Awans Informacje Forum Dla nauczyciela Dla ucznia Korepetycje Sklep
  [ Zaloguj się ]   [ Załóż konto ]
  Najczęściej szukane
Konspekty
Programy nauczania
Plany rozwoju zawodowego
Scenariusze
Sprawdziany i testy
  Media
Przegląd Prasy
Patronat
Medialny
Po godzinach
  Slowka.pl
Słówka na email
Język angielski
Język niemiecki
Język francuski
Język włoski
Język hiszpański
Język norweski
Język japoński
Język rosyjski
Gramatyka
Rozmówki

Maria Bartczak
Język angielski, Scenariusze

"Miłość niejedno ma imię"

- n +

Miłośc niejedno ma imię

Montaż poetycki pt. "Miłość niejedno ma imię" jest próbą wspólnych rozważań o miłości w szerokim tego słowa znaczeniu. Temat stary jak świat, a jednak ciągle aktualny i obecny w życiu każdego człowieka. Szczególne zainteresowanie budzi wśród dorastających młodych ludzi, jakże często sprowadzany przez nich do relacji damsko - męskich.
Warto więc uświadomić aktorom i widzom różnorakie odcienie tego pięknego uczucia i jego ogromne znaczenie w każdym społeczeństwie. Program jest kompozycją wielu utworów poetyckich, ale klamrą całości jest wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego "Rozmowa liryczna". Liczba wykonawców może być dowolna i zależy od możliwości realizacyjnych zespołu. Najważniejszymi aktorami tworzącymi pierwszy plan są:
dziewczyna i chłopak.
Drugi plan jest jakby tłem, echem, myślami czy marzeniami tych dwojga i może się składać nawet z kilkunastu osób. Dziewczyna pyta chłopca czy on ją kocha, jest niecierpliwa w tych pytaniach. Chłopiec mówi jej najpierw o miłości do matki, do domu rodzinnego, do Polski, do Boga i oczywiście kończy wyznaniem jej swoich uczuć, jakie żywi do niej samej.
Interesującym uzupełnieniem i wzbogaceniem programu będzie odpowiednio dobrana muzyka. Mogą to być nagrania, ale niezwykłej barwy każdemu spektaklowi dodają utwory muzyczne wykonywane na żywo.

Teksty te mogą być również uzupełnieniem dyskusji o miłości na lekcji wychowawczej. Scenografia zależy od możliwości lokalowych i finansowych zespołu. Proponuję, aby pozwolić w tej dziedzinie na twórczą działalność młodych ludzi, którzy mają niezwykłe i wspaniałe pomysły.

Dziewczyna:
Opowiedz mi o swojej miłości.

Chłopiec:
O której miłości?

Dziewczyna:
Jak to o której, o tej do mnie!

Chłopiec:
Do Ciebie? Poczekaj, najpierw ONA...

"Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach,
i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka
a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne."
(K.I.Gałczyński "Spotkanie z Matką")

Wszyscy powtarzają - "Byłeś wtedy..."

Osoba I:
"Śpij syneczku,
na drewnianym łóżeczku,
zaśpiewam ci nutkę o brzozowym listeczku:

jak się z witką brzozową
chwieje, chwieje nad głową.

Osoba II:
Tą piosenką ci rączki ułożę,
tą piosenką ci oczka uśpię.
Cóż piękniejszego, co droższego
jak w oczach matki na rękach uśniesz.

Osoba III:
Tą piosenką śpiewaną coraz ciszej,
ty kołyskę coraz wolniej kołyszesz.
- A kołysz - że się, kołysz, kołysko,
sen na paluszkach już stąpa cichutko i blisko."

Chłopiec pochyla się i mówiąc rysuje patykiem na ziemi np. dom lub drzewo. Dziewczyna również pochyla się nad jego rysunkiem.

Chłopiec:
"Nie śpię, szukam wspomnień dziecinnych,
bazgrzę niezręcznie, i na papierze
dom się pojawia, płoty, ganki,
bzy pachnące w majowe ranki
i wśród trawnika konwalie świeże
kwiaty mej matki w dniu jej imienin -
ławka, gąszczem bzu opleciona,
dąb, co od wieków nic się nie zmienił
i błogosławiąc wznosi ramiona."
(W. Broniewski "Rysunek")

Dziewczyna:
Powiedz mi, jak mnie kochasz?

Chłopiec:
Poczekaj... (Dalej kontynuuje wspomnienia)

"Tu dom, i kot w oknie, stajnia, w stajni cielę,
...i stodoła, i odwieczne cepy:

i sieczkarnia w szopie, a w ogrodzie szczepy -
i pole za płotem, i słonecznik ślepy.
Tu ojciec na chleb orze, sieje i bronuje,
i pszenicę zbiera, i ziarno młynkuje,
i chleb jak krzyż w kruchcie w pokorze całuje."
(J.B.Ożóg "U ojca i matki")

Osoba IV:
"Dla innych wszystko inne, dla mnie tylko to:

Żółty owies pokryty kurzawą księżyca
i ciemność granatowa, zamyślone tło.
Ktoś tego niedowidzi, a mnie to zachwyca.

Ciepły wiatr sunie polem, jeden żywy ruch
Śród zastygłej równiny, i kłosy kołysze.
Ziemia sianem powiała, drży miesięczny puch:

Może on nie szeleści, ale ja go słyszę.

Więcej nic, więcej nie chcę. Owsy płyną we śnie.
Ktoś może je ominie, wszystkiemu zaprzeczy.
Moja noc schodzi głębiej i na samym dnie
po imieniu nazywa niepojęte rzeczy."
(K.Wierzyński "Owies")

Osoba VI:
"Wszystko wam oddam, tylko nie te trawy
łąk pokoszonych i cień pod modrzewiem,
szuwarem pachną zamulone stawy
i coś gadają. Co takiego? Nie wiem.

Chłopiec:
Cały dzień chodzę, przysiadam w tym cieniu
i to, co widzę, powtarzam bez związku:

piasek, zielone kamyki w strumieniu,
łąki i stawy - i znów od początku
Wszyscy powtarzają '...piasek, zielone kamyki...'

Dopiero nocą, gdy idziemy skrajem
rzęs ponadwodnych w blady księżyc z wosku,
zgaduję nagle, że idę mym krajem
i trawy pachną i więdną po polsku."
(K.Wierzyński "Zapach")
Wszyscy powtarzają "...i trawy pachną..."

Osoba I:
"Bez tej miłości można żyć,
mieć serce suche jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pić
z dala od zgryzot i pocieszeń,

Osoba II:
na własna miarę znać nadzieję,
w mroku kryjówkę sobie uwić
o blasku próchna mówić 'dnieje',
o blasku słońca nic nie mówić."

Osoba III:
"Jakiej miłości brakło im,
że są jak okno wypalone,
rozbite szkło, rozwiany dym,
jak drzewo z nagła powalone,
które za płytko wrosło w ziemie,
któremu wyrwał wiatr korzenie
i jeszcze żyje cząstką czasu,
ale już traci swe zielenie
i już nie szumi w chórze lasu.

Chłopiec:
Ziemio ojczysta, ziemio jasna
nie będę powalonym drzewem,
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radością, smutkiem, dumą, gniewem.
Nie będę jak zerwana nić.
Odrzucam pustobrzmiące słowa.
Można nie kochać cię - i żyć,
ale nie można owocować."
(W.Szymborska "Gawęda o miłości do Ziemi Ojczystej")

Dziewczyna:
No powiedz... proszę.

Chłopiec:
Miłość porusza się na dwóch nogach.
Jedną z nich jest miłość do Boga.

Osoba IV:
Jeszcze się kiedyś rozsmucę,
Jeszcze do Ciebie powrócę,
Chrystusie... - wszyscy

Jeszcze tak strasznie zapłaczę,
Że przez łzy Ciebie zobaczę,
Chrystusie... - wszyscy

I taką wielką żałobą
Będę się żalił przed Tobą,
Chrystusie... - wszyscy

Że duch mój przed Tobą klęknie
I wtedy - serce mi pęknie,
Chrystusie... - wszyscy
(J.Tuwim "Chrystusie")

Osoba V:
"jaka to radość
pokochać Ciebie
od pierwszego spojrzenia
bez dowodu na Twoje istnienie
bez sprawdzania papierów
i dopiero wtedy wszystko jak nic dotąd
trojaczki krzyczą na całego
dyrygent oczy zamyka żeby słuchać
wyciszają gwiazdy
bawi ogon jelenia zawsze z jedną kreską
i nawet dym zamiast do diabła
idzie do nieba ze wzruszenia."
(ks.J.Twardowski "Pokochać")

Osoba VI:
"Pierwsza Komunia z białą kokardą
jak w śniegu z ogonem ptak
ufaj jak chłopiec z buzią otwartą
Bogu się mówi - tak. - wszyscy

Nie rycz jak osioł nie drżyj jak żaba
wytrwaj choć nie wiesz jak
choćby się cały Kościół zawalił
Bogu się mówi - tak. - wszyscy

Miłość zerwaną znieś jak gorączkę
z chusteczką do nosa w łzach
święte cierpienie pocałuj w rączkę
Bogu się mówi - tak." - wszyscy

Chłopiec:
Miłość porusza się na dwóch nogach,
Jedną z nich jest miłość do Boga,
a drugą miłość do ludzi.

Wszyscy:
Rób wszystko,
abyś nie kuśtykał.

Dziewczyna:
Teraz powiedz, jak mnie kochasz?

Chłopiec:
Powiem.

Dziewczyna:
Więc?

Chłopiec:
"Kocham cię w słońcu i przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze, na szosie i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.

Dziewczyna:
A latem jak mnie kochasz?

Chłopiec:
Jak treść lata.

Dziewczyna:
A jesienią, gdy chmurki i humorki?

Chłopiec:
Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.

Dziewczyna:
A gdy zima posrebrzy ramy okien?

Chłopiec:
Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego,
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu."
(K.I.Gałczynski "Rozmowa liryczna")

Osoba I:
Miłość to napięcie i spełnienie,

Osoba II:
To głęboka tęsknota i wrogość,

Osoba III:
To radość i ból,

Osoba IV:
Nie ma jednego bez drugiego.

Osoba V:
Szczęście jest tylko częścią miłości.

Osoba VI:
Cierpienie także należy do miłośći.

Dziewczyna:
To jest tajemnica miłości
Jej piękno i jej ciężar.

Chłopiec:
"Wiesz Anno
miłość zbyt łatwa
przechodzi bez echa
ginie w jednej chwili
jak ulotny płomień
uderzony wiatrem
przyduszony ręką
miłość która boli
mocniej wchodzi w pamięć

Dziewczyna:
bo krąży w czasie
i wtapia się w oddech
bo wciąż z popiołu
tryska żarem ognia
i ciemność jutra
rozświetla nadzieję

Wszyscy:
błogosławieni
ci którzy miłość
znaleźli na drodze
i nie przeszli obok."
(W.Buryła "Rozmowy z Anną")


Bibliografia:

Broniewski W.:
Wiersze i poematy. Warszawa 1967

Gałczyński K. I.:
Serwus, Madonna. Warszawa 1984

Ożóg J. B.:
Poezje. Warszawa 1979

Szymborska W.:
Wybór wierszy. Warszawa 1973

Tuwim J.:
Wiersze zebrane. Warszawa 1975

Twardowski J.:
Wiersze o nadziei, miłości i wierze. Białystok 2000

Wierzyński K.:
Wiersze wybrane. Warszawa 1974
 

Opracowanie: Maria Bartczak

Zgłoś błąd    Wyświetleń: 2960
 
   Komentarze
  • aleks, 2006-01-27

    Is this an English lesson?????????????



  • Dodaj komentarz
      Barometr
    1 2 3 4 5 6  
    Oceń artukuł!



    Ilość głosów: 0
      Publikacje

    Nowe zasady publikacji
    Szukaj autora i tytuł
    Ostatnio dodane materiały
    Ranking publikacji 
    Najczęściej zadawane pytania
      Twoje konto
    Zaloguj się
    Załóż konto
    Zapomniałem hasła
      Forum
    Nauczyciel - awans zawodowy
    Matura
    Korepetycje
    Ogłoszenia - kupię, sprzedam, oddam


    O Profesorze - Napisz do Nas - Reklama - Polityka prywatności - Najczęściej zadawane pytania - Zgłoś błąd

    2000-2014