Awans Informacje Forum Dla nauczyciela Dla ucznia Korepetycje Sklep
  [ Zaloguj się ]   [ Załóż konto ]
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Monika Kosman
Uroczystości, Scenariusze

Jasełka bożonarodzeniowe - Scenariusz inspirowany gotowymi scenariuszami "Jasełka".

- n +

Scenariusz jasełek bożonarodzeniowych

Osoby: Maria, Józef, Herod, Diabeł, Śmieć, Trzej Królowie, Pasterze, Archanioł, Chór Aniołów, Dworzanin, Żołnierz;

Chór (śpiewa kolędę)
Po kolędzie wchodzą na scenę Maryja i Józef

Maryja:
Każda odmówiła nam gospoda
I nikt nie udzielił pomocy.
I nikt nam ręki nie podał
Bezdomni jesteśmy wśród nocy.

Józef:
Pewno ci zimno, drżysz cała
Muszę coś znaleźć dla ciebie
Abyś choć trochę się przespała
Nim gwiazdy zbledną na niebie. (po chwili)

Co widzę: obok jest szopa dla owiec
I żłobek słomą usłany
Będzie cieplej Dzieciątku w tym żłobie
Tu poczekamy do rana.

Maryja
Już się, Józefie nie smucę,
I nawet nie jestem zmęczona,
Czyż mogą troski powrócić,
Gdy Jezus w moich ramionach?

Chór
Niedaleko miasta Betlejem, które znajduje się w palestyńskiej ziemi
Strzegli o północy swych owiec pasterze,
Przed snem odmawiając wieczorne pacierze.
Gdy mówili pacierz, przyszedł do nich anioł z wieścią,
By się każdy z nich Bogu pokłonił.
Pokłonił się bogu, małemu dzieciątku,
Co się narodziło w żłóbku, niebożątko.

(w takt melodii dowolnej kolędy wchodzi Anioł i staje przed pasterzami)

Pasterz1
Co to? Czy oczy moje śpiące?
Oto widzę: wielka gwiazda płonie
I świeci jasno niby słońce.
Czyżby już nastał koniec świata?

Anioł:
Pastuszkowie, bracia mili
Nie czekajcie ani chwili,
Oto w Betlejem w stajence
Zrodziła Dziecię Panienka.
Wesoła z nieba nowina:
Bóg ojciec zesłał nam Syna.
Leży na sianku we żłobie,
Tylko wół i osioł społem
Grzeją Dziecię ciepłem swoim.

Pasterz1 (Bracia patrzcie jeno...)
Jak to dobrze, żeście już wstali!
Dziwy się dzieją na świecie!
Na niebie gwiazda się pali1
Hej chłopcy czy mnie słyszycie?

Pasterz 2
Czemu tak wrzeszczysz po nocy?
Słyszymy wyraźnie przecież.
Gwiazdy nie widziały twoje oczy,
Że takie głupstwa nam pleciesz?!

Pasterz1
Może każdy z was mnie wyśmieje,
Ale co widziałem - w to wierzę!
A to, co wokoło się dzieje,
Aż strach po prostu człeka bierze.

Pasterz 2
Opowiedz, opowiedz nam o tym!
Czy coś wielkiego się stało?
Serce nam wali jak młotem.

Pasterz 3
Na pewno mu się zjawa śniła,
Miał jakieś nocne widziadła.
Oczy mu mgła pokryła,
A zmora na piersiach siadła.

Pasterz1:
Nie śmiejcie się! A to śpiewanie,
Co teraz wszyscy słyszeli,
też chcielibyście wziąć za nic,
choć to śpiewali anieli?

Pasterze 3
O, patrzcie, coś z nieba płynie,
Szum wielki w obłokach słychać,
Może za chwile świat zginie?!

Anioł:

Nie lękajcie się, pasterze!
Do Betlejem pospieszajcie!
W żłobie Dziecię Jezus leży,
Pokłon wdzięcznie Mu oddajcie.
(Pójdźmy wszyscy do stajenki...)

Herod spaceruje, a za nim przyczaja się Diabeł.

Herod:

Oto jestem świata król;
Tysiąc rzek i tysiąc pól w moim kraju naokoło,
A ludzi mam sto milionów;
Wszystko pokłon mi składa.
Kiedy idę lud pada.
Kto czyha na moje życie,
Ten pójdzie na zabicie
Czy tu nie ma takiego, co by chciał tronu mego?

Diabeł:
Jest, jest, bracie cesarzu,
Jeden, co się odważył mienić Królem tej ziemi,
Bo chce ludzi odmienić.
A stąd jest niedaleko,
Bo promienie mnie pieką.

Herod:
Nic nie widzę, nie słyszę,
Choć wokoło jest cisza.
Tylko w tej dziwnej nocy gwiazdy w górze migocą.
(słucha szeptów diabła i po chwili..)
co wam się śni wy ciemne buntowniki nikczemne?
Próżno kłamstwa rzucacie, nie ma króla innego na świecie!
Dookoła mnie zdrada
Ach biada wam biada.

Chór (Zawitaj Zbawco...)

Herod
Słyszę jakieś śpiewne głosy,
Które płyną spod niebiosów.
Ach słabo mi okropnie.
Prowadźcie mnie na stopnie
Bym mógł usiąść na tronie, bo zły duch mnie wciąż goni.

(Diabeł podprowadza Heroda do tronu)

Dworzanin:
O wielki królu i potężny panie!
Trzej mędrcy przybyli z daleka.

Herod
Mówisz, że mędrcy przybyli do mnie?
O zaciekawia mnie to ogromnie.
Czego szukają ci monarchowie?

Dworzanin:
Twoja ciekawość wnet się zaspokoi, gdy Trzej Królowie przekroczą podwoje.

Herod:

Prowadź ich, prowadź do mnie!

Królowie 1
Witaj nam, witaj, królu Herodzie,
Dobra sprowadza nas tu nowina,
Bo na twej ziemi, w twoim narodzie,
Panna zrodziła wielkiego Syna.
Będzie to mocarz po wieczne lata,
A chociaż mieczem nie wojujący,
Przyniesie pokój całemu światu,
Pokój poddanym i panującym.

Herod
Co mówicie? (Ha, ha, ha -
Jeden tylko jest król jeśli inny się narodził to i tak mi nie zaszkodzi - na boku, do siebie)

A więc idźcie szukać Dziecię,
A jak Ono odnajdziecie
O mi o Nim dajcie znać,
Bym i ja mógł pokłon dać.

Królowie 2
A więc nam żegnaj, wszechpotężny panie!
Za twą gościnę dziękujemy szczerze.
Kiedy się wszystko, tak jak chcemy, stanie,
Złożymy dary Królowi w ofierze.
(Trzej Królowie wychodzą w takt kolędy)

Herod (do dworzanina)
Pobiegnij szybko na zamkową wieżę.
Niechaj się zjawi tu zaraz wróżbita.
Niech cała magię ze sobą zabierze,
Niech wróży, zaklina i w gwiazdach niech czyta.

Dworzanin:
Spełnię twój rozkaz, panie, jak się należy,
I przyprowadzę wróżbitę z wieży.
(dworzanin wychodzi..)

Herod:
Łotry! Kanalie! Żądło we mnie wbili!
Szukają króla, który się narodził.
O jego mocy, potędze mówili,
Czyżby to Dziecię mogło mi zaszkodzić?
(wchodzi Wróżbita ze szklaną kulą i dworzanin)
Wróżbita
Biję przed tobą, o królu, pokłony
I stawiam się korny na twoje wezwanie,
Nikt nie ma prawa zaćmić twej korony.
Rozkazuj, pytaj, a wszystko się stanie.

Herod:
Co mówią księgi, proroctwa od wieków?
Co mówią gwiazdy o tej porze?

Wróżbita
Na zmianę wydarzeń nie znajdę już leku,
Lecz wszystką swą wiedzę przed tobą wyłożę.
Widzę, widzę w tej krainie
Nędzną szopę, żłób, bydlęta.
W żłobie na sianie Dziecina
Wyciąga do Matki rączęta.
Widzę mizerną mieścinę, jakich jest mało na świecie.
O ile mnie oczy nie mylą,
Dzieje się to wszystko w Betlejem.
Tam właśnie, jeśli kula nie zwodzi,
Dziecię królewskie jest.

Herod;
Co robić? Radź! Ja cię nagrodzę!

Wróżbita
Ja królu nie chcę się w to mieszać.
Są proroctwa cóż po mojej radzie?
Ja nie chcę przekleństwa Mojżesza
Na siebie zesłać ku zagładzie.

Herod
Precz mi niewdzięczny z oczu!
Precz, precz, dam radę i bez twej pomocy.
(Wróżbita i Dworzanin wychodzą)

Herod:
Co tu robić, co tu robić,
By w swe ręce Dziecię zdobyć?

Diabeł:

Dobrze, bracie cesarzu,
Dobrze, krwawy mocarzu.
Dam ci radę, byś Dziecię
Mógł zgładzić z tego świata.
Połączmy się razem
Szukać Boga żelazem.
(Diabeł coś szepce Herodowi do ucha)

Herod;
Dobrze, a wiec niech żołnierze zbrojni
Przybędą tu zaraz do mnie (do żołnierza)
Niechaj po ulicach, placach, w szopach, domach i pałacach
Zgładza wszystkie dzieciątka,
Które tylko się spotka. A wtedy między nimi
Zginie to, co Królem się mieni.

Diabeł:
Dobrze, dobrze, Herodzie,
Wiec jesteśmy już w zgodzie,
przeprowadzaj swój plan,
a ja duszę twą mam.

Herod:

Co to za szmery? Kto jest w komnacie?
Do mnie tu dworzanie, do króla!
Co to za mara senna w białej szacie,
Która ją jak całunem otula?
Wszyscy uciekli, sam pozostałem,
A mara stoi, nie ginie!

Śmierć:
Na to spotkanie dawno czekałam.
Kara cię teraz nie minie.

Herod:
Mów czy chcesz zguby mej, czy chwały?
Bo wszystko to mnie przeraża.

Śmierć:
Śmierć jestem, śmierć! Zna mnie świat cały.
Pieczęcią każdego obdarzam.

Herod:
Daruj mi życie, jestem bogaty!
Dam ci klejnoty i złoto.

Śmierć;
O, nie przekupisz mnie taką zapłatą,
Nie dam się tobie omotać!
Chcesz żyć? A dzieciom życie darowałeś?
Zliczyłeś łzy biednych matek?
Krzyny litości w sercu nie miałeś,
Dla własnego syna byłeś katem!

Herod:
Czy dla mnie żadnego ratunku już nie ma?
Chcesz zgładzić króla i pana?!

Śmierć
Jak nędzny jesteś! Jak boisz się zgonu,
Gdy oczy twe śmierci przysłania zasłona.
Giń więc, umieraj u stóp twego tronu!
Przez wieczność w piekle konaj!

Diabeł i Śmierć
Moja dusza, twoje ciało
Nie! Twoja dusza moje ciało!}2 razy (rozrywają między sobą Heroda)
Na zakończenie;

Chór
Pobłogosław nas, Boża Dziecino,
Nas wszystkich w tej sali zebranych,
By w odmętach grzechu nikt nie zginął,
By nikt nie oddalił się od Pana.
Pobłogosław nas Jezu Kochany,
Byśmy Boga cała duszą wielbili i w łączności tylko z Bogiem żyli.

Maryja:
Śpij, mój maleńki Syneczku,
Matka cię sercem otula,
W noc betlejemską w żłóbeczku
Lulaj, Syneczku, lulaj.
Zaśnij, Syneczku mój, zaśnij
Tę kołysankę ci śpiewam.
Nadejdzie kiedyś godzina,
Żłóbek się w ołtarz zamieni,
Śpij, moja słodka Dziecino,
Nim krzyż zgotuje Ci ziemia

Józef:

Wieczór cichy jaśnieje gwiazdami,
Maryja śpiące Dzieciątko otula,
Więc mu słodko do snu zaśpiewajmy:
Lulajże, Jezuniu, lulajże, lulaj.....

Lulajże, Jezuniu.... - śpiewa Maria

Na zakończenie kolęda: Bóg się rodzi....
 

Opracowanie: Monika Kosman

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 7032
 
   Komentarze
  • vigor, 2006-01-19

    Twrczosc nie polega na sciaganiu gotowcow. Nauczyciele niektorzy
    oczywiscie bazuja czesto na gotowcach i nie sila sie by popracowac
    glowa, niestety. Potem narzekaja, ze jest zle w oswiacie. Nastepnym
    razem prosze sprobowac wymyslic jaselka wedlug swojego pomyslu,
    swojego scenariusza, moze niekoniecznie konwencjonalnej tresci, moze
    troche od siebie. Pozdrawiam.



  • Dodaj komentarz
      Barometr
    1 2 3 4 5 6  
    Średnia ocena: 4



    Ilość głosów: 2
      Publikacje

    Nowe zasady publikacji
    Szukaj autora i tytuł
    Ostatnio dodane materiały
    Ranking publikacji 
    Najczęściej zadawane pytania
      Twoje konto
    Zaloguj się
    Załóż konto
    Zapomniałem hasła
      Forum
    Nauczyciel - awans zawodowy
    Matura
    Korepetycje
    Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam


    O Profesorze - Napisz do Nas - Reklama - Polityka prywatności - Najczęściej zadawane pytania - Zgłoś błąd

    2000-2014