Awans Informacje Forum Dla nauczyciela Dla ucznia Korepetycje Sklep
  [ Zaloguj się ]   [ Załóż konto ]
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Alina Budzyńska
Zajęcia zintegrowane, Scenariusze

"Wszyscy jesteśmy tacy sami..." - scenariusz do wykorzystania na zajęciach lub do wystawienia z uczniami

- n +

Scenariusz inscenizacji na konkurs pod hasłem: "Zawsze niech będzie..."

"Łącząc dzieci niepełnosprawne ze zdrowymi, osiągamy wielki sukces na przyszłość-tworzymy tolerancyjne społeczeństwo."

"Wszyscy jesteśmy tacy sami..."


OSOBY:
 
Wojtek Ania
Jacek Kasia
Marek Inni chłopcy
Łukasz  

SCENA I

Wakacje. Dzieci bawią się na podwórku, popiskując radośnie; wszędzie rozbrzmiewa śmiech. Jeden chłopiec siedzi na ławce, z dala od innych. Nikt nie zwraca na niego uwagi.


WOJTEK
sam do siebie
Och, ale dzisiaj ciepło... Wszyscy się bawią... śmieją się... biegają... Tylko ja nie mogę... Ach, gdyby oni wiedzieli! Może nie nazwaliby mnie zarozumialcem i samolubem... Dobrze, że nie wiedzą, że to słyszałem. Pewnie zaczęliby jeszcze mówić, że podsłuchuję...Tylko ty mi zostałeś. spogląda na leżący obok niego szkicownik A gdyby tak im powiedzieć? Z rezygnacją Nie, to niemożliwe. Śmialiby się tylko ze mnie i wytykali palcami.

Z dala od ławki dzieci spostrzegły Wojtka; naradzają się. Przewodzi im Jacek

JACEK

Patrzcie pokazuje palcem w stronę ławki znowu ten zarozumialec. Przyłazi tu i siedzi na naszej ławce.

KASIA
lekko oburzona
Przestań, to też jego ławka i jego podwórko.

MAREK

Ale widocznie się z niego nie cieszy. Może by go tak nauczyć szacunku do mienia własnego? Co chłopaki? Chłopcy śmieją się.

ANIA niemalże krzycząc na chłopców
Jesteście okropni! Skąd wiecie, że jest zarozumiały?! Sami jesteście samolubni! Jak byście naprawdę chcieli się z nim bawić to byście do niego podeszli!

JACEK
naśladując piskliwy głos dziewczynki
Jakby chciał się bawić, to by podszedł i zagadał!

KASIA

A może jest nieśmiały? Nie pomyślałeś o tym?

MAREK

Jakby był nieśmiały, to by przyszedł z mamą. Śmiech chłopców

ŁUKASZ
nieśmiało
Chłopaki, ja słyszałem, że on jest chory.

ANIA

Moja mama też mi tak mówiła.

JACEK

Jak go boli gardło, to niech weźmie "Gripex" śmiech

KASIA

Dla ciebie chorobą jest tylko ból gardła. Po chwili dodaje A może to coś poważniejszego?

MAREK

E, tam. On po prostu jest samolubny i tyle.

KASIA

No to zobaczymy! Chodź Anka porozmawiamy z nim. Bierze koleżankę za rękę

ŁUKASZ

Poczekajcie! Idę z wami.

SCENA II

Wojtek siedzi na ławce; szkicuje łąkę; do ławki zbliżają się Kasia, Ania i Łukasz; chłopiec nie zauważa ich.


ANIA
nieśmiało
Cześć Wojtek.

WOJTEK zaskoczony

O, cześć. Co tu robicie? Czemu nie gracie w piłkę w taki ładny dzień jak dziś?

KASIA

Zobaczyliśmy ciebie samego na ławce i pomyśleliśmy, że czujesz się samotny. Wzrok dziewczynki pada na otwarty szkicownik. Jaka śliczna łąka! Sam ją narysowałeś?

WOJTEK
Tak, podoba ci się?

ANIA
zobaczywszy rysunek
Jest wspaniała! Masz prawdziwy talent! Łukasz, prawda, że ładna?

ŁUKASZ
Piękna! Ja też interesuję się szkicowaniem. Ale nie umiem robić tego tak dobrze jak ty.

WOJTEK

Chcesz mogę ci trochę pomóc.

ŁUKASZ
z niedowierzaniem
Serio, mógłbyś?

WOJTEK

Jasne!

ŁUKASZ
bez zastanowienia
Chłopcy mówili, że jesteś zarozumiałym samolubem. Zobaczywszy wyraz twarzy nowego kolegi Przepraszam, nie chciałem tego powiedzieć.

WOJTEK

Wiem, że wszyscy tak o mnie myślą, ale to nie moja wina, że nie mogę biegać jak inne dzieci. Dopiero teraz trójka kolegów zauważyła kule leżące pod ławką. Muszę wam coś powiedzieć. Ja wiem, że to może zabrzmi dziwnie, ale dwa lata temu miałem wypadek. Długo leżałem w szpitalu i nie dochodziłem do siebie. Lekarze nie dawali mi szans przeżycia. Ja jednak wylizałem się z tego, ale będę miał po wypadku pamiątkę do końca życia. Chłopiec podciągnął nogawkę spodni; dzieci zobaczyły, że poniżej kolana Wojtek ma zamiast nogi metalową, masywną protezę. Tylko proszę nie współczujcie mi. Nienawidzę, gdy ktoś się nade mną lituje.

KASIA

Dobrze, ale to straszne. Tak nam teraz głupio. Gdybyśmy wiedzieli, od razu zajęlibyśmy się tobą.

WOJTEK

Zajęlibyście się mną? Co to znaczy?

ANIA

Kaśka miała na myśli, że nie przezywalibyśmy cię i zaprosili cię do wspólnej zabawy.

WOJTEK

Ciekawe w co się można ze mną bawić?

ŁUKASZ

Jak to w co? A chociażby w tonący statek. W tym czasie rozległo się wołanie mamy Kasi na obiad. Dzieci pomogły wejść Wojtkowi do domu.

SCENA III
W tydzień później, na podwórku wszystkie dzieci bawią się na ławce razem z Wojtkiem w "podróżowanie po rozległych wodach Bałtyku". Kapitanem statku był Jacek, Do załogi należały pozostałe dzieci, a Wojtek był sternikiem.

JACEK

Załogo, ruszamy na podbój świata!

WOJTEK

Kapitanie mamy mały problem. Przed nami jest góra lodowa, Chyba się z nią zderzymy!

JACEK

Sterniku zrób co w twojej mocy, by ją wyminąć! Załogo pod pokład!
Wszyscy weszli pod "pokład" to znaczy pod ławkę i kołysali się na wszystkie strony, udając falujące morze. Tymczasem na pokładzie sternik ze wszystkich sił wymijał lodowiec, a gdy mu się udało wszyscy okrzyknęli go bohaterem.

 

Opracowanie: Alina Budzyńska
nauczyciel kształcenia zintegrowanego
w Szkole Podstawowej
w Ulhówku

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 2844
 
   Komentarze
  • sarna, 2013-02-06

    proste a jakże wymowne.



  • Dodaj komentarz
      Barometr
    1 2 3 4 5 6  
    Średnia ocena: 6



    Ilość głosów: 1
      Publikacje

    Nowe zasady publikacji
    Szukaj autora i tytuł
    Ostatnio dodane materiały
    Ranking publikacji 
    Najczęściej zadawane pytania
      Twoje konto
    Zaloguj się
    Załóż konto
    Zapomniałem hasła
      Forum
    Nauczyciel - awans zawodowy
    Matura
    Korepetycje
    Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam


    O Profesorze - Napisz do Nas - Reklama - Polityka prywatności - Najczęściej zadawane pytania - Zgłoś błąd

    2000-2014