał, jakoby grupa patriotów, za wiedzą i przy poparciu króla, od dawna już nad tym pracowała. Domysłom i dyskusjom nie było końca...

Tłum: - Wreszcie ukróci się samowola magnatów i szlachty!!!
- Prawo będzie jednakowe dla wszystkich!!!
- Mości Panowie! Chyba sami nie wierzycie w swoje słowa! W tym przesiąkniętym prywatą i zniszczonym przez egoistycznych posłów kraju już nigdy nie będzie dobrze!

Narrator: Powszechnie wiedziano, że wśród posłów sejmowych istniała spora grupa zagorzałych obrońców starego porządku, dla których własne interesy o niebo droższe były nad dobro ojczyzny. Nastrój stawał się coraz gorętszy...

Tłum: - Precz z prywatą szlachty!!!
- Nikt nie ma prawa występować przeciwko dobru narodu dla własnych korzyści!!!

Narrator: Tymczasem tuż przed rozpoczęciem obrad król spotkał się z marszałkiem Małachowskim...
Na scenę wychodzi król Stanisław August Poniatowski i Stanisław Małachowski

Król: Nikomu bardziej nade mnie nad tym projektem zastanowić się nie należało. Idzie tu bowiem o zachowanie najdroższego klejnotu - ufności narodu! Nie dla siebie życzę Konstytucji, lecz dla dobra i ocalenia Polski! Doprowadź więc, godny marszałku dzieło dzisiejsze do końca, abym wiedział, czyli dzień ten mam kłaść między szczęśliwe czy też zapłakać nad ojczyzną moją.

Małachowski: Drogi Panie mój, nie wszyscy chcą reform... pamiętasz wszak królu, ile czasu zajęła nam ustawa o powiększeniu armii? Długo trwało zanim projekt zyskał poparcie większości posłów, a na fundusze czekaliśmy jeszcze przez kolejne pięć miesięcy. Sytuacja powtórzyła się niestety i tym razem... Początki prac były najtrudniejsze, obrońcy "złotej wolności" nie wahali się nawet spiskować z wrogimi mocarstwami. Gdyby nie gorliwość ludzi skupionych wokół Hugo Kołłątaja, niejeden opozycjonista do dziś by twierdził, że postęp to zło, a uczciwe prawa mogą mu tylko zaszkodzić. Udało się nam zjednać wielu szlachetnych ludzi, ale nawet gdy po dwóch latach nasze projekty poparli młodzi, oświeceni posłowie, siły przeciwników i zwolenników rozłożyły się po połowie.
S. Małachowski kładzie rękę na Konstytucji i mówi:
- To dzieło życia wielu oświeconych ludzi! Dziś rozstrzygnie się, czy ich praca zostanie doceniona przez Rzeczpospolitą!
S. Małachowski schodzi ze sceny, król pozostaje i zdenerwowany chodzi po scenie

Narrator: O godzinie 11 rano, w szczelnie wypełnionej Sali Poselskiej Zamku Królewskiego rozpoczęły się obrady. Trwały nad wyraz długo... Obecność wojska i tłumów mieszczan warszawskich przed zamkiem spowodowała jednak, iż przeciwnicy uchwalenia Konstytucji nie odważyli się protestować i zakłócać przebiegu obrad. Po odczytaniu projekty Konstytucji i przyjęciu go przez większość zgromadzonych posłów, król Stanisław August Poniatowski wstał ze swego miejsca i zwrócił się do zebranych i ze wzruszeniem i radością w głosie i w sercu powiedział

Król: W imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego
Stanisław August
z bożej łaski i woli narodu król Polski
Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania Konstytucji narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie - egzystencję polityczną, niepodległość i wolność narodu, którego los w naszych rękach spoczywa oraz chcąc na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć - niniejszą Konstytucję uchwalamy i tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy!!!

Narrator: Tymczasem do zniecierpliwionego tłumu zgromadzonego wokół zamku, zaczęły napływać pierwsze informacje o losach ojczyzny...

Chłop: Wiwat Rzeczpospolita!!! Wiwat Król!!! Wiwat 3 Maja!!! My chłopi pańszczyźniani, dziś pod opiekuńcze skrzydła Matki Polski zostajemy przyjęci. Wszelkie układy, które zawarte zostały z nami przez szlachtę i możnych muszą być wypełniane!

Mieszczanin: Wiwat 3 Maja!!! Wiwat Konstytucja!!! Dzięki niej, od dziś każdy mieszczanin ma zagwarantowaną wolność i nietykalność osobistą i majątkową ! Możemy piastować urzędy i nosić stopnie oficerskie! Wreszcie swobodnie i bez przeszkód wolno nam nabyć dobra ziemskie, a kiedy już staniemy w ich posiadaniu lub tez zasłużymy się dla Ojczyzny otrzymamy nobilitację czyli tytuł szlachecki. Oprócz tego od dziś w Izbie Poselskiej reprezentować nas będą plenipotenci miejscy, których zadaniem będzie walczyć w obronie naszych praw i interesów.

Szlachcic: Wiwat Król!!! Wiwat Konstytucja!!! Ja - jako poczciwy szlachcic - ziemianin, niezwykle rad jestem z uchwalonej ustawy. Zapewnia mi ona wszelkie swobody, wolności, pierwszeństwa w życiu prywatnym i publicznym. Ponadto wszystkie przywileje nadane przez poprzedników króla S.A. Poniatowskiego, zostały utwierdzone i za niewzruszone uznane. Każdy szlachcic jest wobec siebie równy i od dziś ową równość we wszystkich aspektach życia wykorzystywać może. Posłowie i Król obiecują nam nietykalność osobistą i majątkową. My zaś, w zamian, w cnocie i honorze świętości Konstytucji strzec będziemy, jako jedynej twierdzy Ojczyzny i swobód naszych!!!

Tłum: - Wiwat Konstytucja!!!
- Wiwat Król!!!
- Wiwat Rzeczpospolita!!!
- Wiwat wszystkie stany!!!

Aktorzy schodzą ze sceny, oddając głos narratorowi

Narrator: Kilka godzin później król w otoczeniu posłów i dostojników, przy biciu dzwonów skierował się do warszawskiej katedry. Tam nastąpiła uroczystość zaprzysiężenia uchwalonej Konstytucji. Orszakowi królewskiemu towarzyszył wiwatujący tłum, mieszkańców stolicy. Przez całą noc rozentuzjazmowany tłum warszawiaków świętował to jakże ważne dla historii Polski wydarzenie. Pięknie oświetlone ulice stolicy przez wiele godzin rozbrzmiewały okrzykami:
- Wiwat Konstytucja!!!
- Wiwat 3 Maja!!!
- Wiwat Król!!!
- Wiwat Rzeczpospolita!!!
- Wiwat Naród!!!

W tle słychać "Mazurek Trzeciego Maja" - na scenę wychodzą wszyscy aktorzy, śpiewają ową pieśń, po czym kończą część artystyczną ukłonem w stronę widowni

- Przemówienie Dyrektora Szkoły
- Wyprowadzenie pocztu sztandarowego i zakończenie uroczystości przez konferansjera

 

Opracowanie: mgr Olga Witczak

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 4483
 
   Komentarze
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy, Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz
  Barometr
1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0
  Publikacje

Nowe zasady publikacji
Szukaj autora i tytuł
Ostatnio dodane materiały
Ranking publikacji 
Najczęściej zadawane pytania
  Twoje konto
Zaloguj się
Załóż konto
Zapomniałem hasła
  Forum
Nauczyciel - awans zawodowy
Matura
Korepetycje
Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam


O Profesorze - Napisz do Nas - Reklama - Polityka prywatności - Najczęściej zadawane pytania - Zgłoś błąd

2000-2014