Sąd nad bibliotekarzem - Inscenizacja
Akcja rozgrywa się w sądzie.
Narrator:
Wszystkie sporne sprawy rozpatrywane są zazwyczaj w sądzie. Na dzisiejszej
rozprawie musimy rozwiązać problem - czy bibliotekarz szkolny to też nauczyciel
? Zwać go nauczycielem czy nie?
Dzisiaj sąd reprezentowany jest przez:
W roli prokuratora wystąpi kolega X.
W roli obrońcy kolega Y.
Ponadto głos będą zabierać świadkowie oskarżenia i obrony.
Dajmy szansę również samemu bibliotekarzowi.
Nie przedłużając sprawy oddajmy głos przewodniczącemu sądu.
Przewodniczący sądu;
Na ostatnich zajęciach poznaliśmy procedurę pracy biblioteki szkolnej.
Zastanawialiśmy się czy bibliotekarz szkolny to też nauczyciel? Dziwny to
człowiek i budzi w nas mieszane uczucia. Zwać go nauczycielem czy nie? Docenić
jego pracę czy nie? Oto problem, który dziś musimy rozstrzygnąć. W istniejącym
sporze niech wypowie się najpierw sam bibliotekarz.
Narrator:
Proszę wstać - Sąd idzie.
Bibliotekarz:
Jestem, Panie Sędzio. Stawiłem się na wezwanie i liczę na sprawiedliwy proces.
Sędzia:
Oddaję głos oskarżycielowi.
Oskarżyciel:
Wysoki Sądzie, mam zaszczyt przedstawić tu zebranym dowody winy oskarżonego tu
bibliotekarza szkolnego, który śmie nazywać się nauczycielem. Wszędzie go
pełno. Analizuje, przygląda się uczniom. Książką i czytaniem uprzykrza nam
życie. Niech na ten temat dokładnie wypowiedzą się świadkowie.
Narrator:
Wzywam świadka pierwszego XY.
Świadek pierwszy:
To zwykły, szary człowieczek, którego ulubionym miejscem jest biblioteka,
książki i ten kurz książkowy. Myśli, że wszyscy muszą lubić to co i on. Bez
przerwy mówi o książkach, swoimi zainteresowaniami chce zarazić wszystkich
dookoła, jakby nie było innych tematów i innych przyjemności. Ciągle do nas
przychodzi i mówi, mówi, mówi. Odrażająca to kreatura.
Sędzia:
Dziękuje świadkowi i udzielam głosu świadkowi drugiemu.
Świadek drugi:
Mnie zainteresowania bibliotekarza nie przerażają. Chcę zabrać głos w sprawie
jego działalności i prześladowania nas. Gdzie by nie spojrzeć: biblioteka,
pracownie przedmiotowe, korytarze szkolne, internat - wszędzie go pełno,
zarzuca na nas swe sieci werbując na stałych i wiernych czytelników. Ani na
chwilkę nie daje nam wytchnąć prześladując konkursami, wieczorkami poetyckimi,
spotkaniami autorskimi. Ciągle cos organizuje. Życzliwością i uprzejmością
pozyskuje nasze zaufanie i sympatię, przyciąga rzesze czytelników, odciągając
jednocześnie od telewizji, radia i Internetu. A to jest niewybaczalne!
Sędzia:
Dziękuję świadkowi. Udzielam głosu obronie.
Obrona:
Bardzo dziękuje Wysoki Sądzie. Nie będę marnował słów. Mój klient jest
niewinny. Obecni tu świadkowie z łatwością przekonają wszystkich o jego
niewinności.
Sędzia:
Teraz wysłuchamy świadków obrony. Proszę wezwać pierwszego świadka.
Świadek obrony pierwszy:
Tego dwuczłonowego określenia - nauczyciel bibliotekarz użyto po raz pierwszy w
"Programie pracy biblioteki szkolnej" ("Dziennik Urzędowy Ministerstwa Oświaty
i Wychowania" 1983 nr 5 poz. 31). W ten sposób uwypuklono pedagogiczne
funkcje bibliotekarza szkolnego, jego bezpośredni udział w nauczaniu i
wychowaniu młodego człowieka. Spośród pracowników innych sieci bibliotecznych
wyróżnia go konieczność posiadania podwójnych kwalifikacji: pedagogicznych i
bibliotekarskich oraz obowiązek prowadzenia i realizowania zajęć dydaktycznych
przewidzianych programem z przysposobienia czytelniczego. Zawód nauczyciela
bibliotekarza wymaga ściśle określonej wiedzy bibliotekarskiej, pedagogicznej
oraz psychologicznej.
Biblioteka szkolna to instytucja oświatowa poświęcona gromadzeniu i
przechowywaniu księgozbioru w celu publicznego użytkowania. A bibliotekarz
szkolny to nie tylko pracownik biblioteki, to również znawca i miłośnik ksiąg,
pasjonata, który ta pasją stara się "zarazić" i nas. To doskonały znawca
naszej psychiki, znakomity nauczyciel i nasz przewodnik w krainę pełną przygód,
potrafiący rozbudzić nasze zainteresowania, podsunąć odpowiednią literaturę,
byśmy mogli uniknąć pierwszych rozczarowań, potrafiący rozbudzić nasza
wyobraźnię. Jest naszym nauczycielem, cudownym wychowawcą, naszym przewodnikiem
w krainę ksiąg. Jak można tego nie zauważyć i nie docenić!!!
Sędzia:
Wzywam świadka drugiego.
Świadek obrony drugi:
Znam bardzo dobrze pracę bibliotekarza szkolnego. To człowiek spokojny,
zrównoważony, cierpliwy i pracowity. Posiada nie byle jakie zdolności - to
znakomity pedagog i psycholog w jednej osobie. Ile pracy musi włożyć w
pozyskiwanie sojuszników biblioteki, w troskę o rangę biblioteki w środowisku
szkolnym, w zaspokojenie potrzeb czytelniczych swoich podopiecznych.
Cierpliwie czeka na kolejnego czytelnika.
To człowiek niezwykle sumienny, daje z siebie bardzo dużo nie oczekując w
zamian specjalnej wdzięczności. Zapominamy o nim przy zakupie symbolicznego
kwiatka z okazji Dnia Nauczyciela, nie tytułujemy go profesorem, jak w
przypadku nauczycieli innych przedmiotów, a mimo to jest serdeczny w stosunku
do nas, wyrozumiały, z cierpliwością wysłuchuje zwierzeń służąc rada i pomocą
w każdej sytuacji. To niejednokrotnie nasz "spowiednik", "balsam" na nasze
bolączki i pierwsze życiowe niepowodzenia. Tylko czy zawsze o tym pamiętamy???
Sędzia:
Dziękuję świadkowi. Głos udzielam prokuratorowi.
Prokurator:
Nie dajmy się oszukać. Oskarżony bibliotekarz wcale nie jest naszym
nauczycielem, bo jak można nazwać kogoś nauczycielem, skoro nie wystawia nam
ocen, nie wykłada jakiegoś przedmiotu w szkole. Nie jest nawet wychowawcą
klasy. Siedzi w książkach i nic poza nimi nie widzi.
Wprawdzie wykonuje wszystkie prace biblioteczne, dostosowując czas o naszych
potrzeb czytelniczych, ale czy to wystarcza by nazwać go nauczycielem?
Sędzia:
Udzielam głosu obronie.
Narrator:
Wszyscy skupieniu czekali na słowa obrońcy bibliotekarza.
Obrońca:
Wysoki Sadzie! Oskarżony nauczyciel bibliotekarz jest moim zdaniem niewinny.
Przybył na rozprawę, abyśmy wszyscy zrozumieli jak ważnym jest nauczycielem w
naszym życiu. Jest skromny i nieśmiały. Nie wystawia ocen to fakt, ale jest
naszym nauczycielem, przewodnikiem, instruktorem od pierwszych dni nauki w
szkole. Jako znakomity i doświadczony pedagog i psycholog potrafi ukierunkować
nasze zainteresowania czytelnicze. Jest otwarty na innowacje i eksperymenty,
aktywny. Pogodny i uśmiechnięty, życzliwie nastawiony do świata, potrafi
skupić wokół siebie grupę osób zainteresowanych książką i biblioteką. Nie
zapominajmy, że każda rozmowa z nim to przyjemność, a jako doświadczony
pedagog i psycholog potrafi tak oddziaływać na swoich podopiecznych, że w pełni
mu ufają i zwierzają się ze swoich kłopotów, licząc jednocześnie na jego radę i
pomoc.
Nie wywyższa się, nie szafuje słowem, nie chwali się swoimi poczynaniami. To
skromna, wrażliwa i delikatna istota, której jedynym celem jest dobro
czytelnika i uznanie w jego oczach. To jak przysłowiowa
"kwoka", która otacza swoich podopiecznych opieką, które za wszelką cenę
chcą zbyt szybko wyrosnąć i uciec spod "matczynej" kurateli. To nauczyciel
nas wszystkich, wrażliwy i bardzo często niedoceniany przez otoczenie. Ten
szary, mały człowieczek, miłośnik książki, bez reszty oddany swej pracy na
rzecz innych, nie oczekuje wdzięczności, choć zawdzięczamy mu tak wiele. I co
gorsze - zapominamy o nim, nie chcemy przyznać, że to on sprawia iż w
bibliotece czujmy się jak w domu, że dzięki książkom, które w umiejętny sposób
potrafi nam podsunąć odkrywamy świat. Że jako znakomity psycholog i pedagog w
jednej osobie, jako wychowawca nas wszystkich potrafi nas zrozumieć i pomóc w
codziennych, pierwszych życiowych kłopotach. Potrafi nas uspokoić, a gdy
zajdzie potrzeba - wspomóc radą i otoczyć opieką, na którą wychowawca klasy
przy licznej grupie nie ma na to czasu.
Sędzia:
Udzielam głosu oskarżonemu.
Oskarżony bibliotekarz.
Ubolewam nad tym, że ludzie niedoceniają mojej pracy, że zapominają iż też
jestem nauczycielem, ale gdyby zechcieli mimo starootypowych przekonań o pracy
nauczyciela bibliotekarza okazać mi trochę względów i poznać mnie bliżej,
zmieniliby zdanie. Przykro mi, że niedoceniają znaczenia mojej pracy. Ale
jestem z natury optymistą i wierzę, że i dla mnie nadejdą szczęśliwsze dni i że
w końcu ludzie zrozumieją, jak ważna jest moja praca i jak wielką rolę pełnię w
ich życiu i dorastaniu.
Narrator:
Na sali zapadła cisza. wszyscy ucichli i w napięciu czekali na wyrok. Nikt się
nie poruszył, a sędzia myślał.
Sędzia:
Po głębokim namyśle, zgodnie z moją wiedzą i sumieniem stwierdzam, że
nauczyciel bibliotekarz jest niewinny zarzucanych mu czynów. Zasługuje na
uznanie i szacunek. Współdziała w realizacji podstawowego procesu dydaktycznego
szkoły. Przygotowuje młode pokolenie do kształcenia, dożycia w społeczeństwie
, do wszechstronnego rozwijania własnej osobowości, zdolności, umiejętnego
wykorzystania wolnego czasu. W stosunku do uczniów pełni trzy podstawowe
funkcje: kształcąco - wychowawczą, opiekuńczo-wychowawczą i
kulturalno-rekreacyjną. Jest nauczycielem w dosłownym tego słowa brzmieniu i nie
wolno nam o tym zapominać. Przysługują mu takie same prawa i tytuły jak i
pozostałemu gronu pedagogicznemu.
W celu uniknięcia w przyszłości podobnych nieporozumień, polecam wszystkim tu
obecnym zastanowienie się i sporządzenie krótkiej notatki na temat cech dobrego
bibliotekarza.
Od tego wyroku nie ma odwołania. Rozprawę uważam za zamkniętą.
Opracowanie: Barbara Janczur