Kopciuszek - scenariusz przedstawienia teatralnego
Osoby: narrator, Kopciuszek, córka 1, córka 2, macocha, ojciec,
królewicz, wróżka, uczestnicy balu,
SCENA PIERWSZA
Narrator:
Był sobie raz pewien wdowiec. Miał córkę - śliczną i pracowitą dziewczynę.
Ojciec i córka kochali się bardzo. Aż nadszedł czas, gdy wdowiec ożenił się po
raz drugi. Jego nowa żona miała dwie córki- kłótliwe i kapryśne panny. Biedny
ojciec zupełnie nie potrafił sobie z nimi poradzić. Macocha zaganiała pasierbicę
do najcięższych domowych obowiązków. Dziewczyna nie miała chwili wolnego czasu,
jej suknie zniszczyły się i postrzępiły. Córki wdowy spały do południa,
przeglądały się w lustrach i leniuchowały przez cały dzień. Wykorzystywały
biedną sierotę bez litości. Złośliwie przezwały ją Kopciuszkiem.
Córka 1:
Kopciuszku, podaj mi buciki! Ale szybko!
Córka 2:
Kopciuszku, popraw mi warkocze!
Macocha:
Jak ty dziewczyno wyglądasz! Wypierz swoje sukienki. Pospiesz się, zaraz
musisz gotować obiad, a jeszcze podłogi nie wyszorowane. Wy moje córki
wypoczywajcie, pewnie zmęczyłyście się na spacerze.
Narrator:
Okolica w której mieszkali była piękna. Na wzgórzu wznosił się wspaniały
pałac królewski, ozdobiony wieżyczkami i balkonami. Pewnego dnia król i królowa
ogłosili, że w pałacu odbędzie się wieli bal, na który zostaną okoliczne panny,
aby spośród nich młody królewicz wybrał sobie żonę. Największą ochotę na
królewską koronę miały córki wdowy. Natychmiast zapędziły Kopciuszka do roboty.
Córka 1:
Kopciuszku, uszyj nam nowe suknie!
Córka 2:
Tylko żeby były z falbankami i koronkami. I żeby miały kolorowe wstążeczki!
Pospiesz się, Kopciuszku, bal odbędzie się już za trzy dni.
Kopciuszek:
Jak ja sobie poradzę? To tylko trzy dni. Będę musiała dodatkowo siedzieć w
nocy i szyć sukienki dla sióstr.
Narrator:
Nadszedł dzień balu.
(Kopciuszek siedzi smutny, wdowa i córki wystrojone wybierają się na bal)
Macocha:
Kopciuszku, weź się do roboty; posprzątaj dom i zajmij się wreszcie
ogródkiem. Maki pod oknem i groch na grządkach całkiem już zarosły. Straszny z
ciebie leń; prawie nic nie robisz, a ciągle udajesz, że nie masz czasu. Kiedy
rano wrócimy z balu, mam nadzieję, że ogródek będzie już porządnie oplewiony.
Możesz pracować przy świetle lampy.
(Kopciuszek siada w kącie i płacze podchodzi do niej ojciec i siada obok. Mówi
cichym głosem)
Ojciec:
Przepraszam cię córeczko, jestem już coraz słabszy. Tak bardzo chciałbym ci
pomóc w pracy, ale nie mam sił.
Kopciuszek:
To nic, tatusiu. Ja wcale nie jestem zmęczona. Nie martw się o mnie. Ja
tylko tak sobie tutaj siedziałam.
Ojciec:
Nie oszukasz mnie córeczko. Widziałem jak płakałaś ze zmęczenia.
Kopciuszek:
To nie ze zmęczenia tatusiu. To tak sobie... właściwie bez powodu...
(Przygląda się ojcu) Dobrze przyznaję się, płakałam. Ale wiesz dlaczego? Bo...
tak, właśnie... bo bardzo chciałabym pójść na ten dzisiejszy bal...
Ojciec:
Chciałabyś pójść na bal...
(chwilę milczy) kiedyś, kiedy byłaś jeszcze
malutka, twoja mama opowiedziała mi dziwną historię... powiedziała, że twoją matką
chrzestną jest wróżka... Tak, teraz to sobie dokładnie przypominam...I powiedziała
jeszcze, że jeśli kiedykolwiek znajdziesz się w ciężkiej albo będziesz bardzo
czegoś pragnąć, możesz tę wróżkę przywołać na pomoc... Podobno dostałaś od niej
jakąś książeczkę na pamiątkę... Do tej pory nigdy o tym nie myślałem, sądziłem,
że to bajka, ale teraz... Może spróbujemy? Przynieś ten mały kuferek, który
został po mamie...
Kopciuszek:
(Otwiera kuferek, wyjmuje książeczkę i czyta)
Mojej ukochanej córeczce chrzestnej, aby zawsze mogła liczyć na pomoc swojej
matki chrzestnej - dobrej wróżki.
(Nadchodzi uśmiechnięta wróżka)
Wróżka:
Widzę, że nareszcie sobie o mnie przypomnieliście. Och, jak ty już
urosłaś! No tak zdaje się, że naprawdę zapomnieliście o mnie. Inaczej nigdy bym
wam nie pozwoliła żyć w takim zmartwieniu. Nie musicie mi nic mówić, wiem już
wszystko i zaraz wezmę się do roboty.
(Macha różdżką) Oto Kopciuszku najpiękniejsza na świecie balowa suknia i
prześliczne pantofelki.
Tak moja panno! Pójdziesz na bal do królewicza. A teraz zajmiemy się karocą.
(Pojawia się karoca)
No proszę, wszystko gotowe! Możesz jechać na bal. Ale pamiętaj, że czary
działają tylko do północy. Jeśli do tego czasu nie zdążysz wrócić do domu,
twoja suknia znowu zamieni się w łachmany, a karoca w dynię.
SCENA DRUGA - BAL
(Pary tańczą, wchodzi Kopciuszek, królewicz prosi ją do tańca)
Córka 1:
Co to za nieznajoma? Pięknie wygląda!
Córka 2:
A jak królewicz na nią spogląda!
Macocha:
Myślę moje córki, że serce królewicza już dokonało wyboru.
(Zegar bije północ, dziewczynka wybiega, gubi pantofelek, królewicz wybiega
za nią)
Królewicz:
Gdzie jesteś moja ukochana? Jak mam cię odnaleźć.
(Podnosi zgubiony pantofelek)
SCENA TRZECIA - W DOMU
(Kopciuszek siedzi, wchodzą córki z wdową)
Córka 1:
Hej Kopciuszku przygotuj nam ciepłą kąpiel ale szybko! Jesteśmy zmęczone i
chcemy iść spać!
Córka 2:
Ach! Pomyśleć, że tak niewiele brakowało, a zostałabym narzeczoną
królewicza!
Córka 1:
Ty?! przecież to na mnie królewicz spojrzał aż dwa razy! Dobrze liczyłam.
Córka 2:
Teraz się już nie ma o co kłócić. Po tym, jak królewicz poznał tę tajemniczą
księżniczkę, i tak wiadomo, że to ona zostanie jego żoną.
Córka 1:
Zostanie albo i nie zostanie. Sama widziałaś, że uciekła z balu. Królewicz
już jej pewno więcej zobaczy.
Córka 2:
A ja myślę, że on będzie jej szukał!
Córka 1:
Zobaczymy.
A ty Kopciuszku czemu tak stoisz? Może ty też chcesz wyjść za mąż za królewicza
? Ha, ha, ha! Lepiej pościel łóżka!
Narrator:
W kilka dni po balu rozeszła się po okolicy wieść, że królewicz odmówił
poślubienia jakiejkolwiek innej panny i zamierza wyruszyć na poszukiwania swojej
ukochanej tancerki. Ponieważ zgubiła pantofelek, królewicz osobiście objedzie
wszystkie okoliczne domy, aby każda z panien mogła go przymierzyć. Ta, na którą
będzie pasował zostanie jego żoną.
W końcu trafił do domu Kopciuszka.
Królewicz: (Smutno)
To ostatni dom w tej okolicy, we wszystkich innych już byłem. Nigdzie nie
znalazłem mojej ślicznej tancereczki. Gdzie mam teraz pojechać?
(rozgląda się
wokoło) .
(Mówi do Kopciuszka) Hej panienko! Nie bój się i chodź tutaj!
Macocha:
Ależ to zupełnie niepotrzebne! To tylko zwykła służąca.
Królewicz:
Chcę, żeby i ona przymierzyła ten pantofelek!
(Kopciuszek nieśmiało wychodzi, Królewicz mierzy pantofelek)
Och! Nie wierzę własnemu szczęściu. Teraz cię poznaję! Znam te oczy i ten
uśmiech! To ty jesteś moją tancerką znalazłem cię najdroższa i już mi nie
uciekniesz! Tylko z tobą podzielę się moim królestwem i koroną!
Córki razem:
Ach Kopciuszku, ty wiesz, że zawsze kochałyśmy cię. Tak się cieszymy.
Narrator:
Kopciuszek miał dobre serduszko, wybaczył wszystko i siostrom i macosze, a
nawet zaprosił je na swój ślub. Na weselu obecna była oczywiście chrzestna matka
panny młodej- dobra wróżka. Wkrótce po ślubie, w pałacu królewskim zamieszkał
także ojciec dziewczynki, który pod doskonałą opieką nadwornego lekarza szybko
wrócił do zdrowia.
Kopciuszek i królewicz żyli długo i szczęśliwie, a historię o ich niezwykłej
miłości do tej pory opowiadają nasze babcie.
Literatura:
Jan Kazimierz Siwek: "Kopciuszek"
Opracowanie: Maria Bardo