AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Małgorzata Turonek
Uroczystości, Scenariusze

Scenariusz wieczoru poetyckiego: "Listopad kojarzy nam się ze świętem Wszystkich Świętych"

- n +

Kiedy patrzysz na grób cudzy

Scenariusz wieczoru poetyckiego

Listopad kojarzy nam się ze świętem Wszystkich Świętych, z Dniem Zadusznym, z pamięcią o tych, którzy "poprzedzili nas do wieczności". Spotykamy się dzisiaj dlatego, aby pobyć przez chwilę w zadumie nad przemijaniem oraz z tymi, których już z nami nie ma. Naszym bliskim i przyjaciołom poświęcamy ten wieczór.

Kiedy patrzysz na grób cudzy,
Radzęć, niech cię strach pobudzi,
Abyś swe czasy rozmyślał,
Kczemu masz przyjść pilnie kryślał...

(M.Rej Apofhegmenta)

W dzień Wszystkich Świętych, i w Dzień Zaduszny wierni udają się na cmentarze, by tam prosić Boga o zbawienie swoich bliskich. Tego dnia niemal wszyscy jesteśmy na cmentarzach. Składamy kwiaty, zapalamy znicze, a myśli nasze kierujemy ku niebu, aby pomodlić się za nich. Patrząc na nagrobne tabliczki, czytamy nazwiska naszych zmarłych, odnajdujemy tutaj ludzi nam bardzo bliskich, znajomych oraz ludzi całkiem nam obcych, którzy, zwyczajnie i bez rozgłosu przeszli przez swoje życie ziemskie; odnajdujemy tych, co wprowadzali pokój i cierpieli prześladowanie dla sprawiedliwości, walcząc i oddając swoje niejednokrotnie młode życie za Ojczyznę.

Za tych co nie mają mogiły
ni dębowego krzyża,
a z ciał ich dymy
niebu poniosły wichry w ofierze,
i za tych, co krwią znaczyli pola
sztandar unosząc ku niebu,
by wolność wyżebrać u Boga-
modlić się dzisiaj trzeba.

(M. Dzierżyńska Zaduszki)

Recytator II


Nawet wierszy pisać już nie umiem,
nawet krzyknąć nie potrafię głośniej.
W niespokojnie zapatrzonych oczach rośnie
wizja prostych i milczących trumien.

Wiem, że śmierć jeszcze bardzo daleko
czeka na mnie łagodna i dobra,
ale już mi serce w śniady mosiądz się obleka
jak szczerniały bizantyjski obraz.

Czuję zapach bursztynu i ambry
w wąskiej strudze wysokiego dymu,
myśli smutnesię wiją jak meandry,
jak uparcie wracające rymy.

Z dni na dzień liczę chwile nadchodzące,
może nawet piękne i szczęśliwe,
o zdarzeniu błahe potrącam,jJak o strunę napiętej cięciwy.
I doprawdy nie wiem i nie myślę

O tym końcu, który z mgły wypłynie-
tylko widzę trumny, trumny, trumny
jak łodzie na wezbranej głębinie.

(T. Bujnicki:Trumny)

Utwór muzyczny
: Noc wyk. G. Turnau

Recytator III


Być może śmierć jest
otwieraniem nowych drzwi.
Być może za tymi zamkniętymi drzwiami
znajdziemy drzewo ze światła
obwieszone naszymi nowymi dniami.
Być może śmierć jest tylko
długim echem
naszego krótkiego życia.

(W. Słobodnik: Drogiej pamięci Jana Spiewaka)

Recytator I


A może śmierć, to tylko życia
pomnożenie
Takie nadpamiętanie, że aż
zapomnienie
I taka radość, że ci co zostają
Pojąć w nas mogą jedynie cierpienie
I umieranie ciała, które się oswaja
Z nową szybkością lotu, z takim
przeciążeniem
Że słyszy tych, co nas wołają
Że martwiejemy dla nich...
jak kamienie.

(E. Bryll: A może)

Recytator III


Jak by nie było to zawsze jest nagle
człowiek ucicha jakby struna pękła
jakby
nawet słowa milczą
brzoza skamieniała
jakby
ale serce nie pęka
tylko nagle staje
oniemiałe

(Z. J. Bolek: Człowiek ucicha)

Recytator I


Na cmentarzu krzyże, krzyże,
pomniki kamienne.
Kwiaty jakby łzą przyćmione,
pajęczyny senne.

Z każdego kształtu ucz się przemijania
Rzeczy, niesionych niustanną falą,
Ażebyć umiał żegnać się bez żalu,
Kiedy nadejdzie chwila pożegnania.

(M. Jastrun: Spotkanie w czasie- fragm.)

Utwór muzyczny:
Wielka woda wyk. J. Radek

Recytator II


W wieczór smutny, zaduszkowy,
lampeczki się jarzą,
tulą się błyskami ognia
popod mroku strażą.

Szept modlitwy,czarny welon
i łkanie stłumione,
w mroku płaczą cichą skargą serce rozżalone.

Za cmentarnym murem zgasły
wieczorowe zorze.
Duszom zmarłych niechaj świeci
światłość wieczna, Boże

(B.S. Kossuthówna W Dniu Zadusznym)

Recytator IV


Jakże ty się narodzisz,
gdy noc po kałużach brodzi,
szumiąc deszczami przez sen?

Już ja cię nie wypowiem,
bo nie ma w moim słowie
żyjącej, żywiącej krwi.

Cwałowały przeze mnie chmury,
serce czasu podarły pazury,
szarpiąc do krwi, do krwi.

A twoje rozpieszchłe kości,
na pastwę zdane wieczności,
murszeją w paszczękach zim.

Myśl przysypana popiołem
wzleciała ciemnym aniołem
i wiatr ją rozpędził jak dym.

Jak to nieludzkie brzemię
słowami ściągnąć na ziemię,
gdy jesteś już tylko snem?

I w kim się na nowo narodzisz,
gdy noc po kałużach brodzi,
szumiąc deszczami przez sen?
(W. Sebyła Zmarły)

Recytator II


Wszystko jest bez sensu,
Wszystko pogmatwane,
Jak to winorośle,
Gąszcze cmentarniane.

Wszystko, co się złączy,
Znowu się rozłączy,
Na kształt pogmatwanych
Na cmentarzach pnączy.

Wśród wielkiej miłości
Wszystko jest poczęte
I wszystko - bez sensu-
Lecz bardzo jest święte.

Która leżysz w trumnie
Pomiędzy kwiatami,
Wiedz, że Dionizos
Modli się za nami.

Wiedz, że przyjdzie święty,
Ramieniem ogarnie,
Wszystkie wytłumaczy przebyte męczarnie,

Bo sens nie w szarpaniu
Ani jest w radości,
Ale w cierpliwości
I wielkim czekaniu.

Niech więc cię nie zdziwią
Obłoki ni zorze,
Wszystko jest na chwilę
I wszystko jak morze.

Wszystko jest od Boga
I do Boga droga,
Niby Jakubowa
Drabina uboga.

Niechże ciebie w grobie
Nic nie niepokoi:
Nocką mroźny miesiąc
Nad mogiłą stoi.

A wiosną- co wiosny-
Przez lata i wieki
Kwiaty na mogile
Podniosą powieki.

Wnet pogasną liście,
Wszystko trwa tak krótko-
Ja się też przytulę do ziemi cichutko.

Zapomnieni dawno,
Wyrośniem kwiatami,
Bowiem Dionizos
Modli się za nami.

(J. Iwaszkiewicz Piosenka dla zmarłej)

Utwór muzyczny:
Piotr wyk. Z. Preisner

Recytator III


Wszystko umiera z smutkiem i żałobą,
Choć tylko zmianą kształtów jest skonanie,
Bo chociaż wszystko zmarłe zmartwychwstanie,
Nie zmartwychwstanie nic już nigdy sobą.

Cóż,że w tysiącu kształtów moje ciało,
Z tysiąca zmarłych kształtów w jedno zlane,
Dawne, jak ziemia dawna, będzie trwało
Do końca ziemi?...Ja nie zmartwychwstanę.

Łamiąca myśl jest, że ludzie tak muszą
Ginąć, jak ginie zwierzę i roślina;
Że to, co we mnie nazywa się duszą,
To jest czująca i myśląca glina...

(K. Przerwa- Tetmajer Poezje.Seria I,1891)

Na podkładzie instrumentalnym Wędrowanie

Recytator IV


Na pokuszenie nas nie wódź i odpuść nam nasze winy,
Lesie z żywicznych jodeł,ze świerków strzelistych lesie.
-Ja żołnierz czwartegopułku, od dawna pod tobą płynę,
w rocznicę walecznej mej śmierci-od lat dwudziestu-co jesień.

Przywykłem do skrzydeł anielskich, do skrzydeł pachnących nade mną,
Ja-młody porucznik gwardii jego cesarskiej mości,
I pytam tylko żyjących,dlaczego nad nimi tak ciemno,
Gdy wnętrza grobów się pala światłem bijącym od roślin.

Ja, człowiek trafiony w serce - kulą zwalony stalową,
Nie od tej zginąłem śmierci.- Umarłem śmiercią jodłową,
I odtąd gdym korzeń sosny ujął w swe usta zbielałe,
Winem żywicznym nasiąkam, sosnowym wyrastam ciałem.

Na pokuszenie mnie nie wódź, sosnowe życie strzeliste,
Odpuść mi moje winy, trawo wyrosła z mych soków,
Zanim z tej gleby nabiorę i w górę z sił wszystkich wytrysnę,
Powiedzcie mi, drzewa, czy wolno wśród was się piąć do obłoków?

Przywykłem do skrzydeł anielskich, jak sztandar umiem łopotać,
Swe młode życie strawiłem w wypadkach,obrotach i zwrotach,
Więc chwiac się będą świerkowo, kołysać będę jodłowo,
Ludziom idącym w ciemności rzucać żywiczne słowo.
Ja, świeże drzewo człowiecze-ja-ziemi tej proch żyzny,
Porucznik gwardii cesarskiej w poszukiwaniu ojczyzny.

(S.Rogowski Cmentarz odkupionych)

Recytator I


Liściem zasnute szare dróżki,
Listopadowy, wczesny zmrok
Pójdziemy, dzieci, na Zaduszki
Tak jak co rok.
Pójdziemy klęknąć na mogiłach,
Gdzie ciemno i gdzie krąg świec skrzy...

Ci, co tu leżą, byli siłą,
Męstwem, radością, jak dziś my.
Byli walczyli, pracowali,
A choć ich życia płomień zgasł,
W różnychsię dziełach dalej pali...
Płonie i w nas.
Bo nic nie znika, nic nie ginie:
Praca ni miłość, Smiech ni łza,
W każdym tygodniu, dniu, godzinie,
Chociaż w odmiennej formie - trwa.

Więc módlmy się o dobra trwanie,
Ku ciemnym grobom chyląc twarz,
A Ty, o Boże, zmartwychwstanie
Wszystkim nam dasz.

(M. Czerkawska Zaduszki)

Recytator II


Na naszym cichym cmentarzu
pożółkłe stare drzewa.
Zły wiatr listopadowy
w zeschniętych liściach śpiewa.

Cichymi alejkami
snuje się tłum w żałobie.
Goreją jasne światła
na każdym prawie grobie.

Pachną nieśmiertelniki,
choina w wieńce zgięta.
Bo dzisiaj są zaduszki-
umarłych naszych święta.

(E. Szelburg-Zarębina Zaduszki)

Utwór muzyczny: Do polityka wyk. A. Szałapak

Scenariusz przeznaczony do realizacji w gimnazjum, zawiera teksty poetyckie poruszające problem śmierci. Wybrane utwory znajdują się w następujących pozycjach:
- Kś. Marciniak E. Ziemia Rodzinna 2004,nr 11/64.
- Matuszewski R., Pollak S. Poezja polska 1914-1939 Antologia Warszawa 1984.
- Rajca A.,Polanicki J. Poezja polska Warszawa 2001.
- Uryga J. Ziemia Rodzinna 2004,nr 11/64.

Oprawę muzyczną scenariusza stanowią wybrane utwory z płyty Zbigniewa Preisnera
Głosy

 

Opracowanie: Małgorzata Turonek

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 9120


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Oceń artukuł!



Ilość głosów: 0

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.