AWANS INFORMACJE FORUM Dla nauczyciela Dla ucznia LOGOWANIE


Katalog

Monika Migdał
Uroczystości, Scenariusze

Wieczór wigilijny - scenariusz uroczystości

- n +

Scenariusz inscenizacji pt. "Wieczór Wigilijny"

Scenariusz ten powstał dla potrzeb koła teatralnego "Smyk" działającego przy Szkole Podstawowej nr17 w Radomiu. Inscenizację przygotowaną na jego podstawie uczniowie zaprezentowali swoim rodzicom z okazji świąt Bożego Narodzenia podczas zorganizowanej w szkole Klasowej Wigilii.

CELE:
- wdrażanie do kultywowania tradycji związanych ze świętami Bożego Narodzenia;
- pogłębianie więzi rodzinnych;
- tworzenie więzi wewnątrzklasowych;
- zaangażowanie rodziców w życie szkoły;
- doskonalenie umiejętności pięknej recytacji.

Dziecko I:
Są święta w naszym kalendarzu
Najdroższe i najmilsze,
Bo wywołują falę marzeń
Najczulszych i najmilszych.

Ten nastrój wszystkim się udziela,
Ogarnia serca, dusze
Radością szczęścia i wesela
I czystych, wielkich wzruszeń.

Dziecko II:
Grudniowa piękna noc
Z kolędą przyszła do nas,
Grudniowa piękna noc
Przez ludzi wymarzona
I wokół cały świat
Pierzynką otuliła,
Zmieniła w bajkę sad
I gwiazdy zapaliła.

Kolęda "Wśród nocnej ciszy" (chór)

NARRATOR I:
Święta Bożego Narodzenia to najpiękniejsze święta w roku. Są one pamiątką wielkiego wydarzenia w życiu chrześcijan. Ponad tysiąc lat temu, zimą w betlejemskiej stajence urodził się od wieków oczekiwany Zbawiciel.

Dziecko III:
Dwa tysiące lat temu nad Jezusa kołyską
Zbawcy oczekiwanemu lud pokłonił się nisko.
Wszyscy tak się radowali
Aż małemu zaśpiewali:
Witaj, witaj na ziemskiej planecie
Narodzone z Maryi Boże Dziecię.

Dwa tysiące lat temu zadygotał Syn Boży.
Zimno było maleńkiemu, nikt mu kołdry nie położył.
Lecz uśmiechnął się wesoło, gdy usłyszał chór aniołów:
Witaj, witaj na ziemskiej planecie
Narodzone z Maryi Boże Dziecię.

NARRATOR I:
Boże Narodzenie to święta pełne radości, którą okazują nie tylko ludzie, ale wszystko co żyje.

Dziecko IV:
W dzień Bożego Narodzenia,
Radość Bożego stworzenia;
Ptaszki do szopy zlatują,
Jezusowi wyśpiewują.

Słowik zaczyna dyszkantem,
Szczygieł mu dobiera altem,
Szpak tenorem krzyknie czasem,
A gołąbek gruchnie basem.

Wróbel, ptaszek nieboraczek,
Uziąbłszy śpiewa, jak żaczek:
Dziw, dziw, dziw nad dziwy,
Narodził się Bóg prawdziwy.

A mazurek ze swym synem
Tak świergoce za kominem:
Cierp, cierp, cierp miły Panie,
Póki ten mróz nie ustanie.

A żurawie swoje głosy
Wykrzykują pod niebiosy;
Czajka w górę podlatuje,
Chwałę Bogu wyśpiewuje!

Sroka wlazłszy na jedlinę,
Odarła sobie łysinę,
I choć gołe świeci czoło,
Gwarzy jednak dość wesoło.

Kur na grzędzie krzyczy wszędzie:
Wstańcie ludzie, bo dzień będzie.
Do Betlejem pospieszajcie,
Boga w ciele przywitajcie.

NARRATOR II:
Wiadomo, że Święta Bożego Narodzenia są świętami rodzinnymi. Ludzie przyjeżdżają w rodzinne strony, do rodzinnego domu z odległych miast, krajów często po wielu latach nieobecności. Jednak niestety nie wszyscy mogą się spotkać w ten radosny świąteczny czas. Wtedy musi wystarczyć zwykła kartka z życzeniami.

Dziecko V:
Już dzisiaj, który to raz, pędzi poczta przez las!
Cóż nie dziwota, przed każdą Gwiazdką
Pękają banie z manią pisarską:
Jacek, co pióra nie bierze w ręce,
Nagle napisał listów dziewięćset.
Pisze Mateusz, Kasia i Hania.
Rośnie gwiazdkowa życzeniomania.
Wczoraj w Krakowie na Placu Kingi
Listy wypchnęły denko od skrzynki.
Bo tyle listów, któż by to zniósł.
O! Znów pocztowy wóz:
Jeszcze ten mostek, jeszcze ta rzeczka
I wjedzie poczta w mury miasteczka.
Śnieg przed pocztą biegnie jak zając,
Trąbki pocztowe gromko grają:
Listy, paczki, stamtąd, stąd!
Wszystkim wesołych świąt!!!

NARRATOR III:

Już kilka dni przed Wigilią w naszych domach trwają przygotowania, w które zaangażowana jest zwykle cała rodzina. Siatki z zakupami są pełniejsze i zawierają wiele niespodzianek. W całym domu rozchodzą się zapachy świątecznych wypieków. Jednym z nieodłącznych elementów świąt Bożego Narodzenia jest choinka, przystrojona w bombki i łańcuchy, oświetlona kolorowymi lampkami. Najczęściej jest to sztuczne drzewko, ale nie ma to jak zapach tej prawdziwej choinki, prosto z lasu.

Dziecko VI:
Wieczór zimowy sieje ciszę,
Jak rolnik złote ziarno w ziemię.
Księżyc na długi spacer wyszedł.
A w izbie ciepło i przyjemnie.
Choinka! Na niej łańcuch długi,
Ciastka, cukierki i owoce,
I gwiazdki - jedna obok drugiej -
Jak te, co świecą w mroźne noce.

Dziecko VII i VIII (jedno pyta, drugie odpowiada):
- A kto tę choinkę zasiał w ciemnym lesie?
- Zasiał ci ja ten wiaterek, co nasionka niesie.
- A kto tę choinkę ogrzał w ciemnym boru?
- Ogrzało ją to słoneczko z niebieskiego dworu.
- A kto tę choinkę poił w ciemnym gaju?
- Jasne ją poiły rosy i woda z ruczaju.
- A kto tę choinkę wyhodował z ziarna?
- Wychowała ją mateńka, ziemia nasza czarna!

NARRATOR III:
Choć prawdziwa zielona choinka, prosto z lasu kusi nas swym żywicznym zapachem, zostawmy ją w miejscu, gdzie wyrosła, bo tam będzie wyglądała najpiękniej.

Dziecko IX:
Najpiękniejsza choinka - cała w świecącym szronie.
Na drzewku najpiękniejszym za dnia słońce pali zimne ognie,
Nocą gwiazda na czubku płonie.

Najpiękniejsza choinka ma zielonych szyszek długie wisiory.
Na najpiękniejszym świerku
Gromada ptaszków ćwierka -
Niebiesko - żółte sikory.

A to właśnie ptasia kolęda na sikorki mysikróle rozćwierkana.
A to najpiękniejsze leśne święta
Najpiękniejsza choinka nie ścięta
Szronem, gwiazdą, sikorkami ubrana dla nas.

NARRATOR IV:
Boże Narodzenie poprzedza najpiękniejszy wieczór w roku, wieczór prawdziwego zbliżenia, przebaczenia i miłości - Wigilia.

Dziecko X:

Na ten dzień jeden z radością czekam,
Marzy się o nim niemal rok cały.
Życie tak szybko ucieka'
A świat choć tak duży, to jest tak mały.


Wieczór Wigilii, opłatek w dłoni,
Silne wzruszenie za krtań tak chwyta,
Że już nie sposób łzy nie uronić,
Choć na dnie oka głęboko skryta.

W ten uroczysty wieczór zimowy
Olśni choinka, bo w blasku stoi
Zapach igliwia wniosła z dąbrowy,
Aromat lasu, który tak koi.

Życzenia dobre grudzień już sieje
Wszędzie, gdzie spojrzysz - spełniać się będą.
Dziś się Dzieciątko rodzi w Betlejem
Więc Je witajmy ciepłą kolędą.

Kolęda "Lulajże Jezuniu" (dzieci grają na dzwonkach)

NARRATOR IV:
Gdy nadejdzie Wieczór Wigilijny, wszyscy z niecierpliwością oczekują na ukazanie się pierwszej gwiazdy n niebie. Jest to znak, że czas usiąść do wieczerzy wigilijnej. Przy biało nakrytym stole siada cała rodzina. Wszyscy dzielą się opłatkiem, składają sobie życzenia i spożywają tradycyjną kolację.

Dziecko XI:
Jest taka tylko jedna - jedna jedyna -
Co radosnym mrugnięciem Wigilię zaczyna.
A kiedy wreszcie ta gwiazdka uśmiechnie się wesoło,
Zapalimy świeczki na choince, zasiądziemy do wspólnego stołu!

Dziecko XII:
Biały obrus lśni na stole, pod obrusem siano.
Płoną świeczki na choince, co tu przyszła na noc.

Na talerzu kluski z makiem, karp, jak księżyc srebrny.
Zasiadają wokół stołu: dziadek z babcią, krewni.

Już się z sobą podzielili opłatkiem rodzice.
Już złożyli wszyscy wszystkim moc serdecznych życzeń.

Kiedy mama się dzieliła ze mną tym opłatkiem,
Miała w oczach łzy, widziałem,
Otarła ukradkiem.

Nie wiem, co też mama chciała szepnąć mi do ucha:
Bym na drzewach nie darł spodni, pani w szkole słuchał...

Niedojrzałych jabłek nie jadł, butów też nie brudził...?
Nagle słyszę mama szepce: Bądź dobry dla ludzi.

NARRATOR II:
Tradycją wigilijnej wieczerzy jest pozostawienie pustego krzesła przy stole i dodatkowego nakrycia dla niespodziewanego gościa.

Dziecko XIII:
To właśnie tego wieczoru, gdy mróz lśni, jak gwiazda na dworze,
Przy stołach są miejsca dla obcych, bo nikt być samotny nie może.

To właśnie tego wieczoru, gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
W serca złamane i smutne po cichu wstępuje otucha.

To właśnie tego wieczoru zło ze wstydu umiera
Widząc, jak silna i piękna jest Miłość, gdy pięści rozwiera.

To właśnie tego wieczoru od bardzo wielu wieków,
Pod dachem tkliwej kolędy, Bóg rodzi się w człowieku.

Kolęda "Bóg się rodzi" (chłopiec gra na klarnecie, a chór dziewczynek śpiewa)

NARRATOR VII:
Przy świątecznym stole nie może również zabraknąć kolęd śpiewanych wspólnie, czy też słuchanych z nagrań, a opowiadających o narodzeniu Zbawiciela.

Dziecko XIV:
Nie zestarzałaś się kolędo, choć mówisz językiem starym,
Choć pobrzękują w twojej melodii dźwięki pastuszych fujarek.

Płomienna wiara w potęgę Narodzin, prostota twoja i szczerość
Znalazły w ludzkich sercach schronienie przed czasem okrutnym, jak Herod.

Kolęda "Przybieżeli do Betlejem...." (chór)

NARRATOR V:
Okres Bożego Narodzenia to czas radości, dobroci i miłości. Wyrazem tego są często upominki, jakimi ludzie obdarowują się wzajemnie. Zadanie to chętnie powierzają Świętemu Mikołajowi.

Dziecko XV:
Czy wierzycie w Mikołaja?
Ja tam wierzę. W noc grudniową, właśnie
Kiedy gwiazdy świecą jak najjaśniej
Idzie z nieba do was dobry Święty.
Idzie niebem tak, jakby przez las
Pełen chmurek, obłoków i gwiazd,
Pełen szumów i śpiewów anielskich.
Idzie Święty, serce mu się weseli,
Bowiem w worze pękatym Świętego
Nie zabraknie dla dzieci niczego.
Jest i lalka, co oczy zamyka,
Rękawice dla Jacka sieroty
I grająca mała harmonijka,
Ciepły szalik dla Kasi na słoty.
Trochę baśni, szczypta gwiazd i nieba,
Co się zawieruszyła do wora.
Czy już serca wam biją gorąco?
Drzwi otwórzcie Świętemu, już pora!

NARRATOR V:
Tego pięknego wigilijnego, pełnego czaru i dziwów wieczoru, wszystko się może zdarzyć. Nawet zwierzęta mogą przemówić ludzkim głosem.

Dziecko XVI:
Pierwsza gwiazda już za szybą,
I w makutrze starty mak.
Śledź się kłania w kuchni grzybom,
Tylko kogoś chyba brak.

Puste krzesło tkwi przy stole,
Obrus bieli się jak śnieg.
Nawet wilk, co biegł przez pole,
W wigilijnej ciszy legł.

Czas opłatkiem się podzielić,
Na kolędę pierwszą czas.
O północy pośród jedlin
Rozmów pełen będzie las.

To przemówią ludzkim głosem
Dziki, bobry, lis i ryś.
Pastorałkę wilga z kosem
Zaśpiewają wszystkim dziś.

NARRATOR VI:
W trakcie przedświątecznych przygotowań, zatroskani o to, czy ze wszystkim zdążymy na czas, często zapominamy o tym, że obok nas są ludzie samotni lub biedni, których święta niewiele będą różnić się od pozostałych dni w roku.

Tekst pt. "Pusty talerz" - czytany z podziałem na role

OSOBY: Monika, pani Zielińska, mama, Pawełek,

Czy opowiadałam wam o pani Zielińskiej?

Pani Zielińska mieszka na parterze. W lecie, wiosną i jesienią ukrywa się za firanką wiecznie otwartego okna. Wystarczy, że Pawełek wbiegnie na trawnik, zaszczeka pies wyprowadzony na spacer, ktoś trzaśnie mocno drzwiami, a już zza firanki rozlega się:
- Co za wychowanie!

W zimie pani Zielińska nie może otwierać okna, więc otwiera drzwi na korytarz. Wtedy należy jak najciszej zamykać drzwi od windy, rozmawiać na korytarzu tylko szeptem, a już, broń Boże, rzucić coś na posadzkę.

- Co to? Śmietnik? - pyta pani Zielińska. - proszę to w tej chwili podnieść i zapamiętać raz na zawsze, że śmiecenie surowo zakazane.

Nie lubię pani Zielińskiej. Chyba nikt jej nie lubi. Ani Aśka, ani Beata, ani Karolina. Pawełek, przebiegając obok jej drzwi, pokazuje język, Kubuś także...

Właściwie pani Zielińska nigdy na mnie nie nakrzyczała, za to wydarzyło się coś innego. Któregoś dnia prześlizgiwałam się jak myszka przed jej półotwartymi drzwiami, kiedy usłyszałam:
- Chodź tutaj, dziewczynko.

W półmrocznym korytarzu wyglądała jak Baba Jaga z Pawełkowej książki z bajkami, kiedy kiwała na mnie zagiętym palcem.
- Muszę biec, bo zaraz zamkną budkę! - chciałam jak najprędzej uciec, czułam się nieswojo pod badawczym spojrzeniem. Pani Zielińska patrzyła na mnie tak, jakby chciała mnie prześwidrować wzrokiem. - Mama kazała mi kupić jabłek.
- Na co te jabłka?
- Jak to na co? Do zjedzenia.
- Myślałam, że twoja upiecze szarlotkę. Strach, jak ja szarlotkę lubiłam. Najbardziej taką prosto z pieca, gorącą, z przypieczoną skórką.
- To może sobie pani upiec.
- Z tymi moimi rękami? Żartujesz chyba, dziecko.

To były naprawdę palce pozginane i poskręcane jak korzenie starego drzewa, z siatką sinych żył rozsadzających skórę. Wzdrygnęłam się mimo woli.
- Kiedyś i ugotowałam, i sprzątnęłam, i przeprałam, teraz jak kaleka żyję. No, kaszę jeszcze na mleko zasypię, ale ziemniaków już nie obiorę.

Nie wiem, jak pani Zielińska odgadła, co chciałam powiedzieć, ale odgadła.
- Wejdź, dziecko do pokoju. Czysto, prawda?

Podłoga była bez jednej plamki, lśniące szyby, haftowana serwetka na stole, dużo zdjęć porozwieszanych na ścianach albo ustawionych na półce.
- Jak bym mogła innym uwagę zwracać, gdybym sama nieporządek miała? No, jak?

Teraz naprawdę nie miałam pojęcia, co należało powiedzieć, ściskałam w garści portmonetkę, niby jakieś koło ratunkowe, zastanawiając się, jakby najszybciej znaleźć się za drzwiami.
- Pewnie się dziwisz, że cię zawołałam? Ja cię zawsze z daleka tylko widzę, a chciałam się przekonać, czy jesteś podobna do niej - poskręcany palec ukazał fotografię dziewczynki z białym motylem kokardy. - Ale nie, ona była inna.

Dopiero wracając z pełną siatką jabłek, zdałam sobie sprawę, że pani Zielińska powiedziała, że ta dziewczynka BYŁA. Była, więc nie jest. Co się z nią stało? Kim była dla tej kobiety z powykręcanymi palcami?

Ale nie zastanawiała się nad tym zbyt długo. Było tyle innych ważnych spraw. Chyba wiecie, jak jest w domu przed świętami?

W tym roku nie ma już choinki do sufitu, tylko nieduża, pękata, ze sprężystymi, zielonymi ramionami gałęzi. Zanim ojciec postawił ją na balkonie, cały pokój napełnił się wonią lasu i żywicy.

Pawełek wyciąga pudła z bombkami, łańcuchami i anielskimi włosami. Plącze się w przewodach od kolorowych lampek, łamie jedno ramię srebrnej gwiazdy, która ozdobi szczyt choinki.
- Synku, to dopiero jutro.

Ale Pawełek chce, żeby jutro było już dzisiaj, zaraz. Trudno go zapędzić wieczorem do łóżka. Wystawia spod kołdry rozcapierzone palce i liczy: od mamy jeden prezent, od taty drugi, ode mnie trzeci, czwarty od dziadka, piąty od cioci Marysi i wujka, bardzo dużo prezentów, cały sklep z zabawkami, a wszystkie dla Pawełka.
- Ja byłem taki grzeczny, że od Mikołaja powinienem dostać komputer.

Bo szósty, najważniejszy prezent, oczywiście będzie od Mikołaja

Nie wiadomo skąd przypomina mi się fotografia dziewczynki z białą kokardą. Biedna ta pani Zielińska, ma takie powykręcane palce, może i ja krzyczałabym na wszystkich, gdybym mieszkała sama wśród tych wszystkich zdjęć wiszących i stojących, gdyby bolały mnie ręce i gdybym nie miała z kim porozmawiać. Ja nie wierzę, żebym kiedyś mogła być taka stara jak pani Zielińska, to niemożliwe.

Pachnie kapusta z grzybami, smaży się karp, dymi barszcz, złote strucle i placki leżą na kuchennym stole. Potajemnie odłamuję odstający kawałek skórki, pycha!

Pawełek i ojciec skończyli ubierać choinkę, odstąpili parę kroków i podziwiają swoje dzieło. Czerwoną bombkę trzeba powiesić wyżej, a jeszcze się znajdzie miejsce na łańcuch ze słomek.

Nakrywam do stołu.
-... dla ciebie, dla Pawełka, dla dziadka, dla cioci, dla wujka... Dobrze Monisiu. Siano pod obrusem jest? Postaw jeszcze jeden talerz.
- Dla kogo?
- Dla gościa. Jest taki zwyczaj, że stawia się jedno nakrycie dla kogoś, kto mógłby przyjść.
- Kto mógłby przyjść?
- Ktoś, kto jest samotny. Albo ktoś, kto zabłądził. W dawnych czasach przecież łatwiej było zabłądzić niż dzisiaj.

No, pewnie, że łatwiej. W dawnych czasach zimą padało strasznie dużo śniegu, bory przemierzały watahy głodnych wilków, a domy oświetlało się łuczywem. Widziałam to wszystko na filmach.

Ale ten talerz dla gościa...

Myśl, która się nagle pojawia, jest natrętna i trudna do przepędzenia.
- Mamo, czy można...?
- Co można, Monisiu?
- Zaprosić kogoś.

Mama odstawia patelnię.
- Oczywiście, że można.
- A ja bym mogła?
- Kogo masz na myśli?

Zupełnie nie wiem, czy mama się roześmieje, czy rozgniewa, kiedy odpowiadam:
- Panią Zielińską.
Mamine palce pocierają czoło, wydaje się, że mama nad czymś się zastanawia.
- A wiesz, Monisiu, że to dobry pomysł... Ona straciła całą rodzinę, tak słyszałam... Poczekaj, powiemy ojcu, co sobie wymyśliłaś...

Przed drzwiami na parterze czuję skurcz w gardle. Co ja właściwie tej pani powiem?
- Moja mama, Pawełek i ja zapraszamy panią do nas na Wigilię - mówię, kiedy powoli uchylają się drzwi. - Wszyscy panią zapraszamy.

I wcale się nie dziwię, kiedy obejmują mnie powykręcane dłonie, a na czole czuję pocałunek.

NARRATOR VI:
Rozejrzyjmy się dookoła, czy obok nas nie ma takich pań lub panów Zielińskich, którzy dzięki nam mogliby przeżyć te święta w rodzinnym gronie, poczuć się potrzebnymi i kochanymi.

Dziecko XVII:
Jak dobrze, że są Święta,
Które godzą wszystkich,
Kiedy ludzie i zwierzęta
Są nam drodzy, bliscy.
Winy sobie przebaczają.
Miłość ludzi łączy
I łzy szczęścia napływają,
Wilgotnieją oczy.

NARRATOR VII:
Dobiega już końca nasz Wieczór Wigilijny. W imieniu całej klasy IIIa chcę Wam kochani rodzice życzyć świąt radosnych i przepełnionych miłością..

Dziecko XVIII:
Wesołych Świąt!
Bez zmartwień
Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
Z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt!
A w Święta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
Niech wam pachną na zdrowie.
Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką -
Pod świeczek łuną jasną
Życzcie sobie - najwięcej:
Zwykłego ludzkiego szczęścia!

Kolęda "Pójdźmy wszyscy do stajenki" - nagranie z taśmy

(W tym czasie uczniowie podchodzą do rodziców, łamią się z nimi opłatkiem i składają życzenia.)

Opracowała:  

Opracowanie: Monika Migdał
nauczanie zintegrowane
PSP nr17 w Radomiu

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 8355


Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach Profesor.pl są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.


BAROMETR


1 2 3 4 5 6  
Średnia ocena: 2



Ilość głosów: 1

Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.
Dowiedz się więcej.